Reklama

Intronizacja Relikwii Braci Polskich

Relikwie cielesnym śladem świętych

Ks. Zbigniew Kobus
Edycja zielonogórsko-gorzowska 45/2001

Uroczystość w Międzyrzeczu - Intronizacji Relikwii Świętych Pierwszych Męczenników Polski: Benedykta, Jana, Mateusza, Izaaka i Krystyna - inspiruje nas do poświęcenia nieco uwagi kultowi relikwii, a w szczególności relikwii Męczenników z Międzyrzecza.

Dotknąć świętego

Praktyka kultu relikwii w pierwszych wiekach średniowiecza rozwinęła się szczególnie na Wschodzie. Z łatwością przejął ją Kościół w Mediolanie. Św. Ambroży, żyjący w IV w., łacińskim słowem "reliquiae" określał szczątki, resztki zmarłego ciała, części zewnętrzne jako ochrona, zbroja duszy, zachowane na zmartwychwstanie. Nieco szerzej relikwiami nazywano także rzeczy używane przez osoby święte.

W kontekście biblijnym, mówiąc o relikwiach, trzeba wspomnieć o płaszczu Eliasza (2 Krl 2, 14). Ewangelia mówi o dotknięciu się frędzli płaszcza Jezusa (Mt 19, 20). Świadectwa wiary pierwszych chrześcijan mówią, że nawet padający cień przechodzącego Piotra uzdrawiał ( Dz 5, 15 i 19, 12). Apokaliptyczna wizja Janowa wspomina o ciałach zabitych, znajdujących się pod ołtarzem. Tekst ten zainspirował wierzących do umieszczania cząstek ciała męczenników w mensie ołtarza.

Szczególny rozwój kultu świętych dokonał się w wiekach średnich. Sprzyjały temu bardzo często trudne warunki życia, epidemie, najazdy barbarzyńskich ludów. Ludność wówczas szukała obrońców, chciała zapewnić sobie ochronę od różnych nieszczęść i chorób. Bóg niejednokrotnie wydawał się dalekim, surowym i potężnym władcą. W tej sytuacji zrodził się "popyt" na relikwie. Każda miejscowość zabiegała o posiadanie jakiejś relikwii. Spowodowało to ich dzielenie i poszukiwanie nowych. Wzrosło znaczenie miejsc, które cieszyły się posiadaniem ciała męczennika. Sprawiało to, że z kultem łączono potrzebę pewnej "dotykalności", cielesnego śladu świętego.

Nadzwyczajne znaczenie relikwii można z całą pewnością odnotować w okresie wypraw krzyżowych, a więc w XI i XII w. oraz w późnym średniowieczu. Epoka ta pozostawiła po sobie wiele relikwii nie tyle "osobowych", co "przedmiotowych". Kult relikwii zastąpił kult świętych. To oddalenie się od źródła świętości - od samego Chrystusa, sprawiło w średniowieczu, że kult świętych relikwii doznał swego rodzaju przeakcentowania, a nawet przewartościowania.

Ustalenia Soboru Trydenckiego (1545-1563) znacznie uporządkowały całą materię związaną z kultem relikwii. Postanowienia soborowe potwierdziły, że cześć okazywana relikwiom męczenników i innych świętych jest uprawniona. Byli oni bowiem za życia żywymi członkami Ciała Chrystusowego i świątynią Ducha Świętego. Ta cześć przysparza wiernym wielorakie dobra duchowe. Konstytucja o liturgii świętej Soboru Watykańskiego II (1964 r.) w art. 111 potwierdza tradycję Kościoła, który "ma w poważaniu autentyczne relikwie Świętych".

Reklama

Milenium Męczeństwa

Człowiekowi wierzącemu relikwie pozwalają przekroczyć próg świata widzialnego, dotknąć wiecznego. Zmarły, uznany za świętego, przestaje być umarłym. W swoich relikwiach żyje on nadal. Zostaje włączony w osobiste życie zwykłego człowieka, który oczekuje od niego wstawiennictwa, pośrednictwa czy jakiejkolwiek pomocy, doczesnej i nadprzyrodzonej.

W takim kontekście spójrzmy na historię kultu relikwii naszych Męczenników. Wobec nawrotu pogaństwa po śmierci Mieszka II, gdy klasztor spod Międzyrzecza "został wyparty" jako placówka misyjna, trumny ze zwłokami Pięciu Braci znalazły się w Gnieźnie. Stąd w roku 1038 książę czeski Brzetysław wywiózł je do Pragi i złożył w kościele św. Wita. Obecność relikwii Pięciu Braci Męczenników w kościele praskim sprawiła zapewne, że kult ich promieniował, krzewiąc się w Czechach i na Morawach, a nawet we Włoszech. Św. Krystyn został głównym patronem katedry w Ołomuńcu.

Można powiedzieć, że na ziemiach polskich kult Pięciu Braci Męczenników reaktywował Kazimierz Odnowiciel. On to w Kazimierzu Biskupim wzniósł klasztor. W 1514 r. osiedlił tam bernardynów jako Conventus Casimierensis ad Quinque Fratres. Oni to 11 listopada 1536 r. złożyli w kościele pw. św. Jana Chrzciciela na ołtarzu św. Anny relikwie Pięciu Braci w metalowej trumience.

W ramach obchodu Milenium Chrześcijaństwa w Polsce część relikwii z Kazimierza Biskupiego 10 października 1966 r. przeniesiono i złożono w kościele pw. św. Jana Chrzciciela w Międzyrzeczu. Od tej pory Międzyrzecz na nowo stał się dla naszej diecezji ważnym ośrodkiem kultu Pięciu Braci.

Przygotowując naszą diecezję do Milenium Śmierci Pierwszych Męczenników Polski, którzy ponieśli śmierć w wiosce Święty Wojciech w pobliżu Międzyrzecza, bp Paweł Socha wraz z delegacją w dniu 23 lutego 2001 r. przywiózł relikwie Świętych Pięciu Braci Męczenników od kard. Miloslava Vlka z Pragi. Uroczystość przekazania tych relikwii biskupowi diecezjalnemu Adamowi Dyczkowskiemu do sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski w Międzyrzeczu zaplanowana jest na 11 listopada 2001 r. Począwszy od Pierwszej Niedzieli Wielkiego Postu roku 2001, relikwie te będą nawiedzały parafie jako kolejny etap w przygotowaniach do obchodów Milenium Śmierci Pierwszych Męczenników Polski, które odbędą się w roku 2003.

We krwi Baranka

Jesteśmy istotami stworzonymi z ducha, duszy i ciała. Wartości wyższe poznajemy również zmysłami. Tu mieści się także odpowiedź na pytanie dotyczące relikwii. Dotyczy ono bowiem fundamentalnego pytania: co pozostaje po człowieku, który był i żył wśród nas. Tylko wspomnienie? Same kości? Chodzi o coś więcej! Dotykamy tu pytania o "życie po życiu". Nie dziwimy się zatem, jeśli wierzący człowiek chce jakoby "dotknąć", "zobaczyć" heroicznego naśladowcę Chrystusa, który nieprzeciętnie naśladował swojego Mistrza i równie heroicznie służył swoim bliźnim. Całowanie relikwii, ich dotykanie czy oglądanie, ich bezpośrednia fizyczna bliskość stają się jakoby "pasem transmisyjnym" ułatwiającym przekazanie danemu świętemu osobistych próśb i trosk. Poprzez relikwie człowiek wierzący chciałby nawiązać bardziej osobisty kontakt ze świętymi czy wręcz z samym Chrystusem. Plastycznym i wymownym przykładem takiego myślenia i postawy jest fakt, że książę Brzetysław chciał je mieć przy sobie i zabrał je do Pragi.

Ważnym fenomenem, bezpośrednio związanym z kultem relikwii, jest głęboka wiara w orędownictwo, czyli szczególnie określony rodzaj pomocy, zarówno duchowej, jak też i "materialnej", jaką wierzący człowiek pragnie wyprosić czy wymodlić przy grobie czy relikwiach danego świętego. Z czasem o owe orędownictwo zwracano się do świętego bez pośrednictwa w postaci oglądania czy dotykania jego relikwii. Przypisywanie zaś określonemu świętemu specyficznej pomocy czy orędownictwa zawsze nawiązuje do charakterystycznej cechy czy faktu z życia danego świętego.

Pomyłką, wręcz zaprzeczeniem kultu relikwii byłoby zatrzymywanie się jedynie na materialnym wymiarze relikwii czy choćby na widoku nawet najpiękniejszego i najstarszego relikwiarza. Wszelkie relikwie w ostateczności muszą prowadzić do praźródła świętości, do wzorca świętości: - czyli do samego Jezusa Chrystusa, Jego misji zbawczej, Jego Dobrej Nowiny. Inaczej relikwie utraciłyby swój właściwy i ich naturalny sens i przeznaczenie. Natomiast w sensie liturgicznym warto zawsze przypominać, że liturgia jest nie tylko słowem, ale także znakiem. Znakiem przypominającym, znakiem uobecniającym i znakiem zapowiadającym. Pierwsze miejsce wśród świętych należy się męczennikom, którzy kroczą za Barankiem, dokądkolwiek idzie (Ap 14, 4). Wszelkie męczeństwo bierze początek z Ofiary Chrystusa. Męczennicy zwyciężają; dzięki krwi Baranka (Ap 12, 11). Chrystus wspomaga cierpiących w walce i daje udział w zwycięstwie. Składając Bogu "ofiarę krwi" męczennika, Kościół ofiarowuje własną krew, identyfikuje się z ofiarą męczennika - swej cząstki, ubiera się w jego szaty "wybielone we krwi Baranka" ( Ap 7, 14).

Reklama

USA: batalia o tożsamość szkół katolickich

2019-07-21 20:22

vaticannews / Indianapolis (KAI)

Osoba żyjąca w homoseksualnym związku nie może być częścią kadry mającej formować młodzież w katolickich szkołach. Zatrudnianie człowieka postępującego niezgodnie z nauką Kościoła o małżeństwie, godzi w katolicką tożsamość. Stanowisko to wyraziła archidiecezja Indianapolis w Stanach Zjednoczonych, na której czele stoi abp Charles C. Thompson.

ontrastwerkstatt/fotolia.com

Działania ordynariusza archidiecezji spotkały się z krytyką również w środowiskach katolickich. Jak podają ostatnie statystyki Centrum Badawczego Pew, ponad 60 proc. osób uważających się za katolików, popiera tzw. małżeństwa jednopłciowe. „Prawda nie jest determinowana opinią większości” – powiedział abp Thompson. „Kościół od 2 tys. lat naucza, że małżeństwo z natury jest zaplanowane przez Boga jako związek jednej kobiety i jednego mężczyzny” – dodał hierarcha.

Medialnego impetu nabrała natomiast sprawa Laytona Payne-Elliotta, który po 13 latach pracy został zwolniony z katedralnego liceum. Pozwał on archidiecezję za dyskryminację i ingerencję w kontrakt nauczycielski. Z kolei jego partner, z którym wziął cywilny ślub, wbrew woli biskupa, zachował posadę nauczyciela w innej katolickiej szkole. Prowadzona przez jezuitów Brebeuf Preparatory School, według abp Thompsona, utraciła tym samym swój katolicki status. Władze szkoły uważają jednak taki stan rzeczy za nieuprawniony i zerwały formalną współpracę z archidiecezją.

Archidiecezja Indianapolis od dwóch lat wymaga, aby w kontraktach nauczycielskich znajdował się zapis, że osoby podejmujące pracę w placówce katolickiej są zobowiązane do zachowywania nauczania Kościoła. Na terenie archidiecezji jest prawie 70 szkół, w których w zakończonym niedawno roku szkolnym uczyło się 23 tys. uczniów. Sąd Najwyższy Stanów Zjednoczonych stwierdził, że organizacje religijne dla swoich nauczycieli, doradców zawodowych i innych pracowników, mają prawo definiować jakie postępowanie jest nieakaceptowalne i przeciwne temu, co mówi ich religia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: Netflix stracił na aborcyjnym szantażu

2019-07-22 18:40

Vaticannews.com

Netfilix stracił w minionym kwartale 126 tys. subskrybentów w USA. Obrońcy życia wiążą te wyniki z bojkotem amerykańskiego giganta show biznesu, po tym, jak podjął się on bezpardonowej walki o aborcję w stanie Georgia.

W minionym kwartale Netflix odnotował najgorsze wyniki w swej historii. Po raz pierwszy od ośmiu lat ubyło mu subskrybentów, podczas gdy prognozy przewidywały wzrost o 352 tys.

Warto pamiętać, że pod koniec maja do bojkotu Netflixa wezwali obrońcy życia. Amerykańska firma szantażowała bowiem władze stanu Georgia, który przyjął nowe antyaborcyjne prawo. Ogranicza ono aborcję do momentu, w którym wykrywalne jest bicie serca dziecka, czyli do ok. 6 tygodnia ciąży. Netflix zapowiedział, że jeśli prawo wejdzie w życie, to zaprzestanie tam swoich produkcji i wycofa inwestycje. Przemysł filmowy ma tymczasem wielkie znaczenie dla stanu Georgia. Zatrudnia on 92 tys. osób.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem