Reklama

Harcerze, jakich mało

Jeszcze w czasach komuny w podziemnym harcerstwie narodził się pomysł, aby w jego struktury angażować osoby niepełnosprawne. Działało to jednak na zasadach wolontariatu - harcerze pomagali niepełnosprawnym. Choć nie doprowadzono do sformalizowania tego typu drużyn, w założeniach owe integracyjne grupy nazywane były „drużynami nieprzetartego szlaku” lub „drużynami pełni”

Niedziela małopolska 5/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Harcerska drużyna integracyjna, o której będzie mowa w tym artykule, prowadzi normalną formację harcerską, tyle, że na miarę możliwości członków tej drużyny. Poznajmy więc 84. Krakowską Integracyjną Drużynę Harcerską „Wentfie”.

Osada nad jeziorem

Reklama

Pomysł powstania drużyny integracyjnej w Krakowie narodził sie we Wspólnocie Burego Misia. Wspólnota ta powstała niemal trzydzieści lat temu. Założył ją ks. Czesław Marchewicz CR, nazywany Kubą. Jeszcze za czasów kleryckich, jako kleryk Seminarium Księży Zmartwychwstańców w Krakowie, poznał niepełnosprawnego chłopca, Piotrusia, z którym się zaprzyjaźnił. Kuba przygotowywał Piotrusia i jego niepełnosprawnych kolegów do Pierwszej Komunii św. Z czasem ta przyjaźń przerodziła się w swoistą wspólnotę. Gdy Kuba wysyłany był na jakąś zakonną placówkę, niedługo potem powstawały tam nowe wspólnoty. Nazwano je Wspólnotami Burego Misia. Później zaczęto organizować wakacyjne wyjazdy na Kaszuby, nad jezioro Wentfie, organizowane przez studentów i harcerzy. W końcu Kuba, za zgodą przełożonych, zakupił dom i teren w Nowym Klinczu na Kaszubach i tam zbudowano Osadę Burego Misia. Zamieszkały w niej osoby w różnym stopniu upośledzone, którym trudno byłoby funkcjonować w społeczeństwie (niektórym zmarli rodzice i nie miał się nimi kto zająć). Wraz z upośledzonymi w osadzie zamieszkały „bure niedźwiedzie” - opiekunowie „burych misiów”. Duszpasterzem i gospodarzem osady został założyciel wspólnoty - ks. Marchewicz.
Dziś w Osadzie Burego Misia są już cztery domy i mieszka w nich 26 osób niepełnosprawnych z opiekunami oraz wolontariusze, którzy przebywają w osadzie czasowo. Na stałe mieszkają tu dwie rodziny. Nadal odbywają się wakacyjne obozy harcerskie, w których uczestniczą „bure misie”. Domy i całe gospodarstwo organizowane są według pomysłów „burych misiów”. To spełnienie ich marzeń i życie w niezwykłej rodzinie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Narodziny drużyny

W tworzeniu zrębów Wspólnoty Burego Misia od początku towarzyszyli harcerze. Kilka lat temu, jeden z krakowskich „burych niedźwiedzi” i jednocześnie harcerz - Wojciech Świeboda zauważył, że osoby niepełnosprawne ze wspólnoty są bardzo zainteresowane harcerstwem, i że są w stanie w swoim tempie realizować kolejne stopnie harcerskie i zdobywać sprawności. Postanowił więc na próbę stworzyć drużynę dla osób upośledzonych, na okres sześciu miesięcy. Ta próba się powiodła. W czasie wakacji w 2005 r. w Osadzie Burego Misia nad jeziorem Wentfie zorganizowano pierwszy obóz harcerski dla „burych misiów”. Każdemu „buremu misiowi” towarzyszył opiekun - „bury niedźwiedź”. Misie, mieszkające w osadzie, dołączyły do harcerzy, nocując w namiotach, o ile pozwalał im na to stan zdrowia. Już na tym obozie kilka osób na ręce ks. Kuby złożyło przyrzeczenie harcerskie podczas uroczystej Mszy św. Było to ogromnie ważne i wzruszające wydarzenie. Słowa przysięgi „bure misie” powtarzały za phm Wojciechem Świebodą, który zapoczątkował istnienie drużyny. Wszyscy płakali ze szczęścia. Tak też narodziła się 84. Krakowska Integracyjna Drużyna Harcerska „Wentfie”. Swą nazwę wzięła od jeziora, nad którym znajduje się osada.

Przypadek?

Reklama

Aldona Szałajko, drużynowa 84. Integracyjnej Drużyny Harcerskiej „Wentfie”, trafiła do „burych misiów” przez nieco zabawny zbieg okoliczności. Na pierwszym roku studiów podczas gry w koszykówkę przeciwniczka pomyliła ją z kimś ze swojej drużyny i zakończyło się to faulem - Aldona oberwała po nosie. Magda Darska, „sprawczyni” zdarzenia, czując się odpowiedzialna za koleżankę z roku, postanowiła odprowadzić ją do domu. Okazało się, że mimo wspólnego kierunku studiów dziewczyny w ogóle się nie znały. To dość osobliwe wydarzenie sprawiło, że się zaprzyjaźniły. Magda zaangażowana była w działającą w Krakowie Wspólnotę Burego Misia. Opowiadała często Aldonie o kolejnych spotkaniach i o działającej w ramach Wspólnoty drużynie harcerskiej. Aldona, która związana była z harcerstwem w czasie nauki w gimnazjum, zaciekawiła się inicjatywą. Po pewnym czasie poznała założyciela „Wentfii”, Wojtka, który wprowadził ją w funkcjonowanie drużyny. Zanim to się jednak stało, zaprosił Aldonę na „rekolekcje dla zabieganych harcerzy”, prowadzone w Krakowie przez jezuitów. To tam druhna zdecydowała, że mimo natłoku zajęć wróci do harcerstwa, że będzie w stanie pogodzić wszystkie obowiązki. Od 26 lutego 2010 r. Aldona Szałajko pełni funkcję drużynowej Drużyny Integracyjnej „Wentfie”. Jednocześnie uczestniczy w swojej indywidualnej drodze harcerskiej, zdobywając kolejne sprawności pod okiem phm Anny Stawiarskiej z Hufca Podgórze, na której ręce złożyła Przyrzeczenie Harcerskie.

Wyjątkowe wakacje

Od pierwszego obozu harcerskiego „burych misiów” minęło już 6 lat. Każdy taki wyjazd trwa trzy tygodnie, prawie tyle samo, co obozy dla harcerzy pełnosprawnych. Każdy „bury miś ma swojego opiekuna - „burego niedźwiedzia”. - Najbardziej zadziwia mnie fakt - mówi Aldona Szałajko - że niektóre „bure niedźwiedzie” potrafią na ten obóz wykorzystać cały swój urlop, a nie jest to przecież odpoczynek, tylko ciężka praca i odpowiedzialność.
- Po wakacyjnym obozie przychodzi czas pracy drużyny: zbiórki, gry, wyjazdy, biwaki, realizowanie stopni i sprawności harcerskich - wylicza druhna. - Do drużyny przyjmowane są także nowe osoby. Na chwilę obecną nasza drużyna liczy 16 osób i tyle samo opiekunów - dodaje.

Wyjątkowi harcerze

„Wentfie” to drużyna koedukacyjna. Od razu powstały w jej ramach dwa zastępy: męski - „Wilki” i żeński - „Zielone Świerki”. Na pierwszych zbiórkach wprowadzono nowych harcerzy w obrzędowość harcerską - ustalono nazwy, wybrano barwy drużyny, proporce. „Bure misie” zaczęły też poznawać pierwsze techniki harcerskie, grały w podchody, uczyły się pierwszej pomocy. - Indywidualne stopnie harcerskie to, u harcerek: ochotniczka, tropicielka, samarytanka, wędrowniczka i Harcerka Rzeczypospolitej - wylicza drużynowa. - Męskie drużyny harcerskie zdobywają odpowiednio stopnie: młodzika, wywiadowcy, ćwika, Harcerza Orlego oraz Harcerza Rzeczypospolitej - Zdobycie tych sprawności stoi otworem także przed „burymi misiami”.
- Jacy są harcerze z drużyny integracyjnej? - pytam. - To osoby niezwykle wdzięczne. Nie spotkałam się nigdzie z taką wdziecznością za każdą zbiórkę, za każde spotkanie i czas im poświęcony - mówi Aldona Szałajko. - „Bure misie” - harcerze, troszczą sie o swoich Burych Niedźwiedzi. Są bardzo dokładni i wytrwale dążą do zdobycia celu czy uzyskania ideału, jaki sobie wyobrazili. Raz rozpoczęte zadanie doprowadzają do końca. Mają niezwykły szacunek do munduru. Są bardzo szczęśliwi, że od ubiegłego roku mają własną harcówkę, którą udostępnił im proboszcz parafii św. Mikołaja w Krakowie ks. Tadeusz Nosek. Tu odbywają się spotkania i zbiórki. O to miejsce troszczą się jak o własny dom. Fascynuje mnie zaangażowanie niepełnosprawnych harcerzy i ich niezwykły, ciepły spokój - zamyśla się druhna.

Zlot stulecia

Zapytana o dalsze plany drużyny Burych Misiów, Aldona Szałajko odpowiada: - My jako drużyna przygotowujemy się do czekającej nas w tym roku 100. rocznicy istnienia harcerstwa (zeszłoroczne obchody stulecia harcerstwa organizowane były przez ZHP. Tegoroczne wydarzenia i Zlot Stulecia to inicjatywa ZHR i pozostałych drużyn harcerskich działających w Polsce - przyp. red.). Bardzo się cieszymy na czekający nas czas jubileuszu. Będzie to prawdziwe harcerskie świętowanie. Bure Misie na pewno będę brały czynny udział w tych wydarzeniach.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dobra Marta i dobra Maria mieszkają w jednym domu Kościoła

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Joanna Popławska

Paweł dowodzi niezależności swojej Ewangelii biografią, i jest to biografia zeznana jak przed sądem: „słyszeliście przecież o moim postępowaniu ongiś, gdy jeszcze wyznawałem judaizm, jak z niezwykłą gorliwością zwalczałem Kościół Boży i usiłowałem go zniszczyć”. Apostoł niczego nie retuszuje. Jego przeszłość prześladowcy jest częścią argumentu. Nikt nie mógł go nauczyć Ewangelii, bo nie przebywał wśród uczniów. Był po przeciwnej stronie. „Prześcigałem w żarliwości o judaizm wielu rówieśników”. Gorliwość Pawła była gorliwością zelotyczną, wzorowaną na Pinchasie i Eliaszu, gotową do przemocy w obronie Prawa. Przełom opisuje językiem powołań prorockich: „gdy jednak spodobało się Temu, który wybrał mnie jeszcze w łonie matki mojej i powołał łaską swoją, aby objawić Syna swego we mnie”. To niemal dosłowne echo Jeremiasza (Jr 1,5) i Sługi Pańskiego (Iz 49,1). Paweł opisuje nawrócenie jako powołanie w obrębie tej samej historii Boga z Izraelem. Ten, który posyłał proroków, posłał i jego, „abym Ewangelię o Nim głosił poganom”. Znamienna jest dyskrecja: „objawić Syna swego we mnie”. Wydarzenie damasceńskie, które Łukasz opowie trzykrotnie z narracyjnym rozmachem, sam Paweł wspomina półzdaniem. Chronologia, którą podaje, ma wartość dowodową. Nie radził się „ciała i krwi”, poszedł do Arabii, wrócił do Damaszku, dopiero po trzech latach udał się do Jerozolimy „zapoznać się z Kefasem” i pozostał u niego piętnaście dni, nie widując innych apostołów oprócz Jakuba. Grecki czasownik historēsai, zapoznać się, znaczy tyle co odwiedzić w celu poznania. Z tej wizyty nie da się wyprowadzić zależności doktrynalnej. A jednak Paweł nie buduje Ewangelii przeciwko Jerozolimie. Przyszedł do Kefasa, bo komunia z Piotrem należy do prawdy jego posłannictwa. Niezależność objawienia i więź z Kościołem apostolskim nie kłócą się u niego ani przez chwilę. Finał jest doksologią cudzej wdzięczności. Kościoły Judei, znające go tylko ze słyszenia, „wielbiły Boga z mojego powodu”. Prześladowca głosi wiarę, którą chciał zniszczyć. Taka odmiana ma tylko jedno wytłumaczenie, i właśnie ono jest treścią uwielbienia.
CZYTAJ DALEJ

Czujesz, że Bóg milczy? Pamiętaj o tej tajemnicy Różańca

2026-10-06 21:06

[ TEMATY ]

Różaniec 2026

Adobe Stock

Są chwile, kiedy modlimy się i nic się nie zmienia. Bóg wydaje się milczeć, a odpowiedzi wciąż nie ma. Zmartwychwstanie przypomina jednak, że cisza nie musi oznaczać końca – Bóg może działać także wtedy, gdy jeszcze tego nie widzimy.

W październiku mamy dla Ciebie 31 powodów, żeby wziąć Różaniec do ręki. Każdego dnia – jeden powód, jedna tajemnica, jedna intencja.
CZYTAJ DALEJ

Komunikat diecezji warszawsko-praskiej: Liturgię Wigilii Paschalnej wolno rozpocząć najwcześniej o godz. 20:00

2026-10-06 19:40

[ TEMATY ]

Wigilia Paschalna

diecezja warszawsko‑praska

Joanna Popławska

Wigilia Paschalna u łódzkich dominikanów

Wigilia Paschalna u łódzkich dominikanów

Biskup warszawsko-praski Romuald Kamiński określił zasady dotyczące celebracji Wigilii Paschalnej w diecezji. Zgodnie z komunikatem Komisji Liturgicznej liturgia będzie mogła rozpocząć się najwcześniej o godz. 20.00.

mając na uwadze przepisy Mszału Rzymskiego dla diecezji polskich, wydanie z 2013 r., (por. Wigilia Paschalna w Wielką Noc, p. 3), jak również Listu okólnego o przygotowaniu i obchodzeniu Świąt Paschalnych Kongregacji ds. Kultu Bożego z dnia 16 stycznia 1988 r. (por. p. 78), uwzględniając znaczenie uroczystości Zmartwychwstania Pańskiego, biskup Romuald Kamiński postanawia co następuje:
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję