Reklama

Czy wolno bić dzieci?

Polska jest w czołówce państw, w których bicie dzieci jest na porządku dziennym. Ale rzadko ludzie się z tego spowiadają.

Niedziela warszawska 21/2007

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Barbara Smolińska, psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, od wielu lat specjalizująca się w problemach rodziny, zadaje pytania: Co daje klaps? Czego uczymy dziecko przez klapsy? Przykładem jest ojciec, który wyciąga z piaskownicy małego Jasia. Jaś bije młodszą koleżankę, więc trzeba dać mu nauczkę. Dostaje porządnego klapsa. -Żebyś wiedział, że nie wolno bić słabszych - tłumaczy tata.
Zamiast osądzania, zastanówmy się więc, czy warto dawać klapsy. A czy wolno? Czy w Polsce, gdzie jest wciąż blisko 90% katolików, rodzice spowiadają się z tego, że biją dzieci? Tu obowiązuje tajemnica. Czy jednak chrześcijańscy rodzice zastanawiają się w ogóle, czy bicie dzieci jest grzechem? - Spotykam czasem rodziców, którzy mówią o biciu dzieci w kategoriach grzechu. Ale raczej rzadko - przyznaje o. Mirosław Pilśniak OP, szef Fundacji „Sto pociech” zajmującej się problemami rodziny. - Spotkałem się z tym, ale sporadycznie - dodaje ks. Andrzej Bafeltowski.

Od pasa do…?

Reklama

Budzą grozę coraz częściej ujawniane przypadki brutalnego traktowania maluchów, pobicia niemowląt czy zabójstwa dzieci przez najbliższe im osoby dorosłe, nawet przez rodziców. Przyjmujemy je z niedowierzaniem albo próbujemy zapomnieć. Jeśli nawet uznamy, że te wypadki dotyczą społecznego marginesu, to w zestawieniu ze statystykami na temat stosowania kar cielesnych wobec dzieci w Polsce sprawa jest bardziej skomplikowana.
Według badań OBOP-u z 2005 r. 85% rodziców w naszym kraju uważa, że klapsy nie tylko są dopuszczalne, ale należą do metod wychowawczych. Ponad połowa polskich rodziców przyznaje, że bije dziecko pasem! Opracowany w 2006 r. kolejny raport OBOP-u, tym razem zlecony przez Fundację „Dzieci niczyje”, porównuje skalę tego zjawiska w krajach Europy Środkowo-Wschodniej. Fundacja zorganizowała kampanię „Zobacz, usłysz, powiedz”, aby uwrażliwić na problem stosowania kar cielesnych w polskich domach. Okazało się, że Polska jest w czołówce państw, w których bicie dzieci jest na porządku dziennym. Jedynie 35% respondentów wyklucza klapsy. Jesteśmy w tyle za Bułgarią i Macedonią, gdzie blisko 50% rodziców uważa klapsy i bicie dziecka za niedopuszczalne.
Co prawda aż 84% respondentów w Polsce przyznaje, że zareagowałoby, gdyby dziecko w sąsiedztwie było „często i poważnie bite”, jednak tylko 18% Polaków jest gotowych zwrócić uwagę rodzicom, którzy dają dziecku klapsa. Niestety, publikacja raportu Fundacji „Dzieci niczyje” opatrzona komentarzem, że przyczyną tego stanu jest nauczanie Kościoła o surowym wychowaniu dzieci, choć wywołała dyskusję, sprowadziła problem na manowce. Dramatyczne losy dzieci i ich cierpienie stały się jedynie, jak to często bywa, pretekstem do ideologicznych deklaracji i wzajemnych ataków.
Co dzieje się, kiedy dorosły chwyta pas, którym chce uderzyć dziecko? Dlaczego to robi?
Małe dzieci często reagują szybko, spontanicznie. Kiedy czegoś chcą, to zwykle natychmiast i bez zastanawiania się, co na ten temat myślą inni ludzie. Czasem rodzice się tym zachwycają. Często się denerwują. Jan Paweł II w „Tryptyku rzymskim” pisze, że próg rodzicielstwa, przez który przechodzą Adam i Ewa, poczynając dziecko, jest progiem „największej odpowiedzialności”. Biologiczne rodzicielstwo nie oznacza automatycznie zdolności i umiejętności bycia rodzicem. Opieka i wychowanie dziecka to już majstersztyk. Wielu rodziców zastanawia się, czy wychowywanie dziecka bez klapsów jest w ogóle możliwe?
- On musi nauczyć się zasad i już - mówi zdesperowana matka. I ma rację. Zamiast mówić: „on musi”, może warto byłoby jednak powiedzieć: „on potrzebuje” poznać zasady. Jak drogowskazy, znaki milowe, bez których nie wie ani dokąd iść, ani po co. To rzeczywiście największa odpowiedzialność.
Halina, mama 9-letniej Ani, uważa, że skoro Księga Mądrości Syracha zaleca karcenie dzieci, dawanie klapsa córce, która często bywa nieposłuszna, jest zupełnie uzasadnione. - Rodzice mają prawo bić dzieci. Wychowanie bez klapsów jest niemożliwe i niezgodne z nauką Kościoła - twierdzi Halina.
Zdaniem Barbary Smolińskiej, uzasadnianie Biblią przyzwolenia na bicie dzieci świadczy o nieznajomości kontekstu historycznego, w jakim powstał Stary Testament, albo o manipulacji Słowem Bożym. - Jeśli powoływać się na takie argumenty, to czy nadal aktualna jest starotestamentalna zasada „oko za oko, ząb za ząb” - powątpiewa B. Smolińska.
Raport Fundacji „Dzieci niczyje” ujawnia, że co szósty polski 12-latek ma siniaki i zadrapania na skutek przemocy ze strony rodziców.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

To nie tresura

- Klaps jest oznaką słabości dorosłych - mówi Barbara Smolińska. - Jeśli zdarzy się sporadycznie u kogoś, kto zdecydowanie zakłada, że to nie jest metoda wychowawcza, ale przejaw własnej niedoskonałości i bezradności, to trudno. Ważne jest jednak, aby rodzice mieli taką świadomość i starali się to realizować: klapsy i wszelkie inne formy przemocy wobec dzieci są niedopuszczalne.
Zdaniem B. Smolińskiej, to powinno być zasadą w wychowaniu dzieci.
A gdyby w firmie za niewłaściwe zrozumienie polecenia albo wykonanie go „po swojemu” pracownik dostawał klapsa? - Tu byłaby przynajmniej pewna równowaga. Dorośli dopuszczają się bicia dzieci, bo one są słabsze - podkreśla B. Smolińska.
Każde dziecko potrzebuje przede wszystkim bezpieczeństwa i informacji, a także akceptacji jego samego ze strony dorosłych. Bezwarunkowa akceptacja dziecka nie musi oznaczać aprobaty i zgody na wszystko, co ono robi. Zdaniem Barbary Smolińskiej. Wszelkie kary i nagrody są także formą wywierania presji. A przecież wychowanie to nie tresura.

Każdy klaps boli

Barbara Smolińska, psychoterapeuta z Laboratorium Psychoedukacji w Warszawie, autorka m.in. książki „Szczęśliwe dzieciństwo, dojrzałe rodzicielstwo”
Każdy klaps boli. Klaps wymierzony „z miłością” przez kochającego rodzica boli podwójnie. Im mniejsze dziecko, tym bardziej boli. Uderzenie dziecka jest poniżeniem dla bitego i bijącego. Bicie pozostawia ślady znacznie trwalsze, niż pręgi na skórze. Stłumiony gniew bitego dziecka przeradza się w nienawiść do siebie i innych. Z bitych dzieci wyrastają rodzice, którzy biją. Chciałabym zachęcić rodziców do refleksji nie nad dziećmi, ale nad sobą, nad własną złością i impulsywnym jej wyrażaniem, nad odreagowywaniem własnych emocji na osobach słabszych, czyli dzieciach. Ta refleksja może być niełatwa. Prowadzi bowiem do własnego wnętrza, własnych przeżyć, własnej, często trudnej historii. Ale jest niezbędna, by zatrzymać przemoc, która jest obecna w tak wielu polskich domach (fragm. artykułu pt. „Tak cię kocham, że cię biję”).

Kary fizyczne są skuteczne

Ks. Andrzej Bafeltowski, pallotyn, pracuje z rodzinami wielodzietnymi we wspólnotach nokatechumenalnych
Według mnie, klaps wymierzony z miłością jest dopuszczalny i jest skuteczną metodą wychowawczą. Potwierdzają to także opinie moich znajomych, którzy mają dzieci, często nawet kilkoro. Oczywiście kary fizyczne są skuteczne tylko do pewnego wieku, dopóki dziecko nie jest w stanie zrozumieć tego, czego wymaga rodzic. Starszemu dziecku potrzebne są inne metody wychowawcze, dzięki którym można coś wytłumaczyć i liczyć z jego strony na współpracę. Rodzice, którzy preferują tzw. wychowanie bezstresowe, bez jakichkolwiek kar, bywają często wobec swoich dzieci bezradni.

2007-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. kan. Krzysztof Herbut: Jaka modlitwa, takie życie

2026-08-09 18:50

[ TEMATY ]

transmisja

ks. Krzysztof Herbut

Kraków‑Łagiewniki

ks. Mirosław Benedyk/Niedziela

Ks. kan. Krzysztof Herbut

Ks. kan. Krzysztof Herbut

– „Jezu, ufam Tobie” oznacza: nie ufam sobie, lecz pozwalam prowadzić się Chrystusowi – powiedział ks. kan. Krzysztof Herbut podczas Mszy św. transmitowanej 9 sierpnia przez TVP 1 z sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Krakowie-Łagiewnikach.

Eucharystii w kaplicy klasztornej Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia przewodniczył proboszcz parafii św. Anny w Ząbkowicach Śląskich. Była to kolejna sierpniowa liturgia sprawowana w Łagiewnikach przez kapłana diecezji świdnickiej.
CZYTAJ DALEJ

Prawie 2 miliony młodych i słowa, które zmieniły historię. 35 lat od Częstochowy '91

2026-08-09 21:34

[ TEMATY ]

ŚDM

Wydawnictwo Zakonu Paulinów, Jasna Góra

Eucharystia na Jasnej Górze w uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny 15 sierpnia 1991 r. zgromadziła 1,6 mln młodych ludzi, była sprawowana przez kilkuset biskupów oraz 2,5 tys. kapłanów z całego świata. Przy organizacji i przebiegu ŚDM pracowało kilkanaście tysięcy wolontariuszy w kilkunastu grupach językowych

Czy przydarzy się Kościołowi w Polsce wydarzenie tej miary, co VI Światowe Dni Młodzieży w Częstochowie w 1991 r.? Dwa lata wcześniej były pierwsze wolne wybory, rok wcześniej runął mur berliński. Jak domek z kart rozpadł się system, który unicestwił ponad 120 mln ludzi. Jaki był udział świętego Polaka w tym rozpadzie, dowiemy się zapewne dopiero wtedy, gdy zostaną ujawnione dokumenty tajnych archiwów wielu państw. W pamiętnym roku 1991 Częstochowa stała się duchową stolicą świata. Stolicą dwu płuc: Wschodu i Zachodu. I taki był zamysł niezwykłego Papieża, który pozwolił ponad 200-tysięcznej rzeszy młodych przybyłych z byłych republik radzieckich poczuć się wolnymi. Bo na Jasnej Górze zawsze byliśmy wolni – mówił do nas, Polaków, i tę wolność odczuli młodzi ze Wschodu Europy.
CZYTAJ DALEJ

Abp Depo modlił się za dar beatyfikacji ks. Romana Kotlarza

2026-08-09 17:50

[ TEMATY ]

abp Wacław Depo

Karol Porwich/Niedziela

Abp Wacław Depo

Abp Wacław Depo

O dar rychłej beatyfikacji ks. Romana Kotlarza - niezłomnego kapłana i męczennika czasów komunizmu - modlił się 9 sierpnia abp Wacław Depo. Tego dnia celebrował Mszę świętą w kościele pw. św. Zygmunta w Szydłowcu. To była pierwsza placówka duszpasterska ks. Kotlarza po święceniach kapłańskich. W tym roku mija 98. rocznica jego urodzin oraz 50. rocznica śmierci.

W homilii metropolita częstochowski zwrócił uwagę, że przygotowanie do kapłaństwa Romana Kotlarza przebiegało w trudnym czasie dla Kościoła, że przeżywał swoją formację seminaryjną jako przyszły męczennik komunistycznego systemu. Nawiązał też do pobytu ks. Kotlarza w szydłowieckiej parafii. - Świadectwa jego oddanego Bogu i ludziom życia, były i są dowodem heroicznej wiary i licznych opracowań. Dlatego dzisiaj modlimy się w intencji jego beatyfikacji - podkreślił ksiądz arcybiskup. W dalszej części homilii nazwał ks. Kotlarza „skromnym księdzem, który głosił Ewangelię, bronił religii w szkole i życia moralnego narodu”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję