Reklama

Erytrea: uwięziono 30 zielonoświątkowców

2019-06-03 19:37

vaticannews.va / Asmara (KAI)

Charles Fred z Amsterdam - Flickr/pl.wikipedia.org

Erytrejskie siły bezpieczeństwa uwięziły ponad 30 chrześcijan należących do wspólnot zielonoświątkowych. W ostatnich dniach policja przeprowadziła szereg nalotów na prywatne domy, w których gromadzili się wierni.

Erytrea uznaje tylko cztery wyznania religijne: prawosławnych, katolików, luteranów i muzułmanów sunnitów, którzy stanowią 48 proc. społeczeństwa. Pozostałe grupy religijne są tam nielegalne i surowo zwalczane przez państwo. Prześladowania dotykają w szczególności zielonoświątkowców. Jeśli przyłapani na modlitwie, chcą wyjść na wolność, muszą wyrzec się swej wiary – donosi agencja Fides.

Również sytuacja uznanych przez Erytreę religii nie jest łatwa. W 2007 r. władze obaliły prawosławnego patriarchę Antoniosa, zamykając go w areszcie domowym. Osadzony na jego miejsce Dioskoros zmarł w 2015 r. i od tamtej pory Kościół prawosławny w Erytrei nie ma patriarchy.

Reklama

Nękany jest również Kościół katolicki. Ma on rozbudowaną sieć instytucji oświatowych i charytatywnych. Są one jednak dręczone nieustannymi kontrolami ze strony państwa.

Tagi:
chrześcijanin

Reklama

Indie: nowe prawo ma na celu nękanie chrześcijan

2019-09-19 17:58

vaticannews.va / Vasai (KAI)

Rząd Himachal Pradesh, górzystego stanu w północno-zachodnich Indiach, kierowany przez nacjonalistyczną partię ludową Bharatiya Janata, zatwierdził nowe, bardziej restrykcyjne prawo, mające zapobiegać przymusowym nawróceniom. W praktyce dąży ono do zablokowania wszelkiej działalności ewangelizacyjnej.

utoimage/Fotolia.com

Ustawa nakłada surowe kary od pięciu do siedmiu lat więzienia za tzw. zmuszanie do nawrócenia. Wymaga dodatkowo, aby przyszli konwertyci i ich duchowni, deklarowali swój zamiar z miesięcznym wyprzedzeniem w liście do sędziego okręgowego.

„To narzędzie do nękania bezbronnych chrześcijan. Jego celem jest zasianie podejrzeń w stosunku do nas, że nawracamy na siłę” – ocenia Sajan K George, przewodniczący Ogólnoindyjskiej Rady Chrześcijan (GCIC). Dowodem na to jest nasilająca się w Indiach przemoc wobec wyznawców Chrystusa mimo, iż prawo do wolności religijnej jest zapisane w konstytucji.

Każdego miesiąca zdarza się tam kilkadziesiąt ataków na modlących się chrześcijan: tłum hindusów przybywa na Mszę czy spotkanie modlitewne, krzyczy obelżywe hasła i bije modlących się. Ofiarami przemocy często stają się kobiety i dzieci. Następnie księża lub pastorzy są aresztowani przez policję pod fałszywymi zarzutami przymusowych nawróceń. W jednej z wiosek tłum oprawców zabrał kilkudziesięciu chrześcijan siłą do świątyni hinduskiej, gdzie zmuszano ich do oddawania czci hinduskim bogom.

Zdaniem abp. Felixa Machado, metropolity Vasai, od lat zaangażowanego w dialog międzyreligijny w Indiach i poza nimi, nowe prawo ma na celu zablokowanie wszelkiej działalności ewangelizacyjnej.

„Hindusi uważają, że każda religia jest dobra. Wobec tego dlaczego ktoś miałby chcieć ją zmieniać? Dlatego każde nawrócenie uważają za dokonane pod przymusem. Stąd w Indiach panuje powszechne przekonanie, że Kościół katolicki jest tam tylko po to, żeby zmuszać do zmiany religii – wyjaśnia w wywiadzie dla Radia Watykańskiego abp Machado. - Dla mnie jako chrześcijanina jest jasne, że każdy rodzi się z prawami człowieka i wolnością sumienia, która pozwala mu wybrać religię jaką chce. Jednak to nowe prawo nie daje wolności, a wręcz przeciwnie – zniewala, bo zmusza człowieka do pozostania całe życie w tradycji, w której się urodził”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek jedzie do Japonii

2019-11-14 18:04

Krzysztof Tomasik (KAI) / Warszawa

Pod hasłem "Chronić każde życie" odbędzie się podróż apostolska Franciszka do Japonii. W dniach 23-26 listopada odwiedzi on Tokio, Nagasaki i Hiroszimę. Będzie to jego 32. podróż zagraniczna papieża i czwarta do Azji, podczas której wcześniej, w dniach 19-23 bm. złoży on wizytę w Tajlandii. Będzie to też drugi pobyt następcy św. Piotra w Kraju Kwitnącej Wiśni. W lutym 1981 przebywał tam Jan Paweł II. Franciszek uda się do Japonii w 470. rocznicę przybycia tam św. Franciszka Ksawerego – Apostoła tego kraju.


Logo papieskiej pielgrzymki w Japonii

Cel wizyty

„Wyrażam podziw dla męczenników chrześcijańskich za ich wytrwałość i stałość w wierze, za obronę tego, w co wierzyli, za obronę przekonań oraz wolności chrześcijańskiej” – tymi słowami Ojciec Święty pozdrowił naród japoński w przesłaniu, jakie skierował przed wizytą. Wskazał w nim na dwa symboliczne miasta, które w historii były świadkami męczeństwa: Hiroszimę i Nagasaki. „Można mówić o innym męczeństwie, bardziej ogólnoludzkim, tym spowodowanym bombą atomową, która przyniosła cierpienie narodowi” – przypomniał autor przesłania. Wyraził podziw dla tego narodu za to, iż był zdolny do powstania po takiej piekielnej próbie. „Jesteście narodem zdolnym do powstania, narodem, który zawsze patrzy do przodu” – podkreślił papież, dodając, że szkody, jakie poczyniła bomba atomowa, były monstrualne. Wskazał, że stosowanie energii atomowej dla celów wojennych jest niemoralne.

Za swoim poprzednikiem – św. Janem Pawłem II Franciszek ogłosi pokojowe przesłanie przeciwko broni jądrowej w miastach-ofiarach atomowych ataków w sierpniu 1945: Nagasaki i Hiroszimie.

Papież przybywa do Japonii nie tylko jako zwierzchnik największej na świecie wspólnoty religijnej, ale także jako duchowy autorytet, który nieustannie przypomina społeczności międzynarodowej o fundamentalnych kwestiach, takich jak ubóstwo, pogłębiające się nierówności ekonomiczne, migracja i uchodźstwo, konflikty zbrojne, zdecydowana denuklearyzacja i kontrola międzynarodowa handlu bronią, co czyni go mentorem i sumieniem świata, a także misjonarzem pokoju.

Wizyta ta jest także spełnieniem jego marzenia. Jako młody jezuita ks. Jorge Mario Bergoglio chciał zostać misjonarzem właśnie w tym kraju, ale uniemożliwiła mu to choroba.

Program

Papież przyleci do stolicy Japonii w sobotę 23 listopada po południu czasu miejscowego. Po ceremonii powitania na lotnisku Tokio-Haneda uda się do nuncjatury apostolskiej, gdzie spotka się z miejscowymi biskupami.

Następnego dnia rano, w niedzielę Chrystusa Króla Wszechświata odleci samolotem do Nagasaki – najbardziej katolickiego miasta kraju, nazywanego "japońskim Rzymem". Tam w Parku Pokoju, w którym znajdowało się epicentrum wybuchu bomby atomowej zrzuconej na to miasto 9 sierpnia 1945 r. (w jego wyniku zginęło ok. 74 tys. osób), wygłosi orędzie na temat broni nuklearnej a następnie na Wzgórzu Nishizaka przy Pomniku Męczenników – miejscu zagłady tamtejszych katolików i misjonarzy – złoży hołd ofiarom trwających ponad dwa i pół wieku prześladowań katolików. Ten bolesny okres zakończył się dopiero pod koniec XIX wieku. Jednym z zamęczonych na wzgórzu Nishizaka w 1643 r. misjonarzy był polski jezuita o. Wojciech Męciński. Tam też Franciszek odmówi modlitwę „Anioł Pański”.

Po obiedzie w Domu Biskupim Ojciec Święty odprawi Mszę św. na miejscowym stadionie baseballowym, po czym uda się samolotem do Hiroszimy, która jako pierwsza na świecie padła ofiarą ataku jądrowego w czasie II wojny światowej i wygłosi tam, przy Pomniku Pokoju przesłanie na rzecz pokoju. Następnie odleci do Tokio. W tym jednym dniu papież przemierzy w sumie 2400 km.

Przed południem 25 listopada, Franciszek spotka się w „Bellesalle Hanzomon” z ofiarami trzęsienia ziemi, tsunami i promieniowania spowodowanego 8 lat temu awarią w elektrowni jądrowej w Fukushimie. Złoży prywatną wizytę cesarzowi Naruhito i jego małżonce Masako (absolwentce katolickiego liceum) w Pałacu Cesarskim, po czym spotka się z młodzieżą w katedrze Najświętszej Maryi Panny. Po obiedzie w nuncjaturze, na stadionie Tokyo Dome papież odprawi Mszę św., po której spotka się z premierem Shinzo Abe oraz z władzami i korpusem dyplomatycznym w siedzibie rządu i parlamentu - Kantei w tokijskiej dzielnicy Nagatachō.

Nazajutrz Ojciec Święty odprawi prywatną Mszę św. z udziałem członków Towarzystwa Jezusowego w kaplicy Centrum Kulturalnego Uniwersytetu Sophia, zje z nimi śniadanie w Collegium Maximum, odwiedzi starszych kapłanów i chorych w Domu Loyoli oraz złoży odwiedzi społeczność uniwersytecką. Tuż przed południem odbędzie się na lotnisku Tokio-Haneda ceremonia pożegnania, po której Franciszek odleci do Rzymu.

Oficjalnym hymnem wizyty papieża w tym kraju będzie – zgodnie z jej hasłem – piosenka „Protect all Life” (Chronić każde życie), inspirwana papieską encykliką „Laudato si’”. Zabrzmi ona we wszystkich miejscach, które odwiedzi Franciszek. Słowa hymnu napisał piosenkarz i aktor Jun Inoue.

Chrześcijanie w morzu szintoizmu i buddyzmu

Religiami przeważającymi w Japonii są szintoizm i buddyzm, traktowane synkretycznie. Szintoizm, czyli „droga bogów [lub bóstw]", jest tradycyjną religią Japończyków, opartą na tamtejszej mitologii i odznaczającą się wielobóstwem (politeizmem) oraz wielką różnorodnością przejawów i kultów. Ogólnie jest religią natury, stąd wielka wrażliwość jej wyznawców na przyrodę. Przeciętny Japończyk dobrze zna się na gatunkach kwiatów, drzew i zgodnie z szintoizmem oddaje im religijną cześć.

Z kolei buddyzm japoński, posiadający swoją centroprawicową Partię Nowe Komeito, która jest częścią obecnej koalicji rządzącej, jest podzielony na wiele różnych szkół i kierunków, z których najbardziej znany jest "buddyzm zen". Od lat obserwuje się, że 75 tys. buddyjskich świątyń w Japonii stopniowo pustoszeje. Jednocześnie spada zainteresowanie ceremoniami buddyjskimi, które stanowią źródło dochodów tych świątyń. Wiele z nich stoi wobec groźby zamknięcia.

Według oficjalnych statystyk ok. 90 proc. Japończyków wyznaje obie religie. Ważnym elementem miejscowego krajobrazu religijnego są też tak zwane nowe religie, które rozprzestrzeniają się od połowy XIX w. Obecnie wymienia się ok. 300 takich wyznań.

Od zakończenia II wojny światowej Japonia szczyci się dużą tolerancją religijną. Panuje rozdział religii od państwa a wspólnoty religijne są zwolnione z podatków. Japończycy nie są bynajmniej ateistami, ale religia jest dla większości z nich czymś w rodzaju ideowego państwowo-społecznego rytuału i spoiwa. Gdy ktoś umrze, to w większości wypadków idzie się na pogrzeb buddyjski, gdyż w innym obrządku pochówku nie ma.

Także stosunki międzyreligijne są bardzo dobre, czego przykładem są wspólne modlitwy, dwa razy w roku, katolików, wyznawców innych Kościołów chrześcijańskich i buddystów za zmarłych. Relacje chrześcijańsko-buddyjskie dobrze pokazuje dom modlitwy w stylu zen - Semeizan (Góra Życia). Znajduje się on niedaleko Kumamoto na wyspie Kiusiu. Jego założycielem jest włoski misjonarz-ksawerianin o. Franco Sottocornola. W ośrodku, cieszącym się dużą popularnością, praktykowana jest modlitwa łącząca tradycję buddyjską, prawosławną i katolicką.

Jednym z fenomenów życia codziennego Kraju Kwitnącej Wiśni jest to, że Japończycy, zauroczeni chrześcijańską ceremonią, marzą o ślubie w kościele i aż 60 proc. młodych par zgłasza się do katolików i protestantów po błogosławieństwo. Aby mieć ślub w kościele katolickim, trzeba przejść przez specjalny kurs. Watykan w 1975 r. zezwolił, w drodze wyjątku, Kościołowi w Japonii na błogosławienie związków osób, które nie są chrześcijanami. Nie jest to sakrament, lecz zwykłe błogosławieństwo.

Kościół męczenników

Historia katolicyzmu w Kraju Wschodzącego Słońca zaczęła się 15 sierpnia 1549 r., kiedy św. Franciszek Ksawery, współzałożyciel Towarzystwa Jezusowego, wylądował w Kagoszimie na wyspie Kiusiu. Spędził on tam tylko nieco ponad dwa lata, ale w tym okresie ok. 500 Japończyków nawróciło się na wiarę chrześcijańską. W krótkim czasie powstało kilka ośrodków chrystianizacji Japonii. Działalność misji jezuickiej skupiała się na zakładaniu ośrodków, które były odpowiedzialne za katechezę, spotkania modlitewne oraz opiekę nad biednymi i chorymi.

W wyniku podburzania japońskich panów feudalnych - daimio, szogunów (zwierzchników sił zbrojnych, rządzących krajem w imieniu cesarza) i klasztory buddyjskie, przez protestanckich kupców holenderskich, którzy przestrzegali, że wraz z misjonarzami hiszpańskimi i portugalskimi nastąpi kolonizacja Japonii, rozpoczął się czas okrutnych prześladowań katolików. Zapoczątkowało je w 1597 ukrzyżowanie 26 miejscowych i zagranicznych chrześcijan w Nagasaki. 10 lat wcześniej (w 1587) szogun Toyotomi Hideyoshi, de facto władca Japonii, wydał dekret nakazujący wszystkim misjonarzom opuszczenie kraju oraz zakazujący wyznawania chrześcijaństwa pod karą śmierci. W okrutny sposób mordowano zarówno Japończyków, jak i cudzoziemców. Jednym z nich był w 1743 polski jezuita o. Wojciech Męciński.

Aby wykorzenić nową religię, stosowano różne formy tortur i egzekucji. W 1614 całkowicie zakazano wyznawania chrześcijaństwa. Ludzi zmuszano do deptania wizerunków "fumi-e", przedstawiających Chrystusa lub Maryję. Ci, którzy się wahali, byli zabijani. Opowiada o tym m.in. powieść Shūsaku Endō „Milczenie” i oparty na niej film Martina Scorsese. Wielu chrześcijan uciekło na odległe wyspy. Inni pozostali w wioskach na głównych wyspach kraju, praktykując potajemnie swoją wiarę, chrzcili dzieci, uczyli katechizmu, w ukryciu zbierali się na wspólne modlitwy.

W latach 1639–1873 w rządzonej przez szogunów z rodu Tokugawa Japonii panował system zbliżony do totalitarnego, regulował on każdą dziedzinę życia, nawet małżeństw nie można było zawierać bez zgody władz. Ponadto opierał się on na szpiegostwie. Ludzie na wsi byli podzieleni na grupy pięcioosobowe i kontrolowali siebie nawzajem. Jeśli któryś z nich był podejrzany o chrześcijaństwo lub jakieś przestępstwo a drugi z tych pięciu nie doniósł o tym władzom, to wszyscy ponosili taką samą karę. Za donosy na chrześcijan dostawało się dużo pieniędzy; najwięcej za kapłana.

Jedną z postaci-symboli tego czasu jest beatyfikowany w 2017 r. Justo Ukon Takayama - „samuraj Chrystusa”, japoński pan feudalny, który w 1615 r. zmarł z wycieńczenia na banicji w Manili. Wraz z rodziną został wygnany z Japonii za to, że odmówił porzucenia wiary. Ze swoim ojcem prowadził dzieło ewangelizacji. Wspierał pracę misjonarzy w zachodniej Japonii. Wybudował kilkadziesiąt kościołów i kaplic. Przyczynił się do przyjęcia chrztu przez tysiące ludzi wywodzących się zarówno z klasy samurajów, jak i z nizin społecznych.

Dotychczas z pierwszego okresu prześladowań 26 męczenników w Nagasaki zostało kanonizowanych w 1862 r. W kilka lat później 205 męczenników z XVI wieku zostało beatyfikowanych. W 2008 r. błogosławionymi zostało kolejnych 188 męczenników, wśród których znaleźli się jezuita ks. Piotr Kibe, stracony w Tokio w 1639 roku i Julian Nakaura - członek delegacji japońskich katolików, wysłanej do Rzymu oraz rzesze japońskich chrześcijan, zamęczonych na początku japońskiej epoki Edo, w latach 1603-39.

W 1853 r. mocarstwa zachodnie zmusiły Japonię do otwarcia na wymianę handlową i na świat – rozpoczęła się wówczas tzw. epoka restauracji Meiji. Dzięki temu duchowni chrześcijańscy mogli przybywać do Japonii jako kapelani społeczności zagranicznej, ale samo chrześcijaństwo nadal było zakazane dla Japończyków. Prześladowania wyznawców Chrystusa nadal trwały. W latach 1867-70 ponad 3 tys. osób zesłano do innych części kraju, a przeszło 300 stracono. Zakaz wyznawania chrześcijaństwa zniesiono dopiero w lutym 1873 roku.

Chrześcijanie przekazywali sobie proroctwo, że prześladowania w Japonii będą trwały przez siedem pokoleń, po czym przyjedzie kapłan w białej szacie. Wiedzieli, że będzie on podporządkowany papieżowi, będzie żył w celibacie i czcił Maryję jako Matkę Bożą. Gdy więc przybył do nich ks. Bernard Petitjean ze Zgromadzenia Misji Zagranicznych w Paryżu (MEP), późniejszy pierwszy biskup, wikariusz apostolski Japonii z siedzibą w Nagasaki, zadali mu trzy pytania: czy przysłał cię papież, czy żyjesz w celibacie i czy jest tu figurka Matki Bożej? Na wszystko odpowiedział on twierdząco, po czym zaprowadził ich do figurki, a oni się przed nią przeżegnali. Byli to ludzie, którzy nigdy nie widzieli kościoła, figury Matki Bożej ani nawet krzyża. Było to pierwsze potwierdzenie, że japońscy chrześcijanie pozostali wierni Chrystusowi przez prawie 250 lat prześladowań. Bp Petitjean został beatyfikowany w czerwcu 2016 r.

W 1889 r. wprowadzono nową konstytucję , która zapewniała wolność wyznawania religii, co jednak nie znaczyło, że nowe prawo zaraz było wprowadzone w całym kraju. Kiedy Japonia powoli stawała się państwem silnym wojskowo, opanowała Koreę, potem Mandżurię i wreszcie pokonała carską Rosję w 1905 r., istniejące misje katolickie znów napotkały na olbrzymie trudności. Nie tylko nie było żadnej pomocy ze strony rządu japońskiego, ale dopatrywano się w misjonarzach i w chrześcijaństwie sił obcych i wrogich Japonii.

W czasie wojny na Pacyfiku, która wybuchła pod koniec 1941 roku, internowano wszystkich misjonarzy nie będących Niemcami, m.in. polskich franciszkanów przybyłych w latach 30. ze św. o. Maksymilianem Kolbem.

Po przegranej wojnie w 1945 r. do Japonii zaczęło napływać dużo misjonarzy z różnych krajów: z Hiszpanii, Francji, Włoch, Ameryki. Z Polski przybyli salezjanie, dominikanie, werbiści oraz siostry ze Zgromadzenia Opatrzności Bożej. Znacznie wzrosła liczba nawróceń. Początkowo nawracało się na katolicyzm ok. 5 tysięcy dorosłych na rok. Liczba ta stopniowo wzrastała, tak że w latach 1965-66 było ich nawet ok. 15 tysięcy rocznie. Potem wskaźnik ten zaczął powoli spadać. Zwrot w mentalności japońskiej, spowodowany nagłym wzrostem dobrobytu materialnego, doprowadził do szybkiej sekularyzacji kraju. Zaczęła się więc zmniejszać również liczba nawróceń.

Kluczowe problemy

Franciszek przyjedzie do kraju i Kościoła, którego jednym z największych problemów jest kryzys demograficzny i co za tym idzie – postępujące starzenie się społeczeństwa. Odsetek ludności Japonii poniżej 15. roku życia zmniejszył się w ub.r. do historycznego minimum 12,7 proc. ogółu mieszkańców kraju, czyli 16,17 mln. W 1950 osoby poniżej 15. roku życia stanowiły 35 proc. ludności i od tamtego czasu odsetek ten stale maleje. Ze szczególną ostrością zjawisko to jest widoczne w rejonach wiejskich. Spadek dzietności dotyka również społeczność katolicką, z wyjątkiem parafii w regionie tokijskim. Średni wiek chodzących na Msze św. jest dość wysoki i często można zobaczyć ministrantów w starszym wieku, gdyż nie ma już w danej wspólnocie młodych pokoleń. Sytuacja ta może dotknąć szereg parafii również pod względem finansowym, jako że mniejsza liczba wiernych oznacza też drastyczny spadek wpływów.

Papieska wizyta odbędzie się pod hasłem „Protect all life”, czyli „Chronić każde życie”. Japonia należy do krajów przodujących na świecie pod względem aborcji wśród nastolatek. Dzieci zabijane są w łonie matki do 12. tygodnia życia. W ciągu roku dokonywanych jest ponad 200 tys. aborcji. Jeszcze do niedawna miejscowe katoliczki nie widziały w tym niczego złego. Stąd zaangażowanie Kościoła polegające m.in. na organizowaniu przez ruchy Pro-Life różnych akcji uświadamiających, łącznie z corocznymi "Marszami dla życia", w których każdego roku bierze udział coraz więcej ludzi.

Innymi problemami Japonii są: wysoka liczba rozwodów, również wśród młodych, rosnąca przemoc w rodzinie, znaczna liczba samobójstw (rocznie ok. 30 tys.) i śmierci z przepracowania, strach przed kontaktem ze światem zewnętrznym, formalizm duchowy, relatywizm moralny, obojętność religijna, obsesja na punkcie pracy i zarobków. Światową karierę zrobił syndrom hikikomori, czyli syndrom wycofania społecznego, który określa chorobę społeczną, jaka od kilkudziesięciu lat nęka naszą cywilizację a wzięła się od zjawiska obecnego w Japonii od lat 70. XX w. pod nazwą tôkôkyochi (unikanie szkoły), gdzie młody człowiek spotyka się z wielkimi wymaganiami oraz konkurencją i tego nie wytrzymuje.

Wyzwania Kościoła

Mówiąc o wyzwaniach, stojącymi przed japońskim Kościołem, arcybiskup Tokio Tarcisio Isao Kikuchi wskazuje na zaawansowany wiek duchownych, dlatego czasami trudno jest zarządzać parafiami. Ponadto wzrasta obecność katolickich imigrantów i opieka duszpasterska nad nimi staje się pilnym zadaniem. Odnotowuje się spadek liczby powołań, zarówno do kapłaństwa, jak i życia zakonnego. Zjawisko to ma swoje korzenie socjologiczne i antropologiczne, będąc lustrzanym odbiciem tego, co dzieje się w japońskim społeczeństwie, gdzie praktyki religijne znajdują coraz mniej miejsca w codziennym życiu. Choć Kościół w Japonii jest od lat samodzielną, narodową wspólnotą, to napływają stale do niego duchowni, ale już nie z Europy i Ameryki, ale z Wietnamu, Korei Południowej, Filipin a nawet z Indii.

Dla Kościoła w Japonii kończy się dziś epoka znaczącego wzrostu, jaki istniał tam po II wojnie światowej i obecnie trwa ewangelizacyjna stagnacja. Ludzie są tam nadal zainteresowani zachodnią kulturą chrześcijańską, sztuką i muzyką, ale nie przekłada się to na wzrost nawróceń. Zadaniem Kościoła jest jednak nie przekaz kultury, lecz głoszenie Ewangelii, dlatego bardzo ważne są więzi przyjaźni, osobiste towarzyszenie pojedynczym osobom, czyli ewangelizacja indywidualna. Japończycy z natury kochają rytuały. Dlatego piękna i dobrze sprawowana liturgia jest dla nich ważnym punktem zaczepienia i może się stać głębokim doświadczeniem wiary.

Także sam Kościół potrzebuje mentalności ewangelizacyjnej, gdyż jeśli ogranicza się tylko do działalności rytualnej, zachowawczej, do organizacji spotkań, konferencji, to w rzeczywistości nie dotyka istoty wiary. Ponadto w Japonii inne religie mają charakter czysto formalny a obowiązująca antropologia stawia w centrum nie osobę, lecz wydajność w pracy, sukces, zgodnie z nienaruszalnym harmonogramem. W takim kontekście osoba ludzka jest jedynie na służbie gospodarki, organizacji, wydajności.

Kolejnym zjawiskiem jest adogmatyczność Japończyków a co za tym idzie problem inkulturacji. Są oni bardzo praktycznym narodem i prawie nie mają zdolności abstrakcyjnego myślenia. Trzeba wiele czasu, by Japończyk pojął istotę chrześcijaństwa. Przygotowanie do chrztu św. japońskiego neokatechumena trwa najczęściej ok. 3 lat a nawet wtedy nie ma się gwarancji, że nie zapomni on o sensie tego sakramentu.

Księża katoliccy cały czas mają problemy, jak dotrzeć do Japończyków z podstawowymi pojęciami chrześcijaństwa takimi jak choćby: wiara - shinkō, nadzieja - kibō i miłość - ai. W tekstach teologicznych wykorzystuje się słownictwo szintoistyczne takie jak pojecie boga - kami, tengoku - niebo, rengoku - czyściec, jigoku - piekło. Z kolei kluczowe słowo dla chrześcijaństwa jakim jest "miłość", po japońsku - "ai" w Polsce kojarzy się ono przede wszystkim z miłością matki do dziecka, rodzicielską, w ogóle z rodziną, a w Japonii relacje rodzinne rozumiane są jako zhierarchizowany łańcuch wzajemnych zobowiązań: opieki wobec rodziców, rodzeństwa, dziadków i dalszych krewnych.

Wszystkie pojęcie kluczowe trzeba tłumaczyć opisowo, obrazowo i przez porównania. Samo pojęcie "kościoła" - "kyōkai" to "dom nauki", gdyż w japońskim nie ma terminu odpowiadającego łacińskiemu terminowi "ecclesia" - zgromadzenia ludzi powołanych przez Jezusa. Z kolei zgodnie z potocznym rozumieniem japońskim, świątynia to miejsce, gdzie pobiera się nauki. Japończycy często pytają, ile czasu trzeba się uczyć, aby przyjąć chrzest. Księża tłumaczą wtedy, że nauka dotyczy umysłu, a wiara to przede wszystkim formacja serca i dlatego często mówi się katechumenom, że jeśli ich serce jest już przygotowane na przyjęcie Jezusa, to jesteś gotowy na Jego przyjęcie. Tłumaczą, że trzeba mieć pewną wiedzę z Ewangelii i katechizmu, aby przyjąć chrzest, ale sama wiedza na ten temat nie wystarcza.

W sumie specyfika religijności Japończyka-katolika polega na tym, że przeżywa on wiarę po cichu. Nie pociągają go wielkie manifestacje wiary. W kościele lubi ciszę, pewien rodzaj skromności, dystansu, skupienie i atmosferę podniosłości. Nie kryje wiary i na co dzień lubi publicznie mówić o niej.

Kościół dzisiaj

Kościół katolicki to "mała trzódka" liczącą ponad 440 tys. wiernych co stanowi 0,3 procent ludności liczącego ponad 127 mln kraju. Oficjalna statystyka uwzględnia tylko tych, którzy są zarejestrowani w parafiach. Gdy doda się wszystkich katolików, przede wszystkim obcokrajowców z Filipin, Korei Południowej czy Brazylii, to liczba ta może się co najmniej podwoić. Wielu z nich przebywa w Japonii nielegalnie i niechętnie się rejestruje, aby nie pozostawić „śladu” organom imigracyjnym lub policji. Kilka z 16 diecezji ma więcej katolików, którzy nie są Japończykami.

Katolicy są najliczniejsi na obszarze metropolitalnym Tokio, który jest także centrum ludności kraju, przy czym miasto to jest największą metropolią świata z około 37 milionami mieszkańców. Na tym obszarze istnieją trzy diecezje: Tokio, Jokohama i Saitama i liczą w sumie ponad 174 tys. wiernych, wśród których ponad 97 tys. mieszka w archidiecezji tokijskiej.

Następne największe skupisko katolików znajduje się na wyspie Kiusiu, "katolickim centrum Japonii", którego większość wiernych wywodzi się od „ukrytych chrześcijan” z okresu, gdy chrześcijaństwo było zakazane. Katolików w czterech diecezjach na wyspie jest ponad 106 tys., z czego ponad 60 tys. żyje w archidiecezji Nagasaki.

W sumie Kościół w Japonii liczy 29 biskupów, 1047 kapłanów i 29 diakonów. Spośród nich 529 to nie-Japończycy. Pod koniec 2018 r. do kapłaństwa przygotowywało się 74 seminarzystów, w tym 31 diecezjalnych.

Jednym z najważniejszych obszarów zaangażowania Kościoła w Japonii jest edukacja. - Podczas gdy parafie kurczą się, a coraz większym problemem staje się brak duchowieństwa, przetrwał prestiż katolickiego liceum i uniwersytetu katolickiego, a nawet się umocnił - twierdzi metropolita Tokio. Jezuicki Uniwersytet Sophia ma opinię jednej z najlepszych uczelni prywatnych w Kraju Kwitnącej Wiśni. Jest ona jedną z niewielu instytucji, które rywalizują z najlepszymi uniwersytetami japońskimi. Co ciekawe, we wszystkich kościelnych instytucjach edukacyjnych większość stanowią niechrześcijanie.

W sumie Kościół katolicki prowadzi 776 przedszkoli, szkół podstawowych, gimnazjów i liceów, z czego 508 to przedszkola. Liczba szkół wyższych i innych instytucji edukacyjnych wynosi łącznie 44, w tym 19 uniwersytetów.

Oczekiwania

Abp Ivan Jurkovič, stały obserwator Stolicy Apostolskiej przy ONZ w Genewie, zaznaczył, że historia ludzkości dzieli się na to, co było przed Hiroszimą (1945) i po zrzuceniu bomby atomowej. "Z tego, co wiem, papież będzie się starał skupić uwagę świata na konieczności podjęcia większych starań na rzecz budowania pokoju i zaangażowania wszystkich na drodze całkowitego rozbrojenia nuklearnego. Wprawdzie istnieje już odpowiednia konwencja, którą poparła też Stolica Apostolska, jednak wielcy gracze, którzy posiadają arsenał jądrowy, nie są nią zainteresowani. Trzeba rozbudzić większą świadomość w tym względzie. Myślę, że papieska podróż do Japonii ogromnie przyczyni się do uświadomienia wszystkim zagrożeń świata, w którym żyjemy i konieczności budowania dialogu oraz odważnego kroczenia drogą ku pełnemu rozbrojeniu” – powiedział watykański dyplomata.

Zdaniem arcybiskupa Tokio T. Isao Kikuchiego sam przyjazd Franciszka, choć na krótko, będzie dla katolików wspaniałą okazją do ożywienia wiary, nadziei i miłości w Jezusie Chrystusie. „«Ewangelia życia» jest bardzo ważna dla naszego społeczeństwa, które nie szanuje życia, które wartość człowieka mierzy jego wkładem w funkcjonowanie społeczeństwa, które marginalizuje ludzi niepełnosprawnych i zdarza się, że nie szanuje praw osób niepełnosprawnych do życia. Ludzi zabija wyobcowanie, ubóstwo, brak poszanowania dla ludzkiego życia i brak nadziei. Ojciec Święty przynosi nam przesłanie nadziei i miłości, abyśmy zdali sobie sprawę, że jesteśmy kochani przez Boga Stworzyciela” – powiedział metropolita stolicy kraju.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Marek Jędraszewski: pamiętamy o tych, którzy ginęli jako kwiat polskiego narodu

2019-11-15 11:23

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej / Kraków (KAI)

– Pamiętamy, chcemy pamiętać, czujemy się zobowiązani do pamięci o tych, którzy jako pierwsi ginęli, jako kwiat polskiego narodu – mówił abp Marek Jędraszewski o Sonderaktion Krakau i wyrażał wdzięczność wobec organizatorów i uczestników Wyprawy Akademickiej szlakiem męczeństwa krakowskich profesorów, która wyruszyła z Krakowa 14 listopada.

Joanna Adamik/Archidiecezja Krakowska/www.diecezja.pl

Stowarzyszenie NE CEDAT ACADEMIA wraz z Pionem Edukacyjnym Instytutu Pamięci Narodowej – Oddział w Krakowie, organizuje w dniach od 14 do 18 listopada 2019 r. Wyprawę Akademicką „Śladami Sonderaktion Krakau - in memoriam prof. Andrzeja Małeckiego” pod patronatem rektora Akademii Górniczo-Hutniczej. Celem Wyprawy jest uczczenie 80. rocznicy podstępnego aresztowania przez Niemców profesorów krakowskich uczelni w dniu 6 listopada 1939 r. Trasa wyprawy wiedzie szlakiem męczeństwa krakowskich profesorów z Krakowa przez Wrocław i obozy koncentracyjne Sachsenhausen, Dachau i Mauthausen-Gusen.

W czwartek 14 listopada uczestnicy Wyprawy odwiedzili Salę 56 Collegium Novum, gdzie aresztowano profesorów i pobrali ziemię spod Dębu Wolności przed Collegium Novum. O godz. 19.30 wzięli udział w Mszy św. w kolegiacie uniwersyteckiej św. Anny. Szczególną symbolikę tego wydarzenia podkreślił proboszcz kolegiaty.– Dwa dni po aresztowaniu profesorów, przy konfesji św. Jana Kantego w kolegiacie św. Anny, była odprawiana Msza św. Ks. Rudolf van Roy (późniejszy proboszcz kolegiaty) modlił się w intencji ofiar i ich rodzin. Ta Msza była regularnie kontynuowana. Przy konfesji św. Jana Kantego spotykali się nie tylko katolicy, ale wszyscy, którzy tym wydarzeniem byli dotknięci – mówił ks. prof. Tadeusz Panuś.

Słowo do uczestników Wyprawy Akademickiej skierował też metropolita krakowski. Abp Jędraszewski zwrócił uwagę, że Sonderaktion Krakau 80 lat temu wpisywała się w znacznie szerszy plan niszczenia polskiej inteligencji. Metropolita przypomniał, że w miasteczkach wielkopolskich, we wrześniu i październiku 1939 r., siłą gromadzono mieszkańców miast i publicznie rozstrzeliwano przedstawicieli miejscowej inteligencji. – Nie tylko żeby ich fizycznie zniszczyć, ale także żeby wprowadzić poczucie terroru pośród tych, którzy przeżyli, a patrzyli na ich śmierć – mówił abp Jędraszewski. – To było planowe niszczenie polskiej inteligencji, żeby Polska stała się narodem niewolników – dodawał.

– Pamiętamy, chcemy pamiętać, czujemy się zobowiązani do pamięci o tych, którzy jako pierwsi ginęli, jako kwiat polskiego narodu – mówił abp Jędraszewski i wyrażał wdzięczność organizatorom Wyprawy Akademickiej szlakiem męczeństwa krakowskich profesorów. – Będzie to zapewne czas nie tylko wielkiej lekcji historii, ale także czas modlitwy oraz budzenia poczucia odpowiedzialności za to, aby Polska dzisiaj mogła cieszyć się wspaniałymi ludźmi, którzy będą prowadzili ją do dobrej przyszłości, poprzez swoją postawę moralną, ale także możliwie wysoki poziom wiedzy, nauki, tych skarbów ducha, które będą przekazywali kolejnym pokoleniom Polaków – zakończył abp Jędraszewski, który udzielił uczestnikom wyprawy pasterskiego błogosławieństwa.

Podobnie jak poprzednie, XXII Wyprawa Akademicka będzie żywą lekcją historii o poszczególnych etapach martyrologii krakowskich uczonych skierowaną głównie do ludzi młodych: studentów krakowskich uczelni oraz członków rodzin aresztowanych profesorów.

Dziś, 15 listopada uczestnicy Wyprawy wezmą udział w Święcie Nauki Wrocławskiej, w tym m.in.: złożą wiązanki pod dwoma tablicami na więzieniach wrocławskich, gdzie byli więzieni profesorowie krakowscy w dniach od 10 do 27 listopada 1939 r. 16 listopada dotrą do Oranienburga; przejdą ze stacji kolejowej Sachsenhausen Nord Bahnhoff (miejsce przywiezienia profesorów) pod bramę obozu. W samym obozie uczczą pamięć krakowskich profesorów w 80. rocznicę ich aresztowania apelem pamięci i przez rozsypanie ziemi spod Dębu Wolności na miejscu baraków nr 45 i 46. Będą także uczestniczyć w Mszy św., którą w intencji aresztowanych profesorów i ojczyzny celebrować będzie abp Andrzej Dzięga, metropolita szczecińsko-kamieński.

17 listopada zaplanowano zwiedzanie budynku sądu w Norymberdze oraz muzeum i obozu w Dachau, gdzie uczestnicy Wyprawy uczczą pamięć młodszych profesorów krakowskich, którzy zostali tu przywiezieni z Sachsenhausen w dniu 4 marca 1940 r. 18 listopada odwiedzą muzeum i obóz w Mauthausen-Gusen na terenie Austrii.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem