Reklama

Porady młodej mamy

Kręcioły to nie błahostka

Niedziela warszawska 45/2006

Każdy, kto miał choć przez chwilę do czynienia z małymi dziećmi, wie, że ponad wszystko na świecie uwielbiają one takie zabawy, jak kręcenie się w kółko, huśtanie na huśtawce i bujanie na rękach rodziców. Niektóre, jak nasza dwuletnia Weronika, mogłyby to robić przez cały dzień i nigdy nie dostać przy tym zawrotów głowy ani nudności. Skąd ta fascynacja obca większości dorosłych?
Rozwiązania zagadki trzeba szukać w niewielkim narządzie znajdującym się w mózgu, tzw. układzie przedsionkowym, który odpowiada za zmysł równowagi. Dzięki niemu m.in. utrzymujemy głowę i całe ciało we właściwym położeniu oraz możemy chodzić czy jeździć samochodem, nie mając przy tym wrażenia, że świat podskakuje nam przed oczami. Znaczenie tego zmysłu dla rozwoju człowieka jest jednak dużo ważniejsze. Dzieci, których układ przedsionkowy został uszkodzony w czasie ciąży, często wolniej rozwijają się ruchowo, a także mają zaburzenia mowy, trudności w uczeniu się i skupieniu uwagi, a nawet zaburzenia emocjonalne. Ta zależność działa jednak także w drugą stronę. Udowodnił to eksperyment Amerykanina D. L. Clarka z 1977 r. Badanie polegało na tym, że maluchy w wieku od 3 od 13 miesięcy sadzano na krześle obrotowym i okręcano. Kręcenie odbywało się cztery razy w tygodniu przez miesiąc. Rezultaty okazały się zdumiewające: dzieci zaczęły się rozwijać szybciej niż ich rówieśnicy, m.in. wcześniej siadać, chodzić i mówić, a kiedy poszły do szkoły, miały lepsze wyniki w nauce. Badaniami objęto m.in. bliźnięta jednojajowe, z których tylko jedno było obracane na krześle. Pod koniec eksperymentu, kiedy niemowlęta skończyły 4 miesiące, to z nich, które „ćwiczyło”, panowało już nad ruchami głowy, a nawet potrafiło siedzieć bez podparcia, a drugie dopiero zaczynało podnosić główkę. Sądząc po zapale, z jakim dzieci oddają się drażnieniu swoich układów przedsionkowych, dobroczynny wpływ takich bodźców na rozwój mózgu utrzymuje się przez całe dzieciństwo.
Jak widać, huśtanie to nie błahostka. Nasz maluch właśnie pracowicie inwestuje w swój rozwój intelektualny.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Msza św. krok po kroku

Rozumienie znaków i symboli, gestów i postaw pozwala nam świadomie i owocnie uczestniczyć we Mszy św.

Każdy, kto poważnie traktuje swoje chrześcijaństwo, wie, że we Mszy św. należy uczestniczyć. Ale nie wszyscy zadają sobie pytanie, czym owo uczestnictwo jest i co należy zrobić, aby stało się ono świadome, czynne i owocne, czyli właśnie takie, jakie powinno być. Na pewno odpowiednie uczestnictwo nie ogranicza się jedynie do wypełnienia pierwszego przykazania kościelnego, czyli do fizycznej obecności w kościele w każde niedzielę i święto nakazane. Aby prawdziwie uczestniczyć we Mszy św., nie wystarczy także być tylko skupionym i pobożnym oraz gorliwie się modlić. To zbyt mało, a nawet można powiedzieć, że nie do końca o to by chodziło. Warto więc przyglądnąć się naszemu uczestnictwu we Mszy św. i spróbować odnaleźć, co w niej jest naprawdę ważne.

CZYTAJ DALEJ

Jak naprawdę jest w czyśćcu? Poznaj kilka wizji od św. Faustyny!

2021-09-24 09:24

[ TEMATY ]

duchowość

czyściec

stock.adobe.com

Każdy z nas ma chwile, w których zadaje sobie pytanie: co będzie po śmierci? Od razu niebo, a może najpierw czyściec? Jeśli tak, to jak tam jest? To aż tak bolesna rzeczywistość? Poznaj kilka cytatów z Dzienniczka św. Faustyny mówiących o wizji czyśćca.

Ujrzałam Anioła Stróża, który mi kazał pójść za sobą. W jednej chwili znalazłam się w miejscu mglistym, napełnionym ogniem, a w nim całe mnóstwo dusz cierpiących. Te dusze modlą się bardzo gorąco, ale bez skutku dla siebie, my tylko możemy im przyjść z pomocą. Płomienie, które paliły je, nie dotykały się mnie. Mój Anioł Stróż nie odstępował mnie ani na chwilę. I zapytałam się tych dusz, jakie ich jest największe cierpienie? I odpowiedziały mi jednozgodnie, że największe dla nich cierpienie to jest tęsknota za Bogiem. Widziałam Matkę Bożą odwiedzającą dusze w czyśćcu. Dusze nazywają Maryję „Gwiazdą Morza”. Ona im przynosi ochłodę. Chciałam więcej z nimi porozmawiać, ale mój Anioł Stróż dał mi znak do wyjścia. Wyszliśmy za drzwi tego więzienia cierpiącego. [Usłyszałam głos wewnętrzny], który powiedział: Miłosierdzie moje nie chce tego, ale sprawiedliwość każe (Dz. 20).

CZYTAJ DALEJ

Abp Ryś na Jasnej Górze: Rodzina znakiem Bożej miłości w świecie

2021-09-26 14:47

[ TEMATY ]

rodzina

Karol Porwich/Niedziela

O tym, że rodzina ma być wśród świata znakiem i szkołą miłości Boga, zwłaszcza wobec najsłabszych: dzieci, starszych, niepełnosprawnych, w różny sposób wykluczanych i tych bez domu, mówił w homilii abp Grzegorz Ryś. Metropolita łódzki przewodniczył Mszy św. z udziałem uczestników 37. Pielgrzymki Małżeństw i Rodzin. Pielgrzymka stanowiła centralne w Polsce obchody Roku św. Józefa i Roku Rodziny Amoris laetitia.

Abp Ryś podkreślił w homilii, że rodzina jest i powinna być podstawową i najważniejszą przestrzenią, w której uczymy się troski, uważności na najmniejszych; dzieci, w tym te poczęte a jeszcze nienarodzone, starszych, chorych, niepełnosprawnych. - W tym względzie rodzina spełnia niesłychaną rolę wobec całych społeczeństw. Dramatyczne jest społeczeństwo, które się tego nie uczy od rodziny. Dramatyczne jest społeczeństwo, które zamiast zatroszczyć się o tych, co są najsłabsi, potrafi ich zabijać. Niesłychane jest społeczeństwo, które nie dało się wychować rodzinie jako tej podstawowej ludzkiej wspólnocie, od której wszystkie inne powinny czerpać sposoby myślenia, działania. Państwo, Kościół, wszyscy się w jakiś sposób uczymy od rodziny, a uczymy się wtedy, kiedy mamy w sobie tę koncentrację na najmniejszych – mówił abp Ryś.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję