Reklama

W źródle miłości

Niedziela sosnowiecka 20/2002

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Rodzina... To słowo zawiera w sobie tak wiele treści. Można by nawet napisać równanie: rodzina = miłość + zaufanie + trud dnia powszedniego. Lecz nie zawsze tak jest. Przekonała się o tym na własnej skórze 23-letnia Marta z Olkusza, która przeszła wiele bolesnych doświadczeń, aby w końcu przekonać się o bezgranicznej miłości swoich rodziców.

Dom bez luzu...

Mieszkała razem z mamą, tatą i starszą siostrą, ale była zdania, że oprócz więzów biologicznych nic ich nie łączy. "Według mnie, w naszej rodzinie nie było miejsca na miłość. Dopiero z perspektywy czasu dostrzegam, że to we mnie nie było na nią miejsca. To ja nie potrafiłam jeszcze wtedy kochać. Kochać tych wszystkich ludzi z ich wadami i zaletami. Kochać ich prawdziwą miłością" - wyznaje Marta. Jej rodzice od zawsze byli nadopiekuńczy. Znajomi zawsze dziwili się, jakim cudem wytrzymuje w takim "więzieniu" - ona młoda, atrakcyjna dziewczyna. Ciągle tylko jakieś zakazy i nakazy. Tak upływało życie. Wtedy uważała, że jest to tylko ograniczenie jej wolności, dlatego próbowała się buntować. "Lecz nie odnosiło to żadnego skutku, z czasem nabierałam coraz większej niechęci do mamy i taty". Pamięta, kiedy nastąpił przełom, ale też wie, jak czasem było ciężko i źle. Z mamą nie potrafiła znaleźć wspólnego języka. "Czy może być gorszy układ?" - pytała samą siebie. Miała wrażenie, że jej nie kochają, a ich celem jest pogrążenie i zgnębienie swojej młodszej córki. "To był oczywiście absurd, ale wiem to teraz". Często modliłam się, szukając ratunku w Bogu, aby uzdrowił całą chorą sytuację w domu.

Dosyć długo nie dostrzegałam jednak żadnych efektów". Któregoś dnia otworzyła Pismo Święte, a jej wzrok padł na Księgę Syracha. Tam znalazła przepiękny fragment na temat miłości rodziców i dzieci. Zaczęła się nad nim głębiej zastanawiać. Choć przecież dobrze znała IV przykazanie Dekalogu, właśnie ten fragment pobudził ją do refleksji. " Czułam, że przez ten fragment sam Bóg do mnie przemówił. Po jakimś czasie mądre słowa uleciały z mojej głowy i było tak jak dawniej" . Winę za całą sytuację zrzucała na rodziców. Uważała, że jest dobrą córką. To nic, że ciągle mówiła do nich podniesionym głosem, a nawet czasem krzyczała. "Obwiniałam rodziców głównie za to, że źle się czułam we własnym domu. Nie było z kim pogadać. Oni zawsze z wszystkiego się śmiali i uważali, że to ze mną coś jest nie tak, że to ze mną nie da się porozmawiać. I w ogóle nie było żadnego luzu".

Zastanów się, zanim będzie za późno...

Trzy lata temu poznała o kilka lat od siebie starszego mężczyznę. Rodzice tolerowali tę znajomość przez pierwsze kilka miesięcy. "Pewnego dnia wróciłam do domu po 22.00. Była wielka awantura i kłótnia do białego rana. Łzy... Czuła się koszmarnie. Tym samym otrzymała kategoryczny zakaz spotkań ze swoją sympatią. "Mocno go pokochałam i bardzo potrzebowałam. Byłam naprawdę szczęśliwa. Mimo że był sporo starszy, wydawał mi się najcudowniejszym człowiekiem na ziemi. Najgorsze było jednak to, że nie mogłam tym swoim szczęściem podzielić się z najbliższymi, z mamą, bo po prostu bałam się, że znowu mnie wyśmieje albo wprowadzi nowy zakaz". Kiedy powiedzieli, że nie jest to odpowiedni człowiek dla niej, nie podziałało, nie próbowała nawet tego zrozumieć, nie chciała. Oszukiwała rodziców, a znajomość rozwijała się. "Nie miałam z tego powodu żadnych skrupułów, żadnych wyrzutów sumienia. Taki stan utrzymywał się kilka miesięcy. W domu było coraz gorzej. Wyszły na jaw moje kłamstwa. Pewnego dnia mama otworzyła się i przez łzy wyrzekła słowa, które pamiętam do dziś: "Córuś, zastanów się, co robisz. Jest mi bardzo ciężko patrzeć, jak marnujesz sobie życie. Zastanów się, zanim będzie za późno". Tymczasem już było za późno, ale mama Marty wówczas jeszcze nie wiedziała, że będzie babcią. " Strasznie się bałam oznajmić to rodzicom. Postanowiliśmy zrobić to razem. Byliśmy umówieni w parku, w pobliżu mojego bloku". Byli... Marek nie przyszedł tego dnia, nie przyszedł następnego, nie przyszedł do tej pory, choć minęły już prawie dwa lata. Kto wówczas jej pomógł? Ci sami - nadgorliwi, nadopiekuńczy rodzice. "W tych najcięższych chwilach bardzo dużo się modliłam i myślę, że tylko dzięki tej prawdziwej, głębokiej, żarliwej modlitwie przetrwałam ciężki czas. I wiele też zrozumiałam, przejrzałam na oczy. Czy jednak musiało tak być? Od czasu, gdy mnie po raz kolejny przygarnęli wraz z jeszcze nienarodzonym dzieckiem, zrozumiałam, że źródłem tej olbrzymiej nadopiekuńczości jest miłość, którą pragnę ofiarować, może trochę mądrzej, mojemu synkowi" - wyznaje Marta.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bliski współpracownik Jana Pawła II, służył siedmiu papieżom odchodzi na emeryturę

2026-10-11 20:59

[ TEMATY ]

kardynał

Włodzimierz Rędzioch

kard. Giovanni Battista Re

kard. Giovanni Battista Re

Zmiana na czele Kolegium Kardynalskiego. Leon XIV przyjął rezygnację z urzędu Dziekana Kolegium złożoną przez kard. Giovanniego Battistę Re, który piastował tę funkcję od 2020 r., i jednocześnie zatwierdził wybór na ten sam urząd kard. Luisa Antonio Tagle, Filipińczyka urodzonego w 1957 r., powołanego do Kurii Rzymskiej w 2019 r. przez papieża Franciszka.

Został on wybrany na urząd Dziekana Kolegium przez kardynałów biskupów, czyli kardynałów, którym papież nadał tytuł Kościoła podmiejskiego Rzymu, oraz patriarchów Wschodnich Kościołów Katolickich. Obecnym zastępcą Dziekana Kolegium Kardynalskiego jest 82-letni kard. Leonardo Sandri, który pełni swój urząd od stycznia 2020 r.
CZYTAJ DALEJ

Kraków/ Gibała wygrał drugą turę wyborów prezydenta miasta - pełne dane PKW

2026-10-12 06:26

[ TEMATY ]

Kraków

wybory

PAP

Łukasz Gibała wygrał drugą turę przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa. Zdobył 62,12 proc. głosów, Monika Piątkowska 37,88 proc. - wynika z danych ze wszystkich obwodów głosowania opublikowanych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Frekwencja wyniosła 44,27 proc.

Na Gibałę, założyciela stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, zagłosowały w niedzielę 161,184 osoby, a na popieraną przez KO i PSL senator Piątkowską 98,306 osób.
CZYTAJ DALEJ

700 lecie żywej wspólnoty w Łączkach Kucharskich

2026-10-12 13:53

M. Gorczyca

Uroczystości w Łączkach Kucharskich

Uroczystości w Łączkach Kucharskich

Główne uroczystości jubileuszowe zostały poprzedzone koncertem chóru parafialnego, który w tym roku obchodzi również 30-lecie swojej działalności. Eucharystii przewodniczył bp Jan Wątroba. Wraz z nim przy ołtarzu modlili się kapłani pochodzący z parafii, duszpasterze związani z nią w przeszłości i obecnie, a także księża z dekanatu wielopolskiego. W jubileuszowej liturgii licznie uczestniczyli parafianie oraz zaproszeni goście. Obecne były również poczty sztandarowe jednostek Ochotniczej Straży Pożarnej z Broniszowa, Łączek Kucharskich i Niedźwiady, Katolickiego Stowarzyszenia Młodzieży w Łączkach Kucharskich oraz Szkoły Podstawowej im. Baśni Polskiej w Niedźwiadzie Dolnej. W homilii bp Jan Wątroba podkreślił, że siedemset lat istnienia parafii to nie tylko historia świątyni, kolejnych duszpasterzy czy ważnych wydarzeń. To przede wszystkim historia ludzi, którzy przez stulecia tworzyli tę wspólnotę – modlili się w tym miejscu, chrzcili swoje dzieci, zawierali małżeństwa, żegnali bliskich i troszczyli się o przekaz wiary następnym pokoleniom. Proboszcz parafii ks. Marian Baran podziękował wszystkim parafianom, stowarzyszeniom, organizacjom, szkole oraz osobom zaangażowanym w przygotowanie jubileuszowych obchodów. Zwrócił uwagę, że 700-lecie parafii jest świętem całej wspólnoty, która przez kolejne pokolenia troszczyła się o jej duchowe i materialne dziedzictwo. Szczególnym momentem jubileuszowej uroczystości było Błogosławieństwo Papieskie. Staraniem duszpasterzy Penitencjaria Apostolska zezwoliła, aby podczas obchodów bp Jan Wątroba udzielił zgromadzonym wiernym błogosławieństwa w imieniu Ojca Świętego. Z błogosławieństwem związana była możliwość uzyskania odpustu zupełnego, która towarzyszy także całemu rokowi jubileuszowemu i jest związana z nawiedzeniem kościoła jubileuszowego oraz spełnieniem wymaganych warunków. Obchody 700-lecia były nie tylko okazją do wspominania przeszłości. Stały się również wezwaniem do odpowiedzialnego spojrzenia w przyszłość. Jubileusz przypomniał, że otrzymane dziedzictwo wiary nie jest jedynie powodem do dumy, ale także zobowiązaniem. Każde kolejne pokolenie otrzymuje zadanie troski o życie parafii i przekazania wiary tym, którzy przyjdą po nim. Siedemset lat historii parafii w Łączkach Kucharskich to siedemset lat obecności Boga w życiu kolejnych pokoleń. To historia, która nadal trwa i której następne karty zapisują dzisiejsi parafianie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję