Reklama

Człowiek Uniwersytetu

Zakończył się rok, w którym środowisko akademickie Politechniki Świętokrzyskiej obchodziło swoje czterdziestolecie. Ta rocznica skłania do pytań o przeszłość i kierunek drogi, którą zmierzamy. Odpowiedzi na te pytania najpełniej udzielą nam Ci, którzy w murach Uczelni zostawili najwięcej serca. Wśród nich jest śp. dr Anna Jasielska, która pracowała jako fizyk w latach 1967-80. Zmarła 21 sierpnia 1983 r. po wieloletnich zmaganiach z chorobą nowotworową. Jej patriotyzm i heroiczne oddanie się w służbie ludziom, w połączeniu z osobistą skromnością, stawia ją w gronie „duchowych animatorów” ówczesnego młodego środowiska akademickiego. Anna Jasielska miała dar charyzmatycznego oddziaływania na otoczenie, zapalając w ludziach pragnienie budowania dobra, którym sama była przepełniona.
Odwołujemy się tu do osobistych wspomnień drugiego autora oraz do obszernego tekstu dr Alicji Makowskiej opublikowanego w XXI tomie „Chrześcijan”. Cytowane słowa Jana Pawła II pochodzą z przemówienia wygłoszonego 8 czerwca 1997 r. z okazji 600-lecia Wydziału Teologicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego.

Niedziela kielecka 4/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Czas formacji

Anna Jasielska urodziła się 26 lutego 1920 r. Wychowana i ukształtowana w wolnej Polsce, jako młoda dziewczyna musiała stawiać czoła wojennym realiom, które z jednej strony odcisnęły niezatarte piętno, z drugiej zaś uczyniły ją szczególnie zdeterminowaną w walce o dobro i prawdę. Jako córka znanego księgarza i nauczycielki matematyki z domu rodzinnego wyniosła szczególną świadomość, że naród, który chce przetrwać musi za wszelką cenę zabiegać o poziom swojej edukacji. Nawet dziewczęta pracujące w ich domu były zachęcane do zdobycia zawodu i usamodzielnienia się. Ta cecha towarzyszyła Annie Jasielskiej przez całe życie - począwszy od zaangażowania w tajne nauczanie po pracę ze studentami.
Wojna zastała Annę Jasielską w jej rodzinnym Stanisławowie. Po wkroczeniu wojsk niemieckich, jako harcerka, zaangażowała się w działalność konspiracyjną. Zagrożona aresztowaniem zmuszona była do częstych zmian miejsca pobytu. Brała udział w Powstaniu Warszawskim. Jak sama wspominała, przeszła ewolucję od „potwornego, obłędnego, dławiącego za gardło strachu”, do spokoju i opanowania, które ratowało ją w wielu sytuacjach po ludzku beznadziejnych.

Poszukiwanie drogi

Reklama

W 1946 r. Anna Jasielska wyjechała z ojcem do Wrocławia, gdzie wznowili działalność księgarską (matka zmarła jeszcze w czasie wojny). Niecały rok po przyjeździe zmarł ojciec. Jeszcze przez dwa lata Anna prowadziła księgarnię samodzielnie. Pod koniec 1949 r. zdecydowała spełnić przyrzeczenie dane ojcu o wstąpieniu do zakonu. Wybrała Zgromadzenie Sióstr Urszulanek Szarych. Ten krok nie był przypadkiem w jej życiu. Okrucieństwa wojny wyzwoliły w niej potrzebę ofiarowania swojego życia innym. W zakonie spędziła 4 lata - jej żołnierski duch nie mieścił się jednak w ciszy klasztoru.
Potem znowu pracowała w księgarni. Rozpoczęła studia na Wydziale Matematyki, Fizyki i Chemii Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Katowicach. Cały czas pracując, zrealizowała pięcioletni program w ciągu czterech lat. Po uzyskaniu stopnia magistra podjęła pracę na Uczelni w Katedrze Fizyki. Zdobyła uprawnienia pedagogiczne. Później przeszła na etat asystenta technicznego ze względu na ukończone 40 lat. Współpraca z prof. Kazimierzem Grotowskim i dr. Jerzym Beniszem zaowocowała pracą doktorską z zakresu fizyki jądrowej obronioną w kwietniu 1969 r. W międzyczasie została skierowana do pracy w nowo powstałej Kielecko-Radomskiej Wyższej Szkole Inżynierskiej w Kielcach, która przekształciła się później w Politechnikę Świętokrzyską.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Służba

Reklama

Ostatni okres życia Anny Jasielskiej, związany z Politechniką Świętokrzyską, jest tak samo intensywny jak wcześniejsze. Nie założyła własnej rodziny. Oddana była bez reszty młodzieży, którą uczyła i wychowywała. Jej dom był jednocześnie kwaterą dla studentów, których wprowadzała w życie, wyposażając duchowo, a nierzadko materialnie. Często przychodziły dzieci z osiedla, którym pomagała w lekcjach. Nie zamykała się w nauce. Życie było dla niej jedną całością; nie rozdzielała go na pracę zawodową i życie osobiste. Liczył się przede wszystkim człowiek. Przychodzą na myśl słowa Ojca Świętego Jana Pawła II: „Czynności umysłu muszą być koniecznie włączone w duchowy klimat niezbędnych cnót moralnych, jak szczerość, odwaga, pokora i uczciwość oraz autentyczna troska o człowieka”.
Była bardzo wrażliwa na każdą niesprawiedliwość. Wspólnie z emerytami z parafii św. Józefa Robotnika na Szydłówku załatwiała pozwolenie na budowę nowego kościoła. Zamknęło jej to drogę do docentury. Swoje konspiracyjne umiejętności wykorzystywała w organizowaniu pomocy dla Kościoła w Rumunii, z którym utrzymywała kontakt dzięki wyjazdom naukowym. Na działalność tę otrzymała błogosławieństwo Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego. Zaangażowana była w wiele akcji społecznych. Jak swoje dziecko traktowała Ruch Kultury Chrześcijańskiej „Odrodzenie”, którego była współtwórczynią. Była obserwowana, ale władze zapewne nie zdawały sobie sprawy ze wszystkich jej działań.

Czy „katolewica”?

Na głębszą refleksję zasługuje stosunek Anny Jasielskiej do politycznej rzeczywistości tamtego okresu. W porównaniu z grozą okupacji, powojenna Polska była dla niej przestrzenią, w której może realizować swoje cele. Wszędzie są ludzie, do których można dotrzeć. Nie wprowadzała podziałów ze względu na polityczne poglądy. Patrząc z dzisiejszej perspektywy na jej zaangażowanie w Lidze Kobiet czy ZBoWiD-zie, można by ją posądzić o „lewicowanie”. W istocie traktowała to jako formę chrześcijańskiego oddziaływania na te środowiska.

Wielki spór o człowieka w Polsce

To, co w Annie Jasielskiej było najbardziej porywające, to jej całkowite oddanie się dobru, rozumianemu w świetle wiary i służby człowiekowi. Jakże to potrzebna postawa w czasach, gdy nawet słowa: „dobro”, „prawda” i „uczciwość” traciły swe naturalne znaczenie. Cechowała Annę wyjątkowa intuicja w rozpoznawaniu „znaków czasu”. Była zafascynowana postaciami Ojca Rafała Koźmińskiego i Brata Alberta, których Kościół wiele lat później wyniósł na ołtarze.
W zatroskaniu o etyczne postawy młodzieży, rzetelność wykształcenia, moralne zdrowie młodego człowieka, podejmowała zadania, które dzisiaj trzeba z równym zaangażowaniem kontynuować. Anna Jasielska chyba odpowiedziała na słowa Ojca Świętego: „Oto wielkie zadanie, jakie w sferze badawczej i dydaktycznej staje dzisiaj przed szkołami wyższymi: formowanie ludzi nie tylko kompetentnych w swojej specjalizacji, (...) bogatych w encyklopedyczną wiedzę, ale nade wszystko w autentyczną mądrość. Tylko tak uformowani, będą oni mogli wziąć na swe barki odpowiedzialność za przyszłość Polski, Europy i świata”.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Mnożyć obowiązki cudze, zwalniać własne bark

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

„Jeśli pozwolicie się prowadzić duchowi, nie będziecie podlegać Prawu”. Paweł domyka list przeciwstawieniem dwóch sposobów istnienia całego człowieka, dalekim od dualizmu duszy i materii. „Ciało” (sarx) to człowiek zamknięty w sobie, „duch” to człowiek otwarty na Ducha. Katalog „uczynków ciała” jest jawny, mówi Apostoł, i wylicza piętnaście pozycji. Od nierządu i bałwochwalstwa przez nienawiść, spory, zawiść, gniewy, niewłaściwą pogoń za zaszczytami, niezgodę i rozłamy po pijaństwo i hulanki. Warto zauważyć, że większość listy to grzechy przeciw wspólnocie. „Ciało” niszczy przede wszystkim więzi. Sankcja jest wypowiedziana językiem dziedziczenia: „ci, którzy się takich rzeczy dopuszczają, królestwa Bożego nie odziedziczą”. Po stronie przeciwnej Paweł mówi o owocu, w liczbie pojedynczej, zamiast katalogu „uczynków ducha”: „owocem zaś Ducha jest: miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie”. Uczynki się robi, owoc rośnie. Dziewięć wymienionych dóbr tworzy jeden organizm życia, którego korzeniem jest miłość. Wulgata w tym miejscu ma listę rozszerzoną do dwunastu owoców i stąd katechizmowa tradycja dwunastu owoców Ducha Świętego. Sama różnica liczb jest pouczająca. Owocowanie łaski nie daje się domknąć w inwentarzu. „Przeciw takim cnotom nie ma Prawa”. To zdanie ma w sobie dyskretny uśmiech. Żaden kodeks nie ściga miłości ani nie penalizuje pokoju. Kto żyje owocem Ducha, ten wypełnia cel Prawa ponad jego literę (zob. glossę na 6 IX, plenitudo legis dilectio). Warunek jest jeden i Paweł stawia go w formie paschalnej: „ci, którzy należą do Chrystusa Jezusa, ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami”. Owoc rośnie na drzewie krzyża. Nie ma dziewięciu słodyczy bez jednego ukrzyżowania. „Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy”. Grecki czasownik znaczy dosłownie iść w szeregu za Duchem, jak żołnierze za znakiem. Życie duchowe jest marszem.
CZYTAJ DALEJ

Polacy przy grobie Jana Pawła II modlili się o zdrowie Leona XIV

2026-10-15 09:34

[ TEMATY ]

Papież Leon XIV

Vatican Media

Modląc się szczególnie o zdrowie i szybki powrót do posługi apostolskiej Papieża Leona XIV chciejmy sobie jeszcze raz uświadomić i nigdy o tym nie zapominajmy, że tylko On, Chrystus, jest naszą drogą, prawdą i życiem - wskazał w homilii przy grobie św. Jana Pawła II karmelita o. Szczepan Praśkiewicz.

Dzisiejszej Mszy św. koncelebrowanej przez ok. 70 kapłanów przewodniczył abp Zbigniew Stankiewicz, metropolita Rygi, przewodniczący Konferencji Episkopatu Łotwy. W koncelebrze był również bp Witalij Skomarowski, biskup diecezji Łuck na Ukrainie, przewodniczący Konferencji Episkopatu Ukrainy obrządku łacińskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję