Reklama

Rok 2006 we Wrocław iu i na Dolnym Śląsku


Edycja wrocławska 53/2006

Trwamy jeszcze w atmosferze wspaniałych rodzinnych świąt Bożego Narodzenia. Rok 2006 dobiega końca, a koniec roku to okres, który sprzyja tradycyjnym podsumowaniom i refleksji. Jaki był ten upływający rok dla Wrocławia i jego mieszkańców oraz Dolnoślązaków?

Wrocław

Mówię to z pewnością i wielką radością - rok 2006 był dla Wrocławia bardzo pomyślny. I to w wielu, naprawdę wielu, obszarach.
Zacznijmy może od podstaw, bez których trudno mówić o jakimkolwiek sukcesie. Udało nam się naprawić budżet miasta. Skonstruowany jest teraz na zdrowych podstawach. Zbilansowaliśmy finanse - zmniejszony został deficyt i zadłużenie. Mamy wzrost dochodów w stosunku do roku 2002 o blisko połowę. Tegoroczny budżet zakończymy sporą nadwyżką - pieniądze przeznaczymy na ważne dla miasta inwestycje. Pieniądze podatników są wydawane lepiej, racjonalniej - po prostu „z głową”.
To, co osobiście bardzo mnie cieszy, to fakt, że bezrobocie we Wrocławiu spadło do poziomu niemal 8 procent, a właśnie brak pracy jest jednym z najpoważniejszych problemów społecznych. Robimy wszystko co w naszej mocy, aby przeciwdziałać niekorzystnym procesom. Jednym z najlepszych rozwiązań jest właśnie troska o nowe miejsca pracy, czyli najprościej - nowe inwestycje.
Właśnie teraz przeżywamy w naszym mieście i na terenie aglomeracji prawdziwy boom inwestycyjny. To wszystko dzieje się na naszych oczach. To oznaka ciągle wzrastającej atrakcyjności Wrocławia i dużego zaufania, jakim obdarzają nas inwestorzy. To ważne atuty. Pamiętajmy, że inwestycje oznaczają przypływ kapitału, to oznaka ożywienia gospodarczego, to korzyści, jakie osiągają lokalne firmy i przedsiębiorcy. To także, a może przede wszystkim, nowe miejsca pracy. I to różnej pracy - pod względem zdolności i wykształcenia. Łącznie wartość inwestycji, o których wspomniałem, to 3 miliardy euro. Szacuje się, że łącznie z poddostawcami w najbliższych latach we Wrocławiu i na terenie aglomeracji wrocławskiej powstanie około 100 tys. nowych miejsc pracy. I z tego cieszę się najbardziej.
W mijającym roku skupiliśmy się bardzo mocno na wykorzystaniu środków unijnych. W ich pozyskiwaniu jesteśmy w skali kraju prawdziwym liderem. Przełożyło się to na szereg inwestycji - remontujemy i budujemy nowe drogi, mosty. W znaczący sposób i w stosunkowo krótkim czasie polepszy to szybkość i łatwość poruszania się po mieście. W latach 2002-2006 na inwestycje drogowe przeznaczono ponad 850 mln złotych. Rok 2006 to rekordowy rok jeśli idzie o skalę inwestycji. W chwili obecnej realizowane są inwestycje drogowe na sumę ok. 600 mln zł. W ciągu 10 minionych lat nakłady inwestycyjne nigdy nie były tak duże.
Mógłbym wymieniać jeszcze wiele dobrych zdarzeń 2006 roku - poprawienie obsługi naszych klientów (wdrożenie nowych Centrów Obsługi Mieszkańców), działania mające na celu poprawienie bezpieczeństwa wrocławian, nowa, ciekawa oferta kulturalna - mam tu na myśli np. uznany, nietuzinkowy i już wrocławski festiwal filmowy Era Nowe Horyzonty. Cieszy mnie też, że Wratislavia Cantans nabrała nowego blasku.
Najważniejsze jest jednak to, że Wrocław jest na fali, mówi się o nim dużo, głośno, a co najważniejsze - dobrze. Wrocław dawany jest jako wzór pozytywnej pracy, jako przykład tego, jak może wyglądać nowoczesne polskie miasto. Jako prezydent Wrocławia jestem z tego powodu bardzo dumny i szczęśliwy. Jest to nasz wspólny, wypracowany sukces osiągnięty dzięki ciężkiej pracy i panującej w mieście zgodzie. Tej politycznej także... Nie zamierzamy jednak na tym poprzestać. Musimy wykorzystać i wzmacniać dobrą koniunkturę do realizacji naszych planów. A więc przede wszystkim chciałbym doprowadzić do szczęśliwego końca nasze starania o lokalizację we Wrocławiu Europejskiego Instytutu Technologicznego. Walczymy o wystawę tematyczną EXPO.
Rok 2006 to także rok wyborczy. Szanowni Państwo, bardzo dziękuję za zaufanie, jakim mnie obdarzyliście. Tak wspaniały dowód poparcia tylko zobowiązuje do dalszej, ciężkiej pracy. Jest także nieocenioną pomocą w chwilach trudnych. Bardzo dziękuję!
Sukces lat ubiegłych i roku 2006 należy przekuć w sukces w roku 2007 i w latach następnych. To najważniejsze dla mnie zadanie. Chciałbym w większym niż dotychczas stopniu skupić się na tym, aby we Wrocławiu żyło się bardziej komfortowo. Odejdziemy od centrum, wdrażamy program rewitalizacji, chcemy remontować stare kamienice, chodniki, podwórka.
O Wrocławiu mógłbym mówić w nieskończoność! Ale chyba już wystarczy.
Na koniec, Szanowni Państwo, proszę przyjąć moje serdeczne życzenia wszelkiej pomyślności w Nowym Roku. Niech w 2007 szczęści się nam zarówno w życiu prywatnym jak i zawodowym. Pozdrawiam wszystkich Czytelników „Niedzieli”! Szczęść Boże!

Rafał Dutkiewicz
Prezydent Wrocławia

Dolny Śląsk

Każde podsumowywanie ma charakter subiektywny. Dla każdego z nas różne wydarzenia mają różną wagę. Dlatego skupię się na tym, co było ważne z punktu widzenia sprawowanej przeze mnie do niedawna funkcji marszałka województwa dolnośląskiego.
Niewątpliwie rok 2006 był rokiem przełomu. To ostatni rok pierwszego „unijnego rozdania”. Niezależnie od pojawiających się różnych politycznie sterowanych spekulacji poradziliśmy sobie z tym problemem bardzo dobrze. Sprawnie i, na ile można było, sprawiedliwie podzieliliśmy ponad 223 milionów euro, a odchodzący rok minął pod znakiem wreszcie widocznych wokół nas różnorodnych inwestycji finansowanych z unijnych funduszy. To pierwszy rok, który pokazuje, jak będzie wyglądał nasz region przez najbliższe 10 lat: będzie jak wielki plac budowy. W mijającym roku opracowaliśmy też zasady podziału środków unijnych na kolejne, największe rozdanie w historii naszego regionu. W latach 2007-2013 na Dolny Śląsk trafi ponad 1 miliard 200 milionów euro. Nasze województwo będzie zarządzało własnym Regionalnym Programem Operacyjnym, który został już zaakceptowany przez Komitet Rady Ministrów i ostatecznie trafi do Komisji Europejskiej.
Województwo dolnośląskie przeżywa prawdziwy boom inwestycyjny. Znaczenie regionu stale wzrasta dzięki największym światowym koncernom, które zdecydowały się na budowę u nas swoich fabryk. W tym roku największą, głośną w całej Polsce, inwestycję rozpoczął koncern LG Philips w Kobierzycach. To przedsięwzięcie zostało uznane za niemal symboliczne. Pokazało, że dziś nie ma już w nowoczesnym świecie gospodarczym problemów różnic kulturowych, udowodniło, że zgodne współdziałanie zawsze prowadzi do zwycięstwa. Za współpracę przy pozyskaniu koreańskiego inwestora samorządy: województwa dolnośląskiego, powiatu wrocławskiego, Kobierzyc i Wrocławia uhonorowane zostały Dolnośląskim Kluczem Sukcesu.
Rok 2006 to również rok przełomu dla instytucji kultury. Zasmakowaliśmy pierwszych owoców, będących efektem zmian przeprowadzonych w tych instytucjach. Doprowadzenie do współprowadzenia, a co za tym idzie, współfinansowania przez ministerstwo kultury i lokalne samorządy Filharmonii Wrocławskiej, festiwalu Wratislavia Cantans, Teatru Polskiego we Wrocławiu, Teatru im. Heleny Modrzejewskiej w Legnicy, Muzeum Narodowego i Opery znacznie zwiększyło ich potencjał, co w mijającym roku mogliśmy zaobserwować szczególnie na przykładzie tegorocznej edycji Wratislavii. W 2006 r. podpisano również ważne porozumienie o połączeniu instytucji muzycznych funkcjonujących we Wrocławiu w Narodowe Forum Muzyki, które zyska siedzibę w planowanej wspólnie przez samorząd Województwa Dolnośląskiego i miasta Wrocławia sali koncertowej
Po raz pierwszy w roku 2006 udało się zainwestować tak duże środki w zabytki dolnośląskiej kultury. Na ich ochronę przeznaczyliśmy przeszło 3 miliony zł - to ponad 5 razy więcej niż w roku 2005. Dzięki przyznanym pieniądzom przeprowadzone zostaną najpilniejsze prace konserwatorsko-renowacyjne w wielu kościołach i obiektach świeckich, zwłaszcza w małych miejscowościach.
Bilansując odchodzący rok, warto wspomnieć o zakupie srebrnych pucharów i oprawy modlitewnika z zabytkowej kolekcji śląskiego złotnictwa, tzw. skarbu z Bremy. Przekazaliśmy je w maju muzeom w Jaworze i Chojnowie. Stanowią one część historii tych dwóch miast. Ich wartość znacznie przekraczała możliwości finansowe lokalnych samorządów, dlatego zdecydowaliśmy się wystąpić w roli mecenasa kultury: kupić je i przekazać lokalnym społecznościom.
Dla mnie, jako lekarza, bardzo ważne są zmiany w służbie zdrowia. Mam na myśli sukcesywnie przeprowadzaną konsolidację podległych nam jednostek. Na restrukturyzację w roku 2006 przeznaczyliśmy tyle pieniędzy, ile nie udało się znaleźć przez siedem lat trwania reformy. Na służbę zdrowia wydaliśmy ponad 100 milionów zł z budżetu województwa. Dolny Śląsk jest jednym z trzech regionów, w którym najwięcej placówek medycznych sięgnęło po pieniądze oferowane przez Skarb Państwa. Wszystkie zakłady opieki zdrowotnej podlegające samorządowi województwa, które spełniały warunki ustawy, skorzystały z możliwości przeprowadzenia restrukturyzacji przy pomocy niskooprocentowanych kredytów z budżetu państwa. Dla naszych zakładów opieki zdrowotnej, których zadłużenie sięga ponad 730 milionów zł, możliwość skorzystania z pomocy publicznej to duża szansa na poprawę płynności finansowej i lepsze funkcjonowanie w przyszłości.
I wreszcie na koniec rok 2006 dał naszemu regionowi coś, co jest niezbędne do sprawnego i skutecznego funkcjonowania we współczesnym świecie - logo Dolnego Śląska. Konkurs wygrał nasz ślężański miś, który łączy w sobie najstarszą historię regionu ze współczesnością, bo w jego obrys każdy będzie mógł wpisać to, co dla niego najważniejsze i najaktualniejsze. Tym misiem „otworzymy oczy niedowiarkom”. Powiemy: „patrzcie - to nasze, przez nas wykonane i to nie jest nasze ostatnie słowo…” („Miś” - reż. Stanisław Breja)

Paweł Wróblewski
Marszałek Województwa Dolnośląskiego 2004-2006

Reklama

Ksiądz uniewinniony, media milczą

2019-06-04 13:08

Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 23/2019, str. 16-17

Pod koniec stycznia 2019 r. światowe media nagłośniły sprawę ustąpienia z urzędu szefa biura Kongregacji Nauki Wiary – ks. Hermanna Geisslera po wysunięciu wobec niego przez byłą zakonnicę zarzutów o molestowanie

Włodzimierz Rędzioch
Ks. Hermann Geissler został uniewinniony od zarzucanego mu czynu przez Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Media, które nagłaśniały fałszywe oskarżenia, teraz milczą

Oskarżenie to wysunęła Doris Wagner-Reisinger, twierdząc, że do próby jej seksualnego wykorzystania doszło w 2009 r. w Rzymie przy okazji spowiedzi. Dla mediów była to bardzo „atrakcyjna” wiadomość, bo chodziło o księdza, którego do Watykanu sprowadził sam kard. Joseph Ratzinger. Hermann Geissler urodził się w Austrii niedaleko Innsbrucka w 1965 r. Gdy odkrył w sobie powołanie do kapłaństwa, wstąpił do wspólnoty życia konsekrowanego „Das Werk” (Familia Spiritualis Opus). Przełożeni wkrótce docenili tego bardzo uzdolnionego i wszechstronnie wykształconego młodego kapłana – pracę w Kongregacji Nauki Wiary, u boku jej prefekta kard. Ratzingera, rozpoczął, gdy miał zaledwie 27 lat, i pracował w tej dykasterii aż do momentu wybuchu skandalu.

Dla mnie sprawa ks. Geisslera miała też inny, bardziej osobisty wymiar – agencje podawały informacje o zarzutach pod jego adresem z wykonanym przeze mnie zdjęciem ściągniętym bez mojego pozwolenia z internetu. Był to portret ks. Geisslera na tle obrazu z wizerunkiem kard. Ratzingera. Zrobiłem mu to zdjęcie, gdy udzielił mi wywiadu o swoim dawnym szefie, czyli kard. Ratzingerze (https://www.niedziela.pl/artykul/130330/nd/Pokora-i-zawierzenie-Panu-Bogu). W ten sposób łączono, niejako namacalnie, postać księdza, który miał się dopuścić nadużyć, z osobą Papieża emeryta.

W tej sytuacji 28 stycznia br. ks. Geissler złożył prośbę o dymisję na ręce prefekta kongregacji – kard. Luisa Ladarii Ferrera, który ją przyjął. Wyjaśnił jednak, że ustąpił ze stanowiska, „aby zmniejszyć rozmiary szkód, które już dotknęły kongregację i jego wspólnotę”. Podkreślił przy tym zdecydowanie, że oskarżenia pod jego adresem „nie są prawdziwe”, dlatego czeka na rezultaty procesu kanonicznego w tej sprawie. Poinformował także, że w przyszłości podejmie „ewentualne działania prawne”.

Kim jest dawna zakonnica, która oskarżyła ks. Geisslera? Niemka Doris Wagner należała do wspólnoty zakonnej „Das Werk”, do której należy również kapłan. Według niej, miała być molestowana 10 lat temu, w 2009 r., w Rzymie, gdy spowiadała się u ks. Geisslera. W zgromadzeniu problemy z dawną siostrą zaczęły się o wiele wcześniej – w 2008 r. odkryto, że miała romans i współżyła seksualnie ze współbratem – ks. B. W końcu, w październiku 2011 r., porzuciła wspólnotę i odbyło się to w sposób bezkonfliktowy. Sytuacja zmieniła się w 2012 r., kiedy dawna zakonnica rozpoczęła kampanię medialną i prawną. Zaczęła ukazywać swoją historię w perspektywie „nadużyć, przemocy i manipulacji”. W 2012 i 2013 r. oskarżyła ks. B. o wykorzystywanie seksualne, ale zarówno w Niemczech, jak i w Austrii jej oskarżenia zostały uznane za bezpodstawne. Pomimo tego Wagner zaczęła brać udział w konferencjach, wydała książkę, w której opowiada swoją historię, i wystąpiła w filmie „Female Pleasure” (Kobieca przyjemność), w którym krytykuje Kościół i żąda radykalnych zmian w jego nauczaniu moralnym. Dziś Doris Wagner-Reisinger mieszka w Wiesbaden w Niemczech razem z byłym księdzem, z którym pobrali się cywilnie i mają jedno dziecko.

15 maja br., po przeprowadzeniu procesu kanonicznego, Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej uniewinnił ks. Hermanna Geisslera. Celem procesu było wyjaśnienie, czy kapłan dopuścił się przestępstwa nakłaniania do grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu przy okazji spowiedzi (por. Kodeks prawa kanonicznego, kan. 1387). Decyzją samego Papieża to nie Kongregacja Nauki Wiary, kompetentna w sprawach tego rodzaju, zajęła się sprawą ks. Geisslera, który przez 25 lat pracował w tejże dykasterii, ale Najwyższy Trybunał Sygnatury Apostolskiej. Do kompetencji tego trybunału należy bowiem m.in. rozpatrywanie spraw zleconych mu przez Papieża (konstytucja apostolska „Pastor Bonus” o Kurii Rzymskiej, art. 123 § 3). Po dochodzeniu zgodnie z kan. 1717 pięciu sędziów Sygnatury Apostolskiej rozpatrzyło sprawę, a na posiedzeniu 15 maja 2019 r. zdecydowało, że ks. Geissler nie dopuścił się przestępstwa, o które był oskarżany. Wyrok został przekazany kapłanowi listem (prot. n. 54121/19 CG), podpisanym przez kard. Dominique’a Mambertiego – prefekta trybunału i bp. Giuseppego Sciaccę – sekretarza. Jednym słowem, ks. Geissler został uniewinniony, a od decyzji Najwyższego Trybunału Sygnatury Apostolskiej nie ma odwołania.

Niestety, wiadomość ta została prawie całkowicie zignorowana przez media, bo informacja o fałszywych oskarżeniach wysuwanych pod adresem księdza i o jego uniewinnieniu przez najwyższą instancję sądową Stolicy Apostolskiej nie jest dla nich „dobrą wiadomością”.

Afera z Doris Wagner to kolejny przypadek, który świadczy o tym, że była zakonnica po odejściu ze zgromadzenia postawiła sobie za cel walkę z Kościołem i ucieka się do każdej możliwej manipulacji oraz umiejętnie wykorzystuje do tego media.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Kazimierz Nycz odprawił Mszę św. dla członków Zakonu Maltańskiego

2019-06-24 19:57

kos / Warszawa (KAI)

Mszą św. w katedrze polowej damy i kawalerowie Zakonu Maltańskiego uczcili w poniedziałek święto swego patrona – św. Jana Chrzciciela. Eucharystii przewodniczył kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski. W czasie Eucharystii dziękowano m.in. za piętnaście lat służby ambasadorskiej Vincenzo Manno, ambasadora Zakonu Maltańskiego w Polsce, który kończy misję dyplomatyczną w naszym kraju.

Piotr Drzewiecki

– Gromadzimy się na modlitwie w intencji całego zakonu, w intencji realizacji wszystkich dzieł, którym damy i kawalerowie służą w swej odpowiedzialności, ale równocześnie modlimy się w intencji ambasadora Vincenzo Manno w 15 rocznicę jego posługi ambasadorskiej – powiedział kard. Nycz na początku Mszy św.

Homilię wygłosił bp Andrzej Dziuba, ordynariusz diecezji łowickiej. Hierarcha nawiązując do czytań z dnia mówił o powołaniu proroków Izajasza i św. Jana Chrzciciela oraz o charytatywnej działalności Zakonu Maltańskiego w Polsce oraz osobistej misji wieloletniego ambasadora Zakonu Vincenzo Manno. – Spoglądamy na cztery piękne powołania. Powołanie Izajasza, Jana Chrzciciela, Zakonu Maltańskiego i jednego z członków tego zakonu. To były piękne i owocne lata dla Zakonu Maltańskiego w Polsce – podkreślał.

Hierarcha życzył damom i kawalerom Zakonu Maltańskiego w Polsce, aby pamiętali o swej dewizie: Tuitio Fidei et obsequium pauperum (Obrona wiary i służba ubogim).

Eucharystię koncelebrowali ks. Aleksander Seniuk, rektor kościoła Sióstr Wizytek oraz ks. Jan Dohnalik, kanclerz Kurii Ordynariatu Polowego w Polsce. We Mszy św. uczestniczyło liczne grono dam i kawalerów maltańskich.

Po Komunii świętej Jerzy Baehr, prezydent Związku Polskich Kawalerów Maltańskich podziękował ambasadorowi Vincenzo Manno za jego działalność na rzecz rozwoju Zakonu w Polsce i dobrą współpracę z damami i kawalerami zakonu.

Biskup polowy uhonorował ambasadora Manno medalem „W służbie Bogu i Ojczyźnie”, ustanowionymi z okazji setnej rocznicy powołania Biskupstwa Polowego w Polsce.

Głos zabrał także ambasador Vincenzo Manno, który ze wzruszeniem mówił o pracy w naszym kraju. Jak podkreślił jest jedynym przedstawicielem korpusu dyplomatycznego w Polsce, którego służba trwa nieprzerwanie od czasów przywrócenia w Polsce urzędu prezydenta w 1989 r. Powiedział, że szczególne więzi łączyły go z prezydentem Lechem Kaczyńskim, podziękował też swoim współpracownikom, biskupowi polowemu za możliwość sprawowania w katedrze polowej Mszy św. w święto patronalne Zakonu oraz swojej małżonce Elżbiecie. Manno przywołał też kilka inicjatyw, które podjął jako ambasador Zakonu Maltańskiego m.in. wizytę prezydenta Kaczyńskiego na Malcie i zorganizowanie wystawy na Zamku Królewskim w Warszawie, poświęconej historii zakonu.

Zakon Maltański jest najstarszym zakonem rycerskim wywodzącym się ze wspólnoty mniszej, która w poł. XI wieku utworzyła w Jerozolimie szpital i przytułek dla pielgrzymów przybywających do Ziemi Świętej.

Pierwotnie wspólnotę rycerzy nazywano Rycerzami Św. Jana od imienia patrona - Św. Jana Jerozolimskiego (stąd joannici). Następne nazwy - Zakon Rodyjski, a potem Maltański - brały się od terytoriów, jakimi dysponowali w swojej historii. Pełna nazwa jest następująca: Suwerenny Wojskowy Zakon Szpitalników św. Jana z Jerozolimy, Rodos i Malty. Powszechnie używa się nazwy Zakon Maltański. Na czele Zakonu stoi książę i wielki mistrz. Obecnie władzę tymczasową pełni Giacomo Dalla Torre del Tempio di Sanguinetto.

Działalność szpitalnicza i dobroczynna na rzecz chorych wyróżnia działania Zakonu od początku jego istnienia, aż do czasów współczesnych. Tradycja szpitalnicza i rycerska ukształtowały charakter posługi Zakonu, której dewizą stały się słowa Tuitio fidei et obsequium pauperum (z łac. Obrona Wiary i Służba Ubogim). Realizowana jest ona przez charytatywną pracę kawalerów i dam zakonu w ramach pomocy humanitarnej, medycznej i innych działań społecznych. Zakon utrzymuje stosunki dyplomatyczne z państwami – obecnie jest ich ok. 110 i ma status stałego obserwatora przy 12 organizacjach międzynarodowych, m.in. ONZ, UNESCO, FAO.

Polska wznowiła po kilkudziesięciu latach przerwy stosunki dyplomatyczne z Zakonem 6 lipca 1990 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem