Reklama

Mozaika „Sedes Sapientiae” w Lublinie

Nauczycielka Mądrości

W dniach 12-22 maja br. mozaika Matki Bożej Stolicy Mądrości nawiedziła środowiska akademickie archidiecezji lubelskiej. Nawiedzenie, podarowanej w Roku Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 środowiskom akademickim świata przez Jana Pawła II mozaiki „Sedes Sapientiae”, zbiegło się z trwającą w naszej archidiecezji peregrynacją Jasnogórskiej Ikony Nawiedzenia oraz jubileuszem 200-lecia istnienia diecezji lubelskiej.

Niedziela lubelska 25/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Akademicki rachunek sumienia

Reklama

Po raz kolejny studenci i pracownicy nauki archidiecezji lubelskiej zjednoczyli się na wspólnej modlitwie, zanoszonej do Boga przez ręce Maryi. Do nich odnoszą się słowa, które wypowiedział Jan Paweł II, przekazując Ikonę: „Waszą drogę zawierzam Maryi, Stolicy Mądrości, której wizerunek przekazuję wam dzisiaj, abyście Ją przyjęli jako pielgrzymującą Nauczycielkę w miastach uniwersyteckich świata. Niech Ta, która swoją modlitwą wspierała Apostołów na początku ewangelizacji, pomaga także wam przenikać środowisko uniwersyteckie duchem chrześcijańskim”. Do nich także zwrócił się w liście pasterskim abp Józef Życiński, podkreślając, że ikona, namalowana przez jezuitę Marko Rupnika, pielgrzymuje po ośrodkach akademickich różnych kontynentów, symbolizując otwarcie chrześcijaństwa na intelektualne Areopagi świata w poszukiwaniu sensu i prawdy, gromadzący się wokół niej ludzie dają wyraz duchowej jedności przekraczającej różnice etniczne i kulturowe. Wizyta Sedes Sapientiae w naszej archidiecezji stworzyła przestrzeń do akademickiego rachunku sumienia: „na ile potrafimy naśladować Maryję w Jej mądrości serca? Czy potrafimy, jak Ona, traktować Chrystusa jako najwyższą wartość nadającą sens naszej nauce i wszystkim życiowym planom? Czy w Jej stylu potrafimy rozważać Słowo Boże w naszych sercach i wprowadzać je w życie? Czy codzienny Nazaret naszych akademików i sal wykładowych umiemy dopełnić duchem modlitwy? Czy atmosferze zgiełku i wrzawy zdołamy przeciwstawić strefę duchowego wyciszenia napełnionego Bogiem? Jak często odwiedzamy ośrodek duszpasterstwa akademickiego, by tutaj szukać dodatkowej siły ducha?”. Przed Ikoną Stolicy Mądrości modlili się studenci, profesorowie i duszpasterze z wszystkich akademickich ośrodków Lublina, a także środowisko Centrum Duszpasterstwa Młodzieży, zgromadzone w kościele Ducha Świętego i młodzież Chełma. Szczególne chwile spędzono przed wizerunkiem Sedes Sapientiae w archikatedrze lubelskiej w wigilię Zesłania Ducha Świętego w ramach trwającego w tym czasie Kongresu Ruchów oraz w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Łaska i zobowiązanie

Do wierności służbie człowiekowi poprzez prawdę zobowiązali się pracownicy nauki, administracji i studenci KUL-u, zgromadzeni w obecności Matki Bożej Stolicy Mądrości w kościele akademickim. „Z miłością i oddaniem witamy Cię na katolickiej uczelni, w której Jan Paweł II wypowiedział te znamienne i zobowiązujące słowa: Uniwersytecie, służ prawdzie, jeśli służysz prawdzie, służysz życiu, a służąc życiu, służysz Chrystusowi” - mówił ks. prof. Stanisław Wilk, rektor KUL-u. O potrzebie ciągłego stawiania pytań i poszukiwania prawdy jako misji uniwersytetu i powołaniu każdego człowieka mówił ks. prof. Sławomir Nowosad: „Pytania, które nam towarzyszą w salach uniwersyteckich, pytania o prawdę, o dobro, o piękno, chyba najważniejsze, chcemy zadać i szukać odpowiedzi, stając wobec Tej, którą czcimy jako Stolicę Mądrości”. Przywołując słowa Jana Pawła II o tym, że nie można człowieka zrozumieć bez Chrystusa, stwierdził, że „ten wizerunek Matki Bożej bardzo mocno w te słowa papieskie się wpisuje. Przedstawia Maryję, która daje nam Pana Jezusa. Jeśli chcę odpowiedzieć na pytanie o sens, to muszę stanąć wobec Chrystusa”. Ksiądz Profesor zaznaczył, że nawiedzenie wizerunku Stolicy Mądrości to dla uniwersytetu szczególne zadanie. „On będzie krótko, ale to szukanie prawdy, szukanie odpowiedzi na najważniejsze pytania, pozostaje z nami na zawsze. I trzeba szukać. Bo można chodzić po tych korytarzach uniwersytetu i nie rozpoznać. Można stawać przy ołtarzu i sprawować Najświętszą Ofiarę i właściwie nie rozumieć, co się robi” - mówił. „Trzeba to czytać jako łaskę, która jest także zobowiązaniem, bo każdy dar odsłania jakąś powinność, domaga się medytacji”.
Oby owocem tego nawiedzenia było spełnienie słów Metropolity Lubelskiego: „niech pielgrzymująca Nauczycielka Mądrości nauczy nas zarówno bezgranicznego zaufania Bogu, jak i codziennej wrażliwości na piękno życia inspirowanego Ewangelią”.

Ikona Sedes Sapientiae w kaplicy Państwowego Szpitala Klinicznego nr 4 w Lublinie przebywała w dniach 21 i 22 maja. Były to jednocześnie dwa ostanie dni peregrynacji Ikony po archidiecezji lubelskiej.
21 maja wieczorem ks. Antoni Poletij, kapelan PSK 4 wraz z ks. Andrzejem Gromadą odprawili Mszę św. Ksiądz Andrzej wygłosił homilię, w której apelował o uczczenie pamięci Jana Pawła II poprzez studiowanie i wprowadzanie w życie jego nauki. Po Eucharystii rozpoczęło się czuwanie przygotowane i prowadzone przez młodzież z Duszpasterstwa Akademickiego Akademii Medycznej. Następnego dnia o godz. 18.00 odprawiona została uroczysta Msza św. na zakończenie nawiedzenia Ikony w Akademii Medycznej. Głównym celebransem był ks. prof. Tadeusz Styczeń. Wraz z nim Mszę św. odprawili księża związani z duszpasterstwem środowiska medycznego z ks. Markiem Saprygą, duszpasterzem akademickim Akademii Medycznej. Ks. prof. Tadeusz Styczeń we wprowadzeniu do liturgii, jak i w homilii mówił o Ojcu Świętym Janie Pawle II, wracając do wspomnień z czasu wyboru kard. Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową i do jego nauki o małżeństwie i o poszanowaniu życia. Mówił też o znaczeniu Matki Bożej w życiu i posługiwaniu Papieża Polaka, a także o obecności Matki Bożej w tajemnicy Trójcy Świętej. Wiele uwagi poświęcił scenie z ogrodu Getsemani, gdy Jezus prosił jedyny raz Apostołów o pomoc i Jego prośba nie została wysłuchana. Wiele działań ludzkich wynika właśnie z prób wypełnienia tej prośby. „Dlatego dla nas modlitwa w Getsemani wciąż trwa. Wstańmy, by stanąć wraz z Nią [Maryją], która pod krzyżem stała. Właśnie z Nią. Z Tą, która jest Stolicą Mądrości” - zakończył homilię ks. prof. Tadeusz Styczeń. Pod koniec uroczystości został odczytany Akt zawierzenia środowiska akademickiego Matce Bożej Stolicy Mądrości. Ks. Marek Sabryga złożył Matce Bożej podziękowanie za nawiedzenie i prosił o łaski potrzebne wszystkim do podążania ścieżką życia. Dziękował także uczestnikom uroczystości - Księdzu Profesorowi za Słowo Boże, przedstawicielom uczelni, pacjentom szpitala, księżom, a w szczególności diakonii muzycznej i młodzieży akademickiej, która przygotowała czuwania, adoracje i oprawę muzyczną. Było to już drugie nawiedzenie środowiska medycznego w Lublinie przez Maryję. Pierwsze nawiedzenie Matki Bożej w kopii Wizerunku Jasnogórskiego odbyło się 21 września 2004 r. w Państwowym Szpitalu Klinicznym nr 4. W maju kolejny raz chorzy przebywający w szpitalu oraz pracownicy i studenci mieli okazję do adoracji Matki Jezusa.

Ewa i Tomasz Kamińscy

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Automat do zabijania nienarodzonych dzieci? Aktywistki uruchomiły abortomat

2026-10-01 11:36

[ TEMATY ]

aborcja

kobiety

zagrożenie

abortomat

banalizacja

paczkomat

Adobe Stock

Aktywistki aborcyjne uruchomiły - jak same się chwalą na swojej stronie internetowej - "pierwszy na świecie system paczkomatowy stworzony specjalnie w celu wydawania tabletek aborcyjnych". Abortomat - bo tak eufemistycznie nazwano przerażające urządzenie, mające wspierać odbieranie życia nienarodzonym dzieciom - stanął 29 września w Warszawie. Już dziś wywołało to szereg kontrowersji i pytanie, czy aktywistki w sposób bezczelny nie łamią polskiego prawa.

Kiedy czytamy komunikaty wypuszczane przez "aborcjonistki", przeraża, jak bardzo banalizują one stosowanie nie tylko tabletek aborcyjnych, ale i samego - jak to nazywają - "zabiegu", którego konsekwencją jest zabicie życia rozwijającego się w łonie matki.
CZYTAJ DALEJ

Św. Teresa od Dzieciątka Jezus - "Moim powołaniem jest miłość"

Niedziela łódzka 22/2003

[ TEMATY ]

św. Teresa z Lisieux

Adobe Stock

Św. Teresa z Lisieux

Św. Teresa z Lisieux

O św. Teresie od Dzieciątka Jezus i Najświętszego Oblicza, karmelitance z Lisieux we Francji, powstały już opasłe tomy rozpraw teologicznych. W tym skromnym artykule pragnę zachęcić czytelników do przyjaźni z tą wielką świętą końca XIX w., która także dziś może stać się dla wielu ludzi przewodniczką na krętych drogach życia. Może także pomóc w zweryfikowaniu własnego stosunku do Pana Boga, relacji z Nim, Jego obrazu, który nosimy w sobie.

Życie św. Teresy daje się streścić w jednym słowie: miłość. Miłość była jej głównym posłannictwem, treścią i celem jej życia. Według św. Teresy, najważniejsze to wiedzieć, że jest się kochanym, i kochać. Prawda to, jak może się wydawać, banalna, ale aby dojść do takiego wniosku, trzeba w pełni zaakceptować siebie. Św. Teresie wcale nie było łatwo tego dokonać. Miała niesforny charakter. Była bardzo uparta, przewrażliwiona na swoim punkcie i spragniona uznania, łatwo ulegała emocjom. Wiedziała jednak, że tylko Bóg może dokonać w niej uzdrowienia, bo tylko On kocha miłością bez warunków. Dlatego zaufała Mu i pozwoliła się prowadzić, a to zaowocowało wyzwoleniem się od wszelkich trosk o samą siebie i uwierzeniem, że jest kochana taką, jaka jest. Miłość to dla św. Teresy "mała droga", jak zwykło się nazywać jej duchowy system przekonań, "droga zaufania małego dziecka, które bez obawy zasypia w ramionach Ojca". Św. Teresa ufała bowiem w miłość Boga i zdała się całkowicie na Niego. Chciała się stawać "mała" i wiedziała, że Bogu to się podoba, że On kocha jej słabości. Ona wskazała, na przekór panującemu długo i obecnemu często i dziś przekonaniu, że świętość nie jest dostępna jedynie dla wybranych, dla tych, którzy dokonują heroicznych czynów, ale jest w zasięgu wszystkich, nawet najmniejszych dusz kochających Boga i pragnących spełniać Jego wolę. Św. Teresa była przekonana, że to miłosierdzie Boga, a nie religijne zasługi, zaprowadzi ją do nieba. Św. Teresa chciała być aktywna nie w ćwiczeniu się w doskonałości, ale w sprawianiu Bogu przyjemności. Pragnęła robić wszystko nie dla zasług, ale po to, by Jemu było miło i dlatego mówiła: "Dzieci nie pracują, by zdobyć stanowisko, a jeżeli są grzeczne, to dla rozradowania rodziców; również nie trzeba pracować po to, by zostać świętym, ale aby sprawiać radość Panu Bogu". Św. Teresa przekonuje w ten sposób, że najważniejsze to wykonywać wszystko z miłości do Pana Boga. Taki stosunek trzeba mieć przede wszystkim do swoich codziennych obowiązków, które często są trudne, niepozorne i przesiąknięte rutyną. Nie jest jednak ważne, co robimy, ale czy wykonujemy to z miłością. Teresa mówiła, że "Jezus nie interesuje się wielkością naszych czynów ani nawet stopniem ich trudności, co miłością, która nas do nich przynagla". Przykład św. Teresy wskazuje na to, że usilne dążenie do doskonałości i przekonywanie innych, a zwłaszcza samego siebie, o swoich zasługach jest bezcelowe. Nigdy bowiem nie uda się nam dokonać takich czynów, które sprawią, że będziemy w pełni z siebie zadowoleni, jeśli nie przekonamy się, że Bóg nas kocha i akceptuje nasze słabości. Trzeba zgodzić się na swoją małość, bo to pozwoli Bogu działać w nas i przemieniać nasze życie. Św. Teresa chciała być słaba, bo wiedziała, że "moc w słabości się doskonali". Ta wielka święta, Doktor Kościoła, udowodniła, że można patrzeć na Boga jak na czułego, kochającego Ojca. Jednak trwanie w takim przekonaniu nie przyszło jej łatwo. Przeżywała wiele trudności w wierze, nieobce były jej niepokoje i wątpliwości, znała poczucie oddalenia od Boga. Dzięki temu może być nam, ludziom słabym, bardzo bliska. Jest także dowodem na to, że niepowodzenia i trudności są wpisane w życie każdego człowieka, nikt bowiem nie rodzi się święty, ale świętość wypracowuje się przez walkę z samym sobą, współpracę z łaską Bożą, wypełnianie woli Stwórcy. Teresa zrozumiała najgłębszą prawdę o Bogu zawartą w Biblii - że jest On miłością - i dlatego spośród licznych powołań, które odczuwała, wybrała jedno, mówiąc: "Moim powołaniem jest miłość", a w innym miejscu: "W sercu Kościoła, mojej Matki, będę miłością".
CZYTAJ DALEJ

Milion dzieci wraz Leonem XIV modli się o pokój

2026-10-01 18:40

[ TEMATY ]

dzieci

różaniec

Papież Leon XIV

Vatican Media

Papież Leon XIV modli się na różańcu

Papież Leon XIV modli się na różańcu

O pokój dla dzieci żyjących w krajach ogarniętych wojną modli się dziś wieczorem wraz z Ojcem Świętym milion dzieci na całym świecie. „Pięćdziesiąt milionów «Zdrowaś Maryjo» wznosi się do Nieba ze wszystkich stron i we wszystkich językach świata” - zaznaczył papież podczas spotkania z dziećmi i ich rodzinami przy Grocie Matki Bożej z Lourdes w Ogrodach Watykańskich. Było tam obecnych 1300 osób.

Leon XIV zachęcając najmłodszych do wspólnej modlitwy różańcowej w intencji pokoju podkreślił, że jest to prosta modlitwa, którą może odmawiać każdy. Przypomniał sceny z życia Jezusa rozważane w tajemnicach światła: chrzest w Jordanie, cud w Kanie Galilejskiej, głoszenie Królestwa Bożego, przemienienie na górze Tabor oraz ustanowienie Eucharystii podczas Ostatniej Wieczerzy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję