Reklama

Światowy Dzień Chorego

Niosą chorym Chrystusa

Księża kapelani szpitalni posłani do chorych naśladują swojego Mistrza. Niosą chorym nie tylko słowa otuchy, ale karmią Tym, który zawsze pochylał się nad ludzkim cierpieniem, dając nową nadzieję i łaskę zdrowia.
O pracy duszpasterskiej w szpitalach a także nadziejach na przyszłość mówiono na spotkaniu kapelanów szpitalnych, jakie 31 stycznia br. odbyło się w Wyższym Seminarium Duchownym Diecezji Legnickiej

Niedziela legnicka 7/2012

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Blisko 35 kapłanów z diecezji legnickiej pracujących w szpitalach, hospicjach i domach pomocy społecznej wspólnie zastanawiało się nad problemami, z którymi zmagają się na co dzień, służąc chorym. Całe spotkanie przebiegało pod hasłem „Troska duszpasterska o osoby chore w szpitalach i domach pomocy społecznej”. Spotkaniu przewodniczył bp Marek Mendyk oraz ks. Tomasz Biszko, diecezjalny Duszpasterz Chorych i Służby Zdrowia Diecezji Legnickiej.
Obok refleksji i wspólnej wymiany doświadczeń kapelani wysłuchali trzech wykładów. Jako pierwszy głos zabrał wykładowca liturgiki Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu ks. prof. dr hab. Stanisław Araszczuk, przedstawiając wykład „Liturgia sakramentu namaszczenia chorych w oparciu o Orędzie Ojca Świętego na Światowy Dzień Chorego, w dniu 11 lutego 2012 r.”
Następnie ks. dr Stanisław Pajor SDS, wykładowca teologii moralnej, w wykładzie „Moralne aspekty udzielania sakramentu namaszczenia chorych” mówił o sakramencie chorych widzianym od strony moralnej. Ostatni trzeci wykład wygłosiła s. Jolanta Chojnowska ze Zgromadzenia Sióstr Adoratorek, która pracuje jako lekarz anestezjolog w Szpitalu 40-lecia we Wrocławiu. W wykładzie „„Duszpasterska troska o chorych widziana od strony lekarza” przedstawiła kapelanom szpitalnym niektóre tematy i problemy postrzegane z punktu widzenia służby zdrowia, a dotyczące posługi kapelanów szpitalnych oraz samego sakramentu chorych.
Jak podkreślają uczestnicy, było to bardzo ważne spotkanie, podczas którego można było podzielić się osobistym doświadczeniem pracy szpitalnej, podnieść w pewnym sensie swoje kwalifikacje, a przede wszystkim umocnić się duchowo.
Praca kapelanów ma bowiem swój szczególny charakter. Z jednej strony ukierunkowana jest na chorych. Często towarzyszą im bowiem w chorobie, przy podejmowaniu ważnych decyzji odnośnie do operacji i zabiegów, ale także przygotowują ich na zakończenie ziemskiego pielgrzymowania i przejście do wieczności. Starają się wykorzystać jak najlepiej czas spotkania z chorymi na otwarcie ich serc na działanie Bożej łaski. Drugi obszar oddziaływania duszpasterskiego kapelana to rodziny chorych. Choroba zawsze przychodzi nie w porę. Dlatego dla rodziny chorego jest to najczęściej nowa, zaskakująca sytuacja, w której trzeba właściwie się odnaleźć i zazwyczaj zmienić rytm codziennego życia, aby pomóc choremu swoją obecnością. W najtrudniejszych sytuacjach trzeba też rodziny oswajać z myślą o śmierci chorego, a gdy ona nastąpi, pośpieszyć z pociechą duchową. Dla niektórych członków rodzin, choroba, śmierć bliskiej im osoby jest też początkiem nowego, pełnego życia w Bożej łasce. Obecności i pomocy duszpasterskiej kapelana potrzebuje też personel medyczny i wszyscy inni pracownicy szpitali, którzy swoją pracę i wiedzę poświęcają chorym. Im także jest potrzebne umocnienie duchowe, płynące ze sprawowanych sakramentów, a także przez zwykłe, ludzkie słowo.
Kapelani szpitalni z diecezji legnickiej mają okazję do podobnych spotkań kilka razy w roku.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2012-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Św. Franciszek Salezy

[ TEMATY ]

media

dziennikarze

św. Stanisław

Edycja Świętego Pawła

Drodzy bracia i siostry, „Dieu est le Dieu du coeur humain » [Bóg jest Bogiem serca ludzkiego] (Traktat o miłości Bożej, 1, XV): w tych pozornie prostych słowach znajdujemy pieczęć duchowości wielkiego nauczyciela, o którym chciałbym wam dzisiaj opowiedzieć - św. Franciszka Salezego, biskupa i doktora Kościoła. Urodzony w 1567 r. w nadgranicznym regionie francuskim był synem Pana z Boisy - starożytnego i szlacheckiego rodu z Sabaudii. Żyjąc na przełomie dwóch wieków - szesnastego i siedemnastego - zgromadził w sobie to, co najlepsze z nauczania i zdobyczy kulturalnych stulecia, które się skończyło, godząc spuściznę humanizmu z właściwym nurtom mistycznym bodźcem ku absolutowi. Otrzymał bardzo dobrą formację; w Paryżu odbył studia wyższe, zgłębiając także teologię, a na Uniwersytecie w Padwie studiował nauki prawne, na życzenie ojca, zakończone świetnym dyplomem „in utroque iure” - z prawa kanonicznego i prawa cywilnego. W swej pogodnej młodości, skupiając się na myśli św. Augustyna i św. Tomasza z Akwinu, doświadczył głębokiego kryzysu, który doprowadził go do postawienia pytań o własne zbawienie wieczne i o przeznaczenie Boże względem siebie, przeżywając jako prawdziwy dramat duchowy podstawowe problemy teologiczne swoich czasów. Modlił się gorąco, ale wątpliwości wstrząsały nim tak mocno, że przez kilka tygodni prawie zupełnie nie mógł jeść ani spać. W szczytowym okresie tych doświadczeń udał się do kościoła dominikanów w Paryżu, otworzył swe serce i tak się modlił: „Cokolwiek się wydarzy, Panie, to Ty trzymasz wszystko w swych rękach, a Twoimi drogami są sprawiedliwość i prawda; cokolwiek postanowiłeś wobec mnie...; Ty, który zawsze jesteś sprawiedliwym sędzią i Ojcem miłosiernym, będę Cię kochał, Panie [...], będę Cię tutaj kochał, mój Boże i będę zawsze pokładał nadzieję w Twoim miłosierdziu i zawsze będę powtarzał Twoją chwałę... Panie Jezu, będziesz zawsze moją nadzieją i moim zbawieniem na ziemi żyjących” (I Proc. Canon., t. I, art. 4). Dwudziestoletni Franciszek znalazł spokój w radykalnej i wyzwalającej rzeczywistości miłości Bożej: kochać Go, nie chcąc nic w zamian i ufać w miłość Bożą; nie chcieć nic ponad to, co uczni Bóg ze mną: kocham Go po prostu, niezależnie od tego, ile mi to da czy nie da. Tak oto znalazł spokój a zagadnienie przeznaczenia [predestynacji] - wokół którego dyskutowano w owym czasie - zostało rozwiązane, gdyż nie szukał już tego, co mógł mieć od Boga; kochał Go po prostu, zdawał się na Jego dobroć. Będzie to tajemnicą jego życia, która pojawi się w jego głównym dziele: Traktacie o Bożej miłości.
CZYTAJ DALEJ

Samobójstwo w imię postępu vs Leon XIV jako ostatni realista

2026-01-24 07:00

[ TEMATY ]

felieton

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Papież – wbrew temu, co próbują dziś wmówić zachodnie elitom – nie jest reliktem minionej epoki ani hamulcowym postępu. Jego nauczanie okazuje się dziś czymś znacznie bardziej aktualnym i praktycznym: realnym wsparciem dla cywilizacji, która znalazła się w demograficznym potrzasku. USA i Unia Europejska starzeją się w tempie, jakiego nie znała nowożytna historia. Społeczeństwa bogacą się, a jednocześnie kurczą. I to nie jest przypadek, lecz efekt wyborów kulturowych.

Paradoks polega na tym, że te same kraje, które w imię radykalnej sekularyzacji odrzuciły chrześcijańską wizję człowieka, dziś popełniają na sobie narodowe samobójstwo. Aborcja stała się „modna”, wręcz tożsamościowa. Nie jako dramatyczny wyjątek, ale jako element stylu życia. Efekt? Cywilizacja, w której dziecko – świadomie lub nie – zaczyna być postrzegane jako zagrożenie: dla kariery, wygody, planów, narracji.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV apeluje o budowanie autentycznych relacji międzyludzkich

2026-01-24 13:14

[ TEMATY ]

media

Dzień Środków Społecznego Przekazu

Vatican Media

Naszym zadaniem jest budowanie autentycznych relacji - pisze Ojciec Święty w Orędziu na 60 Światowy Dzień Środków Społecznego Przekazu. Jego hasłem są słowa: „Chronić ludzkie głosy i twarze”. Będzie on obchodzony w Polsce w trzecią niedzielę września, 20 września. Papież zaznacza, iż strzeżenie ludzkich głosów i twarzy oznacza strzeżenie osoby, jej godności i jej powołania do spotkania.

Twarz i głos są cechami unikalnymi, wyróżniającymi każdej osoby - ukazują jej niepowtarzalną tożsamość i są elementem konstytutywnym każdego spotkania. Starożytni dobrze o tym wiedzieli. Tak więc, aby zdefiniować osobę ludzką, starożytni Grecy używali słowa „twarz” (prósopon), które etymologicznie wskazuje na to, co znajduje się przed wzrokiem, miejsce obecności i relacji. Łaciński termin persona (od per-sonare) zawiera natomiast w sobie dźwięk - nie jakikolwiek dźwięk, ale niepowtarzalny głos konkretnej osoby.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję