Reklama

Niedziela Łódzka

60 lat pasterek na Stokach

Stąd bliżej do Nieba

[ TEMATY ]

jubileusz

Łódź

zakony

sioistry pasterki

Maria Niedziela

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ksiądz wraz ze swoim poprzednikiem - ks. Antonim Głową sprawowali Eucharystię w 60. rocznicę pracy sióstr na Stokach. W mieszkaniu, w przedwojennym bloku, w małej kaplicy, która zwłaszcza dla osób chorych i starszych stała się miejscem, gdzie powierzają swoje troski, problemy i radości Dobremu Pasterzowi. Bo świeccy, jak przypominała przełożona generalna s. Gracjana Zborała, to trzeci zakon pasterski, a łódzki dom to niejako pamiątka po założycielce bł. Marii Karłowskiej, bo choć w nim fizycznie nie była, to placówka ta związana jest ściśle z podjętym przez nią kilkadziesiąt lat wcześniej apostolatem - posługą pielęgniarską kobietom chorym wenerycznie w łódzkim miejskim szpitalu im. Marii Magdaleny przy ul. Tramwajowej 13. Od 1 sierpnia 1927 roku założycielka zakonu przez kilka lat przebywała w Łodzi. Tu jej praca była szczególnie potrzebna. Maria Karłowska nie żałowała trudu i czasu dla kobiet, które utraciły swą godność. Założyła nie tylko szpital dla kobiet chorych wenerycznie, ale też ośrodek w Romanowie (1932 r.).

Szpital i służba kobietom

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Na łódzki jubileusz w minioną sobotę przybyły m.in. siostry, które przeszły przez kapliczkę na Stokach. To ponad 30 zakonnic. Swoje spotkanie rozpoczęły historią zgromadzenia na ziemi łódzkiej i niełatwych ścieżek, jakimi musiały kroczyć. To przede wszystkim wspomniany szpital, do którego 1 sierpnia 1927 roku przybyło 10 sióstr – w tym 7 pielęgniarek. Weszły w wyjątkowo trudne warunki. Jak wiemy z historii: „Zaczęły swą pracę od koniecznych remontów i zewnętrznych porządków. Zorganizowały szpital na wzór lecznicy w Toruniu: z kaplicą, salami szpitalnymi, jadalnią i pracownią. Najwięcej trudu włożyły w przygotowanie ogrodu. Dotychczas szpital miał tylko obszerne, ale zagracone podwórko, właściwie bagnisty nieużytek. Zorganizowały tam ogród kwiatowo-warzywno-owocowy z inspektami. Nad oczyszczonym stawem przerzuciły mostek. Pacjentki, których liczba dochodziła do 150, zdobyte powoli miłością i taktem sióstr, uspokoiły się i coraz chętniej angażowały się w prace razem z siostrami. Obok zajęć w ogrodzie, podjęły szycie bielizny szpitalnej, co uzupełniało skąpy budżet szpitala. Z biegiem czasu udało się wprowadzić katechizację pacjentek i przygotowanie do sakramentów świętych. Równocześnie działał dom wychowawczy dla dziewcząt lekkich obyczajów w Radogoszczu, przy ul. Kościuszki 15, w wydzierżawionej na ten cel willi z ogrodem. Bp Wincenty Tymieniecki, a także władze miejskie, gorąco poparli ten projekt. Jednak na skutek narastających trudności finansowych, zakład w 1932 r. został przeniesiony do Romanowa pod Łodzią”.

Ukrywanie kapłanów

W czasie okupacji dom przestał istnieć. Mieszkające tam siostry przeszły tułaczkę przez więzienie na Radogoszczu, skąd z innymi zakonnicami zostały wywiezione. Uniknęły tego jedynie siostry pracujące w szpitalu św. Marii Magdaleny, które - staraniem dyrekcji placówki - zwolniono. Jak czytamy w historii zgromadzenia: W latach wojny szpital był pod zarządem lekarzy i obsługi niemieckiej, jednak siostry – zawierzając Opatrzności Bożej - ukrywały kapłanów, między innymi ojców jezuitów. Nazwisk ojców Jezuitów nie znamy, ale wiadomym jest, że we wspólnocie sióstr na Tramwajowej ukrywał się ks. proboszcz Czesław Ochnicki z Łasku, przebrany w habit pasterki, pod imieniem s. Stanisławy. Po powrocie do swej parafii, z wdzięczności za ocalenie mu życia przez pasterki, w 1947 r. przysłał do zgromadzenia kandydatkę (niedawno zmarłą S. Ezechielę Krawczyk), której sam o tym opowiedział.

Zamurowane drzwi

Reklama

Siostry ze szpitala udzielały pomocy współsiostrom uwięzionym w obozie w Bojanowie i rozproszonym w rodzinach po zwolnieniu z tego obozu, jako starsze, niedołężne i chore. Wspomagały też materialnie biedne rodziny, służyły bezinteresowną pomocą chorym poza szpitalem, chociaż oficjalnie było to zakazane”. Stąd słowa z jubileuszowej homilii – niezwykłe to było powołanie. Powołanie i odzyskiwanie człowieka, który się zachwiał. Powołanie okupione cierpieniem w Radogoszczu, zamurowaną kaplicą w szpitalu – mówił ks. Izydorczyk. Bo po wojnie, w 1954 roku, gdy od 1949 roku, siostry już nie mogły pracować w szpitalu, ale nadal mieszkały na jego terenie, zamurowano drzwi do szpitalnej kaplicy, by z oddziału nikt nie mógł do niej wchodzić. Dopiero po trzech latach mur wyburzono a siostrom ponownie (na krótko) pozwolono pracować z chorymi. Szpital św. Marii Magdaleny przeniesiono też na Stoki. Siostry poszły za nim i tak w lutym 1969 roku osiadły na ul. Skalnej 7.

skalna i Stoki

Tu zajęły się przede wszystkim pracą w parafii i katechizacją. Obecnie wspólnota liczy dwie siostry. Ale to nadal ważne miejsce dla Łodzi, dla mieszkańców, dla tych, którzy poszukują wsparcia, pomocy, opieki duchowej a nawet rozmowy czy po prostu uśmiechu. Tu to wszystko odnajdują. Pośród przedwojennych wojskowych bloków, na najwyżej położonym osiedlu miasta. Może stąd bliżej do nieba? A może ciągle aktualne są słowa bł. Marii Karłowskiej: Nie ma co się lękać, aby Łódź zginąć miała, /.../ jeżeli w Łodzi Zbawiciel będzie z nami, a my czuwać będziemy u Jego stóp”. Tak, jak czuwają od dziesiątek lat pasterki.

Na jubileuszu sióstr obecne też były siostry antonianki, bo jak podkreślali kapłani – oba te zgromadzenia żyją w Łodzi w ogromnej symbiozie. I oba służą drugiemu człowiekowi.


2019-02-13 23:01

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dziękczynienie za 90 lat parafii Gdeszyn

Niedziela zamojsko-lubaczowska 42/2012, str. 1

[ TEMATY ]

jubileusz

Anna Litwin

Bp Marian Rojek poświęcił odnowiony obraz Matki Bożej Wniebowziętej

Bp Marian Rojek poświęcił odnowiony obraz Matki Bożej Wniebowziętej
Piękny jubileusz świętowała 24 września br. parafia pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gdeszynie. 90 lat jej istnienia przypieczętowała w tym dniu uroczysta Eucharystia pod przewodnictwem pasterza diecezji zamojsko-lubaczowskiej bp. Mariana Rojka, który stanął przy ołtarzu w gdeszyńskiej świątyni wraz z kapłanami pracującymi nigdyś na terenie parafii-jubilatki: ks. Antonim Fuławką, ks. Franciszkiem Kasprzykiem, ks. Tadeuszem Maciejko i ks. Andrzejem Wysokińskim. Nie zabrakło także kapłanów z dekanatu Grabowiec z ks. dziekanem Zygmuntem Żółkiewskim na czele, licznych gości, a przede wszystkim parafian. W jubileuszowej Mszy św. uczestniczyli również reprezentanci Szwadronu Ułanów Ziemi Tomaszowskiej w barwach 1. Pułku Kawalerii Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy przynieśli pięknie odrestaurowany obraz Matki Bożej Wniebowziętej, przed którym przez lata modlili się gdeszynianie. Wszystkich powitał serdecznie proboszcz ks. Ryszard Ostasz, który poprosił Pasterza diecezji o sprawowanie Eucharystii w intencjach parafii. - Każdy jubileusz, a szczególnie tak wielki, jak ten dzisiaj przeżywany, zachęca nas do wdzięczności, bo przez te lata ciągle towarzyszyła nam Boża Opatrzność, Boża łaska - mówił na początku Mszy św. Ksiądz Biskup. W homilii, przypominając historię miejscowej parafii, bp Marian Rojek zauważył, że jej powstanie i funkcjonowanie dokonywało się przez osoby, którym można było przypisać „Boże szaleństwo”. To byli „Boży Szaleńcy”, którzy poszli zdecydowanie za myślą utworzenia parafii. Nawiązując do ich życiorysów, a także Ewangelii z dnia, bp Marian Rojek przypomniał, że każdy, kto jest uczniem Chrystusa musi się liczyć z obecnością krzyża w swoim życiu. Historia parafii Gdeszyn jest także naznaczona krzyżami, ale i miłością, która przez nie się wyrażała i uwiarygodniała. „Wspólnota Chrystusowego Kościoła musi nie tylko żyć świadomością trudnej i wymagającej miłości wobec Boga i bliźniego, ale ma się pozwalać nieść mocą tej duchowej tradycji jaka tu, pośród Was, jest obecna (...) - nauczał Ksiądz Biskup. - Trzeba opierać swoje moralne działanie na czystym sumieniu i liczyć na wstawiennictwo Maryi, świętych, patronów i szczególnego Patrona tej parafii”. Zachęcając zgromadzonych do wierności Chrystusowi, wołał: „Proszę Was, proszę Was - przez Boże miłosierdzie - bądźcie, jak Maryja, gotowi do składania świętej ofiary w Waszym życiu; nie bierzcie wzoru z tego świata, ale przemieniajcie Wasze patrzenie na wszystko, zawsze rozpoznając jaka jest Boża wola i co w moim życiu jest zgodne z Bożą wolą. Uświęcajcie się w tym, co jest dobre i doskonałe. I proście Tego, który tu pośród Was pasterzował, aby on Wam uprosił tę łaskę szczególnej wierności”. Wśród darów ołtarza znalazł się tego dnia odnowiony obraz Matki Bożej Wniebowziętej, który pod koniec Eucharystii został poświęcony przez Pasterza diecezji. Dziękując Księdzu Biskupowi za ten akt i sprawowanie jubileuszowej Eucharystii ks. Ostasz zwrócił się także ze słowami wdzięczności do obecnych na uroczystości kapłanów, którzy niegdyś pracowali w Gdeszynie. Każdy z nich otrzymał wizerunek bł. ks. Zygmunta Pisarskiego oraz kwiaty. Bukiet kwiatów z gdeszyńskiego ogródka otrzymał również Ksiądz Biskup z rąk 91-letniej uczennicy bł. ks. Zygmunta, która ze wzruszeniem dziękowała Pasterzowi za obecność i prosiła o wsparcie Księdza Proboszcza, bo - jak mówiła - wiele mu Gdeszyn zawdzięcza. Pan kościelny natomiast podarował Pasterzowi słoik miodu z gdeszyńskiej pasieki z życzeniami osłodzenia biskupiej posługi w naszej diecezji. Tę wzruszającą uroczystość zakończyło pasterskie błogosławieństwo, po którym zaproszeni goście udali się do Szkoły Podstawowej im. bł. ks. Zygmunta Pisarskiego na wspólny posiłek, przed którym każdy mógł obejrzeć pamiątki związane z parafią i Patronem szkoły zgromadzone w jednej z jej sal.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Obraz, którego bali się Niemcy. Dlaczego?

2026-02-27 08:20

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Mat.prasowy

Ten polski obraz okazał się „strategiczny”. Uznali dzieło sztuki za tak groźne, że wyznaczono za nie nagrodę wartą fortunę - i grozili śmiercią za samo ukrywanie. Na szczęście obraz został zwinięty w rulon, przewieziona w tajemnicy i zakopany tak, by nikt go nie znalazł. Dlaczego? Bo nawet wrogowie wiedzieli, że pewne obrazy podnoszą naród z kolan.

I właśnie od tego przechodzę do Góry Tabor. Jezus też daje swoim uczniom „obraz”, po to, by umieli przejść przez noc krzyża. Nie na pokaz. Nie dla sensacji. Dla wierności.
CZYTAJ DALEJ

W. Brytania/ Media: kilka osób ugodzonych nożem w Edynburgu

2026-03-02 12:41

[ TEMATY ]

Wielka Brytania

Adobe Stock

Kilka osób zostało w poniedziałek ugodzonych nożem w edynburskiej dzielnicy Calders - podał dziennik „Daily Mail”, powołując się na relacje mieszkańców. Policja potwierdziła, że prowadzi tam operację, i wezwała do unikania tej okolicy.

Szczegóły zdarzenia nie są na razie znane. Według mediów, policja otrzymała zgłoszenie o mężczyźnie z dwiema sztukami ostrej broni tuż przed godz. 9 (godz. 10 w Polsce). Calders znajduje się na południowo-zachodnich obrzeżach szkockiej stolicy.(PAP)
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję