Dwa miesiące po wybuchu polscy strażacy dostarczają kolejnego dowodu prawdziwej solidarności. Wśród ofiar eksplozji znaleźli się bowiem strażacy libańscy, którzy w chwili wybuchu prowadzili akcję gaszenia pożaru, nie mając informacji o znajdującym się w pobliżu składzie materiałów wybuchowych. Do 15 października Łódzka Komenda Wojewódzka Państwowej Straży Pożarnej we współpracy ze Stowarzyszeniem „Dom Wschodni” i pod patronatem Komendanta Głównego PSP prowadzi zbiórkę środków na wsparcie rodzin tych strażaków.
Zbiórka jest organizowana na prośbę łódzkich strażaków, którzy uczestniczyli w sierpniu w akcji ratunkowej. W „Liście intencyjnym” podpisanym przez st. bryg. mgr inż. Grzegorza Janowskiego Łódzkiego Komendanta Wojewódzkiego PSP i ks. dr. Przemysława Szewczyka, prezesa Stowarzyszenia „Dom Wschodni” czytamy:
Pomóż w rozwoju naszego portalu
- Strażacy na całym świecie rozumieją sytuację rodziców, rodzeństwa czy małżonków, których najbliżsi ryzykują własne życie, żeby ratować ofiary klęsk żywiołowych czy ludzkiej bezmyślności. Szacunek dla idei straży pożarnej oznacza olbrzymią wrażliwość na sytuację ich rodzin zwłaszcza w momentach tragedii.
Reklama
Strażacy przygotowali materiały filmowe:
oraz stronę internetową www.helpforfirefighters.pl
żeby poinformować o prowadzonej zbiórce i zaapelować do wszystkich Polaków o włączenie się w pomoc: „Szlachetna idea straży pożarnej domaga się od nas otoczenia opieką najbliższych tych osób, którzy oddali jej swoje życie”.
Środki na wsparcie rodzin libańskich strażaków, którzy zginęli podczas służby 4 sierpnia 2020 roku w Bejrucie można wpłacać na konto
Stowarzyszenia „Dom Wschodni – Domus Orientalis”
podając w tytule wpłaty „Straż”: mBank 70 1140 2004 0000 3002 7483 9388
Wpłat można dokonywać także przez stronę: www.helpforfirefighters.pl oraz www.domwschodni.pl
4 sierpnia 2020 roku w godzinach wieczornych Bejrutem wstrząsnęła eksplozja olbrzymiego składu saletry amonowej. Bilans ofiar daje wyobrażenie o rozmiarze tragedii: w jednej chwili śmierć poniosły 193 osoby ponad 6,5 tysiąca osób doznało obrażeń, blisko 300 tysięcy znalazło się bez dachu nad głową. Wspólnota międzynarodowa pośpieszyła z pomocą.
Polscy strażacy byli jednymi z pierwszych, którzy znaleźli się w Bejrucie, by prowadzić akcję ratunkową. Uczestniczyło w niej 39 ratowników grup poszukiwawczych z Warszawy, Poznania, Łodzi i Nowego Sącza, czterech ratowników chemicznych i cztery psy. Ich obecność została zauważona przez Libańczyków, którzy za tamten gest solidarności pozostają Polakom wdzięczni.
