Reklama

Kościół

Franciszek wyruszył do Maroka

Franciszek wyruszył w podróż apostolską do Maroka. Tuż przed godz. 11 samolot Airbus 320 "Aldo Palazzeschi" włoskich linii lotniczych Alitalia z papieżem wystartował z rzymskiego lotniska Fiumicino do stolicy kraju Rabatu. Hasłem tej 28. zagranicznej wizyty papieża Begoglio są słowa: "Sługa nadziei”.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Podczas dwudniowego pobytu w Rabacie i Casablance papież odwiedzi między innymi islamską szkołę dla kaznodziejów, spotka się z migrantami i odprawi publiczną Mszę św. na stadionie. W Maroku z ponad 36 mln mieszkańców, z których 99 proc. to muzułmanie, żyje tylko ponad 36 tys. chrześcijan, głównie z zagranicy, wśród nich ok. 30 tys. wiernych z przeszło 100 narodowości. narodowości. Hasłem tej 28. zagranicznej podróży papieskiej są słowa: "Sługa nadziei”.

Podróż Franciszka jest pierwszym pobytem papieża w Maroku od 34 lat. 19 sierpnia 1985 jednodniową wizytę złożył tam św. Jan Paweł II (1978-2005) na zaproszenie króla Hassana II (1961-99). Przed wyruszeniem na lotnisko Franciszek spotkał się w watykańskim Domu św. Marty z dwoma rodzinami marokańskich migrantów mieszkającymi w Rzymie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Na lotnisku papieża pożegnał m.in. bp Gino Reali, ordynariusz diecezji Porto-Santa Rufina, na terenie której położony jest port lotniczy.

Samolot w ciągu ponad trzygodzinnego lotu przebędzie prawie 1901 km i przeleci nad Włochami, Francją, Hiszpanią.

Reklama

Papieski samolot oczekiwany jest na międzynarodowym lotnisku Rabat-Salé o godz. 14.00. Czterdzieści minut później na esplanadzie przed meczetem Hasana odbędzie się oficjalna ceremonia powitania. Następnie przemówi do przedstawicieli narodu marokańskiego, władz, społeczeństwa obywatelskiego i korpusu dyplomatycznego na dziedzińcu przed meczetem Hasana, gigantycznej świątyni ukończonej w 1993 roku, która wznosi się bezpośrednio nad Atlantykiem i ma 210-metrowy minaret - najwyższy na świecie.

Potem Ojciec Święty mauzoleum króla Mohameda V, spotka się z królem Mohamedem VI w pałacu królewskim, a następnie odwiedzi Instytut Mohameda VI, kształcący imamów i kaznodziejów muzułmańskich. Instytucja nosząca imię obecnego władcy kosztowała 22 mln euro. Szkoli ok. 800 imamów - religijnych uczonych islamu - z Maroka, Mali, Francji, Libii, Nigerii, Tunezji i Wybrzeża Kości Słoniowej, zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Papieżowi towarzyszyć będą słuchacze ekumenicznego Instytutu Teologicznego „Al Mowafaqa” założonego w Rabacie w 2012 r. przez Kościoły: katolicki i protestanckie oraz kilku wydziałów teologicznych we Francji.

Dzień zakończy spotkanie z imigrantami w siedzibie diecezjalnej Caritas. Kościół tutejszy tworzą migranci, a Maroko jest dla nich zarówno miejscem docelowym, tranzytem, jak i krajem pochodzenia.

2019-03-30 11:15

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bądźcie blisko maluczkich i ubogich

[ TEMATY ]

Franciszek w Maroku

„Zachęcam was i nakłaniam do dalszego rozwijania kultury miłosierdzia, kultury, w której nikt nie patrzy na drugiego z obojętnością lub nie odwraca wzroku, gdy widzi jego cierpienie. Bądźcie nadal blisko maluczkich i ubogich tych, którzy są odrzucani, opuszczeni i pomijani, bądźcie nadal znakiem uścisku i serca Ojca” – powiedział Franciszek do marokańskich katolików. Spotkał się z nimi na Mszy św. sprawowanej w Kompleksie Sportowym im. Księcia Moulaya Abdallaha w Rabacie.

Wśród 10 tys. uczestników liturgii byli także przedstawiciele króla Muhammada VI. Wśród flag wielu krajów, z których pochodzili wierni, powiewały także flagi polskie.
CZYTAJ DALEJ

W Biblii żniwo bywa obrazem czasu, w którym Pan zbiera swój lud i odsłania prawdę o człowieku

2026-01-15 09:19

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Karol Porwich/Niedziela

Opowiadanie odsłania chwilę, w której król przestaje iść na czele ludu. Wiosna jest czasem wypraw wojennych, a Dawid zostaje w Jerozolimie. Zaczyna się od wygody, która nie stawia oporu pokusie. Dawid chodzi po dachu pałacu i patrzy z góry. Ten szczegół ma ciężar. Narracja jest oszczędna i chłodna. Tym wyraźniej widać, jak władza staje się narzędziem ukrycia. Król widzi, a potem coraz częściej „posyła”. Posyła po kobietę, posyła po męża, posyła list z rozkazem śmierci. Batszeba kąpie się, a narrator podkreśla czasowniki władzy: Dawid posłał po nią i wziął ją do siebie. Wzmianka o jej oczyszczeniu po nieczystości przypomina język Prawa i potwierdza, że poczęcie wiąże się z tą nocą. Potem przychodzi wiadomość o ciąży. W tle stoi Uriasz Chetyta, mąż Batszeby, cudzoziemiec wierny Izraelowi. Imię Uriasza (Uriyyāhû) niesie Imię Pana. Dawid sprowadza go z frontu, wypytuje o wojnę i odsyła do domu z podarunkiem z królewskiego stołu. Uriasz śpi jednak przy bramie pałacu wraz ze sługami. W dalszym ciągu opowiadania uzasadnia to pamięcią o Arce i o wojsku w polu. Jego postawa obnaża serce króla. Dawid upija Uriasza, a on nadal nie schodzi do domu. Król pisze list do Joaba z rozkazem ustawienia Uriasza w najcięższym miejscu bitwy i odstąpienia od niego. List niesie sam Uriasz. To obraz człowieka niosącego własny wyrok. Ginie Uriasz i giną także inni żołnierze. Zło rozlewa się poza prywatny grzech i dotyka wspólnoty. Tekst jeszcze nie pokazuje Natana, a już waży cisza Boga. Słowo Pana wróci i nazwie grzech po imieniu. Pomazaniec potrzebuje prawdy, aby wejść na drogę nawrócenia.
CZYTAJ DALEJ

Rozważania na niedzielę: Największe kłamstwo o szczęściu

2026-01-30 13:21

[ TEMATY ]

rozważania

ks. Marek Studenski

Materiał prasowy

Wschodnia przypowieść o sułtanie, którego mogła uratować jedynie „koszula człowieka szczęśliwego”, wprowadza nas w mądrość zawartą w Ewangelii. Nie chodzi o idealizowanie niedostatku, lecz o uważność, wdzięczność i zaufanie, które pozwalają zobaczyć sens mimo strat i niepewności. To propozycja nowej perspektywy - by szukać szczęścia nie tyle w kolejnych nabytych warstwach, ile w tym, co pozostaje – nawet gdy wszystko inne odpadnie.

Edward Rickenbacker, pionier lotnictwa i bohater wojenny, przez 24 dni dryfował na Pacyfiku z kilkoma towarzyszami po awaryjnym wodowaniu. Przeżyli dzięki prostym, wręcz skrajnym środkom i codziennej modlitwie: łapali deszcz do ubrań, jedli przypadkowo złapaną mewę, z jej wnętrzności zrobili przynętę na ryby. Po latach Rickenbacker mówił, że dopiero gdy człowiekowi pozostaje samo życie, uczy się właściwego stosunku do rzeczy. Co piątek karmił mewy na wybrzeżu – gestem wdzięczności za ocalenie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję