Reklama

Sposoby rachuby czasu

Historia zajmująca się badaniem zdarzeń przeszłych, losów ludzkości w minionych epokach, opiera się na dwóch zasadniczych podstawach: geograficznej i chronologicznej. Pierwsza pozwala poznać warunki miejsca, w którym rozgrywały się wypadki dziejowe, druga umożliwia orientację w czasie, bowiem określenia czasu i epok były w dawnych wiekach inne niż dzisiaj.
Dzisiaj mówimy i piszemy, że mamy 2001 r. Data ta jest rokiem ery chrześcijańskiej. Era to system obliczania lat od różnych wydarzeń, od których zaczyna się rachuba czasu. Takie odliczanie za początkowali Egipcjanie za czasów rzymskich, licząc czas od objęcia władzy przez cesarza rzymskiego Augusta Oktawiusza. Po łacinie znaczyło to: "ab exerdio regni Augusti", co znaczy "od początku panowania Augusta". Od pierwszych liter tych słów: aąeąrąa, przy czym aąe wymawia się jak "e", powstał nowy wyraz - "aera", po polsku "era".
Różne narody rachubę lat wiązały z wielkimi wydarzeniami. Gdy Chrystus się rodził, Rzymianie liczyli lata swoje od założenia Rzymu lub od pierwszego roku panowania cesarza Augusta. Jak obliczono w VI wieku - miał to być 753 rok od założenia Rzymu lub 41 albo 42 rok panowania Augusta, w Egipcie miał to być 747 rok ery Nabonasara lub 324 rok ery Aleksandra Wielkiego. W miejsce tej rachuby przyjęło się później liczenie czasu według panowania monarchów. W Bizancjum, a pod jego wpływem i w Rosji do czasów cara Piotra I Wielkiego (1700 r.) obliczano lata "od stworzenia świata", tj. od 1 września 5508 r. przed narodzeniem Chrystusa (era bizantyjska).
Najpóźniej weszła w życie reguła liczenia lat według ery chrześcijańskiej, która zdobyła sobie z czasem najszersze zastosowanie i przetrwała do dnia dzisiejszego. Twórcą tej rachuby był rzymski zakonnik, uczony Dionizy Exiguus, żyjący w połowie VI wieku. On to ułożył tzw. tablicę paschalną do obliczania świąt wielkanocnych i rozpoczął 532 rokiem od narodzenia Chrystusa.
Trudno dziś odtworzyć metodę, jaką się posługiwał i ustalić, które fakty brał pod uwagę. Wiadomo jednak, że pomylił się w swych obliczeniach o 7 lat. Wówczas jednak nikomu nie przyszło do głowy, by tak wielki erudyta mógł popełnić błąd. Wszyscy uwierzyli, że narodzenie Chrystusa nastąpiło w 754 r. od założenia Rzymu lub w czwartym roku od 195. olimpiady.
Tymczasem późniejsze dociekania historyków dowiodły czegoś innego. Otóż w 754 r. (według kalendarza rzymskiego) król Judei Herod, zwany Wielkim, nie żył od czterech lat. A przecież Jezus miał się urodzić za jego panowania. Według Ewangelii, między urodzinami Chrystusa a śmiercią Heroda miało miejsce kilka wydarzeń: przybyli Mędrcy ze Wschodu, Święta Rodzina uciekła do Egiptu, dokonano w Betlejem (z rozkazu Heroda) rzezi wszystkich chłopców do drugiego roku życia.
Astronomowie wyliczyli, że tzw. gwiazda betlejemska, która przyprowadziła Trzech Króli do Betlejem, to było połączenie Jowisza, Saturna i Marsa, co miało miejsce w 7 r. przed urodzeniem Chrystusa, a właściwie przed datą ustaloną przez Dionizego.
Trzecim dowodem na to był spis ludności przeprowadzany w imperium rzymskim co 14 lat. Spis, na który do Betlejem wyruszyli Józef i Maryja, rozpoczął namiestnik Syrii - Sulpicjusz Kwiryniusz, który sprawował ten urząd w latach od 12 do 8 r. przed narodzeniem Chrystusa, a zakończył jego następca - Sencjusz, zarządzający Syrią do 6 r. przed Chrystusem. Z wyliczeń wynika, że narodziny Chrystusa musiały nastąpić w 7 r. przed datą ustaloną przez Dionizego Małego. Nigdy nie starano się korygować kalendarza i tak jest do dziś. Dla wierzących dzień narodzin Odkupiciela świata, jako przypomnienie tajemnicy Boskiej miłości, jest ważnym wydarzeniem, niezależnie od jego faktycznej daty.
Warto przy tej okazji poznać najważniejsze ery, jakie istniały w historii świata. 1) era żydowska - zapoczątkowana " stworzeniem świata", które miało mieć miejsce (jak zresztą błędnie przyjmowano) na 3761 lat przed Chrystusem; 2) era Abrahama - przyjęta przez niektórych kronikarzy chrześcijańskich, a liczona od 1 października 2015 lat przed Chrystusem; 3) grecka era olimpiad - liczona od 1 lipca 776 r. przed Chrystusem, weszła w użycie u pisarzy greckich dopiero ok. 300 r. 4) era rzymska - od założenia Rzymu, zaczyna się od 753 lub 752 r. przed Chrystusem; przed Chrystusem; 5) era egipsko-chaldejska Nabonasara, założyciela Babilonu - liczy się od 747 r. przed Chrystusem; 6) era syryjska Seleucydów, której początkiem jest jesień 312 r. przed Chrystusem - stosowana była przez Żydów jeszcze w XI wieku; 7) era Aleksandra Wielkiego - liczona była od śmierci tegoż zdobywcy, przypadającej 12 lutego 324 r. przed Chrystusem; 8) era Cezara albo Antiocheńska - rozpoczyna się od bitwy pod Farsalą w 48 roku przed Chrystusem; 9) era bizantyjska albo konstantynopolitańska, w której Kościół grecki błędnie przyjął stworzenie świata na 5508 rok przed Chrystusem; 10) era Dioklecjana, inaczej zwana "erą męczenników" - zaczyna się od 29 sierpnia 284 r. po narodzeniu Chrystusa; 11) era mahometańska - liczona od ucieczki Mahometa z Mekki do Medyny, czyli od 16 lipca 622 r. po Chrystusie; 12) era Rzeczypospolitej Francuskiej - rozpoczynająca się 16 października 1793 r., była w użyciu do stycznia 1806 r.

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kościelny dress code, czyli w co się ubrać do kościoła

Przy temperaturach dochodzących do 30 stopni Celsjusza to zupełnie naturalne, że zakładamy coraz lżejsze ubrania i zaczynamy wyglądać jak plażowicze, nawet w miejscach, w których taki ubiór jest niestosowny. A to już stanowi problem. Dlatego warto przypomnieć zasady, które pomogą nam dostosować strój do miejsca i okoliczności, w których się znajdziemy

Szczególnym miejscem, w którym należy nie tylko godnie się zachować, ale i być stosownie ubranym, jest kościół. Potrzebny jest nam zatem kościelny dress code. Opiera się on na tych samych założeniach i pełni podobne funkcje co dress code biznesowy. Przede wszystkim chodzi o szacunek do miejsca i spotkanej w nim osoby – w tym przypadku do Pana Boga – oraz o niezwracanie na siebie uwagi. Savoir-vivre jednoznacznie określa wymogi, a ich naczelna zasada brzmi: elegancko i odświętnie.

Dla pań

Kobiecy ubiór do kościoła to opcja „skromnie” – ubrania nie są ani obcisłe, ani prześwitujące i nie wystaje spod nich bielizna. Właściwy strój to taki, który u nikogo nie wywołuje negatywnych reakcji i nie rozprasza uwagi. Należy więc unikać: sukienek oraz bluzek z odkrytymi ramionami i plecami, zbyt głęboko wyciętego dekoltu, spódniczek i sukienek mini, krótkich spodenek, bluzek, które nie zakrywają brzucha, oraz legginsów.

Dla panów

Idący do kościoła panowie także powinni być eleganccy i odświętni, dlatego strój roboczy czy też sportowy tym razem powinni zostawić w szafie. W świetle etykiety, która jest w tym przypadku bezwzględna, elegancki mężczyzna wybierając się na Mszę św. powinien włożyć garnitur, do tego koszulę (najlepiej białą), krawat oraz półbuty. Dopuszczalne są też koszule, spodnie z materiału lub jeansy, ale bez przetarć. Koszulka typu T-shirt, jak mówią specjaliści, to strój dobry na rower lub jogging. Niedopuszczalne są natomiast krótkie spodenki. Gdy chodzi o buty, to u pań i u panów jest podobnie. Według zasad savoir-vivre’u, klapkom plażowym i japonkom mówimy stanowcze – nie.

Godnie, nie swobodnie

Latem na drzwiach kościołów pojawiają się plakaty, które przypominają, by na czas wizyty w świątyni przywdziać strój godny, a nie swobodny. Bernardyn z sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej – o. Tarsycjusz Bukowski mówi: – Przy wszystkich wejściach do sanktuarium mamy tablice informacyjne ze znakami graficznymi o stosownym ubiorze do kościoła. Również podczas ogłoszeń prosimy o właściwe ubieranie się. Czasem jednak się zdarza, że rzeczywiście ktoś nie jest stosownie ubrany. Z czego to wynika? Być może z niewiedzy, że świątynia jest miejscem świętym i wymaga odpowiedniego stroju.

Paulini na Jasnej Górze również wykorzystują tablice informacyjne i ogłoszenia duszpasterskie. Włączyli się ponadto w ogólnopolską akcję: „W progi Boże w godnym ubiorze”. – Niektórzy uważają, że wysoka temperatura zwalnia z odpowiedzialności. Czasami nasza straż jasnogórska czy straż maryjna zwracają komuś uwagę, ale niestety, spotyka się to często z niezrozumieniem, a nieraz i gniewem – mówi o. Waldemar Pastusiak, kustosz Jasnej Góry. Zakonnik uważa, że ludzie zatracili poczucie sacrum, i podkreśla: – Potrzeba edukacji i przywrócenia wrażliwości na to, że święte miejsce wymaga odpowiedniego ubioru.

Warto sobie uświadomić, że w krajach takich jak Chorwacja, Włochy czy Malta niewłaściwy ubiór uniemożliwia wejście do świątyni. Coraz więcej ludzi jest zdania, że te reguły powinny zacząć obowiązywać także u nas.

Zdaniem specjalisty
Tatiana Szczęch – stylistka, doradca wizerunkowy z wieloletnim doświadczeniem. Prowadzi wykłady i szkoli w zakresie autoprezentacji, psychologii kolorów i zasad kodu ubioru (dress code). Ekspert HR Polska ds. wizerunku. Współzałożycielka portalu Spell Your Shape.
– Co Pani sądzi o strojach, które mają na sobie latem osoby wchodzące do kościoła?
– Coraz więcej w nas swobody. To dobrze, bo kiedy ubranie staje się naszą drugą skórą, sami czujemy się lepiej i pewniej. Jest jednak pewna granica, której nie wypada przekroczyć – granica dobrego smaku. Mam na myśli, oczywiście, bycie zbyt wyzywającym, bo lato sprzyja odkrywaniu ciała. Problem w tym, że u każdego z nas ta granica przebiega w różnych miejscach. To kwestia wychowania i edukacji – tak, także edukacji. Zasady ubioru są częścią etykiety i powinny być nam znane tak dobrze, jak zasady zachowania przy stole. Bywa jednak różnie.
– Czy coraz częściej zauważane na ulicach, a nieraz także w kościołach, „skąpe” stroje to już norma?
– Owszem, w stylu miejskim zaczynamy stosować modę plażową. Nie, nie jest to norma i nie sądzę, by kiedykolwiek się to zmieniło. Po prostu taki ubiór nie jest w dobrym tonie.
Rozmawiała Magda Nowak

CZYTAJ DALEJ

Abp Stanisław Nowak obchodzi 85. rocznicę urodzin

2020-07-11 08:23

[ TEMATY ]

Częstochowa

jubileusz

abp Stanisław Nowak

B.M.Sztajner/Niedziela

Abp senior Stanisław Nowak, były metropolita częstochowski dzisiaj obchodzi 85. rocznicę swoich urodzin. W rozmowie z "Niedzielą"  podzielił się swoimi wspomnieniami.

– Można powiedzieć, że w Jeziorzanach wszystko się zaczęło. Tam się urodziłem. To piękna miejscowość. Była ona u stóp klasztorów eremickich: kamedułów na Bielanach i starego opactwa tynieckiego. Blisko była również Kalwaria Zebrzydowska. Właśnie opactwo w Tyńcu było naszą parafią. Później nas przyłączono do wielkiej rodziny parafialnej w Liszkach – mówił abp Nowak.

– Czas mojego dzieciństwa to straszliwa II wojna światowa. Pamiętam ucieczkę z Jeziorzan za Kraków. Ojciec wiózł nas na wozie. Pamiętam pierwsze wrażenia. Widziałem lotnisko na Rakowicach w Krakowie jak samoloty płonęły. Mama została, bo musiała zająć się krową, która się zaparła i nie chciała iść. Mama pilnowała domu. Byłem najmłodszy spośród piątki rodzeństwa i bardzo płakałem pewnej nocy, kiedy niedaleko nas był potężny pożar. Witałem wojnę wielkim płaczem – wspominał abp Nowak i dodał: „Później, kiedy byłem już biskupem częstochowskim i odprawiałem Msze św. w Wieluniu, to często powtarzałem, że dziecko płaczem witało wybuch II wojny światowej. A tym dzieckiem to ja byłem”.

Arcybiskup senior wspominał również, że jego rodzina w czasie okupacji udzieliła schronienia młodym Żydówkom. – W naszym domu na strychu co pewien czas ukrywały się dwie młode Żydówki. Jedna z nich miała na imię Rywka. Po wojnie przyszła podziękować naszemu ojcu za uratowanie jej życia. Za pomoc Żydom przecież groziła śmierć – kontynuował arcybiskup senior.

Wspominając swoją drogę do kapłaństwa były metropolita częstochowski podkreślił: „Jeśli chodzi o moją drogę do kapłaństwa, to powiem, że moje powołanie kapłańskie jest w powołaniu chrzcielnym”. – Moi rodzice, bliscy byli religijni. Kochaliśmy Kościół. U mnie w domu z ogrodu zawsze widziałem dominujący biały klasztor Kamedułów. Była widoczna święta Kalwaria Zebrzydowska. Żyliśmy w cieniu tej kalwarii. Jako dziecko miałem pragnienie, by zostać księdzem. – mówił.

– Jak już byłem klerykiem, to taką postacią, u stóp której się wychowywałem do kapłaństwa, był kapelan prezydenta Ignacego Mościckiego. Wśród moich wychowawców był sługa Boży bp Jan Pietraszko, wykładowcą etyki był Karol Wojtyła. Na dzień moich święceń, których udzielił mi abp Eugeniusz Baziak, wybrałem słowa ze św. Pawła Apostoła: „Miłość Chrystusa przynagla nas” (2 Kor 5, 14), ale miałem te słowa jeszcze w tłumaczeniu ks. Jakuba Wujka: „Miłość Chrystusa przyciska nas” – wspominał abp Nowak.

– Po święceniach przyszła praca duszpasterska w Choczni k. Wadowic, Ludźmierzu i Rogoźniku. Będąc wychowawcą kleryków, zostałem posłany na studia do Paryża. W czasie studiów zgłębiałem duchowość kapłańską. W czasie studiów byłem świadkiem rewolucji obyczajowej 1968 r. – kontynuował abp Nowak.

– Z całym dziedzictwem mojego życia przeszedłem jako biskup do Częstochowy. Jestem kalwariarzem. Dlatego wybrałem słowa Iuxta Crucem Tecum stare (Chcę pod Krzyżem stać przy Tobie) jako motto mojej posługi biskupiej. Nieraz ludzie mówią: „Umrzeć w Panu”. To jest dla mnie najważniejsze. „Tobie, Panie, zaufałem”. – podkreślił arcybiskup senior.


Abp Stanisław Nowak urodził się 11 lipca 1935 r. w Jeziorzanach. Ukończył II Liceum Ogólnokształcącym im. Króla Jana III Sobieskiego w Krakowie. Następnie wstąpił do Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej i rozpoczął studia na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Święcenia kapłańskie otrzymał 22 czerwca 1958 r. z rąk abp. Eugeniusza Baziaka. Jako motto swojej posługi kapłańskiej obrał słowa św. Pawła Apostoła „Miłość Chrystusa przyciska nas”.

Posługę duszpasterską rozpoczął w archidiecezji krakowskiej jako wikariusz w Choczni k. Wadowic, w Ludźmierzu i Rogoźniku na Podhalu. W latach 1963-79 był ojcem duchownym w Krakowskim Seminarium Duchownym, z przerwą na studia specjalistyczne z teologii w latach 1967-71 w Instytucie Katolickim w Paryżu, uwieńczone doktoratem. Od 1971 r. kierował katedrą teologii życia wewnętrznego Papieskiego Wydziału Teologicznego w Krakowie, a od 1981 r. - Wydziału Teologicznego Papieskiej Akademii Teologicznej.

Jest autorem wielu publikacji z zakresu teologii życia wewnętrznego. W 1979 r. objął funkcję rektora Wyższego Seminarium Duchownego w Krakowie. Ojciec Święty Jan Paweł II mianował go biskupem częstochowskim 8 września 1984 r. Uroczystość święceń biskupich odbyła się 25 listopada 1984 r. w częstochowskiej bazylice katedralnej. Święceń biskupich udzielił kard. Józef Glemp Prymas Polski. Bp Stanisław Nowak objął kanonicznie diecezję 26 listopada 1984 r. a uroczystego ingresu do bazyliki katedralnej dokonał 8 grudnia 1984 r. Jako motto swojej posługi biskupiej obrał słowa: „Iuxta crucem Tecum stare” (Chcę pod krzyżem stać przy Tobie).

W ramach prac Episkopatu Polski był w latach 1989–1996 przewodniczącym Komisji Maryjnej. W 1990 i 1994 brał udział w Synodach Biskupów w Rzymie. W latach 1994–2001 był stałym współpracownikiem Sekretariatu Synodu Biskupów. 24 czerwca 2004 papież Jan Paweł II ustanowił go drugim wiceprzewodniczącym Papieskiej Akademii Niepokalanej.

W lipcu 2010, po ukończeniu 75 lat złożył rezygnację z urzędu. Papież rozpatrzył ją formułą nunc pro tunc, prosząc metropolitę o kontynuowanie posługi do końca 2011. 29 grudnia 2011 papież Benedykt XVI zwolnił go z funkcji arcybiskupa metropolity częstochowskiego i mianował na ten urząd biskupa Wacława Depo.

Obszerną rozmowę telewizyjną z abp. Stanisławem Nowakiem będzie można zobaczyć TUTAJ

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję