Reklama

Rodzina

Męskie serce - wychowanie do ojcostwa

Pan uczcił ojca przez dzieci… (Syr 3,2). 15 stycznia 2020 r. odbyło się spotkanie otwarte Mężczyzn Świętego Józefa w Krakowie. Gościem specjalnym był bp prof. Janusz Mastalski, który podjął ważny temat: "Męskie serce - wzrastanie do ojcostwa"

[ TEMATY ]

ojcostwo

męskość

mezczyzni.net

Prezentujemy treści przekazane przez bp. Mastalskiego:

Temat wychowania do ojcostwa (a właściwie samowychowania) jest niezwykle ważny. Mówi się coraz częściej o kryzysie ojcostwa. Mówię z perspektywy kogoś, kto ponad dwadzieścia lat zajmuje się familiologią.

To co powiem nie będzie odkryciem, a uporządkowaniem.

Reklama

1. Dlaczego mamy do czynienia z kryzysem męskości

2. Realizacja powołania do ojcostwa - kilka zasad

3. Drogowskazy ojca, który stawia sobie wymagania.

Reklama

______________________________________________

1. Dlaczego mamy do czynienia z kryzysem męskości?

Przekazanie synowi tego, co się liczy w życiu - zbudowanie mądrego serca.

Mądry mężczyzna za każdym razem będzie wzruszony, gdy będzie działał dobrze. Dyskretnie i z miłością przekazuje sztukę życia. Świadectwo karności i stanowczości. Próba opanowania niepohamowanego serca, by uniknąć nieporozumień…

Mądry ojciec uczy tego syna - kiedy widzi owoc tej nauki - wzrusza się podziwiając mądre serce syna...

Dziś nie jest łatwo być mądrym ojcem. Dlaczego? Mamy wiele przyczyn.

- kryzys wieku - każdy okres w życiu mężczyzny wiąże się z deficytami związanymi z wiekiem. To wymusza pewne reakcje i postawy domowe.

- słabość psychiczna (deficyt pojemności emocjonalnej) - psychika coraz mniej odporna na bodźce otoczenia - mężczyzna żelazo, kobieta miedź. Miedź się ugnie, ale wytrzyma. Żelazo się złamie...

- autorytet (problem) - mężczyźni gubią autorytet. Młode pokolenie jest coraz bardziej narcystyczne. W dobie portali społecznościowych - mężczyźni kreują swój wizerunek, który nie oddaje prawdy. Jesteśmy wrażliwi na pochwały, docenienie. Negowanie przez dzieci bardzo boli... Często większy autorytet ma mama, czy kolega.

- emancypacja kobiet - wojująca emancypacja wykrzywia równouprawnienie. Mężczyzna lubi mieć rację, grać pierwsze skrzypce (ambicja)

- problemy z mówieniem o sobie - trudno nam mówić o uczuciach, emocjach -albo zbyt proste, albo zbyt skomplikowane. Nie wiemy jak je nazywać, opisywać...

- samotność mężczyzny - możemy mieszkać w dużym domu, wielu domowników i ciągle być samotnym. To pcha nas w nałogi.

- problemy seksualne - nieradzenie sobie z ilością bodźców, które nas atakują - kultura przeniknięta seksem (kultura orgazmu). Jesteśmy powołani do czystości - to styl życia, etos. Zaburzenie tego - sprawia że nie czujemy się fair.

- Uwikłanie w nałogi - zniewolenia, które nie pozwalają nam realizować własnej męskości. Zniewolenia (nałogi) nasilają naszą samotność. Potrzeba motywacji religijnej, ale i męskiej ambicji, by wyjść z uwikłań.

- Zazdrość wynikająca z porównywania się - dziś na porządku dziennym (to wzmaga ilość donosów, hejtu) - mężczyźni zazdrośni o syna. Chcemy być lepsi - koncentrując się na własnych deficytach.

2. Realizacja powołania do ojcostwa - kilka zasad

Jak realizować powołanie do męskości i do ojcostwa? Kilka konkretnych wskazań, które muszą się łączyć z realizacją siebie jako męża.

św. Jan Paweł II - Familiaris Consortio: Miłość do małżonki, która została matką, i miłość do dzieci są dla mężczyzny naturalną drogą do zrozumienia i urzeczywistnienia swego ojcostwa. Nade wszystko tam, gdzie warunki społeczne i kulturalne łatwo skłaniają ojca do pewnego uwolnienia się od zobowiązań wobec rodziny i do mniejszego udziału w wychowaniu dzieci, konieczne jest odzyskanie społecznego przekonania, że miejsce i zadanie ojca w rodzinie i dla rodziny mają wagę jedyną i niezastąpioną (FC 25)

Chcąc pokonać problemy (o których mówiliśmy wcześniej) musimy wejść na drogę samowychowania do miłości Żony i o Dziecka.

Zasady chrześcijańskiej pedagogiki rodziny:

- Odpowiedzialność mężczyzny - raz zostałeś ojcem, ale na całe życie. Może to być źródłem dumy, albo żalu. Nawet mając powody, by się nie angażować w wychowanie - musimy coś dziecku ofiarować. Najczęściej - poczucie bezpieczeństwa i czas. To czego dzieci szukają - móc wrócić do domu, gdzie ojciec będzie sprawiedliwy, dobry, ale wymagający. Potrzebujemy tu rachunku sumienia...

- Bądź obecny i dostępny! Dzieci chcą spędzać więcej czasu z tatusiami. Wspólna praca, ale też wspólne bycie z dzieckiem - ważne. Trzeba umożliwić dzieciom poznanie swoich ojców. Brakuje nam pomysłu na wspólne spędzanie wolnego czasu.

- Dzieci potrzebują przewidywalnych sytuacji (poczucie bezpieczeństwa). Ojciec nie może być źródłem zaskoczenia (negatywnego). Człowiek nieprzewidywalny jest toksyczny (omijamy takiego człowieka). Ważne panowanie nad emocjami.

- Szanowanie matki swoich dzieci. Dzieci najlepiej dorastają, gdy widzą wzajemny szacunek i uznanie u rodziców. Stare zasady - szacunek w relacjach i nie kłócenie się przy dzieciach. Ale dzieci mają zmysł - wyczuwanie nieuczciwości w emocjach i zachowaniach. Gdy kryzys się pogłębia -sprawia że dziecko czuje się winne złej sytuacji w domu. To wywołuje stres u dziecka.

- Wychowanie do postawy proporcji między dyscypliną i zabawą. Ojciec nie może zredukować się do upominania, dyscyplinowania, karania. Dziś wiemy, że nie działa pedagogika negatywna. Same zakazy nie działają. Trzeba tłumaczyć dlaczego trzeba robić dobrze, pokazywać sekwencję dobrych postaw i zachowań. Warto nauczyć się dostrzegać pozytywy w każdej sytuacji.

- Tata powinien pokazywać model dojrzałego mężczyzny. Dzięki Bogu że są takie organizacje, które chcą promować pozytywne postawy dojrzałego mężczyzny. Gdybyśmy zadali pytanie Polakowi: Co to znaczy być prawdziwym mężczyzną - dostaniemy różne odpowiedzi. Jeszcze inne dostaniemy od kobiet (przystojny wysoki brunet). Jeśli chcemy być dobrymi ojcami musimy przede wszystkim być dobrymi mężami. Klucz: by poza Bogiem nie stawiać niczego ponad miłość małżeńską. Małżeństwa się rozpadają, gdyż nie umiemy sobie przebaczać. Do przebaczenia musimy dojrzeć. Jeśli nie umiemy żyć miłością AGAPE - każdy konflikt będzie nas oddalał. Statystyczny Polak w dyskusji, gdy brakuje mu argumentu mówi: Z tobą nie da się dyskutować. Taki "merytoryczny argument" rozwala dialog małżeński. Miłość nie może się opierać na przemijającym uczuciu, a na przyjaźni i czynieniu dobra kochanej osobie. Miłość to nie uczucie, a wybór - fundamentalny. Emocje go wspierają. Bardzo ważne odpowiednie zwracanie się - zachowanie jako męża. Bardzo często widzimy napiętą atmosferę. To jeszcze nie są rodziny patologiczne. Atmosfera napięcia nie pozwala dobrze się czuć - wystarczy zapałka by wybuchło. Wzajemnie odniesienia muszą być oparte na szacunku.

- Waga czynnika religijnego (wspólna modlitwa, Eucharystia). Męska chropowata modlitwa płynąca z serca wyprasza cuda. Gdy serce jest w nią zaangażowane.

- Wierność (kojarzy nam się z unikaniem zdrady, podwójnego życia). Wierność to coś więcej niż ta fizyczna. TO wierność zasadom fundamentalnym dla małżeństwa. W małżeństwie kluczem jest dialog małżeński. Czy mamy punkty styczne? Trwałość małżeńska przymusza do wspólnego działania w małżeństwie.

- Umiejętność rozwiązywania sytuacji konfliktowych. Musimy umieć się dogadywać z żoną, gdy mamy odrębne zdanie. Nie reagujemy w afekcie - warto odczekać aż opadną emocje. Rozmowa merytoryczna musi prowadzić do zgody, do pokoju. Nie można iść spać, jeśli się nie pogodzimy. Trzeba umieć ustąpić, przeprosić.

- Uczciwość - badania dowodzą, że żona najczęściej nie potrafi przebaczyć braku uczciwości. Czy posługujemy się nieuczciwością w jakimś obszarze? Dobry ojciec potrafi korygować, ale i chronić nie szczędząc siebie.

3. Drogowskazy ojca, który stawia sobie wymagania.

Jak stać się takim mężczyzną? Jak dawać poczucie bezpieczeństwa? Jak się wychować do postał łączenia a nie dzielenia?

Tb 4,3-21: Drogowskazy człowieka, stawiającego sobie wymagania. Tekst pokazuje program na następne dni, tygodnie, miesiące...

Czy my, mężczyźni mamy pomysł na swoją męskość? Ojcostwo? Małżeństwo? Czym wypełnić naszą przysięgę małżeńską?

Gdy Jezus mówi o Słuchaniu Słowa - oznacza to nie tylko jego posłuchanie, ale dopełnienie własnym wyborem. Nie wystarczy zgodzić się, że trzeba przebaczyć, ale trzeba przebaczyć.

Klucze u Tobiasza:

- Pamiętaj na Pana przez dni swoje. Trzeba uciekać do Boga w każdej trudności. Każdy deficyt emocjonalny warto uzupełniać u Pana (w Kościele, w Słowie Bożym)...

- Szanuj swoją matkę - trzeba dbać o swoich bliskich. Czy czuję odpowiedzialność za pozostawione w domu ślady. Czy były ciepłe, dobre, serdeczne, czy raczej rodziły lęk? Dbając o bliskich uczymy szacunku. Warto koncentrować się na tym, co dobre.

- Nie popełniaj dobrowolnie grzechu... Kompromis w pokucie to początek upadku. Gdzie mamy takie kompromisy? W czym nie jesteśmy konsekwentni? Konsekwencja pracy nad sobą to likwidacja okazji do grzechu.

- Spełniaj uczynki miłosierdzia - bądź darem dla innych, bądź ofiarny i bezinteresowny. "Czcij Ojca i Matkę" dla podeszłych rodziców to szkoła cierpliwości.

- Nie chodź drogami nieprawości - bądź jednoznaczny. Nie pozwalaj sobie na dwulicowość. Znamy takich ludzi. Ale nie możemy tego akceptować w swoim domu - by nie stracić zaufania.

- Strzeż się rozpusty - ceńmy sobie stan Łaski Uświęcającej. Komunia Święta, gdy wiemy, że mnie to kosztowało ma niezwykłą wartość! Gdy trwamy w Łasce Uświęcającej - możemy na ołtarzu złożyć nasze zwycięstwo nad pokusą - nasz cenny dar! To mój okruch chleba w Hostii.

- Nie czyn nikomu tego, czym sam się brzydzisz - kieruj się w życiu dobrem drugiego - walka z własnym egoizmem. Gdzie jestem najbardziej egoistyczny? Czego nie mogę poświęcić dla dziecka i żony?

- Szukaj rady u mądrego - bądź pokorny - umiej otworzyć się na radę drugiego. To sprawia nas jako weryfikowanych, pouczalnych...

- W każdej chwili uwielbiaj Boga i dbaj, by twoje drogi były proste. To modlitwa ojca, człowieka prostego. Jaka jest moja modlitwa? Czy wierzę w jej siłę? Czy troszczę się o jakość modlitwy

- Bój się Boga i unikaj grzechu, a będziesz bogaty - kieruj się w wyborach bojaźnią Bożą - to nie lęk przed Bogiem, a zaproszenie Go do realizowania swojego życia. Do siebie jako mężczyzny, troska o hierarchię wartości.

Jeśli weźmiemy te 10 wskazań i przełożymy na nasze codzienne wybory - nawet jeśli będziemy w trudnych sytuacjach małżeńskich i rodzinnych - będziemy wiedzieli, że mamy w sobie pokłady cierpliwości, dobroci i nadziei.

Życzę Wam, byście byli mężczyznami, którzy realizują siebie i kochają tych, którzy kochają was. To najpiękniejsze: Kochać tego kto odwzajemnia moją miłość. To tajemnica pięknego ojcostwa - zakończył prelegent.

2020-01-17 11:13

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ruszyły zapisy na XII Międzynarodowe Forum Tato.Net

2020-07-23 10:57

[ TEMATY ]

ojcostwo

ojciec

Adobe Stock

W sobotę 14 listopada ojcowie z różnych krajów Europy i Ameryki zjadą się do Folwarku Łochów pod Warszawą na XII Międzynarodowe Forum Tato.Net. Temat przewodni tegorocznego spotkania to „Zaangażowany & Solidarny. Jak ustawić ojcowskie priorytety?”.

Jak zauważyli organizatorzy, pandemia koronawirusa skutecznie przypomniała wszystkim, że człowiek potrzebuje drugiego człowieka. Stała się też czasem stawiania sobie pytań o priorytety i nową organizację życia w rodzinach. - Postawa człowieka niosącego pomoc innym to dobre narzędzie wychowawcze, zwłaszcza w epoce konsumpcji i skoncentrowania na sobie. Zaangażowanie w coś więcej niż własne sprawy może wzmocnić kompetencje i rodzinne relacje. Podejmowane kreatywnie, odpowiedzialnie, razem z rodziną, w duchu solidarności z potrzebującymi wsparcia przyniesie coś bezcennego: poczucie wspólnoty – powiedział dr Dariusz Cupiał, twórca Inicjatywy Tato.Net.

Międzynarodowe Forum Tato.Net to całodzienne „święto ojcostwa” wypełnione wykładami, panelami, warsztatami oraz nieformalnym ojcowskim networkingiem, rozmowami o roli taty w rodzinie i życiu społecznym. Idea jest prosta: zamiast nieustannie narzekać na kryzys ojcostwa, lepiej spotkać się w społeczności ojców, aby wzajemnie się wspierać.

Dzieci potrzebują ojców zaangażowanych, którzy potrafią mądrze poświęcić im czas. Taki ojciec, jako przewodnik dla swojej rodziny, wskazuje życiowe cele i środki do ich osiągnięcia. Ale ojciec zaangażowany jest przede wszystkim obecny w życiu dziecka, które widzi wówczas, że tato nie myśli tylko o sobie, swojej pracy, ale jest “dla” - dla dziecka, dla żony, zauważa potrzeby drugiego człowieka i wychodzi im naprzeciw, jest po prostu solidarny. Gdy dziecko widzi ojca zaangażowanego, wolnego od narcyzmu, uczy się od niego nieobciążonego egoizmem bycia dla innych i sposobów mądrego budowania solidarnego społeczeństwa – podkreślił dr Dariusz Cupiał. Dodał, że forum będzie okazją do poznania konkretnych osób i działań, które realizują taką strategię i inspiracją do stworzenia własnego planu bycia ojcem zaangażowanym i solidarnym.

Inicjatywa Tato.Net to realizowany przez Fundację Cyryla i Metodego program wzmacniania rodzin poprzez wspomaganie ojców. Tato.Net była w Polsce pierwszą, a obecnie jest największą inicjatywą, która dostarcza mężczyznom narzędzi, by mogli się nawzajem wspierać w byciu lepszymi ojcami. Po 16 latach działalności Tato.Net tysiące mężczyzn pogłębiło swoje kompetencje odpowiedzialnych i zaangażowanych ojców.

Szczegóły i zapisy na wydarzenie są dostępne na stronie: forum.tato.net.

CZYTAJ DALEJ

Jasna Góra: dotarła warszawska pielgrzymka piesza - kard. Nycz: zrobiliśmy pewne możliwe minimum

2020-08-14 16:43

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Pielgrzymki 2020

Pielgrzymka 2020

Sztajner/Niedziela

- Zachowaliście ciągłość pielgrzymki. Ta pielgrzymka tym się chlubiła, że mimo najgorszych sytuacji jakie bywały w historii, nigdy nie została przerwana. I także w tym trudnym czasie dla Polski i świata, pielgrzymka odbyła się, dziękuję wam za to - powiedział dziś na Jasnej Górze kard. Kazimierz Nycz, witając 309. Warszawską Pielgrzymkę Pieszą. Z konieczności respektowania rygorów sanitarnych przyszło w niej tylko 61 osób.

- Zrobiliśmy pewne możliwe minimum, żeby nikogo nie narazić, żeby nie daj Boże ktoś powiedział, że zaraził się na pielgrzymce – mówił metropolita warszawski. Prosił, by do tego minimum się nie przyzwyczajać. - Mamy nadzieję i pewność wiary, że w przyszłym roku Pan Bóg nam pozwoli wrócić do pełnego, normalnego pielgrzymowania, oby się tak stało, bo to jest potrzebne nie tylko dla pielgrzymki, ale dla duchowego życia ludzi - mówił ze szczytu kard. Nycz.

Prowadzona przez paulinów warszawska pielgrzymka przez dziewięć dni drogi fizycznej, ale przede wszystkim duchowej, rozważała słowa Prymasa Wyszyńskiego „Ten zwycięża kto miłuje”.

- Bóg chciał powiedzieć to Polakom, wówczas w 1966 r. i Pan chce to dzisiaj poprzez przypomnienie, uaktualnienie nawet, nie tyle samej postaci Prymasa, ile jego słów, słów zresztą zakorzenionych w Ewangelii, też nam powiedzieć - zauważył o. Krzysztof Wendlik, nowy kierownik pielgrzymki. Przypomniał, że „chodzi o miłość, która ukonstytuowała się i została nam dana w Jezusie Chrystusie, Synu Bożym”.

W warszawskiej pielgrzymce uczestniczyli tym razem tylko przewodnicy niektórych grup i przedstawiciele różnych służb, którzy w specjalnym plecaku nieśli wszystkie przekazane im intencje a nawet więcej.

- Zupełnie inne odczucie, brak pielgrzymów, ale jesteśmy wdzięczni Panu Bogu i Matce Najświętszej, że mogliśmy iść - mówił ze łzami w oczach brat Szczepan, który od lat prowadzi czołówkę pielgrzymki.

O. Michał Gawryluk, przedstawiciel „15” niebieskiej dodał, że to i dla kapłanów była inna pielgrzymka. - Mogliśmy poczuć się jak pielgrzymi, poprzez słuchanie konferencji, miałem okazję nieść tubę, znak pielgrzymkowy - zauważył paulin.

S. Michalina podkreślała, że w drodze trwała wielka modlitwa za wszystkich.

- Każdy kto nas mijał, kogo spotykaliśmy na drodze, nawet nie musiał prosić o modlitwę, po prostu tych ludzi nieśliśmy tutaj - powiedziała elżbietanka

Tradycyjnie ostatnie kilometry pielgrzymki warszawskiej Alejami NMP przemierzyli generał Zakonu Paulinów i przeor Jasnej Góry.

- To jest piękny moment, kiedy można od kościoła św. Zygmunta iść razem z pątnikami, czuć tę atmosferę wielkiej radości, gorliwej modlitwy i wdzięczności za to, że choć warunki mamy trudne, ale mogliśmy pielgrzymować - mówił o. Samuel Pacholski, przeor.

Także o wdzięczności Bogu mówił o. Arnold Chrapkowski, przełożony generalny Zakonu Paulinów. - Trzeba dziękować Bogu, że pozwolił nam dochować tradycji i po raz 309. Warszawa mogła przyjść na Jasną Górę. Łączy się z nami ogromna rzesza duchowych pielgrzymów, którzy są z nami we wspólnocie wiary i za nich także pragniemy Bogu dziękować - powiedział o. Generał.

Grupy duchowych pielgrzymów zostały zorganizowane m.in. przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie, gdzie trwały rekolekcje „Jak rozkochać się we Mszy św.” i przy Radiu Jasna Góra, które cały czas towarzyszyło pątnikom zmierzającym na Jasną Górę.

Intencją Warszawskiej Pielgrzymki Pieszej było przebłaganie za grzechy m.in.: pychy, podziału, nieposzanowania życia najsłabszych, zniewagi, jakich doznała Maryja w ostatnim czasie w naszej Ojczyźnie, w ufności, że Miłosierdzie Boże objawia się wszędzie tam, gdzie serce jest skruszone.

***

Warszawska Pielgrzymka Piesza nazywana także paulińską, początkami sięga XVIII w. i jest najstarszą wyruszającą ze stolicy. W 1711 r. Bractwo Pana Jezusa Pięciorańskiego przy paulińskim kościele św. Ducha w Warszawie poprowadziło pielgrzymkę na Jasną Górę w imieniu miasta prosząc o ocalenie przed szalejącą epidemią. Do dziś w częstochowskim Sanktuarium przechowywana jest srebrna tablica - wotum mieszkańców Warszawy, złożone z prośbą o oddalenie zarazy.

Bractwo organizowało i odbywało pielgrzymki aż do połowy XX wieku, nawet w czasach zaborów. W 1792 r. wojska zaborcze na odcinku trasy z Woli Mokrzeskiej do Krasic wymordowali wszystkich uczestników pielgrzymki. Pątnicy do dziś w trakcie wędrówki zatrzymują się przy ich zbiorowej mogile.

Do niedawna panowało przekonanie, że lata okupacji niemieckiej stanowiły przerwę w tradycji pielgrzymkowej sięgającej 1711 r. Wydawało się wprost niepodobieństwem, aby w latach narodowej nocy zdołano utrzymać ciąg pątniczej tradycji.

Okazało się jednak, że było inaczej. Nawet Powstanie Warszawskie nie przerwało tradycji pielgrzymowania. We wszystkich wypowiedziach i przekazach dotyczących tamtego okresu można zaobserwować pewną prawidłowość. Uczestnicy tych pielgrzymek posiadali głęboką świadomość kontynuowania istniejącej od dawna tradycji, poczuwali się do obowiązku podtrzymywania jej mimo niebezpieczeństw, jakie istniały w tamtych czasach. W pisemnym oświadczeniu p. Irena J. zdążająca na Jasną Górę w 1944 r. stwierdza: Szłam tą samą trasą i od ludzi po drodze dowiadywałam się, że pielgrzymka idzie do Częstochowy, lecz w małych grupkach, po kilka osób. Świadectwo to zasługuje na szczególne podkreślenie, gdyż kobieta ta do 1974 r. uczestniczyła w pielgrzymce 50 razy. Nadto jako młoda wtedy osoba zapewniała, że podczas Powstania Warszawskiego nie przerwano pątniczych tradycji. Cennym świadectwem są także wypowiedzi Stanisława Żaboklickiego, który przejął kierownictwo pielgrzymki od 1940 r., a od 1930 r. aż do ostatnich lat brał w tych pielgrzymkach udział. Szedł on także w latach 1940,1941,1942,1943. Według jego relacji podczas okupacji pielgrzymka zawsze wychodziła z kościoła paulińskiego Świętego Ducha i każdorazowo liczyła ok. 60-80 osób.

W 1963 r. władze nie zgodziły się na wyruszenie warszawskich grup, motywując swoją decyzję epidemią ospy, na niektórych obszarach Polski. Mimo to do Częstochowy wyruszyła ,,nielegalna pielgrzymka", którą na Jasnej Górze przywitał Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński.

W czasach komunistycznych pielgrzymka była okazją do manifestacji wiary, przywiązania do Kościoła i narodowych tradycji związanych z Jasną Górą, wyrażała miłość do Kościoła i Ojczyzny. Np. w 1982 r. w proteście wobec trwającego stanu wojennego, uczestnicy pielgrzymki wkraczali na ulice Częstochowy w milczeniu (niektóre grupy odmawiały różaniec). Po zniesieniu stanu wojennego, miesiąc po wizycie papieskiej, na Jasną Górę przybyła rekordowa liczba, 53 tys. pątników, z czego połowę stanowiła młodzież.

CZYTAJ DALEJ

Św. Maksymilian wzorem miłości

2020-08-14 21:33

ks. Paweł Borowski

14 sierpnia w dniu wspomnienia św. Maksymiliana Kolbego toruńska parafia pod jego wezwaniem świętowała nie tylko odpust parafialny, ale także 40-lecie swojego istnienia. Mszy św. przewodniczył bp Wiesław Śmigiel.

Zobacz zdjęcia: 40 lat parafii pw. św. Maksymiliana Kolbego w Toruniu

Biskup toruński w homilii podkreślił, że miłość jest tym, co wyróżnia uczniów Chrystusa. Przypominając bogatą historię życia patrona parafii zaznaczył, że był on Bożym szaleńcem, który miłość do Boga i bliźniego miał mocno wyryte w sercu, dlatego był w stanie dokonać tak wielkich dzieł, bo miłość uskrzydla, dodaje sił i kreśli przed nami szczytne cele.

Msza św. pod przewodnictwem pasterza diecezji toruńskiej była zwieńczeniem tygodniowych obchodów 40-lecia istnienia parafii.

Patronat nad obchodami objął Tygodnik Katolicki "Niedziela".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję