Równie dobrze felieton mógłby nosić inne tytuły, np. W tym
szaleństwie jest metoda albo Kto nami rządzi. Ano, rządzi telewizja,
w której opery mydlane oglądać można na śniadanie, obiad i kolację,
z przerwą na noc, kiedy to ukradkiem można obejrzeć coś bardziej
wartościowego. Ano, rządzi telewizja, o której względy dobijają się
politycy, znający jej siłę przekonywania, bywa, że politycznego ogłupiania,
o czym wiemy, ale nic na to poradzić nie potrafimy.
Ale wróćmy do tytułu głównego: Powtórka z "rozrywki".
Oto bowiem TV publiczna raz jeszcze "rozerwała się" kosztem świętych
spraw Polaków, gdyż z tą świętością nie było jej po drodze. Najpierw
kierownictwo TV, postępując zgodnie z wolą swych mocodawców ideologicznych (i finansowych), nie przeprowadziło transmisji z uroczystości otwarcia
Cmentarza Katyńskiego w 60. rocznicę sowieckiej zbrodni, zasłaniając
się względami technicznymi i złą wolą Rosjan. Teraz otrzymaliśmy
kolejną "rozrywkę" (czyli naigrawanie się ze świętych spraw Polaków). Wodzowie TV, wiernie służąc jedynie słusznej opcji, zrezygnowali
z bezpośredniego przekazu uroczystości z okazji 20-lecia Sierpnia,
zasłaniając się bałaganem organizacyjnym w Gdańsku. Tłumaczenie równie
kłamliwe, co poprzednie. Profesjonalizm szarych pracowników TV jest
godny najlepszych stacji telewizyjnych w Europie, dają sobie radę
z niejednym bałaganem - poza tym, który wprowadzają w życie nieprofesjonalni
menadżerowie, tyle że doskonale ustawieni, a mowa o głównym prezesie,
o głównym dyrektorze głównej anteny - o głównym dyrektorze programowym (który notabene nie ma ochoty oddać bezprawnie - zdaniem NIK - wziętej
z kasy TV sumki ponad 80 tys. złotych). To nie są plotki zasłyszane
na imieninach u cioci. To są fakty wzięte z prasy.
Dlaczego te fakty przytaczam, dlaczego je wiążę? Dlatego
że układają się w logiczną całość. Skoro wszyscy wymienieni panowie
pracowali 5 lat temu w ekipie kandydata na prezydenta, dlaczego nie
mieliby czynić tego dzisiaj, otrzymawszy tak ważne stanowiska? Nie
twierdzę, że otrzymali je w nagrodę za wspieranie kandydata sprzed
5 lat. O tym, że otrzymali, ćwierkają jedynie wróble. Oficjalnie
twierdzi się, że są wysokiej rangi specjalistami. Widać to na podstawie
omawianych przykładów. Być może, aby zaprezentować swoją ponadpartyjność,
ów kandydat na prezydenta w wyborach 2000 straci do prezesów TV zaufanie
i będzie się domagał ich odwołania. Zwłaszcza że panowie zdążyli
swoje wykonać. Ta bardzo dobra myśl jest jednak całkiem nierealna,
gdyż przecież koni nie zmienia się w biegu.
PS
Jest nadużyciem porównywanie epok. Dzisiejsza nie ma nic wspólnego z czasami PRL-u. Poza jednym. Niektórymi osobami i ich stylem. Ongi władza niczym diabeł święconej wody bała się strajków. W odwecie pałowała, zamykała, w grudniu 1970 r. mordowała. Postkomuniści doby współczesnej to osoby cywilizowane. Ale strachliwe. Czy to właśnie nie pod presją opinii publicznej wysłano liczne ekipy transmisyjne do Miednoje? A ile przy tym uczyniono propagandowego hałasu! To, co jest obowiązkiem TV publicznej, jej wodzowie uważają za czyn godny kolejnej premii. Aż przykro o tym pisać...
Pomóż w rozwoju naszego portalu
