Reklama

Świadectwo

Niedziela Ogólnopolska 14/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Poważnymi osiągnięciami w zakresie badań nad życiem i śmiercią Jezusa może poszczycić się ruch, który co najmniej od 100 lat studiuje Całun z Turynu, mający na sobie odbicie ciała człowieka, który zmarł na krzyżu. Analiza tej najwspanialszej relikwii, posiadanej przez chrześcijaństwo, oparta została na najnowszych badaniach naukowych, które potwierdzają jej autentyczność tak co do wieku, jak też miejsca pochodzenia. Zbadano tkaninę Całunu, typową dla używanych przez Żydów z tamtego okresu, stwierdzając na niej nawet obecność śladów pyłków kwiatowych, znanych w tamtych czasach w Palestynie.
Najważniejszą jednak dla nas wartością tej bezcennej pamiątki, nazywanej obecnie "Piątą Ewangelią", jest możliwość dokładnego studium Męki Pańskiej.
Na Całunie występują dwa odbicia ciała Pana Jezusa: fotograficzne negatywowe, spowodowane promieniowaniem ciała i balsamicznych ziół, oraz kontaktowe pozytywowe - ślady krwi Zbawiciela. Dzięki temu i dzięki osiągnięciom współczesnej wiedzy stwierdzone zostały z niesłychaną precyzją szczegóły Jego okrutnej śmierci.
Płótno przedstawia mężczyznę z brodą, wysokiego co najmniej na 180 cm.
Owinięty w Całun człowiek liczył od 30 do 35 lat, waga jego ciała wynosiła blisko 80 kg, był dobrze zbudowany i muskularny. Różne ślady na jego ciele wskazują, że umarł w okrutnych okolicznościach. Można bowiem zauważyć rany kłute, tłuczone i cięte, a także obrażenia jednomiejscowe oraz opuchliznę brzucha. Szczególną uwagę zwraca fakt, że zranienia nieomal całkowicie odpowiadają ranom zadanym Chrystusowi i odnotowanym w Ewangeliach. Co więcej, obrażenia te od strony naukowej są anatomicznie właściwe, ze zdumiewającą ilością szczegółów. Zawierają one takie dokładności medyczne, jak specjalne obrzeże wokół śladów krwi, co wskazuje na oddzielenie się czerwonych krwinek od surowicy. Widać, jak w naturalny sposób płynęły strumyczki krwi z zadanych ran. Zechciejmy przyjrzeć się po kolei ranom na płótnie grobowym. Najbardziej dramatyczne są ciężkie obrażenia pokrywające ciało, z wyjątkiem głowy, stóp i przedramienia. Zranienia te są bardzo liczne - od lekkich potłuczeń aż po znaczne ubytki ciała. Rozmiar i kształt tych zranień przypomina ślady rzymskiego biczowania. Użyto do tej tortury flagrum, czyli bata o wielu rzemieniach zakończonych kawałkami ołowiu lub kości. Według świadectwa Ewangelii św. Jana, takim akurat narzędziem męki posłużono się wobec Jezusa. Biczowanie wykonywane owym
flagrum wyglądało tak okrutnie, że prawo rzymskie zabraniało stosowania go wobec własnych obywateli. Geometryczne śledzenie pozostałości biczowania sugeruje, że dokonało go dwóch oprawców.
Lekarz amerykański Antoni Sava wyraża opinię, że wstrząsające organizmem i powtarzane ciosy flagrum w klatkę piersiową i jej okolice powodowały krwotok wewnętrzny na przeponę. Dolna część płuc wypełniała się wtedy stopniowo krwią, tamowała drogi oddechowe, powodując tym samym zgon przez atak asfiksjacyjny, zwany inaczej uduszeniem. Ta teoria śmierci Chrystusa była dyskutowana i potwierdzona przez różnych patologów. Pismo Święte wspomina o wcześniejszej śmierci Jezusa w porównaniu do innych ofiar ukrzyżowania. Brutalność rzymskich biczy spowodowała ten właśnie skutek. Odbicie na Całunie sugeruje, że ofiara ukrzyżowania została zraniona w bok, z którego wyciekł fluid. Czyżby miało to przypominać wyciek krwi i wody, wzmiankowany przez św. Jana? Rana boku jest owalna, długa na blisko 5 cm i szeroka na nie więcej niż 1 cm, zadana z prawej strony ciała, między piątym a szóstym żebrem. Takie akurat zranienia czyniła inna broń rzymska, zwana lancą. Kolana człowieka z Całunu zdradzają stłuczenia, szczególnie duże na lewej główce kolanowej, nasuwające myśl o upadku na ziemię. Ewangelia podaje, że Jezus upadł w drodze na Golgotę i Szymon z Cyreny został zmuszony do podjęcia krzyża Jezusowego.
Na Całunie dobrze widoczne są rany od ukrzyżowania, przebicie nadgarstków i dwie rany stóp. Wycieki krwi wskazują, że gwoździe przebijały nie dłonie, lecz przeguby rąk. Gwóźdź przechodził przez przegub ręki tylko w jednym miejscu, a mianowicie przez mały otwór pomiędzy trzema kośćmi, zwany obszarem Destota, raniąc lub przerywając niezwykle boleśnie nerw środkowy dłoni, co powodowało zauważalny na odbiciu skurcz kciuka. Stopy na belce krzyżowej zostały częściowo zwichnięte i położone jedna na drugą, aby jeden szpikulec mógł przejść przez obie razem.
Twarz człowieka z Całunu pokrywają liczne stłuczenia i obrzęki. Dla wielu studiujących wizerunek na Całunie - widoczne rany głowy utożsamiają tego zmarłego z Jezusem. Sugerują to także bardzo liczne nakłucia całej czaszki, która musiała zostać pokaleczona ostrymi cierniami. Tego typu koronowanie skazańca cierniami było czymś wyjątkowym i zastosowano je jedynie w stosunku do Jezusa.
Obecne badania, prowadzone przy pomocy fotografii komputerowej, przekonują nas, że kara wykonana na człowieku z Całunu przypomina z anatomiczną i patologiczną dokładnością ewangeliczne opisy przebiegu męczeństwa i śmierci Chrystusa. Odbicie ciała na płótnie podaje jednocześnie wiele informacji o procesie zgonu tego człowieka. Wszyscy zgadzają się, że w tym wypadku śmierć spowodowało ukrzyżowanie, co oznacza torturę powolnego duszenia się.
Ilość gromadzonych dowodów na temat tajemnicy Całunu stale rośnie. Badań dokonują całe zespoły naukowców wyposażonych w najdoskonalsze zdobycze współczesnej techniki fotograficznej i analitycznej. Wiele prac na ten temat zostało już opublikowanych. Najnowszą, opartą na rzetelnych poszukiwaniach publikację ogłosili w 1981 r. amerykański fizyk Kenneth E. Stevenson i pastor Gary R. Habermans. Ich książka nosi tytuł Verdict on the Shroud.

* * *


Z dotychczasowych badań dla nas, chrześcijan, wynika tylko jedna niezaprzeczalna prawda, że Całun jest świadectwem okrutnej męki Chrystusa. Męki dla nas i za nas - ludzi. Jest jeszcze jednym świadectwem danym światu przez Boga, abyśmy uwierzyli.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Smutny widok. Msza św. bez wiernych w Bazylice Grobu Pańskiego, za zamkniętymi drzwiami

2026-04-02 15:44

[ TEMATY ]

Msza św.

Bazylika Grobu Pańskiego

bez wiernych

zamknięte drzwi

Adobe Stock

Bazylika Grobu Pańskiego

Bazylika Grobu Pańskiego

W kontekście naznaczonym wojną i ograniczeniami, dziś rano, w Wielki Czwartek, łaciński patriarcha Jerozolimy, kard. Pierbattista Pizzaballa, przewodniczył Mszy Wieczerzy Pańskiej za zamkniętymi drzwiami w Bazylice Grobu Świętego w Jerozolimie. W homilii kardynał przypomniał, że „jesteśmy w miejscu, gdzie kamień przypieczętował śmierć. A jednak teraz jesteśmy tu, by celebrować życie”.

Patriarcha odniósł się do klimatu panującego w tym szczególnym momencie historycznym na Bliskim Wschodzie. „Istnieje napięcie, którego nie możemy ignorować” - zauważył. „Drzwi Grobu Pańskiego są zamknięte. Wojna zamieniła to miejsce w azyl, wnętrze oddzielone od napiętego otoczenia. Jesteśmy tu jak w łonie pokoju, podczas gdy wokół nas świat jest rozdarty i chcielibyśmy to wszystko zmienić”.
CZYTAJ DALEJ

Nowenna do Miłosierdzia Bożego

W Wielki Piątek rozpoczyna się Nowenna do Miłosierdzia Bożego. Pan Jezus polecił Siostrze Faustynie, aby przez 9 dni odmawiała szczególne modlitwy i tym samym sprowadzała rzesze grzeszników do zdroju Jego miłosierdzia.

„Pragnę, abyś przez te dziewięć dni sprowadzała dusze do zdroju mojego miłosierdzia, by zaczerpnęły siły i ochłody, i wszelkiej łaski, jakiej potrzebują na trudy życia, a szczególnie w śmierci godzinie. W każdym dniu przyprowadzisz do serca mego odmienną grupę dusz i zanurzysz je w tym morzu miłosierdzia mojego. A ja te wszystkie dusze wprowadzę w dom Ojca mojego. Czynić to będziesz w tym życiu i w przyszłym. I nie odmówię żadnej duszy niczego, którą wprowadzisz do źródła miłosierdzia mojego. W każdym dniu prosić będziesz Ojca mojego przez gorzką mękę moją o łaski dla tych dusz.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Grzegorz Ryś w 21. rocznicę śmierci św. Jana Pawła II: Bardzo Wam dziękuję, że pamiętacie

2026-04-03 07:36

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

Arch. Krakowska

2 kwietnia, w 21. rocznicę śmierci św. Jana Pawła II wierni tradycyjnie zebrali się pod Oknem Papieskim przy ul. Franciszkańskiej 3. O godz. 21.37 odśpiewali „Barkę” i trwali w modlitewnym czuwaniu. Dołączył do nich kard. Grzegorz Ryś, który w tym czasie w kaplicy Arcybiskupów Krakowskich przeżywał Godzinę Świętą z alumnami Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej. – Bardzo, bardzo Wam dziękuję, że pamiętacie, że jesteście, że mogliśmy to przeżywać w jedności – mówił metropolita krakowski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję