Reklama

Wiadomości

Trwa rekrutacja do Rady Dzieci i Młodzieży RP

W związku z trwającą rekrutacją do Rady Dzieci i Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej zapraszamy do przeczytania wywiadu przygotowanego przez redakcję portalu MAIKA z Bartłomiejem Rosiakiem – członkiem Rady.

[ TEMATY ]

dzieci

młodzież

Archiwum Rady Dzieci i Młodzieży RP

Jaki jest cel funkcjonowania Rady Dzieci i Młodzieży Rzeczypospolitej Polskiej?

Rada Dzieci i Młodzieży jest organem doradczym ministra edukacji narodowej. To głos młodego pokolenia w wielu kwestiach, w szczególności w kwestiach polityki edukacyjnej państwa. Członkowie RDiM opiniują projekty rozporządzeń ministra, nowelizacje ustaw np. ustawy Prawo oświatowe. Warto wspomnieć, że Rada może proponować również rozwiązania prawne lub rekomendować wprowadzenie jakichś zmian, które może przedstawić ministrowi. III kadencja Rady DiM podjęła się opiniowania kilku aktów prawnych, zaproponowała zmiany np. w wojewódzkich konkursach przedmiotowych, a obecnie przygotowuje projekt nowelizacji rozporządzenia o bezpieczeństwie i higienie pracy w placówkach oświatowych.
Członkowie Rady dobrze znają problemy swoich rówieśników, ponieważ są z nimi w stałym kontakcie poprzez udział w konsultacjach, kongresach czy innych wydarzeniach lub inicjatywach zrzeszających młodych ludzi. Radni RDiM promują postawy godne naśladowania, wcielają w życie idee wolontariatu oraz społeczeństwa obywatelskiego. Radni są otwarci na głosy młodych ludzi, poprzez aktywność na portalach społecznościowych.

Kto może być w Radzie? Jakie musi spełniać warunki?

Rada Dzieci i Młodzieży przy Ministrze Edukacji Narodowej liczy 32 osoby tj. 16 członków oraz 16 zastępców członków Rady. Z każdego województwa są wybierane dwie osoby w drodze konkursu CV. Do rekrutacji może przystąpić każda osoba, która ukończyła 13 lat, a w dniu 31 lipca nie będzie miała lat 21. Oznacza to, że do Rady Dzieci i Młodzieży mogą aplikować również absolwenci szkół ponadgimnazjalnych. Studenci, jako absolwenci szkół średnich, maja duże doświadczenie, a także porównanie w funkcjonowaniu szkoły i uczelni wyższej. W przypadku osób niepełnoletnich konieczna będzie zgoda rodziców lub opiekunów prawnych. Do wspomnianego zgłoszenia należy dołączyć curriculum vitae oraz list motywacyjny liczący nie więcej niż dwie strony. Wskazane jest, by kandydat na członka Rady wykazał swoją aktywność oraz osiągnięcia kserokopiami np. dyplomów czy zaświadczeń. Mile widziane są także rekomendacje wskazujące na aktywność obywatelską, pomoc innym, udział w projektach edukacyjnych takich jak np. Sejm Dzieci i Młodzieży czy działalność harcerską.
Komisja rekrutacyjna, powołana w Ministerstwie Edukacji Narodowej, ocenia spełnienie warunków formalnych, zaangażowanie społeczne kandydata, w szczególności działalność w formie wolontariatu, a także osiągnięcia naukowe. Spośród nadesłanych zgłoszeń z danego województwa wybiera się najlepsze dwie osoby, a spośród nich typuje się członka Rady oraz jego zastępcę. Następnie minister edukacji narodowej wydaje rozporządzenie o powołaniu kolejnej kadencji RDiM, gdzie wymienia powołanych członków oraz wskazuje ich obowiązki.

Jak wygląda praca w Radzie?

Rada Dzieci i Młodzieży spotyka się na posiedzeniach zwoływanych przez Biuro Organizacyjne w porozumieniu z członkami oraz zastępcami członków Rady. Zazwyczaj posiedzenia odbywają się w gmachu Ministerstwa Edukacji Narodowej i są jednodniowe. Jednak, jeśli są ku temu powody, MEN zwołuje kilkudniowe posiedzenie wyjazdowe, odbywające się w Ośrodku Rozwoju Edukacji w Sulejówku, pod Warszawą. Każde posiedzenie ma ustaloną agendę, która jest konsultowana ze wszystkimi. Członkowie Rady mogą zaproponować dopisanie lub skreślenie punktu programu posiedzenia. Rada jest organem doradczym ministra edukacji narodowej, więc w dużej części zajmuje się opiniowaniem aktów prawnych, wydawaniem opinii oraz kreowaniem inicjatyw. Decyzje w Radzie zapadają drogą kompromisu, jeśli nie jest to możliwe, przewodniczący może zarządzić głosowanie, w którym decyzje zapadają większością głosów. Praca radnych poza posiedzeniami odbywa się w formie korespondencyjnej. Co tydzień Rada organizuje wideokonferencję, w czasie której omawiane są bieżące sprawy. Członkowie RDiM uczestniczą także w spotkaniach z młodzieżą i kongresach, dlatego ich działalność w czasie posiedzenia w MEN jest często zwieńczeniem spotkań z rówieśnikami i polega na sprawozdaniu sygnałów i opinii przekazywanych przez młodych ludzi oraz wypracowywaniu rozwiązań.

Słowo zachęty do kandydowania do Rady

Jeśli jesteś osobą pełną energii, mającą wiele pomysłów, lubiącą słuchać i pomagać innym, to Rada Dzieci i Młodzieży jest miejscem dla Ciebie! Jest to niepowtarzalna okazja, by zobaczyć jak pracuje Ministerstwo Edukacji Narodowej, poznać tajniki pracy nad aktami prawnymi, spotkać wielu ciekawych, pełnych pasji ludzi. Członkowie Rady zgłębiają pracę edukacji nie tylko w Polsce, ale w całej Europie. Nasi delegaci wyjeżdżają na konferencje i wydarzenia za granicę, gdzie reprezentują polską młodzież. Bycie członkiem Rady to też duża odpowiedzialność, by słuchać innych, być wrażliwym na ich głos, bowiem edukację tworzymy wszyscy i każda sugestia jest ważna oraz istotna. Zachęcamy do kandydowania wszystkich, którzy uważają, że dobro edukacji jest dla nich ważne, bowiem nie ma lepszej możliwości, by mieć wpływ na jej kształt!

Jak powiedział Paulo Coelho:
„A kiedy ulepszysz teraźniejszość, wszystko to, co po niej nastąpi, również stanie się lepsze.”
Życzymy, by właśnie ta sentencja przyświecała Wam, kandydującym do IV kadencji Rady Dzieci i Młodzieży!

Reklama

Słowo obecnego przewodniczącego RDiM, Piotra Wasilewskiego:

2019-07-19 11:22

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kalwaria Pacławska: w poniedziałek rozpocznie się 14. Zimowe Franciszkańskie Spotkanie Młodych

2020-01-12 13:30

[ TEMATY ]

młodzież

Marek Kus

Na obietnicach otrzymanych od Boga skupią się uczestnicy tegorocznego 14. Zimowego Franciszkańskiego Spotkania Młodych (FSM). Rozpocznie się ono w poniedziałek 13 stycznia w Kalwarii Pacławskiej koło Przemyśla.

– Tegoroczny Zimowy FSM ma na celu przybliżenie niektórych obietnic danych nam przez Boga. Każdy dzień będzie przebiegał pod hasłem jednego z Bożych zapewnień. Oprócz dotychczasowych punktów programu, takich jak msze czy nabożeństwa, pojawi się też coś nowego – świadectwa zaproszonych gości. Będą to osoby, które same doświadczyły w swoim życiu tego, że Bóg jest, że jest Bogiem żywym, a Jego obietnice realizują się prawdziwie i pewnie w ich codziennym życiu – zapowiada Marta Górka, rzecznik Franciszkańskich Spotkań Młodych.

Spotkanie odbędzie się w dniach 13 - 18 stycznia. Poprowadzi je o. Bartosz Pawłowski, były wicedyrektor FSM, obecnie pracujący w Sanoku.

Zimowy FSM trwa 6 dni i ma charakter rekolekcyjny. Wszystkie punkty programu odbywają się w Sanktuarium Matki Bożej Słuchającej i Domu Pielgrzyma. Do dyspozycji uczestników Spotkania pozostaje też kaplica w Domu Pielgrzyma.

W programie 5-dniowego spotkania znajdą się codzienne Msze św., konferencje, dyskusje na trudne i nurtujące młodzież tematy oraz oczywiście czas na odpoczynek. Będzie okazja do rozmowy z kapłanem oraz do pieszych wędrówek po kalwaryjskich górkach.

Franciszkańskie Spotkania Młodych w Kalwarii Pacławskiej organizowane są co roku w lipcu od 1988 r. Gromadzą około tysiąca osób, a uczestnicy nocują na polu namiotowym. Od 2007 r. odbywają się także zimowe edycje FSM-u. Ze względu na aurę nocleg odbywa się w Domu Pielgrzyma, a uczestniczy w nich ok. 100 – 150 osób.

Organizatorem spotkania jest krakowska prowincja franciszkanów oraz Klasztor i Sanktuarium Męki Pańskiej i Matki Bożej w Kalwarii Pacławskiej.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent o Holokauście: Prawda, która nie może umrzeć

2020-01-27 11:07

[ TEMATY ]

prezydent

Auschwitz

prezydent Andrzej Duda

prezydent.pl

Prezydent Polski o 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady KL Auschwitz

Prezentujemy treść przesłania prezydenta Andrzeja Dudy:

Dwudziestego siódmego stycznia 1945 roku sowieccy żołnierze wyzwolili niemiecki nazistowski obóz zagłady KL Auschwitz. To, co tam zastali do dziś budzi najwyższą grozę i odruch absolutnego moralnego potępienia.

Wolność odzyskało wtedy blisko 7 tysięcy uwięzionych. Wcześniej, w dniach 17-21 stycznia, z KL Auschwitz i jego podobozów wyprowadzono około 56 tysięcy więźniów, którzy w wyniszczających marszach śmierci poszli w głąb terytorium III Rzeszy. W obozie pozostali ludzie-cienie, trwale okaleczeni niewyobrażalnymi torturami fizycznymi i psychicznymi. Cudem przeżyli nieludzkie warunki życia, głód, mróz, choroby, pracę ponad siły, bezlitosne bicie i szczucie psami, wrzask i wyzwiska oprawców.

Niektórzy byli ofiarami zbrodniczych eksperymentów medycznych. Codziennie patrzyli na śmierć swoich towarzyszy niedoli: mężczyzn, kobiet, osób starszych i niepełnosprawnych oraz dzieci. Byli świadkami licznych egzekucji – również takich, których esesmani dokonywali dla okrutnej rozrywki. Część więźniów zmuszona była do przenoszenia zwłok osób zamordowanych w komorach gazowych oraz do palenia ich w krematoriach. Ze świadomością, że czekał ich ten sam los...

To jedynie skrótowy opis piekła na ziemi, którym był Konzentrationslager Auschwitz – miejsce, w którym zgładzono ponad milion Żydów oraz tysiące ofiar innych narodowości, w tym Polaków, Romów, Sinti oraz jeńców wojennych z Armii Czerwonej.

Ten sam los spotkał miliony Żydów zamordowanych w innych niemieckich nazistowskich obozach śmierci: w Treblince, Sobiborze, Bełżcu, Kulmhofie, Stutthofie oraz dziesiątkach innych.

Władze III Rzeszy zaplanowały i realizowały całkowitą eksterminację narodu żydowskiego. Dlatego stworzyły sieć obozów działających jak prawdziwe fabryki śmierci. Mordów dokonywano tam na wzór działalności przemysłowej – setkami i tysiącami, efektywnie, z uwzględnieniem czasu i kosztów transportu, prowadząc drobiazgową dokumentację. Tak skrajnej dehumanizacji i poniżenia milionów niewinnych ofiar nigdy wcześniej nie było.

Trudno o tym pisać, czytać, rozmawiać... W biblijnej Księdze Koheleta odnajdujemy słowa: W wielkiej mądrości – wiele utrapienia, a kto przysparza wiedzy – przysparza i cierpień. Jednak trzeba ów trud podejmować. Trzeba przysparzać tej wiedzy nowym pokoleniom. Nawet za cenę cierpienia, jaką ona ze sobą niesie. Przyszłość świata musimy kształtować w oparciu o głębokie zrozumienie tego, co ponad 75 lat temu wydarzyło się w sercu Europy i o czym wciąż mówią naoczni świadkowie.

Niech wieczną przestrogą będzie także to, co stało się z narodem potomków Leibniza, Goethego, Schillera i Bacha – gdy został zainfekowany wirusem imperialnej pychy i rasistowskiej pogardy. Nie możemy też zapominać, że ostatni, decydujący krok ku II wojnie światowej – bez której nie byłoby tragedii Holokaustu – to tajne porozumienie Hitlera i Stalina z 23 sierpnia 1939 roku. Zakładało ono odebranie wolności i suwerenności państwom Europy Środkowej i Wschodniej, a zainicjowana wówczas bliska współpraca obu totalitarnych reżimów trwała do ostatnich godzin przed atakiem, którym nazistowskie Niemcy zaskoczyły ZSRR 22 czerwca 1941 roku.

Prawda o Holokauście nie może umrzeć. Nie wolno jej zniekształcać ani instrumentalizować dla jakichkolwiek celów.

W imię świętej pamięci o zagładzie Żydów oraz przez szacunek dla pozostałych ofiar dwudziestowiecznych totalitaryzmów – nie możemy i nie będziemy tego tolerować. Nie ustaniemy w wysiłkach, aby świat pamiętał o tej zbrodni. Oraz by nic podobnego już się nie powtórzyło.

Misji ujawnienia prawdy o Holokauście oraz wspierania zagrożonych eksterminacją Żydów podjął się bardzo wcześnie polski ruch oporu. Utworzone na naszych okupowanych ziemiach Polskie Państwo Podziemne starało się chronić wszystkich, którzy jeszcze do niedawna byli obywatelami Polski niepodległej.

We wrześniu 1940 roku działający w porozumieniu z władzami konspiracyjnymi oficer Wojska Polskiego Witold Pilecki świadomie pozwolił się uwięzić w KL Auschwitz. Uciekł w kwietniu 1943 roku, a następnie przekazał raport o tym, co się tam działo. Oto jego fragment: „Chorzy [na tyfus], nieprzytomni i prawie już zdrowi (...) zostali wpakowani na auta i wywiezieni (...) do komór gazowych. (...) Jeden ośmioletni chłopczyk prosił esesmana, by go zostawił. Ukląkł przed nim na ziemi. Esesman kopnął go w żołądek i wrzucił do auta jak szczenię”.

Także Jan Karski, emisariusz emigracyjnych władz polskich, własnymi oczyma oglądał potworności, do jakich dochodziło w warszawskim gettcie oraz w niemieckim obozie przejściowym w Izbicy. Przygotował memorandum o niemieckim systemowym ludobójstwie Żydów. Od grudnia 1942 roku prezentował je środowiskom opiniotwórczym oraz najwyższym władzom państw sprzymierzonych. Wcześniej jeszcze generał Władysław Sikorski, premier rządu polskiego w Londynie, skierował do aliantów notę przyjętą na posiedzeniu Rady Ministrów 6 czerwca 1942 roku.

Raportował w niej: „...wyniszczenie ludności żydowskiej ma miejsce w niewiarogodnych rozmiarach. W miastach jak Wilno, Lwów, Kołomyja, Stanisławów, Lublin, Rzeszów, Miechów, przeprowadza się rzezie dziesiątków tysięcy Żydów. W ghettach Warszawy i Krakowa gestapo wykonuje codziennie egzekucje masowe. (...) Żydzi w Polsce cierpią najstraszliwsze prześladowania w ciągu swych dziejów”.

Równocześnie Polskie Państwo Podziemne utworzyło Radę Pomocy Żydom przy Delegaturze Rządu RP na Kraj. Dzięki niej blisko 50 tysięcy osób zdobyło dokumenty, schronienie, pieniądze i opiekę lekarską. Polscy dyplomaci organizowali ucieczki Żydów na terytoria niekontrolowane przez nazistowskie Niemcy.

Znaczny odsetek ocalonych z Holokaustu zawdzięczał życie tysiącom polskich Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata. W naszych opowieściach rodzinnych, w dokumentach historycznych i literackich trwa pamięć o wielu osobach pochodzenia żydowskiego ukrywanych na strychach, w piwnicach i stodołach. O użyczaniu żydowskim uciekinierom skromnego posiłku lub wskazywaniu im bezpiecznej drogi ucieczki.

A trzeba wiedzieć, że w Polsce za każdy taki gest niemiecki okupant karał śmiercią. Zdarzyło się to setki razy. Wśród milionów Polaków były też osoby, które mogły udzielić pomocy ukrywającym się Żydom, ale nie potrafiły pokonać lęku o życie własne i swoich najbliższych. Zdarzali się też tacy, którzy z niskich pobudek wydawali Żydów w ręce niemieckich władz okupacyjnych lub sami dopuszczali się wobec nich czynów haniebnych. W dramatycznych okolicznościach tamtego czasu wymiar sprawiedliwości Polskiego Państwa Podziemnego orzekał i wykonywał wobec tych przestępców karę śmierci.

Wybudowane w okupowanej Polsce niemieckie nazistowskie obozy koncentracyjne były i do dzisiaj są dla nas nieznośnym upokorzeniem. Stanowią one drastyczne zaprzeczenie naszej tysiącletniej kultury i historii, polskiego ducha wolności, tolerancji i solidarności.

Ludobójstwo Żydów, choć dokonywane na obszarze niemal całej Europy, było szczególnie dotkliwym ciosem w państwo polskie, od wieków wielowyznaniowe i wielonarodowe.

Społeczność żydowska w przedwojennej Polsce należała do najliczniejszych w całej historii tego narodu. Spośród 6 milionów obywateli Rzeczypospolitej, którzy zginęli w wyniku II wojny światowej (to ponad jedna piąta całej populacji), aż 3 miliony stanowili polscy Żydzi. I to oni byli największą grupą ofiar Holokaustu. Wspólnota żydowska, żyjąca i rozwijająca się na naszych ziemiach przez blisko dziesięć wieków, w ciągu kilku lat zniknęła niemal całkowicie. Polska straciła nagle tysiące żydowskich twórców kultury, badaczy, lekarzy, prawników i urzędników, przedsiębiorców, rzemieślników, kupców i innych cenionych specjalistów.

Wśród mordowanych byli małżonkowie, przyjaciele, sąsiedzi i współpracownicy osób o korzeniach nieżydowskich. W naszych miastach trwa pamięć o męczeństwie Żydów gromadzonych przez niemieckiego okupanta w dzielnicach-więzieniach, jakim były getta. Tylko pojedyncze przedwojenne synagogi służą dziś za domy modlitwy.

W ocalałych budynkach żydowskich szkół religijnych czy rytualnych łaźni nie rozbrzmiewają już języki jidysz i hebrajski. W obecnych granicach Polski jest blisko 1200 zidentyfikowanych cmentarzy żydowskich, ale znajdujących się tam grobów nie ma już komu odwiedzać. Bezpowrotnie zniszczono żydowskie dzieła sztuki i rzemiosła artystycznego, zabytkowe księgi, druki oraz rękopisy uczonych, literatów i kompozytorów.

Historię Żydów w Polsce oraz ich unicestwionego świata opowiadamy dzisiaj poprzez publikacje i konferencje naukowe, festiwale, wystawy, koncerty i pomniki, w ramach działalności państwowych instytucji naukowych i placówek kultury takich jak muzea, teatry, archiwa czy biblioteki.

Stopniowo odradzają się żydowskie gminy wyznaniowe, organizacje społeczne, wydawnictwa i czasopisma. Wspieramy te działania, bo w opowieści o polskich Żydach i ich męczeństwie niemiecki nazizm nie może mieć ostatniego słowa.

Upamiętnienie tragedii, jaką była zagłada Żydów, powinno być ważnym i trwałym elementem edukacji dla pokoju. Opowieścią, która przenika ludzkie serca, kruszy bariery uprzedzeń, podziałów i nienawiści. Lekcją tego, jak okazywać zrozumienie i pomoc osobom najciężej doświadczonym przez los.

Właśnie w tym duchu będziemy obchodzić Międzynarodowy Dzień Pamięci o Ofiarach Holokaustu. Decyzją Zgromadzenia Ogólnego ONZ od 15 lat przypada on w rocznicę wyzwolenia KL Auschwitz. Dlatego za cztery dni, na terenie polskiego Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau – w miejscu, gdzie rozsypane są prochy ponad miliona ofiar Holokaustu – spotkamy się w gronie przywódców i wysokich przedstawicieli państw z całego świata. Będą nam towarzyszyć sędziwi ocaleni. W 75. rocznicę symbolicznego zakończenia zagłady damy świadectwo prawdzie. Wspólnie zaapelujemy o pokój, sprawiedliwość i szacunek między narodami.

Wieczna pamięć i cześć zgładzonym w KL Auschwitz!

Wieczna pamięć i cześć ofiarom Holokaustu!

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Andrzej Duda

________________________________________________

Przesłanie opublikowane na łamach „Le Figaro”, „Die Welt” i „Washington Post” w ramach kampanii edukacji historycznej „The Truth That Must Not Die”.

CZYTAJ DALEJ

Ks. Piotr Pawlukiewicz – o kryzysie i najsilniejszych markach (twarzach) w Kościele

2020-01-28 08:06

[ TEMATY ]

duchowość

ks. Piotr Pawlukiewicz

youtube.com

Jak ktoś w naszym towarzystwie zacznie wyśmiewać Kościół, to nie wpadajmy od razu w panikę: „O Jezu, krytykuje Kościół, ma rację, bo przecież faktycznie księża to i tamto…”. Kościół jest tak stabilną i silną firmą, że od błędu jednego czy drugiego księdza się nie rozleci.

Pamiętacie zapewne niedawną sprawę emisji filmu o pedofili w Kościele, prawda? Oglądałem go i w swojej małości myślałem, że nazajutrz mój kościół będzie świecił pustkami, że księży to pewnie będą zamykać w klatkach i gdzieś wywozić…

A co się zmieniło? Nic! Kościół w Polsce się nie zawalił. Miałem nawetspotkanie z młodzieżą raptem kilka dni po nagłaśnianej przez media emisji tego filmu. Spodziewałem się, że pomidory polecą w moim kierunku, bo faktycznie film sam w sobie jest wstrząsający i szokujący. Nic takiego się nie stało. Ci, co przed emisją filmu chodzili do kościoła, nadal chodzą, ci, co się modlili, modlą się.

Dziś myślę, że dobrze, iż ten film się ukazał. Bo może choć jednego księdza powstrzyma przed złymi uczynkami, może coś naprawi… To jest dobry film, bo piętnuje zło. I pokazał prawdę, choć – jak to w sztuce – pewne aspekty uwypuklił bardziej niż inne.

Gdyby ktoś zapytał mnie, kogo uważam za taką najsilniejszą markę – twarz Kościoła w Polsce czy w ogóle Kościoła, to miałbym chyba trudność z odpowiedzią. Ostatnio bliski stał mi się ksiądz Jerzy Popiełuszko. Swego czasu nie bardzo mi się jego kazania podobały. Wciąż tylko: Ojczyzna, wolność, zbawienie…

(Ja wolałem kazania à la ksiądz Twardowski). Ale potem zrozumiałem, że to wcale nie głoszenie wybitnych homilii było życiowym powołaniem księdza Popiełuszki – on miał coś innego, sto razy lepszego. Był odważny. Wiedział, że w każdej chwili może dostać kulkę w łeb, że mogą go skatować na śmierć w ciemnym zaułku, a jednak robił to, co robił. Ja bym chyba uciekł. A on się nie bał. I wlewał odwagę w serca ludzi. Stawał na ambonie i mówił jawnie to, co myślał. I temu robotnikowi, któremu groziło wyrzucenie z pracy, i temu studentowi, któremu bruździli ubecy. Jego postawa dodawała ludziom siły, widzieli w nim świadka.

Jeśli chcemy, by marka chrześcijanina znaczyła coś we współczesnym świecie, musimy znaleźć w sobie odwagę. Takim odważnym świadkiem był też ksiądz kardynał Stefan Wyszyński. Z pewnością miał świadomość, że w każdej chwili może zginąć (władza z łatwością wymyśliłaby sposób, żeby zatuszować zbrodnię), a jednak odważnie wrócił do archidiecezji warszawskiej.

Dziś także są wśród nas ludzie odważni. Nadal są odważni ludzie.

_____________________________________________

Artykuł zawiera treści z książki ks. Piotra Pawlukiewicza „Ty jesteś marką”, wyd. RTCK. Szczegóły:Zobacz

rtck.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję