Reklama

Młodzi w kościele

Ilu młodych ludzi w naszej diecezji chodzi do kościoła nie tylko w niedzielę? Dla ilu młodych wiara jest ważną częścią ich codziennego życia? To pytania z okazji Niedzieli Palmowej, tradycyjnie już uznawanej w Kościele za niedzielę młodych. Niech staną się one początkiem twórczej dyskusji o obecności młodych ludzi w Kościele częstochowskim

Niedziela częstochowska 16/2011

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Chodzę do kościoła, żeby spotkać Jezusa - i choćby nie wiem jak banalnie to zabrzmiało dla niektórych - taka jest prawda. To zdanie mówi dziewczyna, góra 17 lat, spotkana po Mszy św. na Przeprośnej Górce. Przyznaje się, że do należy do Oazy. Towarzyszący jej chłopak (oboje przyjechali tutaj na rowerach) dodaje: „Dla rówieśników jesteśmy trochę dziwakami. Już samo to, że nie chodzimy w piątki na imprezy, robi z nas właśnie takich. Ja na przykład noszę koszulki ewangelizacyjne, za co kilka razy byłem już szturchany przez tzw. postępowych kolegów. Dzisiaj najtrudniej przyznać głośno, że się wierzy. Dlatego ludzie tacy jak my szukają podobnie myślących. Ruchy młodzieżowe w Kościele dają nam siłę. To wspólnota daje siłę”.

Chodzę do Kościoła, bo...

Reklama

„Kościół traci młodych, czy młodzi tracą Kościół” - taka dyskusja miała miejsce kilka lat temu podczas Forum Duszpasterstwa Młodych. Ze studentami, z licealistami dyskutowali wtedy biskupi i duszpasterze młodzieżowi. Młodzi, zaangażowani w ruchy kościelne, mówili o konieczności przystosowania metod działania do zmieniających się czasów. Lata 80., gdy do duszpasterstw młodzieżowych waliły tłumy, już się nie powtórzą. - Mawia się, że obecne czasy są trudne, tymczasem one są jedynie wymagające, bo młodzież XXI wieku jest wy-magająca - ks. kan. Marka Batora, częstochowskiego duszpasterza akademickiego ze wspólnoty „Emaus”, irytuje ciągłe porównywanie z latami 80.
- Kiedy słyszę o trudnościach w pracy z młodzieżą, przypominam sobie tytuł pracy magisterskiej mojego kolegi kapłana: „Trudna młodzież łatwym polem ewangelizacji” - ripostuje ks. Rober Glen, diecezjalny duszpasterz Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży.
- To nie trudny czas ma być zmartwieniem Kościoła, to Kościół powinien niepokoić, zastanawiać i prześcigać najtrudniejszą nawet epokę. Od lat 80. nastąpiły w duszpasterstwie ogromne zmiany. Wszyscy je dostrzegamy. Tego nie zmienimy. Jednak problem nie tkwi w zmieniającym się świecie. Problem raczej w tym, czy nasze metody duszpasterskie nie pozostały w latach 80., a my ze zdziwieniem, bądź zgorszeniem zauważamy, że młodzież XXI wieku nie potrafi poruszać się w stylu tamtego duszpasterstwa - dodaje. - W parafii, w której obecnie posługuję, liczba młodych podejmujących faktyczną pracę nad sobą jest nawet większa niż w latach 80. - podsumowuje ks. Robert z Ruchu Światło-Życie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Kto dzisiaj chce należeć do duszpasterstwa?

Reklama

Pytamy tych, co nigdzie nie przynależą. Niezdecydowanych, poszukujących swojego miejsca.
- Miłość, media, moda. Trzy razy M - te słowa napędzają teraz młode pokolenie. Czy naprawdę sądzicie, że to nam wystarczy, żeby żyć? Że jesteśmy tacy płytcy? Że ciuch określa świadomość? Nieprawda! Ludzie tęsknią za głębią, noszą w sobie jej potrzebę. Marzą, by ich zauważono, żeby ktoś chciał z nimi pogadać od serca - przekonuje Janusz, który jednocześnie się uczy i pracuje. Spora część młodego pokolenia narzeka nieustannie na brak czasu, tak przynajmniej tłumaczy to, że nie korzysta z kultury, ma opór przed przynależnością do jakiejkolwiek organizacji, a tym samym do wspólnoty kościelnej. Chociaż, przyznaje, najbliżej jest mu do Kościoła katolickiego. W rodzinnej, wiejskiej parafii był ministrantem, parę lat należał do Oazy. Teraz nie należy nigdzie.
- W Duszpasterstwie Akademickim „Emaus” spotkać można ludzi po długoletniej formacji duchowej. Ci szukają kontynuacji swojej wiary; dalej spotykamy młodych pragnących coś zrobić ze swoim dotychczasowym, dość laickim podejściem do wiary i życia. Nie brakuje jednak i tych, którzy całkowicie pogubili się w swoim życiu duchowym - mówi ks. Marek Bator.
- Młody człowiek szukając duszpasterstwa, szuka po prostu odpowiedzi na ważne życiowe pytania. Nie chce samotności, wyrzutów sumienia, pustki i braku miłości. To, że posiada konto na facebooku, telefon z iluśpikselowym aparatem i MP4 nie zmienia pragnień duszy. My proponujemy odkrywanie miłości Boga w każdej sekundzie życia, a nie tylko od czasu do czasu - tłumaczy ks. Glen.
- Uważam, że młodzież nie chce być traktowana jako zjawisko przelotne, „zajmiemy się tobą do czasu, kiedy dorośniesz”. Młodzi jeśli szukają czegoś więcej w Kościele, to miejsca, w którym jako chrześcijanie mogą nauczyć się orientować w tym świecie i skutecznie konfrontować z jego poglądami. Znaczna część tej młodzieży, to olbrzymi potencjał przyszłych liderów świeckich, którzy będą mogli podejmować różnorodną posługę w środowisku i różnych przestrzeniach Kościoła oraz społeczeństwa. W takim kontekście, uważam, że to, co ciekawego może zaproponować ludziom młodym Ruch Światło-Życie, to właśnie tę wizję Sługi Bożego, ks. Franciszka Blachnickiego, która proponuje aktywne bycie w Kościele i prowadzi ich do wspólnoty, w której można zrealizować swoje powołanie, zestarzeć się i umrzeć po to, aby znaleźć pełnię życia - tłumaczy ks. Ryszard Nowak, od lat związany z Oazą.

Młodzi, ale już nie tak bardzo

- Młodzież w Kościele? No, to chyba Oaza tylko. Niestety, ja mam po 30. i dwoje dzieci, więc to nie moje klimaty - mówi „Niedzieli” mężczyzna wychodzący z kościoła w niedzielny poranek. Ks. Mariusz Foltyński, moderator diecezjalny Ruchu Światło-Życie, słysząc takie stwierdzenie, cytuje wypowiedź swojego przyjaciela, kapłana od lat pracującego z młodzieżą: „Jednym z najczęstszych stereotypów w myśleniu o Ruchu Światło-Życie, jest sprowadzenie go do pojęcia Oazy rozumianej jako duszpasterstwo młodzieży. Stąd szeroko rozpowszechnione wśród duchowieństwa błędne myślenie, że z Oazy się wyrasta tak jak z krótkich spodenek, że po prostu, w pewnym wieku, już nie wypada w ten sposób bawić się w Kościół. Jest to przykład dość powszechnej ignorancji, dotyczącej w ogóle braku zrozumienia zjawiska ruchów odnowy w Kościele, które niekiedy nie są traktowane jako naturalne środowiska współpracowników w dziele ewangelizacji, formacji i apostolstwa, lecz jako kolejne zadanie dla i tak zapracowanego duszpasterza”.

Człowieku, zainteresuj się!

Oferta duszpasterstw jest spora i różnorodna. Pokazuję wydruk strony internetowej „Emaus” studentom pod Akademią im. Jana Długosza. Zainteresowani? Część, na widok katolickiego nagłówka, oddaje mi kartkę i bez słowa odchodzi. Najwięcej jest jednak tych, u których słabo z informacją. Są zdziwieni... - Myślałem, że tam się tylko modlą, takie zakonne klimaty raczej. A to mi wygląda na duży power - mówi jeden z zainteresowanych.
- Wszystkie nasze inicjatywy modlitewne, towarzyskie czy zabawowe, kierowane są do studentów częstochowskich uczelni. Informacje na temat życia wspólnoty, wyjazdów czy imprez regularnie zamieszczamy na naszej stronie: www.emaus.czest.pl oraz kanale na Facebooku. Są plakaty na uczelniach, w akademikach, w parafiach. Na początku października odwiedzamy akademiki, rozdajemy ulotki i zapraszamy do DA Emaus. W okresie bożonarodzeniowym jest kolęda. W okresie Wielkiego Postu kolejne osoby podejmują post o chlebie i wodzie, tworząc w ten sposób sztafetę wielkopostną w konkretnej intencji. Teraz są rekolekcje wielkopostne, droga krzyżowa w Oświęcimu, będziemy też modlić się w centrum Częstochowy. Organizujemy wyjazd do Rzymu na beatyfikację. Jesteśmy odpowiedzialni za ogólnopolską pielgrzymkę akademicką oraz Światowe Dni Młodzieży w Madrycie - wylicza ks. Bator.
- Sądzę, że młodzi ludzie Kościoła zbyt mało są widoczni w swoich społecznościach. Są albo hermetyczni, albo „wycofani”, bo ja np. w swojej szkole nie bardzo wiem, gdzie ich szukać. Jeśli będą fajnymi ludźmi, to mnie zainteresują. Myślę, że teraz jest taki czas, że trzeba mocno wychodzić ku innym, a nie czekać aż sami przyjdą... - mówi Marta, licealistka.
- Naszą metodą służby jest tzw. nowa ewangelizacja wśród tych, z którymi się spotykamy; życie nową kulturą, czyli budowanie cywilizacji miłości. Szczególną formą służby młodym jest formowanie dojrzałych rodzin, gdy w parafiach grupy rodzin spotykających się na dzieleniu wiarą pod opieką duszpasterzy. W naszym ruchu praktykujemy to od prawie pół wieku - wyjaśnia ks. Robert.
- Nieustannie zapraszamy młodych do naszej wspólnoty. Odwiedzamy parafie, organizujemy spotkania założycielskie, rozmawiamy z kapłanami i młodzieżą, zapraszamy na wypoczynek z formacją, proponujemy naszą stronę internetową www.czestochowa.ksm.org.pl i portal społecznościowy „Młodzi tej ziemi” mlodzitejziemi.pl. KSM to stowarzyszenie kościelne, dzieło Episkopatu. Nie mamy specyficznej duchowości założyciela. Nie zajmujemy się wycinkiem misji Kościoła. Oddychamy pełnymi płucami Kościoła. Uczymy się, jak być Kościołem w danym środowisku i czasie. Zatem szczególny akcent formacji KSM to żyć sprawami tej cząstki Kościoła powszechnego, w której Bóg nas powołał. A ponieważ jesteśmy wszczepieni w polski rdzeń narodowy, zatem chcemy też służyć Ojczyźnie. Kształtowanie KSM-owiczów dąży do uformowania dojrzałego chrześcijanina otwartego na Bożą łaskę i gotowego do apostolstwa - podsumowuje ks. Glen.

Gdzie szukać?

Miejsca, które firmuję różnego rodzaju duszpasterstwa adresowane do młodych ludzi można dość łatwo policzyć. Strukturę ogólnodiecezjalną mają dwie organizację: Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży (KSM) i bodaj najpopularniejszy w Polsce Ruch Światło-Życie. I jeden i drugi podzielił się na regiony, które mają oddzielnych asystentów, jak w KSM, czy moderatorów, jak w Oazie. Asystentem diecezjalnym KSM jest obecnie ks. Robert Glen. W regionie częstochowskim KSM jest 115 parafii, w radomszczańskim 84, w wieluńskim 68, a w zawierciańskim 42.
Na poziomie diecezji Ruchem Światło-Życie kieruje obecnie ks. Mariusz Foltyński, w regionie częstochowskim moderatorem rejonowym jest ks. Paweł Dzierzkowski, a moderatorem łącznikowym ks. Andrzej Sewerynek. Rejon radomszczański, drugi co do wielkości w diecezji, to teren działalności ks. moderatora Roberta Grohsa. Rejon wieluński ma w pieczy ks. Tomasz Mucha, a moderatorem łącznikowym jest ks. Paweł Otręba. W rejonie zawierciańskim moderatorem rejonowym jest ks. Konrad Cygan.

W Częstochowie działają także duszpasterstwa akademickie. Główne to duszpasterstwo „Emaus”, z siedzibą przy ul. Kilińskiego 132; to także jedna z nielicznych w Polsce parafii personalnych, a nie terytorialnych, pw. św. Ireneusza. Jej wiernymi są studenci i pracownicy naukowi miejscowych uczelni. Duszpasterzem akademickim jest ks. Marek Bator.

Jasna Góra ma dwa miejsca, w których zbiera się zaangażowana młodzież. To Jasnogórskie Duszpasterstwo Akademickie na Jasnej Górze, które prowadzi o. Kamil Szustak i Duszpasterstwo Młodzieżowe „Na Halach”.

Na postawie stron internetowych oprac. K. W.

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jak to jest być młodą kobietą pracującą "za kulisami" Kościoła? Poznajcie historię Kamili, 25-letniej zakrystianki!

2026-02-16 20:40

[ TEMATY ]

świadectwo

zakrystianki

Archiwum Kamili Suchańskiej

Kamila - zakrystianka

Kamila - zakrystianka

Czy 25-latka pracująca na zakrystii budzi zdziwienie? Na pewno. Co się takiego wydarzyło, że młoda kobieta już od niemalże 7 lat jest zakrystianką i… nie zamierza tej posługi porzucić? Mało tego, pokazuje ją również w mediach społecznościowych? Poznajcie Kamilę Suchańską z Częstochowy. W parafii św. Melchiora Grodzieckiego można ją spotkać przede wszystkim na zakrystii – podczas przygotowywania Mszy św., zajmującą się ornatami czy po prostu przyjmującą intencje Mszy św. Jak sama mówi, słyszała wielokrotnie, że „zakrystia to nie jest miejsce dla kobiet”, jednak… pragnie przełamać ten stereotyp i zaprosić do świata kościoła „za kulisami”.

Agata Kowalska: Jak trafiłaś do pracy w zakrystii? Czy to był przypadek, czy świadoma decyzja?
CZYTAJ DALEJ

Atak przed galerią w Poznaniu; nastolatek miał maczetę

2026-02-17 08:57

[ TEMATY ]

Poznań

Adobe Stock

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

ZDJĘCIE ILUSTRACYJNE

Wielu nadal nie dowierza w to, że grupa nieletnich mogła próbować dokonać rozboju na innej grupie nastolatków w najbardziej ruchliwym punkcie miasta i do tego z maczetą w ręku. Niestety, takie przypadki nie są odosobnione i o ile zjawisko nie jest nowe, to wciąż trudno znaleźć receptę na walkę z agresją wśród młodych - informuje TVP Poznań.

ZOBACZ CAŁY MATERIAŁ: poznan.tvp.pl.
CZYTAJ DALEJ

Ordo Iuris: aborcje z "przesłanki psychiatrycznej" to obejście prawa

2026-02-17 15:46

Adobe.Stock

Zaburzenia psychiczne stały się główną przyczyną wykonywania w Polsce aborcji. Powoływanie się na takie okoliczności jest obejściem obowiązującego prawa, gdyż zastępuje uznaną za nielegalną tzw. przesłankę eugeniczną. Ekspert Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie wykazuje, że wykonywanie aborcji w stanach zaburzeń psychicznych nie znajduje żadnego uzasadnienia w aktualnej wiedzy medycznej. Dostępne są liczne dowody naukowe potwierdzające, że aborcja może stanowić poważne zagrożenie dla zdrowia psychicznego. Każde zaburzenie psychiczne w ciąży można i należy leczyć - pisze ekspertka Instytutu Ordo Iuris Katarzyna Gęsiak w komentarzu do niedawnego wywiadu udzielonego KAI przez prof. Pawła Mierzejewskiego z Instytutu Psychiatrii i Neurologii (IPiN) w Warszawie.

Prof. Paweł Mierzejewski z Instytutu Psychiatrii i Neurologii (IPiN) w Warszawie po raz kolejny wypowiedział się w sprawie aborcji z „przesłanki psychiatrycznej”. W wywiadzie udzielonym Katolickiej Agencji Informacyjnej 13 lutego zaznaczył, że „przeprowadzanie legalnej aborcji na podstawie tzw. przesłanki psychiatrycznej to po prostu sposób na obejście prawa. Rozwijając to stanowisko, wskazał, że po uchyleniu przez Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2020 r. (sygn. K 1/20) przesłanki eugenicznej z ustawy z 7 stycznia 1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (Dz.U. z 2022 r. poz. 1575), poszukiwano innych sposobów wykonywania aborcji z powodu, który po wydaniu wyroku TK stał się nielegalny. Tym sposobem, a jednocześnie obejściem prawa, jest właśnie tzw. przesłanka psychiatryczna, która stała się w Polsce głównym powodem zabijania dzieci nienarodzonych. Tymczasem, jak wskazuje specjalista w dziedzinie psychiatrii, sytuacja taka nie znajduje żadnego uzasadnienia w aktualnej wiedzy medycznej, ponieważ nie ma żadnych badań potwierdzających, że aborcja może poprawić stan psychiczny pacjentki. Co więcej, prof. Mierzejewski wskazuje, że dostępne są liczne dowody naukowe potwierdzające, że aborcja może stanowić zagrożenie dla zdrowia psychicznego. Przypomina także, że ciężarną pacjentkę z problemami psychicznymi - podobnie jak innych pacjentów - należy diagnozować i leczyć.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję