Święta Bożego Narodzenia bez dodatkowych restrykcji, ale z apelem o odpowiedzialność
W okresie Świąt Bożego Narodzenia oraz do 28 grudnia nie będą obowiązywały dodatkowe restrykcje poza już wprowadzonymi. Premier Mateusz Morawiecki i szef resortu zdrowia Adam Niedzielski zaapelowali jednak o odpowiedzialność w okresie świątecznym z uwagi na pandemię.
Zgodnie z obowiązującymi rozporządzeniami w okresie świątecznym nadal obowiązują przepisy o obowiązku zakrywania nosa i ust w przestrzeni publicznej. Zabronione są również zgromadzenia powyżej pięciu osób. Imprezy lub spotkania mogą być organizowane jedynie w lokalach lub budynkach wskazanych jako adres zamieszkania lub pobytu organizatora. Regulacje obejmują jednak jedynie osoby, które nie mieszkają na stałe w danym gospodarstwie domowym. W praktyce oznacza to, że przy wigilijnym stole będzie mogła usiąść rodzina mieszkająca w danym gospodarstwie wraz z pięcioma zaproszonymi gośćmi.
Premier oraz przedstawiciele rządu apelowali jednak wielokrotnie, aby maksymalnie ograniczyć przemieszczanie się w okresie świątecznym i spędzać Boże Narodzenie w jak najmniejszym gronie, żeby ograniczyć transmisję koronawirusa. Przemieszczanie się między miastami nie jest natomiast ograniczone i regulowane rozporządzeniami.
Osoby, które wybierają się w tym okresie poza granice Polski, muszą liczyć się bądź z koniecznością odbycia w danym kraju kwarantanny, bądź wypełnienia specjalnego formularza zawierającego dane osobowe i ostatnie miejsca pobytu. Poszczególne kraje posiadają własne regulacje dotyczące obostrzeń, warunków wjazdu oraz pobytu na swoim terytorium. Szczegółowych informacji udzielają stale polskie placówki dyplomatyczno-konsularne i można je również znaleźć na stronie internetowej MSZ oraz portalu "Polak za granicą".
Wybierając się za granicę należy również pamiętać o obowiązującym do 31 grudnia przedłużonym zakazie lotów w międzynarodowym ruchu lotniczym. Z zakazu lotów wyłączone są jednak państwa UE, znajdujące się w strefie Schengen oraz lotniska w stanach Illinois i Nowy Jork w USA.
Ponadto o północy z poniedziałku na wtorek zostały wstrzymane do odwołania wszystkie loty z Wielkiej Brytanii do Polski, co ma związek z wykryciem nowej odmiany koronawirusa na Wyspach. Ponadto minister zdrowia wydał dyspozycje inspekcji sanitarnej, aby każda osoba, która przybyła do Polski z Wielkiej Brytanii miała możliwość przeprowadzenia bezpłatnych, szybkich testów poprzez skierowanie na takie testy przez sanepid.
Wracając do Polski obywatele kraju oraz cudzoziemcy, którzy są małżonkami albo dziećmi obywateli Polski, albo pozostają pod stałą opieką obywateli Polski, po przyjeździe do kraju są zwolnieni z obowiązku odbywania kwarantanny.
Reklama
Jeśli chodzi o limity w kościołach, może przebywać w nich maksymalnie 1 osoba na 15 m2 przy zachowaniu 1,5 m odległości od innych osób i zakryciu nosa i ust. Przemieszczając się w okresie świątecznym należy również pamiętać, że w dalszym ciągu mają obowiązywać ograniczenia liczby pasażerów w transporcie publicznym do 50 proc. liczby miejsc siedzących lub 30 proc. wszystkich miejsc.
Podziel się cytatem
Rząd nie wprowadził natomiast dodatkowych ograniczeń w sklepach i placówkach usługowych w okresie świątecznym. Do 27 grudnia - zgodnie z rozporządzeniem - otwarte są również sklepy i przywrócone zostały usługi w galeriach i parkach handlowych. W sklepach i placówkach handlowych, a także pocztowych do 100 m kw. powierzchni obowiązuje limit 1 osoba na 10 m kw. W sklepach i placówkach usługowych powyżej 100 m kw. limit to 1 osoba na 15 m kw. Utrzymane zostają godziny dla seniorów między 10 a 12.
Do 27 grudnia zawieszona jest natomiast działalność hoteli - mogą przebywać w nich wyłącznie osoby podróżujące służbowo, a także sportowcy, personel medyczny oraz pacjenci i opiekunowie.
Ponadto dzieci i młodzież szkolna wciąż od poniedziałku do piątku w godz. 8.00-16.00 mogą poruszać się jedynie z rodzicem lub opiekunem prawnym. W związku ze świętami Bożego Narodzenia od 23 grudnia do 3 stycznia w szkołach nie ma zajęć.
Premier wiele razy apelował o przestrzeganie zaleceń i obostrzeń, bo one mogą uratować ludzkie życie. Wskazał też, że "najlepsze prezenty" podczas Bożego Narodzenia to "odpowiedzialność i solidarność".
"Zostańmy w domach wyłącznie z najbliższą rodziną i spędźmy ten czas w ograniczonym gronie, bo od tego zależy wygrana z epidemią - najlepszy prezent, jaki dziś możemy dać sobie nawzajem" - apelował szef polskiego rządu.
Reklama
Z podobnym apelem występował szef resortu zdrowia Adam Niedzielski. "To są przede wszystkim apele do odpowiedzialności. Musimy się obronić przed trzecią falą. Jeżeli nie będziemy się na przełomie grudnia, stycznia zachowywać odpowiedzialnie i stosować do tych obostrzeń, które proponuje rząd, to skazujemy się na kolejną kumulację liczby zachorowań" – mówił Niedzielski.
Okres świąteczny zakończy się wprowadzeniem - jak mówił minister zdrowia - narodowej kwarantanny. Od 28 grudnia do 17 stycznia 2021 r. zostaną wprowadzone dodatkowe ograniczenia, w tym zamknięcie hoteli i ograniczenie w działaniu galerii handlowych. Ponadto w noc sylwestrową od 31 grudnia od godz. 19.00 do 1 stycznia do godz. 6.00 będzie obowiązywał czasowy zakaz przemieszczania się. (PAP)
Mam przyjaciela. Człowiek rzetelny, uczciwy, ofiarny. Długo można sporządzać listę jego zasług dla innych ludzi, dla regionu, dla Polski. Ma jasno określony światopogląd, (generalnie prawicowy) i jest w stu procentach przekonany o jego słuszności. To przekonanie jest tak głębokie, że nie dopuszcza wątpliwości, by ludzie inaczej niż on myślący mogli mieć choćby cień racji lub żeby warto było tracić czas na zrozumienie ich argumentów. W związku z tym wybrał kilka tytułów prasowych, które czyta namiętnie, natomiast kupowanie innych tytułów uważa za czyn niepatriotyczny, jest to bowiem finansowe wspomaganie środowisk robiących bliźnim wodę z mózgów. A przecież nie godzi się z własnej kieszeni dotować szkodnictwa.
Mam też innego przyjaciela - równie rzetelny, uczciwy i ofiarny. Dobrze pamięta przemiany 1956 r. - zostawił i wciąż zostawia na tej ścieżce mnóstwo dzieł służących bliźnim, wspomaga i towarzyszy wielu dobrym inicjatywom. Na czytanie prasy pierwszego z wymienionych przyjaciół brak mu czasu. Uważa te tytuły za stek bzdur zrodzonych w chorych umysłach, ubolewa, że autorzy szerzą poglądy uczące nienawiści, od czasu do czasu wskazuje przykłady takich chorych, jego zdaniem, wypowiedzi. Czyta systematycznie prasę nastawioną w dużym stopniu na zwalczanie takich poglądów. I oczywiście utwierdza się w swoim nastawieniu.
Wymienieni powyżej przyjaciele mają poglądy diametralnie różne, poglądy drugiej strony uważają za szkodliwe, ale osobiście się szanują i chyba nawet lubią. W spotkaniach po prostu unikają trudnych tematów - doświadczenie nauczyło ich, że z rozmowy wynika tylko kłótnia, że nie są w stanie nawzajem się przekonać. Więc już nie próbują, a w czasie spotkań rozmawiają o sprawach, które ich nie dzielą. I proszę nie uważać, że najbardziej frapujące z nich to pogoda. Oni w najbliższych dniach szczerze podzielą się opłatkiem, uściskają serdecznie i… będą wiedzieli, w jakim momencie przerwać rozmowę, by nie wchodzić na grząski teren. Dialogu w tym może i nie ma, ale brak też gorszących kłótni, nikt nikogo nie obraża, a jak przyjdzie potrzeba to ramię w ramię zrobią to, czego sytuacja i dobro bliźnich będzie wymagało.
Mam też spotkania z ludźmi, które sprawiają przykrość. To te, w których nie potrafimy odróżnić poglądów od ich właścicieli. Może w oczy tego nikt wprost nie powie, ale słychać to wyraźnie: masz złe poglądy, bo jesteś złym człowiekiem. Może i jesteś wolny, ale nie wolno ci tak myśleć i mówić, jak myślisz i mówisz. Masz złą wolę, uczciwy człowiek nie może tak myśleć, nikt na poziomie powinien ci zatem podawać ręki. Nie wiem, co czytają ludzie o takim nastawieniu do innych - spotykam ich na wszystkich polskich barykadach. I wszyscy uważają siebie za uczciwych.
Człowiek uczciwy we własnym mniemaniu to ten, który „nie ma sobie nic do zarzucenia”. Ciekawe jak wiele takich bezgrzesznych osób ostatnio pojawiło się w naszym kraju. Co chwilę w telewizji słyszę taką właśnie deklarację: nie mam sobie nic do zarzucenia. A ponieważ dzieje się to zazwyczaj w kontekście jakichś zarzutów, to słychać w tym i przekonanie, że winni są wszyscy inni. Owszem, jakieś zło się dokonało, ale z pewnością nie ja jestem sprawcą, proszę winnych szukać gdzie indziej. Ja nie mam sobie nic do zarzucenia. Jak się dogadać z tak doskonałymi ludźmi?
Są jeszcze ludzie, których staram się omijać szerokim łukiem - ostatnio stali się w naszej Ojczyźnie bardzo głośni. Tu już nie o poglądy chodzi, tu chodzi o fundament. To ci, którzy chcą zakwestionować całą naszą tożsamość, całą naszą historię i wszystko, co dla naszych ojców i dla nas było naprawdę ważne, co skłaniało do wyborów ratujących nas w największych opresjach. Nie rozumiem ich, nie zgadzam się, nie chcę, by głosili swoje poglądy. Ale oni są i głoszą. Z coraz większą bezczelnością budują cywilizację nieładu moralnego.
Za chwilę wszyscy zgromadzimy się przy żłóbku - i ci, którzy są świadomi, że potrzebują pomocy Maleńkiego, i ci przekonani, że wszystko zawdzięczają tylko sobie, że wszystko mogą. Pojawimy się zbiorowo na Pasterce - to zdaje się ciągle Msza św. z największą w ciągu roku frekwencją. Największą i w tym sensie, że pojawiają się na niej osoby, które poza tym w kościele bywają raczej rzadko. Staniemy wokół żłóbka wszyscy: ludzie poglądów bardzo różnych, często kompletnie sprzecznych. Ludzie skłóceni na śmierć i życie i mało skłonni do wyciągania ręki na zgodę. Przyjdą być może i ci, którzy na co dzień domagają się usunięcia chrześcijaństwa z przestrzeni publicznej. Wigilia i Boże Narodzenie mają przedziwną moc… Huknie jak co roku kolęda „Wśród nocnej ciszy” - w końcu wszyscy ją znają. I Maleńki ze stajenki będzie błogosławił wszystkim, niezależnie od poglądów, niezależnie od stopnia grzeszności i przekonania o swoim grzechu, niezależnie od zasług i przewinień.
Staniemy wokół żłóbka wszyscy razem. I nie ma, co się przepychać, szukać pierwszego miejsca w stajni. Maleńki i tak każdego dostrzeże i da mu to, co dla niego najważniejsze. Magia świąt Bożego Narodzenia - rzecz tylko w tym, by się na nią otworzyć. I by pozwolić na takie otwarcie wszystkim innym stojącym wokół żłóbka.
Modlitwa wspólnoty Taizé w polskim kościele na "Concorde" w Paryżu
To będzie bardzo, bardzo fajne wydarzenie. Mam nadzieję, że będzie możliwość spotkań młodych z całej Europy. Myślę, że Paryż jest bardzo otwarty na młodzież z innych krajów. Parafie też są bardzo otwarte - powiedziała portalowi Polskifr.fr Tabea, która należy do wolontariuszy wspólnoty z Taizé. W dniach 28 grudnia 2025 - 1 stycznia 2026 w stolicy Francji odbędzie się 48. Europejskie Spotkanie Młodych.
Tabea jest Niemką. Urodziła się niedaleko granicy z Polską. Studiowała we Frankfurcie nad Odrą. Tam po raz pierwszy uczestniczyła w kursie języka polskiego, a potem podjęła decyzję, żeby studiować w Krakowie, później Wrocławiu. Ma za sobą również dwa lata pracy w Poznaniu. „Cała rodzina jest niemiecka. Polskiego uczyłam się” - opowiedziała. Naukę języka Polaków uznała za dobry pomysł, „bo to nasi sąsiedzi”.
Pierwsze ślady czci związanej z Bożym Narodzeniem dotyczą nie przedmiotów, lecz miejsc. Już w II wieku chrześcijanie pielgrzymowali do Betlejem, by zobaczyć grotę, w której przyszedł na świat Jezus. Ale co tak naprawdę wiemy o tym miejscu i samych relikwiach?
Gdy w 326 r. cesarzowa św. Helena, matka cesarza Konstantyna Wielkiego, odbyła swoją słynną pielgrzymkę do Ziemi Świętej, była na tyle wzruszona widokiem miejsc, po których stąpał Jezus, że zmieniła oblicze Palestyny. W pewnym sensie zmieniła też dzieje pewnego niepozornego miasta, które dzięki potrzebie dotknięcia tajemnicy Wcielenia stało się sercem chrześcijańskiego świata. Z inicjatywy cesarzowej w miejscu, w którym Dziecię Jezus po raz pierwszy nabrało w płuca powietrza, wzniesiono monumentalną bazylikę. Bazylika Narodzenia Pańskiego zbudowana nad grotą, w której schronienie znalazła Święta Rodzina, w której narodził się Zbawiciel, natychmiast stała się jednym z najważniejszych punktów na mapie chrześcijaństwa i centrum pielgrzymek. Betlejem przez kolejne stulecia żyło własnym rytmem mimo burzliwych dziejów. Arabskie najazdy zmieniły strukturę etniczną miasteczka i odcisnęły swoje piętno na architekturze, kulturze i obyczajowości, jednak jedno w Betlejem pozostało niezmienne – nigdy nie utraciło ono pielgrzymkowego charakteru i statusu miejsca, w którym można wsłuchać się w rytm serca chrześcijaństwa, rytm, który przypomina o tajemnicy Wcielenia. O burzliwych dziejach Betlejem, o tym, czy po dwóch tysiącach lat obecności tam chrześcijan – może przyjść dzień, w którym w mieście narodzenia Jezusa nie będzie mieszkała żadna chrześcijańska rodzina, opowiada w najnowszym numerze kwartalnika „Niedziela. Magazyn” (numer 11) prof. Barbara Strzałkowska, uznana biblistka i ekspert do spraw turystyki religijnej, osoba, dla której Betlejem jest drugim domem.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.