Reklama

Markuszów

Na straży historii

2019-12-02 08:28

Anna Artymiak

Katarzyna Artymiak
Poświęcenie odnowionej mogiły

Cześć pamięci mieszkańców wsi Łąkoć, zamordowanych przez hitlerowców podczas II wojny światowej, oddali mieszkańcy parafii i gmina Markuszów. Niezauważona przez wielu mogiła na cmentarzu parafialnym otrzymała nowy, okazały pomnik. Poświęcił go ks. Maciej Staszak, proboszcz parafii pw. św. Józefa w Markuszowie. - Chociaż niewielu z nas pamięta długi okres okupacji hitlerowskiej, to wie, że dzisiejsza uroczystość to hołd oddany tym, którzy zginęli za wolną Polskę. Chcemy o tej historii pamiętać i przypominać ją, gdyż świadczy o naszej tożsamości, kulturze, tradycji i wolności - mówił wójt Leszek Łuczywek. Na poświęcenie pomnika wybrano symboliczną datę, bo - jak podkreślał wójt - „każda ofiara jest przyczynkiem do wolności”.

W zbiorowej mogile spoczywa dziewięciu mieszkańców wsi Łąkoć oraz jeden mieszkaniec Markuszowa, którzy zostali zamordowani przez niemieckich żołnierzy 3 listopada 1942 r. spośród grupy 40. mieszkańców wioski. Były to ofiary odwetu za zorganizowanie przez Bataliony Chłopskie zasadzki na żandarmów niemieckich pod lasem Liptów na obrzeżach Łąkoci. Zamordowani zostali wtedy żołnierze BCh z Łąkoci: komendant gromadzki Julian Struski, Edward Struski, Czesław Struski, Eugeniusz Dąbrowski, Stefan Dąbrowski, a także kapral podchorąży Wojska Polskiego Mikołaj Dąbrowski oraz mieszkańcy wioski Julian Dąbrowski, Wacław Czesław Mańko i Jan Maruszak, a także Eugeniusz Władysław Bogusz z Markuszowa.

Reklama

Po uroczystościach na cmentarzu wierni zgromadzili się w kościele pw. Ducha Świętego, gdzie została odprawiona Msza św. w intencji Ojczyzny. Uczestniczyli w niej m.in. wójt Markuszowa, Arkadiusz Małecki - wójt gminy Kurów, do której obecnie należy Łąkoć, młodzież szkolna, strażacy z Ochotniczej Straży Pożarnej ze sztandarami pocztowymi oraz były proboszcz ks. Marian Goral. Młodzież z klas mundurowych z Lublina trzymała wartę przy grobie pomordowanych. Po zakończeniu liturgii zostały złożone wieńce i kwiaty pod obeliskiem upamiętniającym odzyskanie niepodległości. Obchody narodowego święta zakończyła akademia patriotyczna na scenie Gminnego Domu Kultury w wykonaniu uczniów z miejscowej Szkoły Podstawowej im. Jana Pocka.

Tradycyjnie w Markuszowie odbył się Festiwal Piosenki Religijnej, który w tym roku doczekał się już 30 edycji. Z okazji rocznicy przypomniano archiwalne nagrania z pierwszej edycji festiwalu. Nie zabrakło też pomysłodawcy przeglądu ks. Wojciecha Szlachetki, niegdyś wikariusza parafii Markuszów, a dziś proboszcza w Abramowie, który wszystkim przywiózł w prezencie śpiewniki. Festiwal, w rodzinnej i rozśpiewanej atmosferze, trwał do godzin wieczornych. Zwycięzcami części konkursowej zostali: Natalia Kosmowska z Opatkowic, Julia Gajek z Jakubowic Konińskich, zespół rodzinny DNA+ z Opatkowic, grupa „Raduj się” z Krasienina, schole „Promyczki” z Lublina, „Aniołki duże” z Markuszowa, „Karmelki” z Abramowa i „Aniołki małe” z Markuszowa. Nagroda specjalna proboszcza powędrowała do zespołu rodzinnego „Nadzieja” z Markuszowa. Wśród wyróżnionych znalazły się m.in. „Rycerki” z Dzierzkowic i schola z podlubelskiej parafii Niemce. W przygotowanie uroczystości włączyli się m.in. Gmina Markuszów, parafia pw. św. Józefa, Szkoła Podstawowa i Stowarzyszenie Kobiet Aktywnych

Szymon Hołownia wystartuje w wyborach prezydenckich w 2020 r.

2019-12-08 18:55

lk / Gdańsk (KAI)

Publicysta i dziennikarz, zaangażowany w działalność charytatywną Szymon Hołownia ogłosił w niedzielę 8 grudnia swój start w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Na spotkaniu programowym w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim zaprezentował najważniejsze postulaty swojego programu politycznego. - Chcę Polski tak solidarnej, jak najsłabszy, a nie najsilniejszy w niej - mówił.

Magdalena Pijewska/Niedziela

"Coś się kończy, więc coś się zaczyna" - tak Hołownia zapowiadał od kilku dni w mediach społecznościowych swoją decyzję o starcie w wyborach prezydenckich. W niedzielę popołudniu na spotkaniu pod nazwą "Dlaczego i po co?" wyjaśnił, jakie są jego polityczne plany.

Na początku spotkania zaprezentowano badania, wedle których aż 73 proc. Polaków uważa, że prezydent naszego kraju nie musi być związany z żadną partią polityczną. Tę tezę sam Hołownia rozwinął później w swoim przemówieniu.

Na wstępie wyjaśnił, że swą decyzję ogłasza w Gdańsku, gdyż jest to miasto, w którym bardzo dobrze jest zaczynać nową rzeczywistość. Jest to jednak też miasto, w którym niemal rok temu zginął tragicznie ugodzony nożem prezydent Paweł Adamowicz, a jego śmierć - do której nawiązał Hołownia - wstrząsnęła całą Polską. - To coś, co wtedy pękło, zaczęło pękać we mnie wcześniej - mówił dziennikarz, nawiązując także do głębokiego podziału, jaki dotknął polskie społeczeństwo po katastrofie smoleńskiej w 2010.

Hołownia stwierdził, że te wydarzenia sprawiły, iż Polska zaczęła tracić swoje wewnętrzne fundamenty, tworzące wspólnotę całego narodu. - W szoku jednak nie można nigdy pozostać. Jeżeli zło ma zwyciężyć z dobrem, to musi być odskocznią do czynienia dobra, a nie miejscem, w którym się zostaje - stwierdził.

"Na co mam czekać? Co jeszcze musi się stać, żebym porzucił wygodną kanapę recenzenta rzeczywistości?" - pytał Hołownia retorycznie i dodał, że chce swojej córce i jej pokoleniu zostawić coś więcej niż tylko dziennikarski dorobek lub złudną popularność w mediach społecznościowych.

Jak powiedział, współczesny świat jest przestrzenią wielkich możliwości, w tym tych, jakie dają nowe technologie, ale też miejscem zagrożonym przez zanieczyszczenie klimatu oraz wielkie podziały społeczne - niezrozumiały konsumpcjonizm z jednej strony, a dotkliwy głód z drugiej strony.

Polska rzeczywistość z kolei zdominowana jest według niego przez spory, które dotarły już do wielu środowisk, a nawet rodzin. Sporów tych nie równoważy dobrobyt czy lepsza ściągalność podatków, którą chwalą się rządzący. Hołownia nazwał to ironicznie "polską szkołą kompromisu" i z ubolewaniem stwierdził, że ów kompromis jest traktowany niemalże pogardliwie, jako kapitulacja z podtrzymywania własnych argumentów.

"Dlaczego nie możemy być różni, ale równi, a nie lepsi i gorsi?" - pytał. - W Polsce, choć kalendarz pokazuje coś innego, nie skończyły się jeszcze lata 90. XX wieku z ich niekończącymi się sporami o wszystko, z uprawianiem polityki siekierą - dodał.

Od dwudziestu lat mamy wiek XXI, w którym problemy powinno się rozwiązywać nie siekierą, a skalpelem - mówił. Jego zdaniem, dziś jest czas nowych wyzwań i nowych pokoleń, które bardzo często nie chodzą na wybory. - Dlaczego nie chodzą? Bo partie - zajęte tym, kto będzie przewodniczącym - mówią o wszystkim, tylko nie o tym, co dla nich najważniejsze: jaki świat zostawi im nasze pokolenie? - kontynuował Hołownia.

Dziennikarz przedstawił następnie swoje postulaty. Stwierdził, że chce "Polski solidarnej, która jest tak silna, jak najsłabszy, a nie najsilniejszy w niej". To kraj, który "bardziej niż o ławeczki niepodległości i strzelnice w każdym powiecie dba o 14 mln wykluczonych komunikacyjnie Polaków".

W jego postulatach znalazła się także troska o dzieci wykluczone z dostępu do opieki psychiatrycznej, osoby w kryzysie bezdomności czy o "transseksualną dziewczynę, która skoczyła z Mostu Łazienkowskiego w Warszawie, bo czuła się zaszczuta przez naszą wspólnotę".

Hołownia powiedział, że chce Polski, w której "każdy akt prawny jest oglądany pod kątem skutków dla powietrza, dla wody, dla Ziemi, bo bez nich wyborca PiS czy PO, katolik czy ateista, kończy tak samo".

Polska w jego programie wyborczym jest też aktywna obywatelsko oraz silna w strukturach samorządowych, na które nie czyha centralny rząd. Ma to być Polska "rozmawiająca, a nie przemawiająca", także w kontekście polityki zagranicznej.

Zdaniem dziennikarza, trzeba dążyć do tego, by Polska była zakorzeniona w europejskiej wspólnocie, mającej dobre relacje z USA, ale też zauważającej swoich sąsiadów, także tych mniejszych.

Hołownia opowiedział się także za takim modelem państwa, w którym głównego tonu nie nadają partie polityczne wyciągające ręce po to, co wspólne: spółki skarbu państwa, media publiczne, samorządy, sądy oraz "po historię i po Kościół".

"Mówię to jako katolik: trzeba dziś przeprowadzić w Polsce, dla dobra tej Polski i tego Kościoła, przyjazny rozdział Kościoła od państwa" - powiedział. - I wiem, bo widzę to od lat na własne oczy, że tego wszystkiego nie będzie w stanie zrobić nikt, kto wywodzi się z partii. Nie może uzdrowić tego chorego systemu ktoś, kto jest jego częścią - tłumaczył Hołownia.

- System się zawiesił. Żeby się odwiesił, w maju 2020 r. musimy w nim zamontować niepartyjny bezpiecznik - dodał.

Jego zdaniem, prezydent w polskim systemie ustrojowym nie jest "stróżem żyrandola", jak ów urząd nieraz pogardliwie określano. Ma, w opinii Hołowni, całe mnóstwo ustrojowych narzędzi do tego, aby być gwarantem tego, że w Polsce znajdzie się miejsce zarówno dla wyborców PiS, PO, PSL, Konfederacji i innych partii. Chodzi o to, by żyć w takiej Polsce, w której "ludzie nie zgadzają się ze sobą koniecznie, ale taką, w której - mimo, że się nie zgadzają - umieją się lubić i szanować".

Ma to być Polska, w której ważne święta jednoczą, a nie dzielą; taka, w której "tym, czym powinien zajmować się spowiednik, nie zajmuje się minister", wreszcie taka, w której "zamiast walczyć z ideologiami, próbuje się zrozumieć ludzi" - To mało? - zapytał Hołownia.

Swoje programowe przemówienie zakończył przypomnieniem, że w maju przyszłego roku Polacy wybiorą nowego prezydenta oraz deklaracją skierowaną do uczestników spotkania w Gdańsku: "Chcę w nich kandydować. Chcę się u was ubiegać o tę pracę. Chcę, żebyście mi powierzyli funkcję stróża naszej narodowej wspólnoty. Nie wesprą mnie partyjne przelewy i wielki biznes, nie potrzebuję ich, bo mam was. I to wam przez najbliższe pół roku chcę opowiedzieć o Polsce moich marzeń, która jest w naszym zasięgu: Polsce solidarnej, Polsce zdrowiejącego środowiska, Polsce samorządnej i obywatelskiej".

Szymona Hołownię już uwzględniono w najnowszym sondażu zaufania przeprowadzonym przez IBRiS na zlecenie portalu Onet.pl. Z badań przeprowadzonych 6-7 grudnia wynika, że dziennikarz cieszy się zaufaniem 20,2 proc. badanych, z czego 8,1 proc deklaruje, że zdecydowanie mu ufa. Jednocześnie, aż 46,1 proc. badanych zaznaczyło, że nie zna jego nazwiska. Hołownia pozostaje obojętny dla 20,3 proc. badanych.

Liderem sondażu jest prezydent Andrzej Duda, któremu ufa ponad 45 proc. badanych.

Szymon Hołownia ma 43 lata. Jest publicystą i pisarzem. Pracował m.in. w "Gazecie Wyborczej", "Newsweeku Polska", tygodniku "Ozon" i "Rzeczpospolitej". Jest stałym felietonistą "Tygodnika Powszechnego". W latach 2007–2012 był dyrektorem programowym stacji telewizyjnej Religia.tv. W TVN prowadził etyczny talk-show "Między sklepami" (2007-2010) a wraz z Marcinem Prokopem współprowadził m.in. program "Mam talent!" (2008–2019).

Dwa razy został laureatem nagrody Grand Press: w kategorii "Wywiad" za rozmowę z teologiem ks. prof. Jerzym Szymikiem i w kategorii "Dziennikarstwo specjalistyczne" za wywiad z etykiem i filozofem dr. Kazimierzem Szałatą. Jest też laureatem Nagrody „Ślad” im. bp. Jana Chrapka.

Dwukrotnie przebywał w nowicjacie zakonu dominikanów. Ma na swoim koncie liczne publikacje dotyczące chrześcijaństwa i jego codziennego praktykowania, m.in. "Kościół dla średnio zaawansowanych", "Tabletki z krzyżykiem" czy "Bóg, kasa i rock'n'roll" (wspólnie z M. Prokopem).

Jest od lat zaangażowany jest w działalność pomocową jako założyciel Fundacji Dobra Fabryka, której celem statutowym jest wspieranie osób z biedniejszych regionów świata, a także Fundacji Kasisi, która opiekuje się Domem Dziecka prowadzonym przez Siostry Służebniczki Maryi Panny Niepokalanie Poczętej w Zambii.

Szymon Hołownia jest żonaty z Urszulą Brzezińską-Hołownią, zawodowym oficerem Wojska Polskiego i pilotką myśliwca MiG-29, mają jedną córkę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bydgoszcz: akcja Caritas i policji „Bezpieczeństwo ze Świętym Mikołajem”

2019-12-09 15:45

jm / Bydgoszcz (KAI)

Kilka tysięcy dzieci z województwa kujawsko-pomorskiego wzięło udział w akcji „Bezpieczeństwo ze Świętym Mikołajem”, którą w bydgoskiej Hali Sportowo-Widowiskowej „Łuczniczka” zorganizowały Caritas Diecezji Bydgoskiej i Komenda Wojewódzka Policji w Bydgoszczy.

Materiał prasowy

Ideą przedsięwzięcia jest aktywizacja dzieci dotkniętych różnymi problemami oraz zapewnienie im niecodziennej rozrywki i zabawy, połączonych z edukacją na temat bezpieczeństwa i pozytywnych form spędzania wolnego czasu. – Nasze spotkanie w tym miejscu ma przede wszystkim aspekt edukacyjny. Spędzając ze sobą czas, mówimy przede wszystkim, jak ważne jest bezpieczeństwo, które ma pozwolić, by dziecko jak najdłużej mogło cieszyć się beztroską – powiedział ks. prałat Wojciech Przybyła.

Organizatorzy dotarli wcześniej z upominkami do dzieci, które przebywały na oddziałach Wojewódzkiego Szpitala Dziecięcego im. Józefa Brudzińskiego w Bydgoszczy. – Najważniejszy jest uśmiech dzieci – dodał św. Mikołaj, który dostarczył kilkaset paczek z prezentami. – To są upominki przygotowane ze środków własnych Caritas, a także tych pozyskanych dzięki zbiórkom za pośrednictwem Parafialnych Zespołów oraz Szkolnych Kół Caritas – dodał dyrektor Caritas Diecezji Bydgoskiej - ks. prałat Wojciech Przybyła.

Podczas spotkania, w którym uczestniczył biskup ordynariusz Jan Tyrawa, zostało zainaugurowane Wigilijne Dzieło Pomocy Dzieciom. W ramach 26. edycji akcji Caritas Polska przygotowała około dwóch milionów świec, które – jak co roku – zagoszczą na wigilijnych stołach. Środki zebrane dzięki ich dystrybucji będą przeznaczone na wakacyjny wypoczynek, bezpłatne posiłki, stypendia, a także wsparcie dzieci w rehabilitacji i leczeniu. Idea świątecznej świecy Caritas rozpowszechnia się również poza granicami Polski. Dzięki ofiarności Polaków, biorących udział w ubiegłorocznej edycji akcji, udało się odbudować szkołę w syryjskim mieście Aleppo, zniszczoną na skutek działań wojennych. W tym roku część środków zostanie przeznaczona na pomoc dla dzieci z dotkniętej kryzysem humanitarnym Wenezueli.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem