"Na łóżkach szpitalnych leżą osoby jak wiersze dojrzewające
do druku, do nieba" - pisze we wstępie do swych wierszy
o. Kazimierz
Kozłowski, franciszkanin, kapelan szpitalny. Poeta, katecheta i rekolekcjonista.
Ze spotkań z cierpieniem człowieka, z wypełniania codziennego obowiązku
duszpasterskiego: "być i dawać, słuchać i odpowiadać", z mówienia
na wszystkie sposoby: "nie bój się", z poruszeń własnej duszy i serc
ludzkich powstał mały tom wstrząsających wierszy Szepty szpitalne.
Każdy wiersz jest jak epitafium. Poruszające, bo każdy
opowiada o losie konkretnego człowieka. Widzimy tych ludzi - Ernesta,
Irenę, Juliannę, Klemensa, Leszka, Irmgardę, starą Agnieszkę...
O. Kazimierz Kozłowski OFMConv. - "Szepty szpitalne",
Lublin 2000, Polihymnia.
psalm szpitalny
Benedyktowi
Pomóż w rozwoju naszego portalu
siedzisz jak świątek frasobliwy
na szpitalnym łóżku
z tysiącem wątpliwości
pochylasz się jak dojrzały kłos
w milczeniu
w ogniu bólu
w pokorne niebo
oczyszczasz się
wreszcie jesteś wolny
alleluja
Lębork, 24 marca 2000 r.
już wschodzi słońce
Arturowi
na łóżkach szpitalnych
w salach samotności
ranne wstają zorze
rosa kładzie się na trawie
wtedy najczęściej umierają ludzie
z wierną łzą
już wschodzi słońce
dojrzewa owoc
dom chleba jak miłość
Lębork, 4 marca 2000 r.
