Reklama

Przystanek na Rynku Wieluńskim

Ochrona

Jan Ciski
Niedziela Ogólnopolska 30/2000

Niebo pokryte było strzępami chmur, które wyglądały jak pierze wysypane z rozdartej poduszki. Chmury wisiały nieruchomo mimo silnego wiatru, targającego gałęziami płaczących wierzb. Ludzie chroniący się pod przystankową wiatą stali wpatrzeni w pokrzywioną stalową ramę, która była kiedyś ławką. Minęła godz. 21.00 i od strony klasztoru zaczął dochodzić dźwięk dzwonów bijących na Apel Jasnogórski. Miarowe uderzenia spiżu, odporne na porywy wiatru, szybowały ponad Rynkiem i zdawały się trafiać wprost w błękit ośnieżonego cirrusami nieboskłonu.
- Jaki piękny wieczór - powiedziała młoda kobieta z niewielkim bukietem kwiatów w ręku.
- Tak, dźwięk spiżu zawsze robił na mnie uspokajające wrażenie - podjął rozmowę starszy pan, stojący w rogu wiaty.
- A co to jest śpisz? - spytał chłopak w dżinsach. - Przecież to nie żaden śpisz dzwoni, tylko dzwony.
- Ale te dzwony są zrobione ze specjalnego metalu, brązu, który nazywany też bywa spiżem - starszy pan przeliterował dziwnie brzmiące dla chłopca słowo. - Spiż oznacza też coś doskonałego, trwałego, niezniszczalnego, odpornego na działanie czasu - tłumaczył starszy pan.
- No to już wiem, że ta ławka na pewno nie jest ze spiżu - zauważył chłopak.
- Obawiam się, że gdyby nawet była ze spiżu, to nasi rodzimi chuligani daliby sobie z nią radę - skomentowała kobieta. - Dla nich nie ma rzeczy niezniszczalnych, wszystko potrafią zepsuć.
Dzwony zamilkły, ustał też wiatr i nad Rynkiem zapanowała niespotykana w tym miejscu cisza, którą zakłócały jedynie przejeżdżające co jakiś czas wielkie ciężarówki. Kilka z nich zatrzymało się na parkingu po przeciwnej stronie jezdni. Wyłączone silniki westchnęły ciężko sprężonym powietrzem, spuszczonym z instalacji.
- No, nareszcie trochę spokoju na koniec dnia - powiedział starszy pan, chowając ciemne okulary, które stawały się całkowicie zbędne w szybko zapadających ciemnościach. Wieczorny spokój nie trwał jednak długo. Po chwili z okolicznych bram zaczęli wychodzić rośli młodzieńcy w sfatygowanych dresach i sportowych butach. Ich głośne zachowanie wzbudziło zaniepokojenie wśród osób czekających na przystanku, które zaczęły nerwowo spoglądać to na rozkład jazdy, to znów na zegarki. Próżno było jednak wyglądać autobusu. O tej porze, poza godzinami szczytu kursy są bardzo rzadkie. Chłopcy jednak - jak na razie - trzymali się daleko od przystanku i zadowalali się docinkami rzucanymi pod adresem przypadkowych przechodniów przemykających szybko pod ścianami kamienic. W końcu jednak podeszli bliżej przystanku i przeglądając afisze wiszące na słupie ogłoszeniowym, zainteresowali się informacją o pomaturalnej szkole detektywów i pracowników ochrony. Najwyższy chłopak, sylabizując, czytał program szkolenia - kurs wschodnich sztuk walki, kurs strzelania, kurs prawa.
- Ale odlotowa szkoła, tylko po diabła to prawo - powiedział chłopiec, który, sądząc po wzroście, miał najwyżej 12 lat.
- To nie dla małolatów - skarcił chłopca najwyższy młodzieniec, kończąc właśnie mozolne czytanie informacji na plakacie, z którego do przechodniów celowało z karabinów maszynowych dwóch mężczyzn w mundurach i kominiarkach.
- To jest szkoła dla ludzi po maturze, a nie takich jak ty, co to nawet podstawówki nie skończyli - odgryzł się chłopiec.
Chłopak rzucił w kierunku malca piorunujące spojrzenie. Wszyscy myśleli, że zaraz chłopcu stanie się coś złego, gdy nagle wysoki chłopak zwrócił się w kierunku przystanku.
- Chłopaki, nie musimy kończyć żadnych szkół detektywów, i tak mamy kogo chronić - najwyższy chłopak wykrzyknął radośnie. - Chodźcie za mną - dodał po chwili.
Młodzieńcy podeszli do przerażonych ludzi, do których przemówił najwyższy. - Proszę państwa szanownego, ten przystanek jest pod ochroną firmy ochroniarskiej "ja i spółka". Za ochronę się należy po piątce od łebka, płatne z góry - po czym chłopak zdjął czapkę bejsbolówkę i wyciągnął ją do przystankowiczów.
Ludzie stali zmieszani, nie wiedząc, co robić. Wreszcie nadjechał wyczekiwany autobus, do którego wszyscy wsiedli w pośpiechu. Został jedynie starszy pan, widocznie czekał na inny autobus.
- A pan co? - spytał najwyższy chłopak.
- Ja mam ochronę, swojego anioła stróża - odpowiedział spokojnie starszy pan.
- A kto to taki? - chłopak przyjął bojową postawę.
- Lepiej dla ciebie synku, żebyś nie sprawdzał - odparł mężczyzna, patrząc chłopakowi prosto w oczy.
Chłopcy spojrzeli na siebie z niepokojem, zawrócili i zniknęli w bramie pobliskiej kamienicy.

Reklama

Rzecznik Episkopatu: różaniec nie może wywoływać sporów

2019-10-21 18:25

BP KEP / Warszawa (KAI)

"Różaniec jednoczy z Bogiem i bliźnimi, nie może wywoływać sporów. Od wieków łączy wierzących, prowadzi do Boga i jest modlitwą niosącą pokój" – przypomina rzecznik Episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik w kontekście dyskusji na temat logo Marszu Niepodległości 2019.

Magdalena Niebudek/Niedziela

Rzecznik Episkopatu podkreślił, że różaniec stał się najbardziej powszechną modlitwą na świecie. „To modlitwa dla każdego. Na różańcu modlą się ludzie różnych kultur i narodów na wszystkich kontynentach – powiedział ks. Paweł Rytel-Andrianik. Dodał, że różaniec zobowiązuje do podążania za Maryją i życia wg Ewangelii.

Zaznaczył też, że św. Jan Paweł II zwracał uwagę na fakt, że modlitwa różańcowa rodzi pokój w naszych sercach i w konsekwencji – między ludźmi. Papież Polak mówił: „Odmawiajmy wytrwale różaniec we wspólnotach kościelnych i naszych rodzinach. W trakcie powtarzanych wezwań zjednoczy on serca, doprowadzi do zgody, ożywi nadzieję i obdarzy nas wszystkich pokojem i radością Chrystusa, który dla nas się narodził, umarł i zmartwychwstał”.

Rzecznik Episkopatu przypomniał, że tradycyjnie w październiku wierni modlą się na nabożeństwach różańcowych. „Niech nasza modlitwa przyniesie jak najlepsze owoce. Módlmy się o pokój na całym świecie, w intencji naszej ojczyzny i nas samych” – powiedział ks. Rytel-Andrianik.

Plakat zapowiadający tegoroczny Marsz Niepodległości przedstawia zaciśniętą pięść trzymającą różaniec. Grafice towarzyszą słowa "Miej w opiece naród cały".

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Modlitewne popołudnie u św. Barbary w Wieluniu

2019-10-22 21:49

Zofia Białas

22 października w parafii św. Barbary w Wieluniu stał się dniem szczególnym. W tym dniu zbiegły się tu trzy ważne ewangelizacyjne wydarzenia: Różaniec Święty dla dzieci, wspomnienie św. Jana Pawła II i inauguracji jego pontyfikatu oraz comiesięczne nabożeństwo i Eucharystia ku czci św. Rity.

Zofia Białas

Wszystkim modlitwom towarzyszyły Relikwie św. Rity i św. Jana Pawła II oraz wiele róż, w tym jeden bukiet szczególny - bukiet wdzięczności dla św. Rity od młodej matki za cud narodzenia dziecka i decyzji narzeczonego o zawarciu sakramentalnego małżeństwa.

Nabożeństwo różańcowe dla dzieci zakończyło się mini sprawdzianem wiadomości na temat tajemnic światła. Pomocą były piękne ilustracje ze scenami chrztu w Jordanie, cudu w Kanie, nauczania Pana Jezusa, przemienienia na Górze Tabor i ustanowienia Eucharystii. Mini sprawdzian przeprowadziła jedna z matek, która przed każdą tajemnicą czytała proste rozważania wyjaśniające tajemnice życia Jezusa i Jego Matki.

Tuż po Różańcu rozpoczęło się nabożeństwo do św. Rity połączone Litanią, koronką, prośbami i podziękowaniami. Było to już 10. Nabożeństwo w tym roku i 11. od chwili uroczystego wprowadzenia Jej Relikwii do kościoła w grudniu 2018 roku.

Ilość wiernych na nabożeństwie i Eucharystii ku Jej czci z miesiąca na miesiąc jest coraz większa. Coraz więcej czcicieli świętej od spraw beznadziejnych przybywa z różami, które po Eucharystii są uroczyście poświęcane.

Coraz więcej czcicieli świętej Rity zabiera do domów książeczki z modlitwami na każdy miesiąc i coraz więcej z nich wie, że trzeba mieć silną wiarę, modlić się sercem i być w modlitwie wytrwałym, bo tylko taką ufną modlitwę święta zaniesie przed Boży tron.

Eucharystia zakończyła się błogosławieństwem relikwiami św. Jana Pawła II i ucałowaniem Relikwii świętej Rity.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem