Reklama

7 X - Najświętszej Maryi Panny Różańcowej

Różaniec święty

Powstanie i rozwój modlitwy różańcowej przypisuje się Zakonowi Dominikanów, a zwłaszcza św. Dominikowi (+1221). On to właśnie w modlitwie tej znalazł najskuteczniejszy środek do walki z groźną herezją albigensów, szerzącą się w XII wieku w południowej Francji. Albigensi odrzucali naukę o Trójcy Świętej, Wcielenie Syna Bożego, Zmartwychwstanie i sakramenty święte. Św. Dominik w swoich licznych podróżach misyjnych nie mówił inaczej o tych prawdach, jak tylko przeplatając ich głoszenie odmawianiem Pozdrowienia Anielskiego.

Święto Matki Bożej Różańcowej powstało nieco później. Papież Pius V, zaniepokojony o losy Europy i chrześcijaństwa zagrożonego przez potęgę turecką, zarządził w Kościele odmawianie Różańca. I oto 7 października 1571 r. w bitwie pod Lepanto (dziś Akataos) w Grecji przyszło decydujące zwycięstwo oręża chrześcijańskiego nad potęgą turecką. Papież widział w tym zwycięstwie szczególną interwencję Najświętszej Maryi Panny, wzywanej na pomoc modlitwą różańcową. Z wdzięczności za to zwycięstwo wprowadził do liturgii rzymskiej w 1572 r. nowe święto pod nazwą: zwycięstwo Maryi Dziewicy, które wyznaczył na 7 października. Jego następca - papież Grzegorz XIII w 1573 r. nazwał je świętem Matki Bożej Różańcowej. Polecił też obchodzić je w pierwszą niedzielę października w kościołach, przy których istniały bractwa różańcowe. Z kolei papież Klemens XI w 1716 r. rozszerzył obchody tego święta na cały Kościół.
W modlitwach mszalnych w tym dniu prosimy Boga, "abyśmy rozważając tajemnice w Różańcu Najświętszej Maryi Panny, według nich kształtowali swoje życie i osiągnęli to, co one obiecują...".
Szczególnym akcentem święta Matki Bożej Różańcowej jest procesja do pięciu ołtarzy. W czasie tej procesji odmawiany jest Różaniec, a przy każdym ołtarzu czytany jest odpowiedni fragment Ewangelii. Procesję tę wprowadzili Dominikanie, którzy rozwijali kult Różańca i zachęcali do powstawania bractw różańcowych.
Od 1571 r., czyli od daty zwycięstwa nad Turkami w bitwie morskiej pod Lepanto, aż po dzień dzisiejszy wszyscy papieże w swoich przemówieniach i pismach podkreślali piękno i prostotę modlitwy różańcowej.
Do odmawiania Różańca zachęca nas (i sam go odmawia) Ojciec Święty Jan Paweł II. "Różaniec - mówił kiedyś - jest modlitwą, którą bardzo ukochałem. Jest to modlitwa przedziwna w swej prostocie i głębi zarazem. Powtarzamy w niej słowa, które Maryja usłyszała z ust Archanioła i z ust swej krewnej Elżbiety. Do tych słów dołącza się cały Kościół... Oto bowiem na kanwie Pozdrowienia Anielskiego przesuwają się przed oczyma naszej duszy główne momenty z życia Jezusa Chrystusa. Układają się one w kształt tajemnic radosnych, bolesnych i chwalebnych, jakbyśmy obcowali z Panem Jezusem przez - można by powiedzieć - serce Jego Matki. Równocześnie zaś w te same dziesiątki Różańca serce nasze może wprowadzić wszystkie sprawy, które składają się na życie człowieka, rodziny, narodu, Kościoła i ludzkości. Sprawy osobiste, sprawy naszych bliźnich, zwłaszcza tych, którzy są nam najbliżsi, tych, o których najbardziej się troszczymy. W ten sposób ta prosta modlitwa różańcowa pulsuje niejako życiem ludzkim" (Anioł Pański z Papieżem Janem Pawłem II, Libr. Ed. Vaticana 1982, s. 11 nn).
Gdy w październiku - i nie tylko - przesuwamy w palcach różaniec, a usta powtarzają różańcowe "zdrowaśki" - niech ciągle przypomina się nam fatimska prośba Maryi: "Odmawiajcie Różaniec".

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: papież odprawił Mszę św. ale odwołał audiencje

2020-02-28 10:33

[ TEMATY ]

Franciszek

Grzegorz Gałązka

Papież Franciszek sprawował dziś rano Mszę św. a na jej zakończenie, jak zwykle pozdrowił jej uczestników, nie mniej jednak odwołał dzisiejsze audiencje oficjalne – poinformował dziennikarzy rzecznik prasowy Stolicy Apostolskiej, Matteo Bruni.

Dyrektor Watykańskiej Sala Stampa zaznaczył, że zgodnie z planem kontynuowane są planowane spotkania Ojca Świętego w Domu Świętej Marty. Wczoraj natomiast papież z powodu lekkiej niedyspozycji nie udał się do bazyliki św. Jana na Lateranie na nabożeństwo pokutne z duchowieństwem Wiecznego Miasta.

CZYTAJ DALEJ

Indie: fanatyk hinduski został chrześcijaninem

2020-02-28 19:40

[ TEMATY ]

chrześcijanin

Indie

hinduski fanatyk

Internet

Niladri Kanhara

Były członek radykalnego ugrupowania hinduistycznego Rashtriya Swayamsevak Sangh (RSS), 53-letni obecnie Niladri Kanhara od kilku lat jest chrześcijaninem.

Wcześniej był jednym z tych, którzy w stanie Orissa bezcześcili kościoły i znęcali się nad wyznawcami Chrystusa, i to jeszcze przed pamiętnymi pogromami w tym wschodnioindyjskim stanie w sierpniu 2008. Później zaczął pokutować, nawrócił się i dziś to on jest prześladowany z powodu swej wiary.

Niladri pochodzi z miasteczka Phiringia w dystrykcie Kandhamal w Orissie, zamieszkanego przez 90 rodzin hinduskich. Jest to główna kolebka skrajnie prawicowej grupy nacjonalistycznej RSS. Jak sam wspomina, w 1980 ukończył 6. klasę szkoły w Chokapadzie – Tiakali Block, bedącej aśramem [rodzaj klasztoru hinduistycznego], założonym przez nieżyjącego już przywódcę VHP Swamiego Laxamananandę. Tamtejsi nauczyciele „wbijali mi do głowy od dzieciństwa truciznę nienawiści”. „Nauczyłem się nienawidzić i torturować chrześcijan w myśli idei przewodniej szkoły: «Aby uratować hinduizm, trzeba wyeliminować chrześcijan z Kandhamalu»” – powiedział były radykał.

Przyznał, że gdy został szefem VHP i RSS, znęcał się nad wieloma chrześcijanami, groził Ghar Wapsi, czyli zmuszaniem nowo nawróconych wyznawców Chrystusa do ponownego przejścia na hinduizm oraz zbezcześcił wiele kościołów. W 2005 jego żona Usharani miała widzenia Boże. „Zakazała mi jeść mięso i pić alkohol. W tym czasie zachorowało pięcioro naszych dzieci. Chodziłem do świątyni i składałem «puja» [rytualne prośby o przychylność bóstw – KAI], poświęciłem kozy i wydałem mnóstwo pieniędzy” – wspominał Kanhara.

Tymczasem pewnego dnia odwiedził go ks. Pavitra Mohomo Kata i powiedział jego żonie: „Jeśli wierzycie w Boga, wasza córka się uratuje”. Sam Niladri nienawidził duchownego, bo był chrześcijaninem, ale – dodał –

„Jezus Chrystus uzdrowił moją córeczkę dzięki nieustannym modlitwom pastora”.
Jego koledzy byli wściekli, gdy dowiedzieli się o zdarzeniu, i porwali jego syna Bantu, „aby dać nauczkę ojcu” oraz pobili jego samego i pastora.

Niladri Kanhara jako chrześcijanin zaangażował się entuzjastycznie w odwiedzanie rodzin potrzebujących pomocy i w modlitwy, mimo nieustannie otrzymywanych gróźb. Kilka osób doświadczyło różnych korzyści dzięki sile jego modlitwy, przede wszystkim uzdrowień zarówno fizycznych, jak i duchowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję