Reklama

Quo vadis, homo?

Niedziela Ogólnopolska 37/2001

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

30 sierpnia br. odbyła się w Watykanie, w Auli Pawła VI, światowa prapremiera polskiego filmu Quo vadis. Było to wydarzenie bez precedensu w historii polskiej kinematografii. W miejscu, gdzie dwa tysiące lat temu pierwsi chrześcijanie oddawali życie za wiarę, Ojciec Święty Jan Paweł II, Papież-Polak, wraz z 6-tysięczną rzeszą gości zaproszonych z całego świata uczestniczył w projekcji filmu zrealizowanego na podstawie polskiej powieści, w wykonaniu polskich aktorów. W materiale reklamowym filmu Quo vadis w reżyserii Jerzego Kawalerowicza czytamy: " Wielka epicka opowieść o władzy, którą pokonała wiara; o wierze, która przyniosła miłość; o miłości, która odmieniła Rzym". Jakże trafne są te słowa po dwudziestu wiekach, chociaż nie dotyczą już tylko Rzymu, lecz całego świata. Po obejrzeniu filmu chciałoby się dodać: jest to film, który przypomina współczesnym chrześcijanom doświadczenia ludzi porwanych przed wiekami nowiną o Jezusie Chrystusie, o ich nadludzkiej odwadze, woli życia i pragnieniu wierności Bogu aż do śmierci, o ich pełnej miłości i poświęcenia postawie, wreszcie - o umiejętności przebaczania, nawet nieprzyjaciołom.
Kiedy ten tekst ukaże się na łamach Niedzieli, będzie już także po krajowej premierze filmu, opadną pierwsze emocje, ucichną przedpremierowe sensacje, film wejdzie na ekrany i stanie się dostępny dla wszystkich, a o jego wartości wypowiedzą się krytycy filmowi i widzowie.
Dzięki obecności Ojca Świętego na pierwszym pokazie Polska znowu dała światu znać o sobie, przypominając, że to właśnie chrześcijaństwo wniosło przykazanie miłości i odmieniło późniejszy świat.
Po projekcji Ojciec Święty podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do powstania filmu. To spotkanie z Namiestnikiem Chrystusa było dla twórców filmu i widzów największym przeżyciem.
Dzisiejszego kształtu Kościoła i chrześcijańskiej duchowości nie można zrozumieć bez znajomości dramatu, jaki rozegrał się w duszach pierwszych chrześcijan w chwilach, gdy stawali się świadkami Chrystusa. Oni też przeżywali lęk, lecz wiara dodawała im nadludzkiej odwagi, rodziła pragnienie wierności i miłości aż do śmierci.
Po obejrzeniu Quo vadis Ojciec Święty zapytał zgromadzonych, czy dzisiaj coś z tego posiewu wiary w nas pozostało. Na to pytanie my, chrześcijanie, musimy odpowiedzieć sami. Pierwsze wrażenia były bardzo różne. Wypowiadali się dystrybutorzy, ludzie kultury, dziennikarze. Padały głosy, że film jest zbyt długi (2 godz. 50 min) dla współczesnej publiczności, zbyt brutalne i wyzywające sceny, nie w pełni wykorzystany wątek religijny, długie dialogi.
Dla mnie, utożsamiającego się z przeciętnym widzem, ważne jest, że powstała adaptacja powieści, którą - czytając w szkole, jako lekturę, i później wiele razy - w pełni zrozumiałem dopiero teraz. Postać Piotra Apostoła, w którą wcielił się Franciszek Pieczka, była tak sugestywna, że niejeden widz, wychodząc z kina, przypomni sobie naukę Chrystusa i zastanowi się nad swoim stosunkiem do wiary. Doskonale wcielili się w role: Jerzy Trela - Chilon, Michał Bajor - Neron, Paweł Deląg - Marek Winicjusz, no i Bogusław Linda, który - grając Petroniusza - był po prostu sobą. Urocze i pełne wyrazu, chociaż o jakże odmiennych scenicznych charakterach, były Magdalena Mielcarz jako Ligia i Agnieszka Wagner - Poppea.
Mimo wielu niebezpiecznych scen - jak chociażby pożar Rzymu czy męczeństwo chrześcijan z udziałem dzikich zwierząt - realizacja filmu przebiegała nadzwyczaj spokojnie. Cykl zdjęciowy trwał od maja do listopada 2000 r., tj. 127 dni; 53 aktorów nagrywało sceny plenerowe w Tunezji, we Francji i Włoszech; zużyto 95 km taśmy filmowej. Jak powiedział reżyser, dużą pomocą w realizacji były konsultacje teologiczne, których udzielał ks. Waldemar Chrostowski. Aktorzy i sam reżyser musieli dokładnie poznać i zrozumieć specyfikę czasów i bohaterów, w których mieli się wcielić.
Łączny koszt produkcji wyniósł 18 mln dolarów. Dumni mogą być polscy podatnicy, z których to pieniędzy częściowo zrealizowano film, ale też producent -
Chronos Film i sponsorzy: Kredyt Bank, Telekomunikacja Polska SA i Poczta Polska, dzięki którym u progu trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa możemy przypomnieć sobie, że Grecja dała światu kulturę, Cesarstwo Rzymskie - wielkość, a chrześcijaństwo - miłość. Możemy też naocznie przekonać się o trafności słów wypowiedzianych kiedyś przez Jana Pawła II: "Jakże uboga pozostałaby kultura europejska, gdyby zabrakło w niej chrześcijańskiej inspiracji".
Czy film znajdzie uznanie widzów w Polsce i na świecie - pokaże czas.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2001-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Były kapelan prezydenta RP ks. Zbigniew Kras z tytułem Kapelana Jego Świątobliwości

2026-06-20 11:35

[ TEMATY ]

Tarnów

ks. Zbigniew Kras

Kapelan Jego Świątobliwości

Karol Porwich/Niedziela

Ks. Zbigniew Kras - kapelan prezydenta Andrzeja Dudy

Ks. Zbigniew Kras - kapelan prezydenta Andrzeja Dudy

Ojciec Święty Leon XIV obdarzył godnością Kapelana Jego Świątobliwości - czyli prałaturą - kapłanów diecezji tarnowskiej.

ks. Stanisław Kuboń
CZYTAJ DALEJ

Zmiany kapłanów 2026 r.

[ TEMATY ]

zmiany kapłanów

Karol Porwich/Niedziela

2026 rok przynosi zmiany personalne wśród duchownych. Przedstawiamy bieżące zmiany księży proboszczów i wikariuszy w poszczególnych diecezjach.

Biskupi w swoich diecezjach kierują poszczególnych księży na nowe parafie.
CZYTAJ DALEJ

Prezydent o odebraniu orderu Zełenskiemu: Polacy wiedzą, czym jest wojna, ale nasz próg bólu został przekroczony

2026-06-20 15:55

[ TEMATY ]

Wołodymyr Zełenski

Karol Nawrocki

PAP/Jarek Praszkiewicz

Polacy wiedzą, czym jest wojna i zagrożenie rosyjskie, ale mamy swój próg bólu, który został przekroczony - powiedział w sobotę prezydent Karol Nawrocki, który tłumaczył, dlaczego odebrał Order Orła Białego Wołodymyrowi Zełenskiemu. Ocenił, że prezydent musi mówić głosem tych, których już nie ma.

Prezydent Nawrocki poinformował w piątek, że wobec zgody prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego na nadanie jednej z jednostek Sił Zbrojnych nazwy „Bohaterów UPA”, po konsultacji z Kapitułą Orderu Orła Białego podjął decyzję o odebraniu tego odznaczenia Zełenskiemu. Jednocześnie podkreślił, że ta decyzja „nie jest przeciwko narodowi ukraińskiemu” i „nie oznacza zmiany strategicznego kierunku polskiej polityki bezpieczeństwa”. Dodał, że „nic się nie zmieniło” w kwestii wsparcia Ukrainy w walce z Rosją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję