Reklama

Studenci za postem w piątek

2013-05-17 07:34

pra / Wrocław / KAI

GRAZIAKO

„Zamiast kiełbasy jedz wodne frykasy!” – w ten sposób wrocławscy studenci przypominają o zachowaniu piątkowej wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych. 17 maja już po raz trzeci odbędzie się akcja „Jedzą Rybę”. – Przez akcję „Jedzą Rybę” chcemy przeciwdziałać kultowi weekendu. Chcemy pokazać, że czwarte przykazanie kościelne jest obowiązujące i że można się spotkać w piątkowy wieczór ze znajomymi, wspólnie grillować, ale w całkowicie inny sposób – mówi Patrycja Palarz z Duszpasterstwa Akademickiego „Redemptor”.

Duszpasterstwo mieści się przy osiedlu studenckim Politechniki Wrocławskiej „Wittigowo” (tzw. Teki). Jego członkowie w 2011 roku zauważyli, że coraz mniej studentów zachowuje w piątek wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych – grillują i urządzają imprezy suto zakrapiane alkoholem. – Akcję organizujemy zawsze w okresie największego grillowania, a więc w maju. Chcielibyśmy, by na stałe wpisała się w kalendarz wydarzeń środowiska akademickiego Wrocławia, a kto wie, może kiedyś całej Polski? – mówią studenci.

We Wrocławiu akcję „Jedzą Rybę” rozpocznie Msza św. o 19.30. Po Eucharystii studenci razem z duszpasterzem o. Mariuszem Simoniczem CSsR udadzą się na Teki, obok akademika T19. Wezmą ze sobą ryby, warzywa i owoce, która nadają się na grilla. – Reakcje są skrajnie różne. Doświadczamy złośliwych komentarzy, ale niektórzy dołączają do nas, podchodzą i zadają pytania. Często wywiązują się z tego bardzo ciekawe rozmowy. Po to zostaliśmy posłani, by wchodzić w dialog – zapowiadają wrocławscy studenci.

Reklama

W tym roku akcja jest organizowana po raz trzeci. Wcześniejsze miały wymiar lokalny, wzięło w nich udział kilkadziesiąt osób, głównie z wrocławskiego duszpasterstwa. Studenci zainspirowani listem apostolskim Benedykta XVI „Porta fidei” postanowili rozszerzyć swoją akcję. – Rozesłaliśmy informację do odpowiedzialnych za duszpasterstwa akademickie w całej Polsce. Zachęcaliśmy do tego, by w swoich wspólnotach zorganizować „Jedzą Rybę”, najlepiej w miejscach gdzie w piątkowe ciepłe wieczory studenci spotykają się właśnie na grilla – opowiada Patrycja Palarz.

Oprócz wrocławskich środowisk akademickich do akcji włączą się także studenci z Krakowa, Lublina, Zduńskiej Woli i Zakopanego.

DA „Redemptor” jest jednym z wrocławskich duszpasterstw akademickich. W latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku zainicjowali je redemptoryści, gdy przy ul. Wittiga zaczęły powstawać akademiki Politechniki Wrocławskiej.

Tagi:
studenci ryby

Reklama

Izrael: czy w Morzu Martwym są ryby?

2018-10-10 19:43

kg (KAI/repubblica.it) / Jerozolima

Trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek formę bardziej rozwiniętego życia w Morzu Martwym w Izraelu – jednym z najbardziej zasolonych zbiorników wodnych na świecie. A jednak izraelski fotograf Noam Bedin twierdzi, że sfotografował pływające w nim ryby. Wprawdzie już wcześniej – w 2011 – stwierdzono, że w zagłębieniach krasowych na terenie tego jeziora istnieją liczne formy życia, ale są to głównie bakterie, a tym razem chodzi o wyżej zorganizowane gatunki zwierząt.

pixabay.com

Zdaniem fotografa, który uczestniczy w programie przywracania życia w tym zbiorniku wodnym (Dead Sea Revival Project), jeśli rzeczywiście pojawiły się tam jakieś istoty żywe, może to oznaczać wypełnienie się proroctwa z Księgi Ezechiela, iż będzie to zapowiedzią końca świata. „Morze Martwe jest całkowicie martwe. Jest to ósmy cud świata” – przypomniał Bedin.

Zwrócił uwagę, że Księga Rodzaju wspomina (w rozdziale 13), iż niegdyś obszar wokół tego zbiornika wodnego należał do najbardziej urodzajnych w całym regionie, był „jak ogród Pana (...), zanim Pan nie zniszczył Sodomy i Gomory” za grzechy mieszkańców obu tych miast. Od tamtego czasu jest to miejsce pozbawione jakiegokolwiek życia. Tymczasem prorok Ezechiel w 47. rozdziale swej Księgi mówi o tym, że Pan obiecał mu ponowne ożywienie i nawodnienie tych ziem oraz uczynienie z wód słonych zdrowego środowiska życiowego.

Niezależnie od mistycznego charakteru tego opisu, przedmiotem prac zespołu, do którego należy Bedin, jest chęć przeciwdziałania trwającemu już od wielu lat obniżaniu się lustra wody Morza Martwego i uwrażliwienia opinii publicznej na ten problem. „Dzięki swemu zasoleniu zbiornik ten proponuje niezwykłe widoki i scenariusze, ale z każdym dniem traci średnio ilość wody, będącą odpowiednikiem 600 basenów olimpijskich i jest to prawdziwa katastrofa ekologiczna” – podkreślił fotograf.

Udokumentował on zmiany i zjawiska geologiczne, jakie dokonały się w tym miejscu w ostatnich dwóch latach, pływając po nim łódką i edukując w ten sposób osoby odwiedzające to miejsce. W przeszłości wpływające do niego rzeczki i strumyki, przede wszystkim Jordan, wlewały do niego swe słodkie wody, ale ze względu na parowanie woda w jeziorze stawała się słona, gdyż na jego dnie osadzały się rozpuszczone sole mineralne. To zaś z kolei uniemożliwiało rozwinięcie się w basenie większych form życia, zwłaszcza ryb.

W latach pięćdziesiątych XX wieku władze Jordanii zmieniły bieg Jordanu, aby uzyskać więcej wody pitnej, ale spowodowało to gwałtowny spadek poziomu wody w Morzu Martwym, który trwa do dzisiaj, obecnie z prędkością jednego metra w ciągu roku.

Projekt rewitalizacji tego zbiornika przewiduje postawienie urządzenia odsalającego w Zatoce Akaba, co pozwoliłoby Jordanii uzyskiwać wodę pitną z Morza Czerwonego i ponowne otwarcie tamy na Jordanie w kierunku północnym i przywrócenie dawnego biegu rzeki. Jak na razie jednak na przeszkodzie w urzeczywistnieniu tego projektu stoją problemy polityczne Bliskiego Wschodu. Tymczasem nadal trwa proces wysychania zbiornika wodnego i nawet odkrycie żyjących w nim ryb nie jest w stanie go powstrzymać.

Morze Martwe, a właściwie duże silnie zasolone i bezodpływowe jezioro, do którego wpływa szeroką deltą Jordan, jest najgłębszą depresją na świecie. Lustro wody znajduje się 422 m poniżej poziomu morza i nadal się obniża. Obecna jego powierzchnia wynosi 1027 km kw., a maksymalna głębokość – 377 m, co tworzy tzw. kryptodepresję (czyli najniższy punkt wyznaczony przez dno jeziora), dochodzącą do 817 m ppm. Długość jeziora w kierunku południkowym wynosi 76 km, a szerokość 4,5-16 km. Średnie zasolenie wynosi 26 proc., przy czym na powierzchni sięga ono ok. 22 proc., a na głębokości 50 m – 36 proc.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Górale zawsze bronili Krzyża na Giewoncie i będą bronić go do końca

2019-08-24 08:13

wpolityce.pl

Po czwartkowej tragicznej burzy w Tatrach, w których zginęło pięć osób pojawiły się głosy, żeby usunąć Krzyż z Giewontu.

Bożena Sztajner

Krzyż na Giewoncie był ustawiony dużo wcześniej niż czerwona i tęczowa zaraza próbuje nas zniszczyć. To wotum postawione przez górali w 1901 r. — komentuje, dla portlau wpolityce.pl, stryjeczny prawnuk Józefa Kurasia „Ognia”, Bartłomiej Kuraś.

Przez lata niejedna burza uderzała w niego i chciała go zniszczyć. Czwartkowy wypadek jest przykrą i tragiczną sprawą, ale to nie jest powód do usunięcia symbolu wiary — podkreśla.

Jeżeli dojdzie do próby usunięcia Krzyża górale będą go bronić. Górale zawsze bronili Krzyża na Giewoncie i będą bronić go do końca. Pan Hartman nie jest pierwszą osobą i zapewne nie ostatnią, która domaga się usunięcia Krzyża z Giewontu — dodaje Bartłomiej Kuraś.

Dziennikarz, zakopiańczyk, Witold Gadowski dla portalu wpolityce.pl mówi: mój wuj, ks. Walenty Gadowski wytyczył szlak na Orlą Perć. Papież Jan Paweł II poświęcił jego tablicę na Kasprowym Wierchu. Moja mama codziennie patrzy się na Krzyż na Giewoncie i modli się. Jeżeli ktoś spróbuje zniszczyć Krzyż na Giewoncie, zobaczy co znaczy gniew górali. Nie wolno tknąć pamiątki męki i śmierci naszego Zbawiciela! To nasze, góralskie wotum dla Pana Boga.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papieski jałmużnik już na Jasnej Górze

2019-08-24 18:26

it / Jasna Góra (KAI)

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle przyszedł na Jasną Górę wraz z Pieszą Pielgrzymką Łódzką. Odkąd jest w Watykanie zawsze niesie też intencje wskazane przez papieża Franciszka. W tym roku było jednak inaczej. - Papież prosił, żeby wziąć jego intencje bez wymieniania i to dlatego chyba tak ciężko się szło - wyznał utrudzony pątnik. Dodał, że choć pogoda wyśmienita, sprzyjająca, to jednak droga trudna. - Idę, ale nie mogę przyśpieszyć – podkreślał.

BPJG

Kardynał zauważył jednak, że „chyba takie zwolnienie jest mu potrzebne”. - Żebym pomyślał, że nie można się ciągle z czymś ścigać. Myśleć- ile zrobiliśmy, ilu osobom pomogliśmy. Po prostu trzeba iść rytmem Ewangelii a tam nie ma wyścigów - powiedział.

Przeczytaj także: Kard. Konrad Krajewski: trzeba pamiętać o tym, co nam mówił Jan Paweł II

Wytrawny pątnik, bo to kolejna piesza pielgrzymka papieskiego jałmużnika, podkreśla, że „pielgrzymowanie to nie jest przejście iluś kilometrów czy zmaganie się ze swoim ciałem”. - To wreszcie marsz w dobrym kierunku i chwila na zastanowienie czym jest Kościół, jakie jest moje miejsce w Kościele, bo pielgrzymka to wyznanie wiary – dodał kard. Krajewski.

Zapytany o Kościół w Polsce widziany z perspektywy Watykanu odpowiedział: „jakie by nie były burze, to Kościół jest zawsze Chrystusowy i to jest najważniejsze”.

Kard. Konrad Krajewski jak zwykle wraz z pielgrzymami wkroczył w progi Kaplicy Matki Bożej. Nie uklęknął jednak tuż przed Cudownym Obrazem, w miejscu dla niego przygotowanym, a w przedsionku prezbiterium, tuż przy kracie.

W 94. Pieszej Pielgrzymce Łódzkiej przyszło ok. 2 tys. osób. Przyjechała też grupa rowerowa. W ciągu czterech dni pątnicy pokonali ponad 120 km. Hasłem rekolekcji było wołanie: „Stworzycielu Duchu przyjdź!”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem