Reklama

Wyjątkowa perła architektury

Niedziela świdnicka 53/2006

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Zacinający deszcz, palące słońce, dokuczliwe podmuchy lodowatego wiatru - zmieniające się pory roku, upływające lata, dekady, dziejowe wydarzenia: koniec tysiąclecia, biskupstwo w Świdnicy - i pochylona sylwetka szybko idącego człowieka przemierzającego stałą trasę na ukos przez pl. Jan Pawła II z pracowni do katedry i z powrotem. Wielokrotnie w ciągu dnia - ale nie tylko, by się pomodlić, oddać zadumie w tym niepowtarzalnym wnętrzu. Częściej, by to inni mogli się modlić, by inni mogli dostrzec świetność i rangę swego kościoła trwającego niezmiennie w zmieniającym się krajobrazie miasta. Ciągle w ruchu, zawsze w pobliżu prowadzonych w kościele prac, ze zwojami rysunków pod pachą, by sprawdzić dopilnować, by wszystko było jak należy, właściwie wykonane, zgodnie ze sztuką. To inżynier architekt Zdzisław Deutschmann od wielu lat prowadzący i dozorujący remonty - niekiedy bardzo trudne - przy świdnickiej świątyni.

Reklama

Marek Stadnicki: - W nowym roku czas na nowe plany, nowe zamierzenia. Chciałbym, byśmy jednak podsumowali ostatnie lata, kiedy to przeprowadzono wiele, jakże ważnych dla świdnickiej katedry prac podnoszących jej świetność. Zacytuję fragment chyba najnowszej - będącej jeszcze w rękopisie monografii katedry w Świdnicy - traktujący o randze wykonywanych robót: „(...) najważniejsze etapy, dla podniesienia świetności świątyni przypadają na pierwszą połowę XIV wieku, gdy proboszczem został Otton von Donyn (...) XIX wiek - do roku 1897, kiedy posługę kapłańską pełnił Hugo Simon (...) i od lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, gdy prace przywracające należną rangę bazylice rozpoczął ks. proboszcz Jan Bagiński”. Sądzę, że zacytowany fragment dobrze oddaje rangę prowadzonych w ostatnich latach prac przy kościele farnym i wreszcie przy katedrze świdnickiej.

Zdzisław Deutschmann: - Tak. Murator i architekt pierwszej „fabrici ecclesii” prowadząc prace w średniowieczu, położył podwaliny pod obecną świetność naszej katedry, którą po wielowiekowych, dziejowych zawirowaniach pieczołowicie przywracał dla Kościoła proboszcz Simon. Lata powojenne to czasy, w których pomimo, że starano się za wszelką cenę wykorzenić wiarę, w kościele w miarę możliwości prowadzono niezbędne prace. Dopiero pewna perspektywa zmian była tym, co zapoczątkowało właściwe podejście do zabytku tej rangi, jakim jest świdnicka świątynia. W latach dziewięćdziesiątych rozpoczęto prace zabezpieczające przy skarpie, wzmocniono otaczający ją mur. Ks. prał. Jan Bagiński rozpoczął starania o wykonanie nowej więźby dachowej. Później rozpoczęto prace na dachach nawy, gdzie etapowo wymieniono dachówkę, na oktogonie wieży, gdzie wzmacniano kamienne fiale ponad kamiennymi figurami, a także samą konstrukcję. Jak trudne były to działania poznać mogliśmy na wystawie zdjęć i dokumentacji prezentowanych w katedrze czy Muzeum Kupiectwa, na których przedstawiono stan zniszczeń po obfitych opadach deszczu w 1997 r., czy też z prac konserwatorskich prowadzonych w nawach północnej czy południowej.

- Prace w katedrze prowadzone były niejako wieloetapowo: często prócz konserwacji dzieł sztuki równolegle prowadzono roboty remontowe i rzemieślnicze. Jak to wszystko było możliwe i jak to się udawało, by nie zakłócać normalnego funkcjonowania świątyni?

- Dużo zależało od fachowego podejścia pracujących ekip, które przecież nie po raz pierwszy pracowały we wnętrzach kościołów - korzystaliśmy z najlepszych sprawdzonych fachowców - nie byli to więc nowicjusze. Do tego dochodziła sprawa organizacji prac, pewnego rozłożenia i etapowości, i właściwego podejścia do specyfiki wnętrza świątyni. Myślę, że z czasem zaplanowane roboty zaczęły postępować dużo sprawniej, pracujący tu ludzie dopasowali się do pewnego rytmu organizującego wnętrze świątynne. Stąd prace konserwatorskie prowadzone w kruchcie, będącej przecież przedsionkiem, wejściem do świątyni, nie utrudniały aż tak dostępu wiernym. Roboty prowadzono również w kaplicach bocznych, gdzie odkryto gotyckie malowidła i to też było pewnym sprawdzianem dla konserwatorów. Musiano realizować nakreślone zadania, a jednocześnie zabezpieczyć dla przyszłych pokoleń średniowieczne freski. A że doskonale się to udało, można samemu naocznie sprawdzić. O dużych umiejętnościach konserwatorów świadczą przywrócone do stanu świetności portale od strony fasady - łącznie z zespołem rzeźb Apostołów i patronów katedry na konsolach, a także ciekawy ikonograficznie portal północny zwany Portalem Oblubienicy. Odrestaurowano także epitafia - nie można było pozostawić takich „pamiątek” ze sczerniałego piaskowca na odrestaurowanym licu fasady. Obecnie - jak to wszyscy zwiedzający mówią - świdnicka katedra stała się wyróżnikiem miasta - i o dziwo często taką opinię wyrażają ludzie całkiem innych wyznań i z innych obszarów kulturowych, szczerze wyznając, iż zazdroszczą nam takiej wyjątkowej „perły architektury”.
Długo by jednak o tym mówić. Myślę, że wiele na ten temat już napisano, wiele pokazano. Zresztą dokonanie tego wszystkiego wymagało współpracy wielu osób, a przede wszystkim konsekwentnego realizowania zamierzeń ks. prał. Jana Bagińskiego. Myślę, że jeszcze dużo pracy przed nami wszystkimi, przed całą społecznością diecezji świdnickiej, i sądzę, że wszystkie zaplanowane zamierzenia uda się zrealizować dla przyszłych pokoleń.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV: konsystorz wielkim aktem miłości

2026-01-08 08:14

[ TEMATY ]

konsystorz

PAP/EPA/VATICAN MEDIA HANDOUT

Konsystorz nie jest miejscem tworzenia strategii czy planów działania, lecz wielkim aktem miłości - względem Boga, Kościoła oraz mężczyzn i kobiet na całym świecie - powiedział papież podczas porannej Mszy św. z kardynałami przy ołtarzu św. Piotra w bazylice watykańskiej.

„Umiłowani, miłujmy się wzajemnie, ponieważ miłość jest z Boga” (1 J 4, 7). Liturgia proponuje nam tę zachętę podczas celebracji Nadzwyczajnego Konsystorza, będącego wydarzeniem łaski, w którym wyraża się nasza jedność w służbie Kościołowi.
CZYTAJ DALEJ

W tradycji chrześcijańskiej łódź często staje się obrazem wspólnoty

2026-01-02 08:56

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Autor listu stawia miłość wzajemną w centrum życia Kościoła. Źródłem pozostaje miłość Boga, już pokazana w posłaniu Syna. Teraz widać jej owoc we wspólnocie. Miłość brata otwiera przestrzeń zamieszkania Boga. Jan używa czasownika (menō), „trwać”. W tej tradycji oznacza stałe przebywanie, jak w domu. W zdaniu „nikt nigdy Boga nie oglądał” słychać echo Prologu Ewangelii Jana (J 1,18). Niewidzialny Bóg pozwala się rozpoznać w miłości, która działa. Wzajemna miłość sprawia, że Jego obecność staje się realna, a miłość w człowieku dochodzi do pełni (teleioō).
CZYTAJ DALEJ

Sopot: Kradzież figurki Jezusa z szopki. Policja poszukuje sprawców

2026-01-08 21:49

[ TEMATY ]

szopka

szopka

Sopot

Karol Porwich/Niedziela

Nocą 29 grudnia 2025r. doszło do kradzieży figurki Jezusa z bożonarodzeniowej szopki umieszczonej przed kościołem pw. Świętego Jerzego w Sopocie. Policja publikuje wizerunek sprawców.

Sopoccy policjanci poszukują osób z monitoringu, które mogą mieć związek z kradzieżą drewnianej figurki. Z ustaleń policjantów wynika, że w dniu 29 grudnia 2025r. około godz. 23;00 sprawcy zabrali z szopki bożonarodzeniowej znajdującej się w centrum miasta figurkę przedstawiającą postać Jezusa. Jej wartość wyceniono na 2 500 złotych. Dotychczas nie udało się ustalić tożsamości pary z monitoringu, dlatego każdy, kto rozpoznaje prezentowane osoby lub posiada informacje na temat miejsca ich pobytu, proszony jest o kontakt z Policją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję