Reklama

Sanktuarium bł. Ojca Pio na Przeprośnej Górce

Góra Miłosierdzia

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Na Przeprośnej Górce k. Częstochowy 24 maja zebrała się rzesza wiernych, aby uczestniczyć w poświęceniu Świątyni Ośmiu Błogosławieństw, statuy bł. Ojca Pio i drogi krzyżowej. To właśnie tutaj budowane jest sanktuarium, które osobę niebawem kanonizowanego Zakonnika ma za swego patrona. Trud tworzenia sanktuarium wziął na siebie Instytut Zakonny Apostołów Jezusa Ukrzyżowanego, nazywanych również "misericordianami" . Instytut współtworzy znaną w Częstochowie placówkę Dzieło "...w służbie Bożego Miłosierdzia".

Rozpoczęte piątkową Eucharystią pod przewodnictwem abp. Stanisława Nowaka dwudniowe uroczystości, były niezwykłym duchowym przeżyciem. Zgromadziły wielu gości z całego kraju, także przedstawicieli innych Kościołów: bp. Jerzego Szotmillera i ks. Witolda Iwanowskiego z Kościoła polskokatolickiego oraz ks. Mirosława Drabiuka z Kościoła prawosławnego. Przybyłych na uroczystość powitał dziekan dekanatu mstowskiego ks. kan. Marcin Bachorski. Życzył wszystkim, aby miejsce to stało się szczególnym polem działania Bożego Miłosierdzia i duchowości bł. Ojca Pio. Następnie głos zabrał założyciel Dzieła "...w służbie Bożego Miłosierdzia" w Polsce i budowniczy sanktuarium ks. Eugeniusz Maria Lorek, który mówił o znaczeniu Przeprośnej Górki jako miejsca szczególnego objawienia się Miłosierdzia Bożego pielgrzymującym do Matki Bożej Jasnogórskiej.

Po poświęceniu przez Księdza Arcybiskupa murów Świątyni Ośmiu Błogosławieństw rozpoczęła się Eucharystia. W wygłoszonej homilii abp Stanisław Nowak odwołał się do wartości, jaką jest dla każdego wierzącego Prawda Krzyża i kult Niepokalanej Matki. Usłyszeliśmy słowa o pojednaniu, tak ważne i wyjątkowo aktualne na Przeprośnej Górce, gdzie od wieków pielgrzymi na kolanach błagają Boga o przebaczenie. "« Góra Miłosierdzia» - jak określił to miejsce abp. Stanisław Nowak - ma służyć wszystkim potrzebującym, tak jak zgromadzenie, które tu będzie posługiwało. Ma być «Górą Zgody». Będzie na niej dominować Świątynia Ośmiu Błogosławieństw. Wypisane tu błogosławieństwa będziemy czytać i w ich świetle szukać drogi do Boga, nawracać się, podnosić" . Na zakończenie wspomniał sylwetkę bł. Ojca Pio oraz znaczenie, jakie będzie miała jego obecność w tym miejscu dla wszystkich wiernych w Polsce, zwłaszcza że znajdują się tu relikwie Błogosławionego. Następnie Ksiądz Arcybiskup dokonał poświęcenia figury bł. Ojca Pio, a po zakończonej Mszy św. erygował drogę krzyżową.

Kolejny dzień poświęcony był modlitwom. Zaczął się odśpiewaniem Godzinek do Najświętszej Maryi Panny, następnie o. Jerzy Winiarski, przełożony wspólnoty Ojców Kapucynów w Częstochowie, poprowadził medytacje o tematyce maryjnej. Była też adoracja Najświętszego Sakramentu i rozważanie Pisma Świętego. Konferencję na temat: Kult Bożego Miłosierdzia w życiu i działalności bł. Ojca Pio wygłosił o. Józef Marecki, redaktor naczelny dwumiesięcznika Głos Ojca Pio.

Po modlitwach Drogi Krzyżowej i Koronki do Bożego Miłosierdzia ks. prał. Ksawery Sokołowski, dyrektor Caritas Częstochowskiej, przewodniczył Mszy św., w czasie której Słowo Boże wygłosił redaktor naczelny Niedzieli ks. inf. Ireneusz Skubiś. W homilii Ksiądz Infułat na przykładzie własnych doświadczeń odniósł się do cierpienia tak nierozerwalnie złączonego z postacią bł. Ojca Pio. Wspomniał również Ojca Świętego jako największego świadka cierpienia naszych czasów. "Chrystus daje przykład, jak znosić cierpienie i jak to cierpienie ubogacić Bożymi wartościami, nadprzyrodzonością, która jako jedyna może wytłumaczyć człowiekowi sens cierpienia". Jak podkreślił Kaznodzieja, jest to prawda, która zwłaszcza dla nas, współczesnych, szczególnie jest ważna. "Ewangelia powadzi nas Drogą Krzyżową. Dlatego warto zapatrzeć się na tych świętych, którzy pomagają nam odczytać sens cierpienia, sens naszej ludzkiej krzyżowej drogi". W ten sposób Ksiądz Infułat nawiązał do osoby bł. Ojca Pio. Przypomniał jego sylwetkę i dzieło oraz zaapelował, abyśmy wszyscy tak samo wiele od siebie wymagali w dziedzinie chrześcijańskiej pobożności, jak to robił Zakonnik z Pietrelciny. Wyraził również nadzieję, że tę duchową pracę nad sobą w znacznej mierze ułatwi nam wszystkim możliwość obcowania z bł. Ojcem Pio, obecnym w sanktuarium na Przeprośnej Górce.

Dwa dni uroczystości, modlitewnego przeżywania narodzin centrum duchowości bł. Ojca Pio były dla wszystkich okazją do zastanowienia się nad własnym życiem duchowym i umiejętnością świadczenia swojego chrześcijaństwa wobec Boga i bliźnich.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Watykan: w swoje urodziny papież otworzy wystawę sztuki poświęconą wodzie

2026-07-13 19:14

[ TEMATY ]

Biblioteka Watykańska

Michal Osmenda/Wikipedia

Papież Leon XIV otworzy 14 września w Bibliotece Apostolskiej Watykańskiej wystawę sztuki współczesnej poświęconą wodzie. Ekspozycja, zatytułowana „AQVA. Catastrofe e meraviglia” (Woda. Katastrofa i cud), będzie prezentować dzieła sztuki podkreślające „refleksję nad wodą jako zagrożeniem i jednocześnie zasobem”, jak podano w komunikacie prasowym biblioteki z 12 lipca. Papież zainauguruje wystawę w swoje 71. urodziny.

„AQVA. Catastrofe e meraviglia” będzie prezentować prace francuskiego artysty J.R., amerykańskiego typografa Billa Morana i włoskiego szefa kuchni Fulvia Pierangeliniego. Według abp. Giovanniego Pagazziego, bibliotekarza i archiwisty Świętego Kościoła Rzymskiego, ekspozycja będzie odzwierciedlać pragnienie papieża, aby połączyć przeszłość z teraźniejszością.
CZYTAJ DALEJ

Pieszo do Asyżu - część 6

2026-07-13 16:58

Ks. Łukasz Romańczuk

W drodze do Asyżu

W drodze do Asyżu

Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.

Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję