Reklama

Polska

Andrychów: pogrzeb Stefana Jakubowskiego, budowniczego papieskiego Gronia

„Życie otrzymał, życie dał, a z jego życia wypływają następne pokolenia. Pomnożony talent” – tak o zmarłym inicjatorze budowy i opiekunie kaplicy górskiej na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym śp. Stefanie Jakubowskim mówił 28 stycznia na pogrzebie w Andrychowie ks. Grzegorz Gruszecki – proboszcz konkatedralnej parafii w Żywcu. Pożegnanie przewodnika górskiego i inicjatora nazwania imieniem papieża górskiego szczytu w Beskidzie Małym odbyło się podczas koncelebrowanej liturgii pogrzebowej w andrychowskim kościele św. Macieja. Eucharystii przewodniczył bp Roman Pindel.

2020-01-28 21:45

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

pogrzeb

Wikipedia/Jerzy Opioła

Kaplica na Groniu Jana Pawła II

Zmarłego w wieku 87 lat opiekuna górskiej kaplicy na beskidzkim Groniu żegnali członkowie najbliższej rodziny, kapłani, goprowcy, przewodnicy, reprezentanci władz parlamentarnych, samorządowcy ziemi andrychowskiej i wadowickiej, przedstawiciele organizacji społecznych i instytucji oraz liczne grono górskich pielgrzymów – uczestników nabożeństw na papieskim Groniu.

Podczas Eucharystii kazanie wygłosił ks. Grzegorz Gruszecki. Kapłan zauważył, że życie śp. Stefana Jakubowskiego spełniło się w sposób ewangeliczny. „Życie otrzymał, życie dał, a z jego życia wypływają następne pokolenia. Pomnożony talent” – zauważył, nawiązując do przypowieści o talentach i zauważył, że zmarły otrzymał od taty legionisty dar miłości do Ojczyzny. Przypomniał, że był represjonowany przez władze komunistyczne i trafił na 3 lata do niewolniczej pracy w kopalniach.

„Drogi Panie Stefanie, dziękujemy, że pozwoliłeś inspirować się dobremu Bogu. Życia nie zmarnowałeś. To, co najlepsze przekazałeś innym. Niech trwa to piękne dziedzictwo. Niech ten szczególny ślad, jakim jest Groń Jana Pawła II, będzie znakiem twojego życia. Odpoczywaj w pokoju” – zakończył kaznodzieja.

Reklama

Słowa pożegnania nad trumną wypowiedział częsty uczestnik Mszy na Groniu, kapelan przewodników turystycznych z archidiecezji katowickiej ks. Piotr Wenzel. „Bóg zapłać, Panie Stefanie za pot, który wylewałeś, wnosząc na plecach worki z cementem, gwoździe i inne materiały, by kościół budować. I tak osobiście dziękuję ci za świadectwo pobożności. Dziękuję ci za świadectwo miłości - do Boga, człowieka i gór, za miejsce, które stworzyłeś, abyśmy wszyscy byli bliżej nieba” – podkreślił, zapewniając, że zmarły na zawsze pozostanie w sercach i pamięci modlitewnej kapłanów związanych z papieskim Groniem.

Ks. prałat Stanisław Czernik wyraził wdzięczność zmarłemu w imieniu parafii. Przywołał konkretne wspomnienia związane z długoletnią znajomością ze Stefanem Jakubowskim. Przytoczył niektóre słowa papieża Jana Pawła II z korespondencji z budowniczym górskiej kaplicy. „Przy Pana dziele moja praca to doprawdy odrobina” – napisał Jan Paweł II.

Przed Mszą wiele osób złożyło osobiste świadectwo, opowiadając o tym, jaką inspirację czerpali z aktywności zmarłego przewodnika. Jego córka Maria Jakubowska-Szczotka podziękowała za wsparcie, jakie jej ojciec otrzymywał w ostatnich latach życia, przepełnionych chorobą.

Na prośbę rodziny uczestnicy pogrzebu złożyli datki na Hospicjum Domowe w Andrychowie.

Śp. Stefan Jakubowski spoczął na andrychowskim cmentarzu, w grobowcu obok swej żony Danuty, zmarłej 6 lat temu. Wspólnie przeżyli 56 lat. Razem w latach 80. ub. wieku postanowili upamiętnić górskie miejsca związane obecnością Karola Wojtyły. W 1981 r. wspólnie z Grupą Modlitewną i członkami Koła PTTK „Szarotka” zorganizowali pierwszy rajd „Szlakami Jana Pawła II”, który od 1990 r. ma swoją stałą metę na Groniu Jana Pawła II. Doprowadzili do zmiany nazwy tego sąsiadującego z Leskowcem szczytu nazywanego wcześniej Jaworzyną. W 2002 r. papież Polak wyraził zgodę na taką formę uhonorowania jego osoby, a w 2003 r. MSWiA wydało odpowiednie rozporządzenie i nowa nazwa mogła być oficjalnie stosowana. Państwo Jakubowscy wznieśli także kamienny krzyż poświęcony ludziom gór.

Po śmierci papieża Jana Pawła II Stefan Jakubowski – radny powiatu wadowickiego – zainicjował modlitwę i palenie górskich watr w Beskidach. Na Groniu trwała modlitwa w intencji kanonizacji Karola Wojtyły, a po wyniesieniu go na ołtarze dziękczyniono za świętość papieża Polaka. Po beatyfikacji Jana Pawła II trafiły tu jego relikwie.

Stefan Jakubowski zmarł 23 stycznia w szpitalu w Wadowicach.

Groń Jana Pawła II w Beskidzie Małym to jedyny szczyt górski w Polsce noszący imię polskiego papieża. Wzniesienie liczy 890 metrów n.p.m. W kaplicy stoi m.in. fotel, na którym Jan Paweł II siedział podczas wizyty w Skoczowie w 1995 r., a także podarowane przez niego różańce. Nieopodal znajduje się Droga Krzyżowa z rzeźbionymi stacjami, kilka mniejszych kapliczek, dzwonnica i pomnik Jana Pawła II. Cyklicznie odprawiane są tu Msze św. dla różnych grup pielgrzymów i turystów. Dziś tutaj kończy się co roku także „Rajd Szlakami Jana Pawła II”.

Beskidzkie „sanktuarium” stanowi wotum za ocalenie papieża. Dlatego ma symboliczne wymiary – 13 na 5 metrów – nawiązujące do daty zamachu na życie Jana Pawła II (13 maja 1981). We wrześniu 1995 kaplicę poświęcił biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawa: pogrzeb Jerzego Gruzy

2020-02-21 17:18

[ TEMATY ]

Warszawa

pogrzeb

Jerzy Gruza

youtube.com

"Nasze życie wieczne rozpoczyna się teraz. Nie po śmierci. Żyjemy życiem wiecznym" - mówił o śp. Jerzym Gruzie, ks. Andrzej Luter. Dziś w warszawskim kościele środowisk twórczych odbyły się uroczystości pogrzebowe słynnego polskiego reżysera i scenarzysty. Reżyser m.in. "Czterdziestolatka" i "Wojny domowej" zmarł w niedzielę w wieku 87 lat.

W świątyni zgromadziła się rodzina, przyjaciele, przedstawiciele świata sztuki, nauki i polityki oraz liczni wielbiciele talentu zmarłego artysty.

Przed liturgią miała miejsce oficjalna część państwowa, podczas której odczytano list Prezydenta RP, odczytano postanowienie prezydenta o pośmiertnym uhonorowaniu zmarłego Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski za znamienite zasługi dla polskiej kultury, przeczytano także list ministra Kultury i dziedzictwa Narodowego Piotra Glińskiego.

- Śmierć śp. Jerzego Gruzy oznacza symboliczne domknięcie pewnego rozdziału w dziejach filmu i teatru. Odszedł arcymistrz komedii, reżyser, scenarzysta, aktor. Przez całe swe twórcze życie dbał o to, aby poprawiać nastrój Polakom, co zwłaszcza w czasach PRL nie było zadaniem łatwym" – napisał prezydent Andrzej Duda.

Ks. Grzegorz Michalczyk, rektor kościoła środowisk twórczych, wprowadzając do liturgii powiedział: „Chrześcijański pogrzeb jest też dziękczynieniem za życie, za każdy dar, za dobro, które Bóg człowiekowi daje, a ten korzystając ze swoich talentów daje innym. Jest wreszcie chrześcijański pogrzeb wyrażeniem wiary, nadziei na zmartwychwstanie. Chrystus zmartwychwstał, jest Tym który zwycięża grzech i śmierć. Niech w tym zwycięstwie nasz brat Jerzy ma swój udział”.

W kazaniu pogrzebowym ks. Andrzej Luter wskazał, że Eucharystia jest czymś niezwykłym w wierze chrześcijanina, bo podczas jej sprawowania staje przed nami życie i śmierć, i zmartwychwstanie. "Eucharystia uczy także człowieka, aby dobrze rozumiał każdą chwilę swojego życia, ażeby mierzył ją miarą właściwą – mówił dodając, że Eucharystia świadczy o Bogu, ale świadczy także o człowieku, „o tym, że mimo upadków jest to jednak istota zdolna do wierności. I stąd płynie nasza nadzieja”.

Kaznodzieja stwierdził, że dzięki zmarłemu artyście nasza doczesność była lepsza, „piękniejsza, oryginalniejsza, dowcipniejsza, radosna, ale i mądrzejsza, czasami weselsza, a niekiedy smutna, refleksyjna”. - Można z Jerzym było pogadać, mówiąc slangiem kościelnymi „ubogacić się” jego słowem, nawet wtedy, gdy trochę albo mocno ironizował, szydził delikatnie, albo mniej delikatnie, najczęściej z poważną miną ale można też było wspólnie posiedzieć przy stoliku w Czytelniku i sobie mądrze pomilczeć. Naprawdę z Jerzym, i z Januszem Głowackim, jego przyjacielem, i innymi stolikowiczami, swobodnie rozmawiało się o wszystkim i swobodnie milczało się, też o wszystkim. Pamiętam nasze niezliczone dysputy teologiczne, Jerzy lubił prowokować”.

Omawiając twórczość zmarłego, ks. Luter przytoczył nie tylko popularne seriale, ale również ważniejsze filmy, spektakle teatru telewizji, programy rozrywkowe czy działalność jako dyrektor Teatru Muzycznego w Gdyni.

- Był bardzo wrażliwy - i chcę to mocno podkreślić - na łajdactwo, niesprawiedliwość, podłość ludzką. Obawiał się tych wszystkich "grzeszników usprawiedliwionych przez wiarę", dla których własna dziejowa doniosłość jest funkcją cudzego upadku. Jerzy nigdy nie moralizował, patrzył jedynie z wielką przenikliwością na świat i człowieka. Wiele pisze się teraz i mówi o ironii Jerzego, jego dowcipie i humorze, anegdotach, którymi sypał jak z rękawa, niewiele zaś o tonacji współczucia i pochylenia się nad losem bliźniego, współobecnej w jego twórczości na zasadzie paradoksu z ironią, a nawet z szyderstwem – mówił ks. Luter.

Duchowny przypomniał, że Jerzy Gruza pisał dzienniki, ale również opowiadania: „Jakiś czasu temu przysłał mi opowiadanie „Wiary - godność”. Niezwykła proza, wstrzelił się w czas. Wczoraj jeszcze raz ją przeczytałem. To opowiadanie o Jezusie. Rzecz dzieje się w teatrze. Historia ostatnich siedmiu dni z życia Chrystusa z muzyką rockową” - mówił ks. Luter.

Kaznodzieja przytoczył dłuższy fragment poruszającego opowiadania, po czym podzielił się refleksją: „mądre i przejmujące opowiadanie o Jezusie. Bo przecież gdyby On, Jezus, dzisiaj przyszedł, teraz, do nas, do takiej Polski, przyszedłby w tych wytartych dżinsach na przykład, i głosiłby te swoje teorie, czy nie zostałby odrzucony? Czy nie usłyszelibyśmy potępieńczych krzyków, że to bluźnierca i antychryst, albo, że to czarnosecinny fanatyk albo wariat? Pytania retoryczne? Dzięki Ci Jerzy za twoją ‘wiary godność’" - mówił duchowny.

- Tak, śmierć jest wszędzie, obok nas i w nas. Ale, rzecz paradoksalna. Mimo tego skazania na śmierć całym swym jestestwem, całym swoim sercem stoimy po stronie istnienia, po stronie życia. Tak jak śp. Jerzy. Tu leży istota chrześcijaństwa. W Chrystusie wszystko do tego zmierzało, żeby tam wtargnąć, żeby zmartwychwstać. Chrystus wtargnął w ten nasz nieunikniony konflikt między życiem i śmiercią – powiedział ks. Andrzej Luter.

Ciało zmarłego spoczęło w grobie na Alei Zasłużonych na Powązkach Wojskowych w Warszawie.

*** Jerzy Gruza (ur. 4 kwietnia 1932 w Warszawie, zm. 16 lutego 2020 w Pruszkowie) – absolwent Wydziału Reżyserii PWSF w Łodzi, reżyser i scenarzysta filmowy i teatralny. Twórca wielu programów i widowisk telewizyjnych; do wyreżyserowanych najpopularniejszych seriali należą "Wojna domowa", "Czterdziestolatek", "Pierścień i róża". Był dyrektorem Teatru Muzycznego w Gdyni, gdzie reżyserował musicale.

CZYTAJ DALEJ

Włochy: wkrótce książka o wynikach badań nt. objawień w Medjugorju

2020-02-22 11:52

[ TEMATY ]

abp Henryk Hoser

Maryja

badania

Medjugorie

komisja

papież Franciszek

objawienia

www.voxdomini.com.pl

Matka Boża z Medjugorie

Nakładem Wydawnictwa św. Pawła ukaże się wkrótce we Włoszech książka „Dossier Medjugorje”. Opisuje ona wyniki działalności powołanej przez Benedykta XVI w 2010 komisji pod przewodnictwem kard. Camillo Ruiniego dla zbadania domniemanych objawień maryjnych w małej wiosce w Bośni i Hercegowinie. Zespół ten działał od 17 marca 2010 do 17 stycznia 2014, po czym wręczył owoce swych prac Franciszkowi i Kongregacji Nauki Wiary i od tamtego czasu sprawa była utajniona.

Książka jest pierwszym całościowym ujawnieniem wyników prac komisji, i to właściwie bezprawnym, gdyż formalnie nie było żadnego formalnego zniesienia zakazu publikacji. Wstęp i komentarze napisał dziennikarz włoskiego tygodnika katolickiego „Famiglia cristiana” – Saverio Gaeta, znany w tamtejszych środowiskach kościelnych jako znawca objawień maryjnych i autor licznych prac z tej dziedziny.

Opierając się na ustaleniach prawie 4-letniej działalności wspomnianej komisja pisze on, że w Medjugorju Matka Boża rzeczywiście się ukazywała, co zespół Ruiniego potwierdził niemal jednomyślnie. Jednocześnie za prawdziwe uznano siedem pierwszych objawień od 24 czerwca do 3 lipca 1981, których doświadczyło sześcioro widzących.

Omawiając rychłe już ukazanie się tej pozycji komentator portalu www.ilfattoquotidiano.it Francesco A. Grana zadaje kilka pytań, wymagających odpowiedzi, dodając, iż jest to wymóg moralny wobec „wiernego świętego ludu Bożego”. A więc: 1) Dlaczego powstała ta książka, która ogłasza prywatny dokument papieża Franciszka? 2) Kto i jak przekazał autorowi i wydawcy dokument trzymany w biurku papieskim? 3) Dlaczego nie zareagował ani Watykan, ani kard. Ruini? 4) Dlaczego raport Komisji stał się towarem handlowym (książka ma na okładce cenę 12 euro)? 5) Jakie mogą być autorytatywne wyjaśnienia tej „rewelacji” wydawniczej?

Portal dołącza też obszerną wypowiedź Franciszka na temat Medjugorja na pokładzie samolotu w drodze powrotnej z Fatimy do Rzymu 13 maja 2017.

Była to odpowiedź na pytanie o objawienia w tej wiosce, zadane przez włoskiego dziennikarza Mimmo Muolo. Ojciec Święty przypomniał wtedy m.in. o powołaniu i działalności Komisji pod kierunkiem kard. Ruiniego, który przedstawił mu wyniki jej prac. Podkreślił, że raport, który otrzymał, był „bardzo, bardzo dobry”, ale pewne wątpliwości miała Kongregacja Nauki Wiary. On sam zwrócił uwagę, że o ile pierwsze objawienia nie budzą zastrzeżeń, o tyle następne wymagają dalszych pogłębionych badań.

Papież zaznaczył, że woli postrzegać Maryję jako „naszą Matkę”, a nie jak szefową urzędu pocztowego, wysyłającą swe orędzia codziennie o określonej porze, podkreślając: „To nie jest Matka Jezusa”. Dodał, że „te domniemane objawienia nie mają takiej wartości”, wskazując przy tym, że jest to jego osobisty pogląd.

Zwrócił też uwagę, że „prawdziwym i właściwym jądrem raportu Ruiniego jest czynnik duchowy i duszpasterski: ludzie, którzy tam przybywają, nawracają się, spotykają Boga, zmieniają życie”.

Ojciec Święty zauważył, że „nie jest to różdżka czarodziejska i nie można odrzucać tego faktu duchowo-duszpasterskiego”, dodając, że „aby zobaczyć te sprawy ze wszystkimi szczegółami, wraz z odpowiedziami, jakie przesłali mi teologowie, został mianowany ten biskup – dzielny, bo ma doświadczenie – aby dostrzec tę część duszpasterską, jaka jest”.

Chodziło o powołanie w 2017 abp. Henryka Hosera na specjalnego wysłannika papieskiego do Medjugorja z misją zajmowania się wyłącznie duszpasterską stroną tego zjawiska. Od lipca 2018 urzęduje on na stałe w tym miejscu, nadzorując z mandatu papieskiego i w imieniu Stolicy Apostolskiej całą działalność duszpasterską, prowadzoną tam przez franciszkanów. Do tego wyjątkowego miejsca pielgrzymkowego przybywa co roku ok. 3 milionów pielgrzymów z całego świata. 12 maja 2019 Watykan cofnął formalny zakaz organizowania pielgrzymek do Medjugoria. Najliczniejsze grupy pątników przybywają z Polski i z Włoch. A ponadto z ponad 80 krajów wszystkich kontynentów.

CZYTAJ DALEJ

Lublin: zmarł ks. Marian Malarz – artysta i najstarszy kapłan archidiecezji lubelskiej

2020-02-23 15:40

[ TEMATY ]

ksiądz

zmarły

kyasarin/pixabay.com

W wieku 97 lat zmarł ks. Marian Malarz, wybitny duszpasterz i ceniony malarz, honorowy mieszkaniec Puław. Był najstarszym wiekiem kapłanem archidiecezji lubelskiej.

Marian Malarz urodził się w rodzinie rolniczej 29 września 1922 r. w Skokach w parafii Czemierniki (dawny powiat radzyńsko-podlaski) w województwie lubelskim. Opóźnioną przez wojnę maturę zdał dopiero w 1946 r. w Liceum Ogólnokształcącym dla Pracujących w Lublinie. Wkrótce po niej wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego w Lublinie i rozpoczął studia teologiczne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.

Świecenia kapłańskie przyjął w 24 czerwca 1951 r. w Lublinie z rąk bp. Piotra Kałwy. Pierwszą parafią, do której został posłany, była podzamojska Wielącza, dziś należąca do diecezji zamojsko-lubaczowskiej. Po sześciu latach działalności duszpasterskiej na Roztoczu został skierowany do parafii Wniebowzięcia NMP w Puławach, gdzie pracował aż do 1994 r., najpierw jako wikary a następnie rezydent. Jak sam podkreślał w wywiadach prasowych, nigdy nie chciał być proboszczem. W 1994 r. został mianowany kanonikiem honorowym Kapituły Chełmskiej.

Równocześnie z działalnością duszpasterską ks. Marian Malarz zajmował się działalnością artystyczną.

Na podstawie prac plastycznych został w 1970 r. przyjęty do Oddziału Lubelskiego Związku Polskich Artystów Plastyków. Obrazy ks. Malarza do dziś znajdują się w licznych zbiorach prywatnych w Polsce (przede wszystkim w Puławach), a za granicą na wyspie Syros (Grecja), w klasztorze oo. jezuitów w Madrycie (Hiszpania), w parafii św. Tomasza oraz w klasztorze oo. augustianów w Cefalu na Sycylii (Włochy), w klasztorze oo. józefinów w Cagliari na Sardynii (Włochy).

Na sesji Rady Miasta Puławy 26 stycznia 2017 r. podjęto uchwałę w sprawie nadania tytułu Honorowego Obywatela Miasta Puławy ks. Marianowi Malarzowi. Ten zaszczytny tytuł jest wyrazem najwyższego wyróżnienia i uznania dla osób szczególnie zasłużonych dla Puław.

Od 1994 r. jako emeryt mieszkał w Domu Księży przy ul. Bernardyńskiej w Lublinie. Zmarł 22 lutego 2020 r., w godzinach wieczornych. Miał 97 lat, z czego 68 lat w kapłaństwie.

Informacje o pogrzebie zostaną podane w późniejszym terminie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję