Reklama

Światła na trzecie tysiąclecie

Niedziela Ogólnopolska 36/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Umiłowani Bracia i Siostry!

Kana - zaradzenie brakom

Reklama

Ewangelia wysłuchana w dzisiejszą uroczystość Jasnogórskiej Królowej przenosi nas do Kany Galilejskiej, gdzie odbywało się przyjęcie weselne. Wiele razy słyszeliśmy o tym, co się tam wydarzyło, jak obecność Maryi i Jezusa zapobiegła kłopotom i jaki miała wpływ na Apostołów. Zaradzenie kłopotom weselnym w Kanie zwykliśmy przenosić dosłownie na warunki naszego bytowania i liczyć na wstawiennictwo Maryi u Jezusa w naszych codziennych potrzebach. Jest to zupełnie zrozumiałe, bo zanoszone przez Nią prośby odnoszą skutek. Jednakże wydarzenie w Kanie ma inny wymiar niż tylko doraźne zaradzenie kłopotom. Ma przede wszystkim wymiar posłannictwa Chrystusa, który rozpoczyna swoją "Godzinę". Ta "Godzina" pełnym dźwiękiem wybije na Kalwarii.
Potrzeby, które my przedkładamy, są - można powiedzieć - nieograniczone. Brak chleba, brak mieszkania, brak pracy, brak rynków zbytu, brak pieniędzy do pierwszego, dziura w budżecie itd. Czy jesteśmy gorsi od tych w Kanie, którym Jezus zafundował wino? Tak, nie jesteśmy gorsi, a potrzeby mamy na serio większe. Tylko że prawda Ewangelii nie odnosi się do prostych spraw gospodarczych, ale do posłannictwa Zbawiciela, do głoszenia nowej drogi, do jednoczenia się z Bogiem. Stwierdzenie - "nie mają wina", jest wyrażeniem przez Maryję niezwykłej potrzeby ludzkości, przekraczającej nieskończenie potrzeby sformułowane przez ludzi. "Nie mają wina" - oznacza, że wyczerpały się zasoby duchowe Starego Przymierza. Pierwszy znak uczyniony przez Jezusa Chrystusa, nowego Adama, nowego Mojżesza, oznacza nowy porządek ku zbawieniu. Wino ze stągwi jest lepsze od wpierw podanego, bo ma przypominać to wino, które będzie podane na stole Wieczernika ku jeszcze większej przemianie - będzie przemienione w Krew Chrystusa. Zakosztować tego nowego wina, przemienionego z wody przez Chrystusa, oznacza: nie być już gościem, ale - jak powie dziś św. Paweł - "otrzymać przybrane synostwo" (Ga 4, 5), wejść w "dziedzictwo z woli Bożej" ( por. Ga 4, 7). Tak więc tu, na Jasnej Górze, w naszej narodowej Kanie, możemy pełnym głosem, jak młodzież przed dziesięciu laty, wołać " Abba, Ojcze", wyrażając w Domu Matki, z sercami pełnymi radości, nasz hołd, zachwyt i uwielbienie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Duże potrzeby na nowe stulecie

Reklama

Przychodzimy dziś pełni zapotrzebowań i tych doczesnych, i tych duchowych. Nie wolno nam zapomnieć, że przeżyliśmy błogosławiony Rok Wielkiego Jubileuszu, napełniony wydarzeniami religijnymi. One posunęły nas o krok w dojrzałości duchowej. Trudno bowiem zapomnieć o tych przeżyciach w parafiach, diecezjach i metropoliach, które ukazywały nam obecność Chrystusa w życiu społecznym i rodzinnym. Pamiętamy wyznanie naszych win i piękne oddanie Bogu chwały przez dostojną liturgię. Przybliżana przez telewizję pielgrzymka Ojca Świętego, idącego śladami Chrystusa w Ziemi Świętej, pielgrzymka narodowa do Rzymu i wielka modlitwa Rodaków na grobach Apostołów i Świętych w bazylikach Wiecznego Miasta pozwoliły nam zrozumieć, że tajemnica Wcielenia ciągle trwa i dynamicznie się rozwija. Z takimi siłami duchowymi wchodzimy w nowe tysiąclecie, w którym, pośród kłopotów ludzkich, ma rozwijać się Królestwo Boże.
Początek tysiąclecia nie szczędzi nam niespodzianek. Właściwie wszystkie przewidywania się nie sprawdzają. Zawodzą ludzkie kalkulacje. Najgorsze wydaje się to, że nadszarpnięta została ludzka nadzieja, zwykłe zaufanie do drugiego człowieka, które, zupełnie niesłusznie, przenosi się na nieufność do Boga. Panorama spraw, które się wyłaniają, jest rozległa. Kościół jako nauczyciel wiary winien na ten temat się wypowiedzieć. I rzeczywiście Kościół bacznie obserwuje znaki czasu i pokornie wgłębia się w myśl, jaką Opatrzność zechciała ludziom zaproponować do jej dalszego rozwoju. Nowe zjawiska są tak samo ciekawe i fascynujące, co niebezpieczne. O jakie zjawiska chodzi?
Najpierw uderza to, że niemal wszyscy ludzie na świecie mogą o sobie czegoś się dowiedzieć. Mieszkańcy Mongolii z telewizora lub internetu dowiadują się o tym, co dzieje się w Londynie lub w Watykanie. Człowiek z Alaski za kilkanaście godzin może się samolotem przemieścić do Afryki Południowej. Świat staje się jakby mały, a ludzie mogliby bardziej czuć się jedną wielką rodziną. To wielkie przybliżanie się ludzi, zwłaszcza w sprawach gospodarczych, ogólnie nazywamy globalizacją. Globalizacja - to jakby potężny wylew wody, która szuka każdego wolnego kanału, każdego rowu i koryta, gdzie mogłaby pomieścić swoje wody i nawodnić ziemię. Może jednak wymknąć się spod kontroli i wtedy staje się niebezpieczna jak powódź. Globalizacja - jak określa nasz Synod Plenarny - "oznacza ogólnoświatowe otwarcie rynków dla towarów i usług, coraz większą mobilność kapitałów" (s. 72). Zajmują się tym przedstawiciele najbogatszych państw, a podczas ich posiedzeń dochodzi do niebezpiecznych awantur, nawet krwawych, jak to było niedawno w Genui. Oznacza to, że ludzie boją się globalizacji jak powodzi, sądząc, że ona wchłonie ich niezależność, a siła kapitału zatopi suwerenność. Dlatego też Ojciec Święty, znając nie tylko dobre strony zjawiska, ostrzega, aby proces globalizacji odbywał się "w sposób zgodny z zasadami solidarności i z szacunkiem należnym każdej osobie ludzkiej" (NMI, 10). Globalizacja to między innymi możliwość dysponowania przez firmy prywatne kapitałami przekraczającymi budżet wielu średnich państw. Ukazuje to, jak w nowym systemie słabnie państwo, podczas gdy potężni stają się prywatni właściciele kapitału.
Jednak otwieranie się krajów i ludzi na siebie jest nieuniknione. Doświadczyliśmy już tego przez wstąpienie do NATO, czyli do międzynarodowej organizacji obronnej. Wypływają z tego zadania niełatwe. Naszych dzielnych żołnierzy widzimy w służbie pokoju w innych krajach, a tam, gdzie jest żołnierz, tam jest i polski kapelan, znak wiary i tożsamości.
Jeszcze inną formą tworzenia wspólnot większych niż narodowa jest Unia Europejska. Niekiedy pytają się ludzie związani z Kościołem, czy Polska chce wejść do Unii Europejskiej? Oczywiście, że Unia gwarantuje więcej demokracji i szacunku dla tożsamości narodowej niż pełna globalizacja. Zdaje się jednak, że pytanie można odwrócić: czy Unia w takim stanie założeń doktrynalnych, jakie posiada dzisiaj, chce szczerze włączyć Polskę do tej elity krajów europejskich?
Mówię o sprawach bardzo doczesnych, bo i w Kanie Chrystus znalazł się w środowisku bardzo doczesnym. Wszystko to dotyczy sytuacji, w której Kościół, skoro ma prowadzić ludzi do zbawienia, musi to środowisko poznawać.
Nie dość na tym. Z początkiem tego stulecia nasiliły się manipulacje genami ludzkimi. Biotechnika chce do końca rozszyfrować człowieka i dojść do jego istoty, bodaj duszy. Co innego jest dotarcie do prawdy, a co innego uprzemysłowienie odkryć. Przy propagandzie wolności badawczych chodzi więc nie tyle o poznanie, ile o wykorzystanie badań dla zysku. Bo czy nie będzie zyskiem wyhodowanie z embrionów ludzkich tkanek, które posłużą jako części zamienne dla starych i chorych, byle bogatych? Niemoralność wyzysku wraca tu w innej, bardziej drastycznej formie. Klonowanie i inne zabiegi na ludzkich zarodkach przypominają dzieci bawiące się zabawkami. Ciekawość poznawcza dziecka jest tak silna, że mimo zakazu rozkręci zabawkę. Rozkręci i zepsuje. Kościół będzie ostrzegał, przypominając o niezbywalnej godności ludzkiej, aby nie psuć ani ciała, ani duszy ludzkiej.

Wyznawcy Chrystusa przed wyborami

Zachować godność każdego człowieka - to także zadanie przed wyborami politycznymi, jakie w Polsce niebawem nastąpią. Wielu ludzi mówienie o wyborach albo złości, albo zniechęca. Ktoś śledzi z napięciem racje przemawiających za dobrem państwa i przyznaje rację, a za chwilę słyszy coś innego. Ktoś inny myśli, jak przeczekać ten folklor polityczny, który sprawia pranie mózgu i serca. Kościół pragnie, aby sprawy dotyczące Ojczyzny traktować poważnie, dlatego naznacza dni modlitwy za Ojczyznę. Prosimy o modlitwę w parafiach, diecezjach i zgromadzeniach zakonnych. Nie identyfikując się z żadną grupą polityczną, Kościół nie jest obojętny wobec etycznych i ewangelicznych zachowań wyznawców Chrystusa.
W Polsce jesteśmy w tej szczęśliwej sytuacji, że mamy gotowe pouczenia zawarte w naszym II Synodzie Plenarnym, uchwalonym zgodnie z przepisami i uznanym przez Stolicę Apostolską. Wiadomo, że inny jest stosunek do polityki duchownych, a inny świeckich. Świeccy włączają się w autonomię spraw doczesnych, podczas gdy dla duchownych pozostaje zadanie obserwowania etycznych wymiarów działania. Pouczenie o zadaniach politycznych Kościoła jest jasno wyłożone w naszym Synodzie i do jego pouczenia kieruję przede wszystkim duchownych (zob. rozdz. V).
Rozumiem, że nie mogę poprzestać na takim odesłaniu i że powinienem wypowiedzieć się według swego obywatelskiego sumienia. Człowiek Kościoła winien mieć swoje zdrowe obywatelskie sumienie, oświecone Ewangelią. Z Ewangelii widać godność osoby ludzkiej i słychać zaproszenie do dziedzictwa w Królestwie niebieskim. Obywatel żyjący według Ewangelii nie może przekreślać ani człowieka w jego godności od poczęcia aż do naturalnej śmierci, ani Boga, który jest Panem tego i tamtego świata. W konsekwencji wybór programu politycznego, który zakłada szerzenie takiej wolności, w której o człowieku decyduje wyłącznie drugi człowiek, jest nie do przyjęcia przez katolika. Wskazywanie na aborcję, na partnerstwo płciowe, na zyskowne manipulacje genetyczne, na eutanazję, jako na postęp czy przejawy tolerancji, jest wysoce bałamutne. Takie programy prowadzą do społecznego upadku, w perspektywie do obozów zagłady, czego przykłady mieliśmy w ubiegłym stuleciu. Głosując za programem z takimi elementami, katolik popada w sprzeczność ze sobą samym.

Kontemplować Oblicze Chrystusa

Oczywiście, wybory nie są na całe życie, a Opatrzność Boża potrafi korygować ludzkie błędy przez różne doświadczenia, przez które ludzie doskonalą się. Kościół słowami Papieża stawia sobie na przyszłe stulecie bardzo prosty program: Kontemplować Oblicze Chrystusa! Jakże to zaskakujące! - Dlatego że proste. Wpatrzeć się w Oblicze Chrystusa w całym wyciszeniu, w swojej słabości, widzieć, jak to widział św. Brat Albert, gdy w swoim obrazie ukazał Twarz Zbawiającego w cierniowej koronie przed Piłatem. Z Chrystusa przenieść wzrok na ludzi, którzy krzyczą i urągają, i na tych, co piętnowani niekiedy krzywdząco zdają swoje włodarstwo. Przecież nie wszystko, co się stało w Polsce, było złe, nie wszystko do wyśmiania. Wzrasta nowe pokolenie, wprawdzie mniej liczne (bo jest za mało dzieci), ale to pokolenie, które będzie umiało liczyć i rozliczać.
Wróćmy na koniec do Kany Galilejskiej. Jak miły tam klimat: Matka zauważa, Syn poleca, robotnicy wykonują polecenie, starosta wesela wyraża uznanie, Apostołowie uwierzyli. Patrzyli od teraz inaczej w Jego Oblicze. To sprawił Chrystus. Taka jest Ewangelia, ciągle nowa. Przypominając nastrój Kany Galilejskiej, nie mogę nie wspomnieć wydarzenia, które miało miejsce co do dnia 45 lat temu, kiedy wierni zebrani pod Szczytem Jasnej Góry, solidaryzując się z więzionym Prymasem Wyszyń-skim, wyrażali wielkie słowa o wierności Bogu, Krzyżowi i Ewangelii. Niech te słowa trwają w naszej narodowej Kanie na rozpoczęte stulecie. Amen.

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Będzie zmiana? Papież rozmawiał z nuncjuszem w USA, jednym z najstarszych na świecie

Papież Leon XIV przyjął na audiencji nuncjusza apostolskiego w Waszyngtonie, 79-letniego kardynała Christophe'a Pierre'a. Poinformowało o tym 5 stycznia Biuro Prasowe Watykanu , nie podając bliższych szczegółów. Kard. Pierre sprawuje funkcję nuncjusza apostolskiego w Stanach Zjednoczonych od prawie dziesięciu lat. 30 stycznia skończy 80 lat, co czyni go jednym z najstarszych nuncjuszy apostolskich na świecie.

W przemówieniu do biskupów włoskich pod koniec listopada papież Leon XIV zapowiedział, że dla najwyższych stanowisk kościelnych zamierza wprowadzić wyjątki od limitu wieku na maksymalnie dwa lata. Obecnie limit wieku dla biskupów i nuncjuszy apostolskich wynosi 75 lat.
CZYTAJ DALEJ

Skandal w szkole w Kielnie – ciąg dalszy. Krzyż wyrzucony do kosza, ministerstwo milczy

2026-01-05 18:27

[ TEMATY ]

szkoła

krzyż

Kielno

Vatican Media

Sprawa krzyża wyrzuconego do kosza w Szkole Podstawowej w Kielnie nie cichnie. Wręcz przeciwnie – pojawiają się kolejne fakty, zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa oraz reakcje polityków. Wciąż jednak brak odpowiedzi ze strony Ministerstwa Edukacji. Lokalna społeczność mówi wprost: doszło nie tylko do złamania prawa, ale do demonstracyjnego pogwałcenia wartości, na których od lat opiera się ta szkoła.

Jak już informowaliśmy w artykule „Skandal w szkole w Kielnie. Nauczycielka wyrzuciła krzyż do kosza”, w jednej ze szkół podstawowych w Kielnie na Kaszubach (gmina Szemud) miało dojść do bulwersującego zdarzenia. Według relacji publikowanych w mediach społecznościowych oraz informacji przekazanych przez rodziców, nauczycielka języka angielskiego zażądała zdjęcia krzyża ze ściany sali lekcyjnej. Gdy uczniowie zaprotestowali, sama zerwała krucyfiks i wrzuciła go do kosza na śmieci. Rodzice i świadkowie podkreślają, że nie był to incydent przypadkowy ani emocjonalny wybuch, lecz akt dokonany publicznie, w obecności dzieci, co dodatkowo potęguje wagę sprawy.
CZYTAJ DALEJ

„Módl się z Papieżem” – zaproszenie do modlitwy w intencjach Ojca Świętego

2026-01-07 18:42

[ TEMATY ]

modlitwa

Ojciec Święty

Módl się z Papieżem

w intencjach

Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Papieska Światowa Sieć Modlitwy oraz Dykasteria ds. Komunikacji zaprezentowały nową odsłonę papieskich intencji modlitewnych, które będą prezentowane jako projekt „Módl się z Papieżem”. Począwszy od stycznia 2026 r., kontynuując multimedialny projekt, rozpoczęty przez papieża Franciszka, który każdego miesiąca zapraszał za pośrednictwem krótkiego filmu do modlitwy, w wybranej przez niego intencji, także Leon XIV będzie przekazywał swoją comiesięczną intencję modlitewną za pomocą formatu wideo.

To zaproszenie dla całego Kościoła i wszystkich ludzi dobrej woli do duchowego zjednoczenia - przy użyciu tej samej modlitwy, którą teraz sam Papież będzie odmawiał. Celem tej inicjatywy jest dotarcie z informacjami o papieskich intencjach modlitewnych do jak najszerszego grona odbiorców, poprzez użycie języka właściwego dla modlitwy i nowych formatów. Szczególnie w obecnej erze cyfrowej komunikacji.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję