nie jest tylko fenomenem o charakterze ekonomicznym, ale także, a niektórzy mówią, że przede wszystkim, zjawiskiem o znacznych wymiarach społecznych. Stymuluje sprzedaż, wzmacnia konkurencję pomiędzy przedsiębiorstwami oraz, jak przekonują nas sami twórcy reklamy, obniża ceny. Jednocześnie proponuje często społecznie szkodliwe modele zachowań i style życia. Nie bez znaczenia jest też fakt, że wpływa negatywnie na mass media, warunkując w sposób dyskretny, ale i zdecydowany ich treść.
O reklamie, na którą poniekąd jesteśmy skazani, każdy ma mniej lub bardziej wyrobioną opinię. Ich spektrum przechodzi od bezwarunkowej akceptacji do totalnej negacji. Uważany za proroka kultury medialnej - Marshall McLuhan twierdził, że reklama jest największą sztuką XX w. William Allen White gloryfikując zjawisko, mówił, że zmieniło ono Amerykę w miejsce komfortu, luksusu i wygody dla milionów. Z kolei przeciwnicy reklamy, których wcale nie jest tak mało, wyrażają się o niej w sposób zdecydowanie mniej pochlebny. Twierdzą np., że reklama to nauka o aresztowaniu ludzkiej inteligencji w takim stopniu, żeby wyciągnąć od niej pieniądze. Inni utrzymują wręcz, że jest ona zalegalizowanym kłamstwem. Można by dopisywać całe litanie mniej lub bardziej błyskotliwych powiedzonek. Potwierdzają one jedynie stwierdzenie o ambiwalencji zjawiska. Powoduje to, że reklama ma tyluż zapalonych adoratorów, co zagorzałych oponentów. Adoratorzy zwracają uwagę na korzyści ekonomiczne, adwersarze na szkody społeczne.
Pomóż w rozwoju naszego portalu