Reklama

Nowa Rada Stanowa Rycerzy Kolumba

2019-05-19 10:35

Podczas trwającej w Licheniu, IX Konwencji Stanowej Rycerzy Kolumba w Polsce, w sobotę 18 maja 2019 roku, dokonano wyboru Rady Stanowej.

Skład Rady Stanowej nie zmienił się, wybrano:

Delegat Stanowy - br. Tomasz Wawrzkowicz

Sekretarz Stanowy - br. Krzysztof Zuba

Reklama

Skarbnik Stanowy - br. Andrzej Stefaniuk

Radca Stanowy - br. Marek Ziętek

Kustosz Stanowy - br. Dariusz Wolniak

Tagi:
Rycerze Kolumba

Reklama

Sztandar Rycerzy Kolumba

2019-04-24 09:01

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 17/2019, str. 1, 3

Z faktu posiadania sztandaru wynikają konkretne zobowiązania – przypomniał je bp Jan Piotrowski podczas uroczystości w Chmielniku, gdy w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP został poświęcony sztandar najstarszej Rady Rycerzy Kolumba w diecezji kieleckiej. Jest to rada nr 15416 w Chmielniku im. św. Brata Alberta

TD
Rada Rycerzy Kolumba w Chmielniku ma sztandar. Uroczystość poświęcenia

Mszę św. z tej okazji, sprawowaną pod przewodnictwem bp. J. Piotrowskiego, koncelebrowali księża kapelani rad rycerskich oraz proboszcz w Chmielniku ks. Waldemar Krochmal i proboszcz miechowski ks. Franciszek Siarek, który przed laty był inicjatorem powołania tutejszej rady (wówczas jako proboszcz chmielnicki). Licznie stawili się bracia z liczącej 76 mężczyzn miejscowej rady w galowych reprezentacyjnych mundurach, obecni byli także delegaci krajowi i goście z innych diecezji. Uroczystość miała miejsce 30 marca.

Odwaga i mądrość

– Jednym z przymiotów rycerza jest odwaga i wierność danemu słowu, a tym samym zdolność do autentycznego świadectwa wiary – mówił w homilii bp Jan Piotrowski. Przywołał m. in. postać założyciela, sł. Bożego Michaela J. McGivney’a, przypomniał dzieło Rycerzy Kolumba na świecie, jego cele i zadania, do których należy „troska o dobre i szlachetne życie, którego drogami są braterstwo, jedność, pomoc świadczona przez dzieła miłosierdzia i duch patriotyzmu”. – Nie jest to szczególną nowością, już prorok Izajasz wołał do swoich współczesnych: Troszczcie się o sprawiedliwość, wspomagajcie uciśnionego, oddajcie słuszność sierocie, w obronie wdowy stawajcie! – podkreślał.

Zauważając historyczny kontekst powstania bractwa w Stanach Zjednoczonych, biskup kielecki zaznaczył: – Dziś jesteśmy uczestnikami dziedzictwa nie tyle historycznego, ile wciąż żywego duchem Ewangelii, który ubogaca Kościół na całym świecie. Mówił także o wielkopostnych drogach powrotu do Boga i zobowiązaniach, płynących z faktu posiadania sztandaru. – Rycerze Kolumba, zanim nad wami załopocze ten piękny sztandar, pamiętajcie, niech trzymają go zawsze mocne i szlachetne dłonie, niech pod tym sztandarem wybrzmiewa pieśń płynąca z prawego serca i wiarygodnych ust, niech ten sztandar z wizerunkiem św. Brata Alberta przypomina, że jesteście świadkami Jezusa Chrystusa w Kościele i na świecie – apelował biskup kielecki. Przestrzegał także przed zagrożeniami, w tym złem obyczajowym, płynącymi z dzisiejszego świata.

Wypełniają swoje zobowiązania

Rycerze z chmielnickiej rady są zawsze obecni i gotowi do działania, przy wielu ważnych i mniej ważnych uroczystościach w parafii, w pięknych galowych mundurach, ot choćby podczas procesji rezurekcyjnej. Pierwsza inwestytura Rycerzy Kolumba w Chmielniku miała miejsce w czerwcu 2011 r., a 18 marca 2012 r. bp Kazimierz Ryczan erygował tamtejszą Radę Rycerzy Kolumba. Liczy ona obecnie 76 członków (w tym kilku z innych parafii), funkcję kapelana pełni ks. Piotr Wojtasiński.

Marian Styczeń, wielki rycerz tamtejszej Rady, podkreśla, przede wszystkim dyspozycyjność braci wobec parafii, liczne dzieła miłosierdzia, troskę o życie poczęte.

Rycerze realizują w Chmielniku i okolicy liczne dzieła: kwestują na chorych, na potrzebujące dzieci, na szpital, a pod ich specjalną opieką jest DPS w Słupi k. Pacanowa. Na dużą skalę zbierają makulaturę i folię, które segregują, pakują i odstawiają do punktu skupu, pozyskując fundusze na cele statutowe. Podobnie zbierają złom – tą m.in. drogą sfinansowali sztandar. Organizują szereg wydarzeń integracyjnych dla całych rodzin z parafii, kwestują na ratowanie nagrobków, a ostatnio na monitoring na cmentarzu. Wspierali skomplikowaną operację dziecka, która musiała być przeprowadzona w Stanach Zjednoczonych, zbierali środki na protezę dla chorej osoby itd.

Rycerze opiekują się najstarszym kościółkiem w Chmielniku pw. Świętej Trójcy – związanym z pierwszą lokacją miasta, gdzie przeprowadzają drobne naprawy, ścinają trawę, pielęgnują drzewostan, gdzie zadbali o chodnik itd. Pomagają w liturgii we wszelkich uroczystościach w kościele parafialnym, m.in. podczas nabożeństw majowych czy w procesjach fatimskich, reprezentują Radę w uroczystościach diecezjalnych i krajowych. Wśród rodzin Rycerzy w 2013 r. odbywała się peregrynacja kopii obrazu MB z Guadelupe. Kopię wykonała jedna z parafianek. – Tych działań jest dużo, większych i mniejszych, bo opiekujemy się jeszcze kapliczką w Śladkowie Małym, prowadzimy różę różańcową, do której należy 21 rycerzy, angażujemy się w duchową adopcję dziecka poczętego, uczestniczymy w wydarzeniach w całym kraju, także w korpusie dyplomatycznym, np. w Piekarach Śląskich, w świątyni Opatrzności Bożej, podczas Światowych Dni Młodzieży – opowiada Marian Styczeń, stojący na czele chmielnickiej Rady. – Spotykamy się w pierwsze i drugie wtorki miesiąca; omawiamy sprawy bieżące, decydujemy, o zadaniach, o planach – dodaje.

W diecezji kieleckiej Rady Rycerzy istnieją we Włoszczowie w par. bł. Józefa Pawłowskiego, w Chęcinach, Łosieniu, Rembieszycach, Domaszowicach, w par. św. Jadwigi w Kielcach. Rada powstaje w Szczaworyżu, przygotowuje się też Miechów.

Dziedzictwo

Zakon Rycerzy Kolumba został zalegalizowany w Stanach Zjednoczonych 29 marca 1882 r. Poza wspieraniem się wzajemnym i swych rodzin, Rycerze reagują na bieżące potrzeby, np. klęski żywiołowe, prowadzą szeroką działalność charytatywną, wspierają powołania, angażują się w obronę życia ludzkiego, sponsorują różne dzieła Kościoła, prowadzą program ubezpieczeniowy dla członków i ich rodzin.

Nazwa organizacji upamiętnia postać Krzysztofa Kolumba. Członkami mogą zostać jedynie praktykujący katolicy – mężczyźni. Naczelnymi zasadami zakonu są: miłosierdzie, jedność, braterstwo i patriotyzm.

Rycerze Kolumba rozwinęli się od jednej rady liczącej kilku członków do ponad 12 tys. rad i ok. 2 mln członków w USA, Kanadzie, Meksyku, Portoryko, Republice Dominikańskiej, Panamie, Gwatemali, na Filipinach, Bahamach, Wyspach Dziewiczych, Guam i Saipan oraz w Polsce, gdzie rady skupiają ok. 6 tys. członków.

W zaledwie 13 zachowanych do dziś dokumentach napisanych przez założyciela – sługę Bożego ks. Michaela McGivney’a znajdują się liczne odniesienia do Rycerzy Kolumba i ich założycielskiej misji.

„Wprawiliśmy machinę w ruch i z wolą współdziałania w pracy, która tak bardzo służy naszej pomyślności, ośmielamy się powiedzieć, że niedługo, bardzo niedługo, Zakon Rycerzy Kolumba zajmie czołowe miejsce pośród najlepszych katolickich korporacji spółdzielczych w Unii. (...) »Jedność i miłosierdzie« to nasze motto. Jedność po to, aby zdobyć na tyle siły, by móc nieść sobie wzajemnie miłosierną pomoc w życzliwości, dopóki żyjemy, a także w świadczeniu finansowego wsparcia tym, których pozostawiamy, by opłakiwali nasze odejście” (25 sierpnia 1883 r.)

„Zakon Rycerzy Kolumba jest dziś tym samym, czym był w chwili założenia, tzn. jest Zakonem złożonym z katolików i stworzonym dla dobra katolickich rodzin (...). Nie tylko w chorobie, ale i wtedy, gdy śmierć zabierze rodzinie źródło utrzymania” (30 maja 1885 r.).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dyspensa od spożywania pokarmów mięsnych

2019-06-18 12:14

Komunikat w sprawie dyspensy od spożywania pokarmów mięsnych

Foter.com

Informujemy, iż w związku z charakterem wypoczynkowym tzw. „długiego weekendu” przypadającego po Uroczystości Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa, 21-23 czerwca, bp Romuald Kamiński, Biskup Warszawsko-Praski udzielił wszystkim wiernym przebywającym na terenie Diecezji dyspensy od wstrzemięźliwości od spożywania pokarmów mięsnych w piątek, 21 czerwca 2019 roku.

Przypominamy, że osoby korzystające z dyspensy zobowiązane są w sumieniu do modlitwy Litanią do Najświętszego Serca Pana Jezusa.

Ks. Dariusz Szczepaniuk

Kanclerz Kurii

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wątpliwości wokół sprawy Szymonka

2019-06-19 10:59

Dr Błażej Kmieciak - dyrektor Centrum Bioetyki Instytutu Ordo Iuris

Śmierć dziecka wywołuje w pełni zrozumiałe reakcje emocjonalne. Tym bardziej, w celu wyjaśnienia wszelkich wątpliwości, konieczne jest odwołanie się do ustalonych faktów, w tym zwłaszcza wiedzy medycznej oraz informacji dotyczącej poszanowania bądź też naruszenia praw dziecka jako pacjenta oraz jego rodziców.

Analizując sprawę 11-miesięcznego Szymonka leczonego na terenie szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie. trzeba w pierwszym rzędzie zwrócić uwagę, iż jako opinia publiczna nie posiadamy w tej sprawie zbyt licznych, zweryfikowanych informacji:

- Nie wiemy jaki był stan dziecka przed odłączeniem od aparatury podtrzymującej życie. 10 czerwca szpital stwierdził w Komunikacie: „ze względu na tajemnicę lekarską nie możemy jej upublicznić, natomiast pełne informacje są w posiadaniu Rodziców”.

- Ze strony rodziców nie przedstawiono oficjalnych informacji dotyczących sposobu traktowania dziecka oraz jego ostatecznego rozpoznania klinicznego. Pełnomocnik rodziny zaznaczył jedynie, że postępowanie dotyczące działań w jednej z placówek w Radomiu, w której przebywał chłopiec przez przewiezieniem do Warszawy, posiada charakter niejawny.

- Nie znamy również opinii poszczególnych komisji oraz konsyliów jakie zbierały się w ciągu ostatnich tygodni. W tym zakresie nie tylko nie wiemy, jakie były ustalenia lekarzy ze wspomnianego szpitala, ale również nie posiadamy informacji dotyczącej ustaleń jakie poczynili lekarze-konsultanci zaproszeni na wspomniane powyżej diagnostyczne konsylia.

W większości dostępne informacje odnoszące się do stanu Szymonka bazują na wpisach członków rodziny na portalach społecznościowych, co nie stanowi weryfikowalnego źródła danych medycznych. Pojawiały się również informacje organizacji pozarządowych, w tym zwłaszcza „Stowarzyszenia STOP NOP”, które nie jest uprawnione do stawiania medycznych diagnoz odnoszących się do stanu niespełna rocznego pacjenta.

Jedyne informacje, jakie posiadamy odnoszą się do ogólnego stanu zdrowia dziecka. W szpitalnym Komunikacie z 10 czerwca przypomniano, że „Pacjent przebywa w naszym Szpitalu na Oddziale Intensywnej Terapii od 22 stycznia 2019 r. w stanie skrajnie ciężkim z nieodwracalnym uszkodzeniem centralnego układu nerwowego”. W ostatnich godzinach, w mediach pojawiły się również dwie kluczowe informacje - pierwsza, w której rodzice dziecka wskazali, iż odłączono je od aparatury podtrzymującej życie bez ich obecności, wbrew wcześniejszym ustaleniom oraz druga, w której minister zdrowia, prof. Łukasz Szumowski wskazuje, „że nikt nie odłączył aparatury przed stwierdzeniem, że pacjent zmarł”.

Śmierć dziecka

Ostatnia wypowiedź w sposób wyraźny wskazuje nam na prawdopodobny scenariusz działania w omawianej sprawie. W podobnych przypadkach klinicznych polskie przepisy prawne wprowadziły konkretny scenariusz postępowania, jaki winien być zrealizowany. Po pierwsze, mówimy tutaj o komisyjnym stwierdzeniu „trwałego nieodwracalnego ustania czynności mózgu (śmierci mózgu),” bądź „nieodwracalnego zatrzymania krążenia”. Po drugie, trzeba dodać, iż szczegółowe działania w tym zakresie podejmowane są przez lekarzy na podstawie odrębnego „Obwieszczenia” Ministra zdrowia. Omawiany tutaj proces stwierdzania śmierci składa się z dwóch etapów. W pierwszym wysunięte zostaje przez komisję lekarską podejrzenie odnoszące się do śmierci człowieka. Bada się w tym czasie, czy nie zaistniały sytuacje, które wprowadzać mogą w błąd odnośnie oceny stanu klinicznego pacjenta: m.in. hipotermia, określone postaci zatrucia, spożycie określonych substancji psychoaktywnych. Do drugiego etapu przystępuje się natomiast po potwierdzenia diagnozy dotyczącej śmierci. Bada się np. odruchy źreniczne na światło. Warto również przypomnieć, cytując polskie przepisy ustawowe, że „trwałe nieodwracalne ustanie czynności mózgu (śmierć mózgu) stwierdza jednomyślnie dwóch lekarzy specjalistów posiadających II stopień specjalizacji lub tytuł specjalisty, w tym jeden specjalista w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii lub neonatologii, a drugi w dziedzinie neurologii, neurologii dziecięcej lub neurochirurgii”.

Wątpliwości i wyjaśnienia

Bez względu na w pełni zrozumiałe emocje w całej sprawie, nie można obecnie analizowanej sytuacji Szymona porównać do sprawy Alfirgo Evansa, jak czynią to wielokrotnie polskie media. Wskazany tutaj brytyjski casus odnosił się przede wszystkim do stanu, w którym z niezrozumiałych względów klinicznych, personel brytyjskiego szpitala zdecydował się odłączyć dziecko od aparatury podtrzymującej życie, zaprzestać jego karmienia i pojenia oraz nie wyrazić zgody na podjęcie działań diagnostyczno-leczniczych na terenie innego szpitala. Podobne działania miały miejsce przy jednoczesnym braku postawienia ostatecznej diagnozy oraz wyraźnie dostrzeganych reakcjach dziecka nawiązującego kontakt z rodzicami. Polska sprawa ze szpitala przy ul. Niekłańskiej w Warszawie oddaje inną rzeczywistość. Mowa bowiem o pacjencie, u którego – jak podawały media oraz wspomniana placówka - stwierdzono obrzęk mózgu oraz nieodwracalne uszkodzenie centralnego układu nerwowego. Minister Zdrowia powiadomił opinię publiczną ponadto, iż odłączenie od respiratora nastąpiło po stwierdzeniu śmierci mózgu. Sprawa Szymona oraz sprawa Alfiego Evansa nie mogą być w tym zakresie porównywane.

W omawianej sprawie wielokrotnie pojawiają się informacje kojarzące stan chłopca z podaną wcześniej szczepionką przeciwko pneumokokom: „cztery dni później wystąpiła u niego gorączka oraz drgawki. Ostatecznie, 21 stycznia dziecko zostało przyjęte do szpitala. Było reanimowane, wykonano kolejne TK głowy, powstał obrzęk mózgu - opisywał tygodnik „Wprost”. Podobne stwierdzenia nie mają jednakże żadnego oparcia w rzetelnej diagnozie lekarskiej wyrażonej przez lekarzy ze szpitala, bądź też przez którego z konsultantów także wskazanych przez rodzinę małego pacjenta. Opinie prezentowane przez taką czy inną organizację pozarządową nie stanowią rzetelnej oraz weryfikowalnej diagnozy lekarskiej. Nie wiemy jaka była przyczyna pojawienia się tak dramatycznego stanu chłopca. Kojarzenie szczepienia oraz omawianej sytuacji nie jest efektem oceny medycznej, a jedynie opinii wyrażonej przez osoby do tego nieuprawnione.

Kontekst uprawnień kieruje as w stronę relacji istniejącej na linii pacjent - lekarz - rodzina. W szpitalnym komunikacie z 10 czerwca wskazywano, iż rodzice mają zapewniony dostęp do informacji medycznej, konsultacji z innymi specjalistami oraz możliwości proponowania innych form wsparcia terapeutycznego. Szpital zatem zapewniał o realizacji prawa pacjenta do informacji, konsultacji z innym lekarzem oraz świadczeń zdrowotnych odpowiadających aktualnemu stanowi wiedzy medycznej. Ze strony rodziców dziecka, innych przez nich upoważnionych osób lub ich pełnomocnika nie pojawiły się dotąd oficjalne stanowiska podważające realizację wskazanych tutaj praw pacjenta oraz praw jego rodziców, jako opiekunów prawnych.

Istotne wątpliwości wzbudza natomiast informacja wskazująca o odłączeniu chłopca od aparatury podtrzymującej funkcje życiowe bez obecności jego rodziców.- przedstawiali ja rodzice dziecka w mediach. Do informacji tej dotąd nie odniósł się szpital w odrębnym komunikacie lub stanowisku. Jej potwierdzenie jednak wskazywać może na istotne naruszenie praw rodziców oraz naruszenie prawa dziecka jako pacjenta. Polskie przepisy konstytucyjne oraz ustawowe w sposób wyraźny wskazują na prawa rodziców zobowiązanych do sprawowania szczególnej troski nad rozwojem dziecka, w tym rozwojem zdrowotnym. Krajowe ustawodawstwo prawno-medyczne w sposób jednoznaczny zwraca ponadto uwagę na prawo rodziców lub opiekunów prawnych do uczestnictwa w świadczeniach zdrowotnych podejmowanych względem pozostającego pod ich opieką dziecka. Odłączenie pacjenta od respiratora bez obecności, w podobnych działaniach, jego rodziców, stanowić może przykład całkowicie niezrozumiałego postępowania medycznego naruszającego podstawowe standardy deontologiczne oraz normy ustawowe, w tym zwłaszcza prawo pacjenta do umierania w spokoju i godności. Jak wskazano powyżej, kierownictwo resortu zdrowia zaznaczało, iż w omawianej sytuacji mowa jest o odłączeniu pacjenta, u którego wcześniej stwierdzano śmierć. Powyższe nie może być jednak traktowane jako jakiekolwiek wytłumaczenie potencjalnego wprowadzenia w błąd oraz podjęcia unikalnych dla sytuacji rodzinnych działań medycznych, w których możliwości udziału rodzice zostali w sposób nieuzasadniony pozbawieni.

Nie ulega najmniejszej wątpliwości, iż obecnie konieczne jest uszanowanie dramatu doświadczanego przez rodziców. Ze strony mediów oraz komentatorów niezbędne jest bazowanie na faktach, a nie opiniach i domniemaniach. Bezsprzecznie niezbędnym jest wyjaśnienie niepokojących obaw jakie pojawiły się w związku z ostatnimi momentami życia Szymonka.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem