Reklama

Aktualności

Przewodniczący Episkopatu w 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego: módlmy się o trwały pokój w naszej ojczyźnie

Lata restrykcji i niszczenia tego, co najbardziej polskie, doprowadziły do tragicznego dnia jakim był 13 grudnia 1981 roku – podkreślił abp Stanisław Gądecki, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski w 38. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego.

[ TEMATY ]

stan wojenny

abp Stanisław Gądecki

BP KEP

Abp Stanisław Gądecki

W piątek 13 grudnia przypada 38. rocznica stanu wojennego. Tego dnia w Kościele w Polsce obchodzimy dzień modlitw za ofiary tego czasu. Znakiem pamięci o tych tragicznych wydarzeniach będzie zapalenie świecy w oknie o godz. 19.30 i modlitwa za ofiary stanu wojennego.

Przewodniczący Episkopatu przypomina 13 grudnia, że wolność dla Polaków zawsze była wartością fundamentalną. „Nasi rodacy bronili jej za cenę życia, znosząc cierpienie, rozdzielenie z rodziną i ojczyzną” - zaznaczył abp Gądecki.

Arcybiskup przypomniał też o roli, jaką na drodze ku wolności odegrał papież Polak. Podkreślił: „Święty Jan Paweł II modlił się wtedy i prosił, aby nie doszło do bratobójczej walki i rozlewu krwi. Przypominał, nam, abyśmy zachowali ufność Matce Bożej – naszej Opiekunce i Wspomożycielce. Mówił: +Nie może być przelana polska krew, bo zbyt wiele jej wylano, zwłaszcza w czasie ostatniej wojny+”.

Reklama

Abp Stanisław Gądecki poprosił też o modlitwę za wszystkie ofiary stanu wojennego. Zaznaczył: „Pamiętając o słowach św. Jana Pawła II, o ofiarach pacyfikacji kopalni „Wujek”, o wielu anonimowych ofiarach stanu wojennego i kapłanach, którzy tak jak błogosławiony ks. Jerzy Popiełuszko, uczyli jak zło dobrem zwyciężać, módlmy się o trwały pokój w naszej ojczyźnie”.

Przewodniczący Episkopatu powiedział również: „U progu beatyfikacji Sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego i 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II pamiętajmy o ich wezwaniu, że powinniśmy uczynić wszystko, aby w pokoju budować przyszłość i dobrobyt Polski”.

Na koniec abp Gądecki zachęcił do tego, by dziś wieczorem w naszych oknach postawić zapalone świece. Powiedział: „Na znak naszej solidarności i pamięci o tragicznych wydarzeniach z 13 grudnia 1981 roku – wzorem św. Jana Pawła II – zapalmy w naszych oknach świecę, która upamiętni bolesne wydarzenia sprzed 38 lat”.

2019-12-13 10:45

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Abp Skworc w rocznicę masakry w "Wujku": Kościół woła w imieniu tych, którzy sami wołać nie mogą

[ TEMATY ]

abp Wiktor Skworc

stan wojenny

pl.wikipedia.org

Pod krzyżem dziewięciu z „Wujka”, krzyżem Józefa, Jana, Zbigniewa, Ryszarda, Joachima, Bogusława, Józefa, Zenona, Andrzeja, Kościół woła w imieniu tych, którzy są „zagrożeni, otoczeni pogardą, i których prawa ludzkie są gwałcone”, a którzy sami, z różnych przyczyn, wołać nie mogą - powiedział abp Wiktor Skworc w kościele pw. Podwyższenia Krzyża w pobliżu kopalni "Wujek" w Katowicach w 38. rocznicę masakry strajkujących górników.

Poniżej pełny tekst homilii:

O solidarną obronę życia!

Homilia Arcybiskupa Katowickiego; Kopalnia „Wujek”, 16 grudnia 2019 roku

1. Pamiętnego grudnia 1981 roku – w noc stanu wojennego – Anna Kamieńska napisała utwór „Polska Pieta”:

"Śnieg śnieg a ja

trzymam na kolanach dziecko

zastrzelonego górnika

zatłuczonego pałką studenta

mam pełne ręce śmierci

kołyszę się nad nimi

czołem dotykam oszronionych czół

[…]

Nie mam w ustach krzyku

ani śliny przekleństwa

tylko gorzką hostię milczenia

na języku"

Po trzydziestu ośmiu latach od tamtego czasu stajemy wokół ołtarza Chrystusa. W naszym sercu i na naszych ustach nie gości milczenie, ale modlitwa; modlitwa i podziękowanie tym, którzy inspirowani pierwszym i najważniejszym przykazaniem: „Będziesz miłował Pana, Boga swego […] Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (por. Mk 12,30-31), stanęli do solidarnej pomocy rodzinom poległych górników, internowanym i więzionym działaczom „Solidarności” w ramach działania Biskupiego Komitetu Pomocy Więźniom i Internowanym w Katowicach.

W czasie tamtej grudniowej nocy i wojennej okupacji narodu, gdy Polakom zamurowano usta, a serca wielu ścisnął chłód internowania, zawsze mogliśmy modlić się i pomagać. I modliliśmy się za zabitych, rannych i uwięzionych. Trwaliśmy przy nich, jak Maryja przy swoim zdjętym z krzyża Synu. Trwaliśmy przy krzyżu kopalni „Wujek”, symbolu solidarności Boga z człowiekiem. Każda świątynia stała się wtedy domem modlitwy, oazą pokoju i wolności. A wspólnota Kościoła otoczyła internowanych i ich rodziny opieką przez prymasowski i biskupie komitety pomocy. Dziś dziękujemy za tych, którzy tu, w górnośląsko-zagłębiowskiej metropolii byli „solidarni z Solidarnością”.

Biskupi Komitet Pomocy w Katowicach objął represjonowanych i ich rodziny wszechstronną opieką – w sumie około 3 tys. internowanych i ich rodzin z całej górnośląskiej aglomeracji. Każdy, kto przyszedł do Komitetu – otrzymywał pomoc. Nie było żadnych kryteriów wykluczających! Najważniejszymi formami tej pomocy były: opieka prawna, medyczna, psychologiczna i duszpasterska oraz bardzo konkretna pomoc finansowa i żywnościowa. Pomoc finansowa pochodziła z ofiar zbieranych w parafiach oraz z darowizn, a także ze środków przekazywanych przez parafie polonijne, osoby prywatne oraz instytucje pomocowe Kościoła katolickiego w Niemczech i Austrii. A Komisja Charytatywna KEP, mająca swoją siedzibę w Katowicach, przekazywała z transportów pomocowych otrzymywanych z Europy Zachodniej żywność, lekarstwa i środki czystości.

Pod stałą opieką Komitetu były rodziny dziewięciu górników z kopalni „Wujek”, którzy 16 grudnia ponieśli śmierć w obronie życia i wolności przewodniczącego NSZZ „Solidarność” na kopalni „Wujek”, w imię wolności oszukanego społeczeństwa i związku zawodowego.

2. Bracia i Siostry! Wyrazem solidarności Boga z ludźmi w obronie życia jest tajemnica Wcielenia – zapowiadana już w Starym Testamencie, o czym słyszeliśmy w I czytaniu. Poprzez tę tajemnicę Bóg – przez Jezusa Chrystusa – zaangażował się w sprawy człowieka i ludzi. I to dla ich dobra całkowitego i ostatecznego, które w języku Biblii nazywa się zbawieniem. To właśnie Syn Boży „dla nas ludzi i dla naszego zbawienia […] za sprawą Ducha Świętego przyjął ciało z Maryi Dziewicy i stał się człowiekiem”.

Kontynuacja tajemnicy Wcielenia trwa w Kościele. Z tej racji „Kościół poczuwa się do obowiązku użyczenia […] swego głosu tym, którzy głosu nie mają. Głos Kościoła jest zawsze ewangelicznym krzykiem w obronie ubogich tego świata, tych, którzy są zagrożeni, otoczeni pogardą, i których prawa ludzkie są gwałcone”[1]

Pod krzyżem Jezusa Chrystusa, pod krzyżem dziewięciu z „Wujka”, krzyżem: Józefa, Jana, Zbigniewa, Ryszarda, Joachima, Bogusława, Józefa, Zenona, Andrzeja, Kościół woła w imieniu tych, którzy są „zagrożeni, otoczeni pogardą, i których prawa ludzkie są gwałcone”, a którzy sami, z różnych przyczyn, wołać nie mogą. Woła z tą samą co od wieków i zarazem z nową siłą o solidarną obronę życia!

Takiej solidarnej obrony domaga się znowu życie dzieci nienarodzonych. „Czyż można mówić o godności każdej osoby, kiedy pozwala się na zabijanie tej najsłabszej i najbardziej niewinnej? W imię jakiej sprawiedliwości poddaje się osoby najbardziej niesprawiedliwej dyskryminacji, uznając niektóre z nich za godne obrony, a odmawiając tej godności innym?”[2]. Trudno w tym kontekście nie dzielić smutku nie tylko z Przewodniczącym KEP, który w komunikacie z 13 listopada br. wyraził ubolewanie z powodu odmowy rozpatrzenia wniosku poselskiego, odnoszącego się do kwestii konstytucyjności tzw. aborcji eugenicznej przez Trybunał Konstytucyjny.

Takiej solidarnej obrony domaga się dzisiaj małżeństwo – rozumiane jako związek kobiety i mężczyzny, oraz rodzina. „Małżeństwo i rodzina są instytucjami, które powinny być wspierane i bronione przed każdą możliwą dwuznacznością w pojmowaniu prawdy o nich, ponieważ wszelka szkoda im wyrządzona jest w rzeczywistości raną zadaną ludzkiemu współżyciu jako takiemu” (Benedykt XVI). Dlatego wspieramy wszystkie prorodzinne plany, upatrując w małżeństwie i rodzinie „ubezpieczenie” przyszłości społeczeństwa, narodu i państwa.

Takiej solidarnej obrony domaga się dzisiaj życie narodów nękanych wojnami, zagrożonych terroryzmem. Oby politycy przyswoili sobie słowa, które wypowiedział Mahatma Ghandi: „Nie ma drogi do pokoju, to pokój jest drogą”. Parafrazując te słowa, możemy powiedzieć, że „Nie ma drogi do pokoju bez Chrystusa”, nauczyciela przebaczenia i pojednania!

Takiej solidarnej obrony życia potrzebują wszyscy poruszający się pod drogach naszego kraju. Każdego roku w wypadkach drogowych ginie u nas około 3 tys. osób. To prawie tyle samo, ile zginęło w ataku terrorystycznym na Word Center w Nowym Jorku 11 września 2001 roku.

Takiej solidarnej obrony domaga się dzisiaj życie stworzeń i natury. „Każde stworzenie posiada swoją własną dobroć i doskonałość […] Różne stworzenia, […] w ich własnym bycie, odzwierciedlają, każde na swój sposób, jakiś promień nieskończonej mądrości i dobroci Boga. Z tego powodu człowiek powinien szanować dobroć każdego stworzenia, by unikać nieuporządkowanego wykorzystania rzeczy” (Katechizm Kościoła katolickiego, nr 339).

Takich postaw tu i teraz, budowanych na solidarności rozumianej jako cnota społeczna, oczekuje się od chrześcijan i ludzi mieniących się spadkobiercami tego ruchu społecznego, który wzbudził Duch Święty, wezwany nad naszym narodem przez Jana Pawła II przed czterdziestu laty, w pamiętnym czerwcu 1979 roku.

A papież Franciszek zachęca nas do tego, mówiąc, że mamy bronić życia jak czuła matka. Zatem musimy mówić „nie”: nie aborcji, nie eutanazji, handlowi ludźmi, wojnie, przemocy, drogowemu piractwu, opuszczeniu… Równocześnie musimy mówić tyle innych „tak”: tak życiu, tak nadziei, tak miłości, tak trosce, tak oddaniu własnego życia dla ratowania życia bliźniego… Przede wszystkim jednak musimy podjąć się tego zadania w czynach, a nie w słowach: wielkie „tak” dla troski o rozwój życia wszystkich, bez żadnego wyjątku!

Adwent, który teraz przeżywamy, daje nam lekcję, abyśmy na wzór Wcielonego Boga byli solidarni w obronie życia i otwierali się na prawdę, która objawiła się w osobie Jezusa. On nauczył nas „treści” pojęcia solidarność i zarazem „metody” pokoju, czyli miłości. Bóg, który jest doskonałą i wieczną Miłością, objawił się w Jezusie, przyjmując naszą ludzką naturę. On sam jest Drogą, Prawdą i Życiem. W ten egzystencjalny sposób wskazał nam również drogę dialogu, przebaczenia, solidarności. W psalmie wyśpiewaliśmy słowa prośby: „Naucz mnie chodzić Twoimi ścieżkami”!

Niech Bóg nas wysłucha i uczy nas, ludzi dobrej woli, chodzić Jego ścieżkami! To drogi Jego przykazań. Pierwsze: „Nie będziesz miał Bogów cudzych przede Mną”, kolejne: „Pamiętaj, abyś dzień święty święcił”, „Nie zabijaj”!

Tymi drogami chodzili przed nami ludzie solidarni z Bogiem i człowiekiem. Idźmy za nimi w adwencie życia, wytrwale, konsekwentnie, do końca. Amen.

[1] Jan Paweł II, List do wszystkich Braci w Biskupstwie o „Ewangelii życia” (19 maja 1991): Insegnamenti XIV 1 (1991), 1294.

[2] Jan Paweł II, Przemówienie do uczestników sympozjum naukowego na temat „Prawo do życia a Europa” (18 grudnia 1987): Insegnamenti X, 3 (1987), 1446-1447.

CZYTAJ DALEJ

Jak przeżywać Wielki Tydzień

Niedziela wrocławska 13/2010

[ TEMATY ]

Wielki Tydzień

Bożena Sztajner/Niedziela

Przed nami wyjątkowy czas - Wielki Tydzień. Głębokie przeżycie i zrozumienie Wielkiego Tygodnia pozwala odkryć sens życia, odzyskać nadzieję i wiarę. Same Święta Wielkanocne, bez prawdziwego przeżycia poprzedzających je dni, nie staną się dla nas czasem przejścia ze śmierci do życia, nie zrozumiemy wielkiej Miłości Boga do każdego z nas. Wiele rodzin polskich przeżywa Święta Wielkanocne, zubożając ich treść. W Wielkim Tygodniu robi się porządki i zakupy - jest to jeden z koszmarniejszych i najbardziej zaganianych tygodni w roku, często brak czasu i sił nawet na pójście do kościoła w Wielki Czwartek i w Wielki Piątek. Nie pozwólmy, by tak stało się w naszych rodzinach.

Niedziela Palmowa

Wielki Tydzień otwiera Niedziela Palmowa. Nazwa tego dnia pochodzi od wprowadzonego w XI w. zwyczaju święcenia palm - liturgia bowiem wspomina uroczysty wjazd Jezusa do Jerozolimy, bezpośrednio poprzedzający Jego Mękę i Śmierć na Krzyżu. Witające go tłumy rzucały na drogę płaszcze oraz gałązki, wołając: „Hosanna Synowi Dawidowemu”.
Palmy w Polsce zastępują często gałązki wierzbowe z baziami. Po ich poświęceniu zatyka się je za krzyże i obrazy, by strzegły domu od nieszczęść i zapewniały błogosławieństwo Boże. Jak wspomina pani Krystyna Kolbuszowska z Trzebnicy, tradycje Niedziel Palmowej są bardzo bogate: - Pamiętam, jak uroczyście przeżywano Niedzielę Palmową na Kresach. Tato, po porannej Mszy św. i po poświęceniu przygotowanych przez nas palm, szedł na pola i wtykał gałązki w ziemię, by Pan Bóg strzegł zasiewów i plonów przed gradem, suszą i nadmiernym deszczem. Mama zatykała je też za wszystkie święte obrazy w domu, by zapewniały błogosławieństwo Boże. Potem był uroczysty obiad i wspólne czytanie Pisma Świętego. Rodzice tłumaczyli mnie i mojemu rodzeństwu, że zaczął się najważniejszy tydzień w roku, że przed nami wielkie święta. Wielka szkoda, że dziś te tradycje zanikają, chociaż wiem, że na Dolnym Śląsku są jeszcze rodziny, szczególnie te z kresowymi korzeniami, które starają się je kultywować.

Wielki Poniedziałek

Poniedziałek, wtorek i środa Wielkiego Tygodnia są dniami szczególnie poświęconymi sakramentowi pojednania - nie wyróżniają się niczym, jeśli chodzi o liturgię. Warto więc, jeżeli ktoś nie zrobił tego do tej pory, udać się wtedy do konfesjonału, by oczyścić serce. - Nie zostawiajmy spowiedzi na ostatnią chwilę - przekonuje ks. inf. Adam Drwięga, proboszcz wrocławskiej katedry. - Jak najwcześniej skorzystajmy z sakramentu pokuty w naszych parafiach. Kiedy wierni spowiadają się w czasie Triduum Paschalnego, nie mają szans na głębokie przeżycie tych wyjątkowych liturgii. Stoją w długich kolejkach, nie skupiają się na celebracji, nie wchodzą w ten szczególny czas. A naprawdę inaczej się przeżywa Święta, kiedy Chrystus Zmartwychwstały jest w nas.

Wielki Wtorek

Dla niektórych Wielki Wtorek niczym nie różni się od pozostałych dni w roku, ale są osoby, takie jak psycholog Elżbieta Łozińska, dla których to czas wyjątkowy: - Jak sama nazwa wskazuje Wielki Tydzień obejmuje siedem dni, nie tylko Triduum Paschalne. Dlatego u nas Święta rozpoczynają się od początku tygodnia. Skupiamy się na modlitwie, na rozmowach, dobrej lekturze. To dla czas przygotowania, nie tylko domu, stołu, potraw, ale przede wszystkim czas przygotowania naszych serc na przyjście Chrystusa. Staramy się wyciszać, nie słuchać radia czy innych mediów, dzieciom opowiadamy o Triduum Paschalnym, o Wielkanocy. Przygotowujemy dla nich specjalną lekturę - w tym roku będzie nam w Wielkim Tygodniu towarzyszyć książka „Na koniec świata”, opowiadająca prawdziwą historię Antka, który miał zaledwie sześć lat, kiedy zmarł na chorobę nowotworową. Antek odszedł w trakcie Oktawy Wielkanocnej. Towarzyszył Jezusowi w Jego cierpieniu i śmieci, wziął udział również w Jego Zmartwychwstaniu.

Wielka Środa

Warto tak rozłożyć swoje obowiązki, by w Wielką Środę nie zajmować się już porządkami i nie biegać po sklepach, ale przygotowywać się do głębokiego wejścia w Triduum Paschalne. Dla Barbary Nonckiewicz, mamy siódemki dzieci, Wielka Środa to czas skupienia i wyciszenia: - Zawsze tak rozplanowywałam obowiązki, by na Wielką Środę zostały już tylko niezbędne rzeczy do zrobienia. W ten dzień całą rodziną staramy się pościć i wyciszać przed wielką tajemnicą Triduum Paschalnego. To dobry czas, by wytłumaczyć dzieciom znaczenie następnych dni, by przygotować je do udziału w obchodach świątecznych. Wielka Środa to taki ostatni dzwonek wzywający do skupienia się na tym, co naprawdę ważne.

Wielki Czwartek

Zupełnie inaczej przeżywa się Poranek Wielkanocny, gdy poprzedziło go uczestnictwo w liturgii Triduum Paschalnego. To dla chrześcijanina najważniejsze dni w roku. W Wielki Czwartek obchodzimy święto kapłanów, ponieważ w tym dniu w czasie Ostatniej Wieczerzy został ustanowiony sakrament kapłaństwa oraz sakrament Eucharystii. Warto te wszystkie ważne rzeczy wyjaśniać naszym dzieciom: - Przed pójściem na wieczorną Mszę św. rozmawiamy z naszym pięcioletnim synkiem Jasiem i opowiadamy, że ksiądz będzie ubrany na biało, ponieważ jest to dzień ustanowienia Najświętszego Sakramentu oraz sakramentu kapłaństwa - mówi Katarzyna Stasiak z Oleśnicy. - Razem z mężem staramy się mu wyjaśnić, co stało się w Wieczerniku w czasie Ostatniej Wieczerzy i że to na tę pamiątkę odprawia się dziś w kościele Mszę św. Zostajemy również przez chwilę przy ołtarzu adoracji, by Jasiu mógł z bliska zobaczyć Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie. To dla nas i dla naszego synka wieczór w kościele pełen wrażeń i głębokich przeżyć.

Wielki Piątek

Dzień Męki i Śmierci Chrystusa. Niech w tym dniu będzie w naszym domu cisza pozwalająca przeżyć Misterium Męki i Śmierci Jezusa. O godzinie 15.00, godzinie śmierci Pana Jezusa, uklęknijmy z rodziną, by się wspólnie pomodlić - może to właśnie będzie najodpowiedniejszy moment, aby przedłożyć Bogu największą prośbę rodziny. Postarajmy się w domu w centralnym miejscu wyeksponować krzyż na białym obrusie. Warto tego dnia wyłączyć radioodbiorniki, telewizory czy komputery. Obowiązuje post ścisły, a więc nie tylko jakościowy, ale i ilościowy. Jeżeli jest to możliwe, weźmy tego dnia udział w parafialnej Drodze Krzyżowej. Wieczorem gromadzimy się na liturgii wielkopiątkowej - jest ona długa, ale bardzo bogata i piękna: Liturgia Słowa poprzedzona procesją i leżeniem krzyżem przez kapłanów przed obnażonym ołtarzem, uroczysta adoracja krzyża, komunia i procesjonalnie przeniesienie Najświętszego Sakramentu do Grobu Pańskiego. Pamiętajmy, by udać się na adorację Grobu Pańskiego. To wielkopostne pielgrzymowanie ma swoje korzenie w Jerozolimie, gdzie gromadzono się w miejscach Męki Chrystusa, aby Mu duchowo towarzyszyć od Wieczernika i Góry Oliwnej, aż do miejsca jego Grobu. W Polsce ten zwyczaj jest pielęgnowany od XIV w.

Wielka Sobota

Jest dniem spoczynku Pana Jezusa w Grobie. To nie dzień żałoby, ale powinien być wypełniony zadumą nad cudem Zmartwychwstania. To właśnie dzisiaj jest tak ukochane przez wszystkie dzieci święcenie pokarmów. Niestety dzieci, które są przyprowadzane do kościoła tylko raz w roku, właśnie z koszyczkiem „do pokropienia”, pytają, dlaczego Jezus leży w grobie i niewiele rozumieją z odpowiedzi. - Poranek Wielkiej Soboty to dla naszych dzieci czas szczególny - opowiada pani Barbara. - Od rana zajmują kuchnię, malują pisanki, przygotowują koszyczek. Potem wielkie mycie, ubieranie i można z dumą iść na święconkę do kościoła. Wtedy też nawiedzamy Jezusa w grobie, z nadzieją w sercu czekając na jutrzejsze Zmartwychwstanie.
Po zapadnięciu zmroku rozpoczynają się obchody Wigilii Paschalnej - jest to najbardziej uroczysty wieczór w roku liturgicznym. Wigilia Paschalna nie jest częścią Wielkiej Soboty, jej radosna liturgia należy już do obchodów Dnia Zmartwychwstania. Obchód Wigilii Paschalnej składa się z czterech części: Liturgii Światła, Liturgii Słowa, Liturgii Chrzcielnej i Liturgii Eucharystycznej. W czasie Liturgii Światła kapłan przed kościołem poświęca ogień, odpala paschał, wnosi uroczyście światło do ciemnego kościoła i śpiewa Orędzie Paschalne. W drugiej części są czytane fragmenty Pisma Świętego, w których rozważamy, co Bóg uczynił dla nas od początku świata. Podczas Liturgii Chrzcielnej ksiądz dokonuje poświęcenia wody, a wierni odnawiają przyrzeczenia chrzcielne. Odnowieni biorą udział w Mszy Paschalnej, w czasie której zabrzmią wszystkie dzwony i dzwonki.
Wielki Czwartek, Wielki Piątek i Wielka Sobota z Niedzielą Paschalną są dniami szczególnie bogatymi w obchody liturgiczne. Warto w pełni z tego bogactwa skorzystać. Jest to wspaniały dar Kościoła, który może ubogacić naszą rodzinę i zbliży nas do Chrystusa. Dzięki głębokiemu przeżyciu Wielkiego Tygodnia, zanurzeniu się w tajemnicę Bożej Miłości, mamy szansę rzeczywiście odnowić nasze życie, odnowić naszą wiarę i nawrócić się do Boga.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent: Aborcja niepełnosprawnych to morderstwo

2020-04-08 06:07

[ TEMATY ]

Niedziela

prezydent

Niedziela

"Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji eugenicznej i uważam, że zabijanie dzieci z niepełnosprawnością jest po prostu morderstwem. " - mówi prezydent RP Andrzej Duda w wywiadzie dla Tygodnika Katolickiego "Niedziela".

W najnowszym świątecznym wydaniu Tygodnika Katolickiego "Niedziela" ukazał się obszerny wywiad z prezydentem Andrzejem Dudą, który przeprowadził redaktor naczelny ks. Jarosław Grabowski.

Podczas rozmowy prezydent był pytany o wybory korespondencyjne. -"Uważam, że jest to rozwiązanie, które zapewniłoby bezpieczeństwo głosującym obywatelom. W jakimś sensie zwiększono w ten sposób możliwości uczestnictwa w wyborach, a więc jest to też wsparcie dla zasady powszechności wyborów. Gdyby takie rozwiązanie zostało przyjęte, to ułatwiłoby ono Polakom uczestnictwo w wyborach i w ogromnym stopniu zabezpieczyło ich także pod względem zdrowotnym" - podkreśla Andrzej Duda.

Prezydent mówił także o obecnej kampanii wyborczej, która toczy się w cieniu pandemii koronawirusa. Wskazał, że czasu na kampanię prezydencką zostaje niewiele, w najbliższej przyszłości nie będzie więc żadnej konwencji.

-"Dziś przede wszystkim trzeba się martwić o to, w jaki sposób pokonać kryzys. Można powiedzieć, że moim programem jest obecnie tarcza antykryzysowa " - mówi prezydent.

Andrzej Duda tłumaczy, że kampania zeszła na drugi plan. - "Mam obowiązki prezydenckie związane ze staniem na straży bezpieczeństwa państwa i obywateli. Jest to szereg działań antykryzysowych. Między innymi prowadzę rozmowy z przywódcami różnych państw, jak ostatnio z prezydentem Chin, o tym jak zagwarantować dostawy środków ochrony i sprzętu dla służb medycznych. Mam nadzieję, że w najbliższym czasie odbędę podobną rozmowę z prezydentem Korei Południowej, prosił mnie o to m.in. Łukasz Szumowski" - mówi w wywiadzie "Niedzieli".

Prezydent był pytany przez ks. Jarosława Grabowskiego także o rolę Unii Europejskiej w czasie walki z epidemią.

- Jeżeliby się okazało, że dostaniemy realne, rzeczywiste wsparcie z UE, to będziemy się z tego bardzo cieszyć. Na dziś mogę powiedzieć tyle, że żadnego dodatkowego wsparcia nie dostaliśmy – jedynie zgodę na to, żeby środki, które już mamy, które już zostały nam przyznane, przesunąć na walkę z koronawirusem - mówi Andrzej Duda.

Duża część świątecznego wywiadu poświecona jest tematyce religijnej i roli wiary w tym trudnym dla Polaków okresie. Na pytanie jaki był cel ostatniej wizyty na Jasnej Górze prezydent odpowiedział, że przyjechał, by modlić się przede wszystkim za ojczyznę, ale też za rodaków, za cierpiących, chorych i za wszystkich tych, którzy dzisiaj stają do walki przeciwko koronawirusowi.

- "Chciałem pomodlić się w intencji służby, którą pełnią w tych dniach ludzie bardzo różnych zawodów, poczynając od lekarzy, pielęgniarek, przez strażaków, żołnierzy, policjantów, funkcjonariuszy straży granicznej, wszystkich służb mundurowych, ale i te osoby, które mimo ryzyka zarażenia obsługują kasy w sklepach, czy listonoszy" - wyznał Andrzej Duda.

Redaktor naczelny tygodnika "Niedziela" zapytał prezydenta o sprawy związane z ochroną życia, a zwłaszcza o obywatelski projekt "Zatrzymaj Aborcję", który jest w sejmie oraz wniosek do Trybunału Konstytucyjnego ws. aborcji eugenicznej.

-"Jestem zdecydowanym przeciwnikiem aborcji eugenicznej i uważam, że zabijanie dzieci z niepełnosprawnością jest po prostu morderstwem. Jeżeli projekt w tej sprawie znajdzie się na moim biurku, to z całą pewnością zostanie przeze mnie podpisany. Jestem zdania, że Trybunał Konstytucyjny powinien rozstrzygnąć wniosek grupy 119 posłów dotyczącego właśnie przesłanki eugenicznej" - mówi prezydent.

Andrzej Duda odnosi się także do obostrzeń, które obowiązują wszystkich Polaków w czasie epidemii m. in. ograniczeń, którymi dotknięte są osoby wierzące. Mówi, że dla wielu ludzi wprowadzone obostrzenia są bardzo dotkliwe. Przyznaje, że uczestniczył wraz z żoną we Mszy św. transmitowanej przez internet tak, jak miliony Polaków.

Pytany o kapłanów odseparowanych od wiernych, prezydent odpowiada, że to "jest dla nas czas duchowej próby. Chcę życzyć przede wszystkim spokojnych świąt. Świąt, które uspokoją ducha". - Wierzę w to głęboko, że także my z tego trudnego stanu, w którym się dzisiaj znaleźliśmy, wstaniemy. Niech te święta będą dla nas wszystkich symbolem odrodzenia. Wszystko w rękach Opatrzności - podkreśla prezydent RP Andrzej Duda.

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję