Reklama

Magia iglastego drzewka

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Proboszczowie zamawiali najczęściej choinki wysokie na cztery, pięć metrów, choć niższe na około dwa metry też. To taki standardowy wymiar, który pozwala na umieszczenie choinki wewnątrz kościoła. W tym względzie nic się nie zmienia od lat - mówi leśniczy Paweł Hernik z leśnictwa Dobka.
Do 2 lutego, czyli do Matki Boskiej Gromniczej, pachnące sosną czy świerkiem wnętrze kościoła lub domu to standard, bez którego trud no byłoby sobie wyobrazić pamiątkę Narodzin Chrystusa. Nic więc dziwnego, że w okresie przedświątecznym oblegane były nie tylko targowiska, ale przede wszystkim nadleśnictwa i punkty sprzedaży Zieleni Miejskiej, gdzie jeszcze w Wigilię można było nabyć stosowne drzewko.
- Do sprzedaży przygotowaliśmy ponad 400 sztuk choinek. Tyle mniej więcej co roku zbywamy. W większości rozprowadzamy drzewka wśród stałych klientów - wyjaśnia Ireneusz Brzuszkiewicz z wydziału zagospodarowania i ochrony lasu bielskiego nadleśnictwa.
W siedzibie nadleśnictwa w Wapienicy za 1,8-metrowy świerk naturalny trzeba było zapłacić 25 zł, a za sosnę pospolitą 30 zł. Wszystkie przygotowane do handlu drzewka były ścięte.
- Od kilku lat mamy w ofercie choinki z korzeniami w doniczkach lub w folii. Na te święta nie trafiły jednak do handlu, gdyż materiał był za mały. Miał raptem 30-40 cm - mówi I. Brzuszkiewicz.

Modny wybór

Reklama

W nadleśnictwach można kupić choinki tradycyjne. Innych, bardziej „ekstrawaganckich” odmian, próżno tam jednak szukać. Taka polityka handlowa podyktowana jest względami praktycznymi. Hoduje się to, co później ma trafić do sadzenia w górskim terenie. Zdecydowanie większy wybór jest pod tym względem w punktach sprzedaży Zieleni Miejskiej. Jodła kaukaska, świerk kłujący siny, sosna czarna to gatunki, które są tam produktami sztandarowymi.
- Sosna pospolita ma łysy pień, a koronę dopiero od pewnej wysokości. Sosna czarna ma natomiast symetryczną koronę od samego dołu. Z kolei świerk kłujący siny charakteryzuje się różnobarwnym nasyceniem igieł. Mogą one mieć kolor od zielonego, aż po niebieski. Do tego dochodzi także ich zróżnicowana grubość. I to, co najważniejsze, świerk kłujący jest drzewkiem o długiej żywotności. O ile po pospolitych gatunkach trzeba zamiatać podłogę niemal codziennie, tak po nim można sobie tę czynność zupełnie podarować. Cały zrzut igieł w tygodniu nie wypełni nawet jednej garstki, a drzewko spokojnie w warunkach blokowych wytrzyma czas od Wigilii aż do Matki Boskiej Gromniczej - zachwala Mirosław Mazurkiewicz z działu sprzedaży Zieleni Miejskiej w Bielsku-Białej.
W ubiegłym roku, samych tylko świerków kłujących sinych udało się sprzedać Zieleni Miejskiej przeszło 800 sztuk. Drzewka na tyle się podobały, że nabywców nie odstraszała nawet wygórowana cena. Za najbardziej reprezentacyjne okazy trzeba było wysupłać z portfela 100 zł. W odróżnieniu od nich, te najtańsze kosztowały zaledwie 5 zł.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Co biorą proboszczowie?

- Od wielu lat w choinki zaopatruje się u mnie proboszcz z parafii św. Andrzeja Boboli z Bielska-Białej. Z reguły są to drzewka wysokie na około cztery metry. Ta współpraca, którą zainicjowała kolęda, trwa nieprzerwanie niemal od początku istnienia parafii, do której zresztą należę - mówi Stanisław Kalata, leśniczy z Kamienicy.
Stałych odbiorców choinek wśród proboszczów ma w zasadzie każde leśnictwo, którego obszar pokrywa się z terenem danej parafii. Przykład tego można odnaleźć m.in. w leśnictwie Dobka. - Przed tymi świętami najwięcej drzewek tradycyjnie już wzięła parafia św. Klemensa w Ustroniu i Narodzenia św. Jana Chrzciciela z Cieszyna Mnisztwa. Jedna i druga zakupiły niemal po 20 choinek wysokich na 3 i 5 metrów. Niewiele mniej zamówiła parafia św. Marii Magdaleny z Cieszyna. Jeszcze dwa lata temu jednym z moich klientów był ks. Wencepel z Ustronia Polany. On zawsze brał piękną, wysoką choinkę przed kościół. Teraz taką załatwia mu jeden z parafian, który ma swój las - mówi Paweł Hernik, leśniczy z Dobki.

Skąd te choinki

- Drzewka, które sprzedajemy, pochodzą z plantacji. Z reguły są to świerki i właśnie je najczęściej zamawiają proboszczowie. To, że akurat jest to ten gatunek, wypływa ze specyfiki drzewostanu w Beskidzie Śląskim, pod który ustawiana jest hodowla - wyjaśnia Leon Mijal, nadleśniczy z Ustronia.
W prowadzonych przez nadleśnictwa szkółkach, co jakiś czas, dochodzi do cięcia pielęgnacyjnego. Jest ono potrzebne, aby przerzedzić nadmiernie rosnący młodnik. I to właśnie dzięki niemu w okresie świątecznym nie brakuje na rynku iglaków.
Bardzo często na potrzeby uprawy choinek leśnicy zagospodarowują tereny położone pod liniami wysokiego napięcia. Takie umiejscowienie plantacji daje gwarancję, że przyrost drzewka nigdy nie będzie zbyt duży. Niekiedy, jak tłumaczy M. Mazurkiewicz z bielskiej Zieleni Miejskiej, do sprzedaży trafiają także odpowiednio przycięte czubki iglaków.
- Po niektórych drzewach widać, że obsychają. Wtedy z takiego materiału wybiera się to, co jeszcze nadaje się do zbycia. W tym wypadku sam wierzchołek - zaznacza M. Mazurkiewicz.
Obecne w kościołach czy w prywatnych mieszkaniach iglaki to najczęściej sześcio-, ośmioletnie drzewka. Tyle czasu musi upłynąć, żeby sosna czy świerk doszły do standardowej wysokości 1,8 metra. I na tym etapie kończy się ich leśna historia, a zaczyna ta, związana ze świętami Bożego Narodzenia.

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Zaufanie nie pozostaje uczuciem; ono formuje wybory, styl mowy, relacje

2026-02-13 09:39

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Adobe Stock

Dzisiejszy fragment wyrasta z mów Jeremiasza do Judy, która szukała oparcia w układach i w sile ludzi. W tle stoi polityka ostatnich dekad królestwa, napięcie między Egiptem i Babilonią oraz pokusa, by bezpieczeństwo zbudować na sojuszach. Prorok mówi o zaufaniu. „Ciało” oznacza tu kruchą ludzką moc, także władzę i pieniądz. Formuła „przeklęty… błogosławiony…” przypomina styl psalmów mądrościowych, szczególnie Ps 1. Tekst zestawia dwa obrazy roślinne. Pierwszy przypomina krzew pustynny rosnący na solnisku. Hebrajskie ʿarʿar wskazuje roślinę stepu, niską i jałową. Taka roślina trwa w miejscu bez stałego źródła, a „dobro” pozostaje poza zasięgiem. Drugi obraz pokazuje drzewo zasadzone nad wodą, z korzeniami sięgającymi potoku. W kraju o wądołach wypełnianych deszczem drzewo przetrwa „rok posuchy” i nie traci liści. U Jeremiasza woda często oznacza Boga jako źródło życia i wierności (por. Jr 2,13). Wers 9 dotyka wnętrza człowieka. Hebrajskie serce (lēb) oznacza ośrodek decyzji i ukrytych motywów. Jeremiasz nazywa to wnętrze podstępnym i trudnym do poznania. W następnym zdaniu Pan mówi o badaniu „nerek”. Hebrajskie kĕlāyôt wskazuje sferę pobudek, tego, co pozostaje zakryte nawet przed samym człowiekiem. Widzimy język sądowy. Bóg „przenika” i „bada”, a potem oddaje według drogi i owocu czynów. Tekst usuwa złudzenie samousprawiedliwienia. Zaufanie nie pozostaje uczuciem. Ono formuje wybory, styl mowy, relacje i sposób używania dóbr. W Wielkim Poście ten fragment prowadzi do rachunku sumienia i do uporządkowania tego, na czym spoczywa nadzieja w dniu próby.
CZYTAJ DALEJ

40 pytań Jezusa: „Dlaczego płaczesz?”

Każdego dnia Wielkiego Postu podamy Ci jedno konkretne pytanie, które Jezus zadaje w Ewangeliach (np. „Czy wierzysz?”, „Czego szukacie?”, „Czy miłujesz Mnie?”). Bez moralizowania. Niech to będzie zaproszenie do osobistej konfrontacji i zmierzenie się z własnymi trudnościami w czasie tegorocznej wielkopostnej drogi.

„Rzekł do niej Jezus: «Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?» Ona zaś sądząc, że to jest ogrodnik, powiedziała do Niego: «Panie, jeśli ty Go przeniosłeś, powiedz mi, gdzie Go położyłeś, a ja Go wezmę».” (Mk 8,17)
CZYTAJ DALEJ

Wojna w Iranie: biskupi katoliccy ze wszystkich kontynentów apelują o dialog i potępiają akceptowalne „straty uboczne”

2026-03-05 19:11

[ TEMATY ]

apel

wojna

Iran

ABEDIN TAHERKENAREH/PAP

Po nalocie w centrum Teheranu w Iranie, 5 marca 2026 r.

Po nalocie w centrum Teheranu w Iranie, 5 marca 2026 r.

Od Zatoki Perskiej po Australię, od Stanów Zjednoczonych po Amerykę Łacińską, konferencje episkopatów i biskupi ze wszystkich kontynentów w podobny sposób zareagowali na atak zbrojny na Iran. W wielogłosie apeli wybrzmiewa wspólne wołanie: powstrzymać dalszą eskalację, chronić ludność cywilną i przywrócić dyplomacji jej rolę.

W głosie Kościoła na całym świecie rezonują słowa Leona XIV o tym, że „stabilności i pokoju nie buduje się wzajemnymi groźbami ani posługując się bronią, co sieje zniszczenie, ból i śmierć, ale jedynie poprzez rozsądny, autentyczny i odpowiedzialny dialog”. Papież wypowiedział je dzień po amerykańsko-izraelskim ataku na Iran i wszczętej przez niego kontrofensywie. W kolejnych dniach watykański sekretarz stanu przestrzegł, że wojny prewencyjne grożą podpaleniem świata. Kard. Pietro Parolin potępił też „podwójne standardy” społeczności międzynarodowej, gdzie niektóre ofiary cywilne uznaje się za zwykłe „straty uboczne”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję