„Rzadko na moich wargach, niech dziś to warga ma wyzna, jawi się krwią przepojony najdroższy wyraz: Ojczyzna!” (Jan Kasprowicz, „Księga ubogich”)
Słowa Jana Kasprowicza głęboko wzięli do serca nauczyciele Zespołu Szkół Gminnych im. Jana Pawła II w Prostyni. Pracując w szkole, która ma imię tego wielkiego Polaka, należy robić wszystko, aby jego słowa nie ulatywały na wietrze, ale trafiały do młodych pokoleń. Tradycją stają się tu październikowe konkursy międzyszkolne, kultywujące naukę Jana Pawła II. Tegoroczny konkurs odbywał się pod hasłem: „Myśląc Ojczyzna...”. Miał trzy poziomy: plastyczny dla nauczania zintegrowanego, literacki dla klas gimnazjalnych i recytatorski dla uczniów klas IV-VI szkół podstawowych. Konkurs plastyczny polegał na wykonaniu plakatu techniką collage, ukazującego ścisły związek z Polską. Gimnazjaliści mieli za zadanie rozwinąć zdanie Jana Pawła II: „Ojczyzna jest naszą matką ziemską”.
Najbardziej jednak widowiskowy był, oczywiście, konkurs recytatorski. W jury konkursowym zasiedli: Joanna Jabłczyńska, znana aktorka filmowa i serialowa (przewodnicząca), ks. Robert Solka, wikariusz parafii pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny w Kosowie Lackim, i Alicja Gąsiewska, bibliotekarka Biblioteki Publicznej w Prostyni. Przed tak zacną komisją występowało 17 wykonawców, którzy w swojej recytacji wyrażali umiłowanie ziemi ojczystej. Autorami teksów byli m.in. ks. Karol Wojtyła, ks. Jan Twardowski i Juliusz Słowacki.
Po wysłuchaniu wszystkich propozycji I miejsce przypadło Dominice Wycech, II - Paulinie Zarębie, III - Kindze Bednarczyk, wyróżnienia otrzymali zaś Martyna Olszewska i Mateusz Jechna. Przewodnicząca komisji Joanna Jabłczyńska podsumowała recytacje, dała kilka wskazówek i dodała, że konkurs odbywał się na wysokim poziomie, a każdy z uczestników zasługuje na wielkie brawa. Także ks. Solka wyraził uznanie dla organizatorów tego patriotycznego manifestu. Nagrody książkowe dla laureatów konkursu recytatorskiego ufundował proboszcz parafii Prostyń ks. kan. Krzysztof Maksimiuk.
Dzięki występom i akademiom odbywającym się w szkołach i innych placówkach oświatowych w dniach pamięci narodowej oraz dzięki organizowanym konkursom polskiej poezji patriotycznej wyraz „Ojczyzna” nie oznacza tylko miejsca urodzenia i zamieszkania, ale daje każdemu inne, czasem bardziej bliskie spojrzenie na otaczający go świat. Dzięki temu, pamiętając o wielowiekowej drodze do pełnej wolności, na ustach każdego Polaka częściej pojawia się wypowiadany z czcią i szacunkiem najdroższy wyraz „Ojczyzna”.
Opowiadanie o chorobie Ezechiasza ukazuje króla w chwili całkowitej bezradności. Izajasz przynosi mu słowo twarde. Król ma uporządkować sprawy domu, bo zbliża się śmierć. Nawet władca nie stoi ponad granicą życia. Słowo Boga wchodzi więc w samo centrum ludzkiej kruchości. Ezechiasz odwraca twarz do ściany oraz modli się. Gest ten odsłania modlitwę samotną, wolną od widowiska. Król płacze. Łzy nie oznaczają tu rozpaczy. Stają się modlitwą serca. Pan odpowiada natychmiast. Dodaje królowi piętnaście lat życia. Obiecuje także ocalenie miasta przed królem Asyrii. Uzdrowienie zostaje połączone z wybawieniem wspólnoty. Los króla oraz los Jerozolimy są złączone. W scenie pojawia się także prosty środek leczniczy. Na wrzód ma zostać położony placek z fig. Biblia nie przeciwstawia tu łaski oraz zwyczajnej troski o ciało. Bóg działa przez znak. Może działać także przez środek prosty. Znakiem dla Ezechiasza staje się cofnięcie cienia na stopniach Achaza. Czas, który zdawał się już domknięty, zostaje jakby cofnięty przez samego Boga. Pan okazuje władzę nad biegiem dni. Czytanie przygotowuje serce do pieśni wdzięczności, którą Ezechiasz wypowie dalej. Dobra nowina tego fragmentu jest wielka. W godzinie śmiertelnego lęku człowiek może wołać do Boga. Pan słyszy. Pan potrafi wydłużyć czas, który po ludzku wydaje się już utracony.
Jest druga połowa lipca, marzymy o urlopie, odpoczynku, chwili wytchnienia. I pewnie niewielu z nas pamięta, że mijają właśnie dni miesiąca poświęconego Najdroższej Krwi Chrystusa. Paradoksalnie, właśnie w okresie wakacji, gdy może łatwiej zapomnieć o Panu Bogu, Kościół podsuwa nam coś, co powinno nas zatrzymać.
Brzmi to niemal jak sprzeczność: ten leniwy, słoneczny czas, kiedy najchętniej odkładamy wszystko na później, skrywa w sobie jedną z najgłębszych i zarazem chyba najbardziej zapomnianych tajemnic wiary. A przecież do czasów reformy liturgicznej podjętej po Soborze Watykańskim II istniała osobna uroczystość Najdroższej Krwi Chrystusa (przypadała 1 lipca). Ustanowił ją papież Pius IX w 1849 roku, a Pius X w 1914 roku podniósł ją do rangi osobnego święta. Wraz z upływem czasu jednak, to święto niejako „wtopiło” się w Boże Ciało (Uroczystość Naświętszego Ciała i Krwi Chrystusa) i zniknęło z kalendarza jako odrębne. W sumie, szkoda, bo w zdecydowanej większości przestajemy pamiętać chociażby o tym, że w lipcu odmawia się litanię do Najdroższej Krwi Chrystusa. A pamiętam, jak Marianna Popiełuszko opowiadała mi, że przez cały lipiec codziennie na kolanach modliła się w domu słowami tej litanii razem z mężem i z dziećmi. Być może dlatego ks. Jerzy miał do niej później szczególne upodobanie. Znamienne, że w ostatnim lipcu swego życia w 1984 roku zaczął ją usilnie propagować wśród swoich dawnych studentów, jak opowiadał mi jeden z nich, Wojciech Bąkowski (lekarz, który zmarł około miesiąc temu).
Czym są prawa człowieka i prawa obywatelskie? Definicji znaleźć można mnóstwo, ale jest z pewnością pewne powszechne odczucie. Czy wśród takich praw jest demokracja i prawa wyborcze? Z pewnością. Czy ich gwarantem może być człowiek, który podważał prawa obywateli do wyboru prezydenta? Śmiem wątpić.
Mam na myśli oczywiście panią Sylwię Abram-Gregorczyk, którą większość rządząca wybrała na nowego Rzecznika Praw Obywatelskiej. Jej poglądy są powszechnie znane i nie jest żadną zbrodnią, że bliżej im do obozu lewicowo-liberalnego. Problem w tym, że są one bardzo dalekie od szacunku do kilku podstawowych we współczesnym państwie europejskim kwestii: bezpieczeństwa obywateli, prawa wyborczego, przepisów prawa i pluralizmu. Te dwa ostatnie fundamenty bardzo poważnie naruszyło siłowe przejęcie mediów publicznych i próba zablokowania zaprzysiężenia wybranego przez Polaków prezydenta. W tej pierwszej sferze swoje piętno odcisnęła grupa „Wejście”, nieformalne zrzeszenie ludzi ze świata polityki, adwokatury i mediów, które aktywnie włączyło się w takie działania jak przejęcie Polskiego Radia, Telewizji Polskiej i Polskiej Agencji Prasowej oraz wyłączenie sygnału TVP Info, TVP World i portalów internetowych TVP. Do dziś nikt za to nie odpowiedział, a prokuratora Michała Ostrowskiego, który się tym zajmował – odsunięto od sprawy i spotkały go szykany. I nie chodzi tu tylko o złamane przepisy prawa medialnego, czy zablokowanie praw konstytucyjnych organów polskiego państwa, takich jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji i Trybunał Konstytucyjny, ale jawny atak na pluralizm mediów, rozumiany jako jak najszerszy wybór oferty programowej i światopoglądowej, dostępnej obywatelom.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.