Reklama

XXII Pielgrzymka Sandomierska na Jasną Górę

Rodzina mocna Eucharystią

Niedziela sandomierska 34/2005

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Hasłem tegorocznej pielgrzymki sandomierskiej były słowa „Rodzina mocna Eucharystią”. Nawiązywało ono do przeżywanego właśnie Roku Eucharystii, który ogłosił Ojciec Święty Jan Paweł II oraz do Roku Rodziny przeżywanym w diecezji sandomierskiej.
„Chcemy, aby na pielgrzymce bardzo jasno pokazać, że rodzina jest mocna, kiedy przychodzi na Mszę św., kiedy korzysta z sakramentów - mówi dyrektor Pielgrzymki ks. Bogdan Piekut - i to właśnie mocno ukazujemy, mamy własne diecezjalne konferencje oraz specjalny program przygotowany na pielgrzymkę”.
Pielgrzymka sandomierska ma swoją specyfikę, dzieli się bowiem na cztery grupy, które wychodzą z czterech miast diecezji, by złączyć się w ostatnim dniu pielgrzymowania w Mirowie przed Częstochową i jako cała pielgrzymka sandomierska pod przewodnictwem bp. Andrzeja Dzięgi wejść na Jasną Górę przed Cudowny Obraz.
Najwcześniej rusza grupa z Janowa Lubelskiego - pątnicy na pielgrzymi szlak wychodzą już 2 sierpnia, kolejni pielgrzymi z Sandomierza, Stalowej Woli oraz Ostrowca Świętokrzyskiego wyruszają 4 sierpnia. Grupa z Janowa Lubelskiego ma nie tylko najdalej do Częstochowy, lecz także ma najdłuższą tradycję. W tym roku pątnicy z Janowa podążają na Jasną Górę już 24. raz.

Życzliwi ludzie

Pielgrzymi praktycznie na każdym kroku spotykają się z życzliwością mieszkańców mijanych miejscowości. Na trasie przejścia pielgrzymów wystawiają oni owoce, wodę, a nawet ciasta i zupy ugotowane specjalnie dla pielgrzymów. Chętnie zapraszają na noclegi, widząc zmęczonych ludzi, i dzielą się tym, co posiadają. Co ciekawe, często bywa tak, że najbiedniejsi ofiarują najwięcej i dla pielgrzymów mają najwięcej serca. „Jestem pod urokiem przyjmowania pielgrzymów przez mieszkańców poszczególnych miejscowości. Zastanawiam się nad fenomenem tego. Mimo upływu lat, mimo „znudzenia” pielgrzymami to jednak to przyjęcie jest bardzo serdeczne i z wielkim sercem” - mówi Dyrektor pielgrzymki.
Ks. Bogdan Piekut spotykał się z życzliwością ludzi wiele razy - na pielgrzymki chodzi od ponad 20 lat. Dyrektorem pielgrzymki sandomierskiej jest po raz piąty.
Widzi zmiany, które następują. W przeszłości pielgrzymka była zjawiskiem masowym, bardziej powszechnym. Na pątniczy szlak szło się z różnych pobudek, niekoniecznie religijnych, część osób traktowała pielgrzymowanie jako sposób na ciekawe spędzenie wakacyjnego czasu. Ks. Piekut nie ukrywa, że w czasach, gdy był młody, on również poszedł na pielgrzymkę nie z potrzeby serca, lecz zachęcony przez kolegów. Tam jednak doznał przemiany. „Matka Boża w swoje ręce wzięła moje życie - dziś jestem kapłanem”. Jak twierdzi, pielgrzymka ze swojego masowego charakteru przemieniła się w „indywidualne przeżywanie poszczególnych osób”.
„Dziś na pielgrzymki ludzie chodzą właśnie z potrzeby serca. Pielgrzymka jest dla ludzi, którzy wiedzą, po co idą i czego chcą” - podkreśla.
Wszystko się zmienia. W dzisiejszych czasach często się słyszy pytanie: po co idziecie, po co się męczycie? Wiele osób nie rozumie, skąd można mieć tyle samozaparcia i podjąć się takiego trudu i to w imię czego? Świat przecież nie potrzebuje umartwienia, świat ucieka od wysiłku, choroby, starości, życie powinno być miłe, łatwe i przyjemne - tak mówi dzisiejszy świat.
„Dzisiaj ludzie idą świadomie, dziś w pielgrzymce mamy ok. 70% młodzieży i możemy powiedzieć, że jest to młodzież dobra, wspaniała, która wie, czego chce i dokąd zmierza” - mówi ks. Piekut.
Pielgrzymka to prawdziwe rekolekcje; Msza św. w każdym dniu, modlitwy, konferencje, Różaniec, Droga Krzyżowa - to wszystko daje człowiekowi dużą dawkę strawy duchowej, która później procentuje przez kolejne dni i lata.
Pątnicy czują życzliwość i częstą obecność swoich pasterzy. Często pielgrzymów odwiedzał bp Edward Frankowski, który był na przykład w Jędrzejowie, gdzie przewodniczył Mszy św. Takie spotkania tworzą jedność i dodają sił. Jak w rodzinie, która ma być mocna Eucharystią.

Wiele się zmieniło

Pielgrzymi w rozmowach podkreślają, „że wiele się zmieniło” po śmierci Ojca Świętego Jana Pawła II i „nie będzie już tak, jak było”. Pamięć o Naszym Papieżu jest powszechna, widać ją w modlitwach i w rozmowach indywidualnych. Często słychać rozmowy na temat spotkań z Janem Pawłem II. „To był prawdziwy ojciec, niestety, zabrakło go dzisiaj” - mówią pielgrzymi. Młodzież śpiewa jego ulubione pieśni, najczęściej Barkę. Widać wielką prośbę o jego rychłą beatyfikację, „aby tam w niebie orędował za nami i nam pomagał”.
Wszyscy zgodnie obiecują, że właśnie o to będą się najżarliwiej modlić przed obrazem Matki Bożej Częstochowskiej, której wizerunek Ojciec Święty Jan Paweł II darzył tak wielkim szacunkiem.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Przypowieść o bogaczu jest arcydziełem ironii w jedenastu wersetach

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Quentin Massys,fragment obrazu „Bankier”(XVI wiek)

„I wy byliście umarłymi na skutek waszych występków i grzechów”. Diagnoza otwierająca drugi rozdział Efezjan jest radykalna. Nie chorzy, nie osłabieni, lecz umarli. Autor opisuje dawne życie adresatów jako chodzenie „według doczesnego sposobu tego świata, według sposobu Władcy mocarstwa powietrza”, w pożądaniach ciała. Dodaje zdanie, które wyklucza wszelką wyższość nawróconych: „pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy... i byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni”. Przed łaską nie ma „my lepsi”, jest tylko wspólny grób.
CZYTAJ DALEJ

Masz za co dziękować? Odmów dziś tę tajemnicę Różańca

2026-10-18 21:01

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

pexels.com

Łatwo policzyć to, czego nam brakuje. Trudniej zauważyć dobro, które już otrzymaliśmy. Maryja uczy nas zatrzymać się i powiedzieć Bogu: „Dziękuję”. Dziś spróbuj wymienić trzy konkretne rzeczy, za które jesteś wdzięczny.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

1 listopada wypada w niedzielę. Czy trzeba iść na Mszę św. także w Zaduszki?

W 2026 roku uroczystość Wszystkich Świętych przypada w niedzielę, 1 listopada, natomiast Dzień Zaduszny obchodzimy w poniedziałek, 2 listopada. Czy w oba dni katolicy mają obowiązek uczestniczenia we Mszy św.? Przepisy Kościoła jasno określają, kiedy obecność na Eucharystii jest obowiązkowa, a kiedy szczególnie zalecana.

Początek listopada to dla wielu Polaków czas odwiedzania cmentarzy, modlitwy za zmarłych i rodzinnych spotkań. W związku z tym co roku powracają pytania o obowiązek uczestniczenia we Mszy św. 1 i 2 listopada.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję