Reklama

Sursum corda

Pierwsza klasa

Niedziela Ogólnopolska 21/2003

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Pragnę dziś podzielić się z moimi Czytelnikami myślami na temat tzw. klasy człowieka, czyli inaczej - człowieka z klasą, bynajmniej nie tylko z powodu ostatnich wybuchów nerwowych wysoko postawionych w hierarchii ważności społecznej osób, ale w ogóle. Oczywiście, tę klasę człowieka najwyraźniej zauważyć można w zachowaniach osób publicznych wyrażających pewne opinie, które w późniejszym czasie weryfikuje życie.
Pamiętam, gdy istniała jeszcze RFN, w kancelarii kanclerza Schmidta pracowała sekretarka, która była szpiegiem NRD. Po ujawnieniu afery przez dziennikarzy kanclerz, ponieważ nie poznał się na człowieku, z którym pracował, zrezygnował ze stanowiska. Wszyscy byli pełni podziwu dla niego, bo umiał zachować dobre imię, choć kosztowało go to wiele. Ten człowiek był godny miana dobrego polityka, człowieka z klasą.
Trudno dziś jednak o takich ludzi - o ludzi wiarygodnych, odpowiedzialnych, prawdomównych, umiejących przyznać się do błędu, przyjąć porażkę, nie pogrążając przy tym innych. To rodzaj kultury politycznej w szerokim tego słowa znaczeniu. To nie tylko słowo honoru, to także sposób zachowania się, sposób prowadzenia swojego życia. Ludzie, którzy są na piedestale, którzy odpowiadają za poważne sprawy, powinni być przejrzyści, powinni więc zważać, jak żyją, jak się wypowiadają, jak odnoszą się do innych. Są bowiem osobami publicznymi. Francuzi mówią: noblesse oblige - szlachectwo zobowiązuje. Na pewno zobowiązuje ono osobę, której powierzone zostało wykonywanie tak ważnej i odpowiedzialnej pracy.
Dużo ludzi zajmuje się dziś polityką, chce sprawować władzę, organizować życie w swoich środowiskach. To dobrze, bo polityka jest rzeczą ważną dla społeczeństwa. Ale powinna być ona uprawiana właśnie z klasą, gdyż promuje pewne zachowania, uczy i daje wzory. Nie powinno w niej być miejsca na impertynencje, zepsucie moralne i kompromitację. Polityk powinien być człowiekiem i zdecydowanym, i pokornym jednocześnie, powinien umieć wygrywać, ale i przegrywać, a przede wszystkim myśleć o tym, że patrzą nań miliony. Nieobce powinny mu być także słowa "przepraszam" i "dziękuję" - tak podstawowe dla zachowania każdego człowieka.
Trzeba się bardzo starać o to, byśmy mieli jako swych reprezentantów ludzi z klasą. Należy przyglądać się wielu osobom i wielu środowiskom, i szukać ludzi godnych, szlachetnych, moralnie bez zarzutów, intelektualnie, przejrzystych i czytelnych, ludzi szukających nie dobra własnej partii, ale dobra wspólnego, ludzi z charakterem, którzy - gdy przyjdzie podjąć trudną decyzję, czasami nawet przeciwko nim samym, decyzję, która może ich upokorzyć - umieją powiedzieć: trudno, nie udało się, jestem do dyspozycji, ale muszę odejść. To bardzo ważna cecha ludzi trudniących się polityką, żeby umieli w każdej sytuacji zachować się godnie. Społeczeństwo to z pewnością doceni i uszanuje.
My również starajmy się być ludźmi z klasą. To zadanie stoi przed każdym człowiekiem. I wbrew pozorom - umiejętność przyznania się do błędu nobilituje, budzi szacunek i daje szanse wykazania się w przyszłości.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2003-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

31 spojrzeń Maryi: Spojrzenie dzielące się dobrem

2026-05-12 20:58

[ TEMATY ]

31 spojrzeń Maryi

pixabay.com

Każde spojrzenie Maryi coś odsłania: Boga, człowieka, drogę. W maju zapraszamy Cię do zatrzymania się przy 31 takich spojrzeniach. Dziś zobacz jedno z nich.

Maryja pozostaje z Elżbietą i pomaga jej. Dobro, które zatrzymujesz dla siebie, zatrzymuje się. Dobro, które dajesz rośnie. Maryja nie tylko przychodzi. Zostaje. Pomaga. Miłość ma w sobie konkret.
CZYTAJ DALEJ

Burza we Włoszech. Sąd uznał, że dziecko może mieć... troje rodziców

2026-05-13 16:37

[ TEMATY ]

Włochy

burza

troje rodziców

sąd uznał

Adobe Stock

We Włoszech rozgorzała debata o zagrożeniach, jakie niesie dla społeczeństwa „rodzicielstwo wieloosobowe”

We Włoszech rozgorzała debata o zagrożeniach, jakie niesie dla społeczeństwa „rodzicielstwo wieloosobowe”

Po raz pierwszy we Włoszech sąd uznał, że dziecko może mieć troje rodziców: matkę i dwóch ojców, żyjących w zalegalizowanym za granicą „małżeństwie” homoseksualnym. Orzeczenie to wywołało ogólnonarodową debatę nie tylko o granicach prawa rodzinnego, ale również o istocie rodziny, dobru dziecka i zagrożeniach, jakie niesie dla społeczeństwa „rodzicielstwo wieloosobowe”.

Czteroletni dziś chłopiec urodził się i mieszka na stałe w Niemczech. Od początku wychowywany jest przez dwóch mężczyzn - Włocha i Niemca, którzy pozostają w uznawanym w tym kraju prawnie związku homoseksualnym. Jego matką jest zaprzyjaźniona z nimi kobieta, która ma już inne dzieci. Dziecko zostało poczęte bez uciekania się do sztucznego zapłodnienia i zostało uznane zarówno przez matkę, jak i ojca biologicznego, któremu zostało powierzone. Drugi z mężczyzn uzyskał w Niemczech prawo do adopcji dziecka zgodnie z tamtejszym przepisami dopuszczającymi adopcję przez pary homoseksualne. Chłopiec nosił już jego włoskie nazwisko, ponieważ przyjął je jego partner wraz z zawarciem „małżeństwa”.
CZYTAJ DALEJ

Włochy: karmelitanka zginęła ratując współsiostry z fal morskich

2026-05-14 08:59

[ TEMATY ]

śmierć

pixabay.com

Sycylia żegna dziś 45-letnią siostrę Nadir Santos da Silvę. Utonęła ona w morzu na południu Katanii, po tym, jak ruszyła na ratunek swoim współsiostrom, które znalazły się w niebezpieczeństwie pośród fal. „Jej gest pośpieszenia z pomocą, oddaje całe jej życie, które było nieustannym darem” - powiedział arcybiskup Katanii na wieść o jej śmierci.

Według ustaleń policji, która interweniowała na miejscu, siostra Nadir Santos da Silva wraz z trzema innymi karmelitankami spacerowała w wodzie, niedaleko od brzegu. Niewidoczny uskok w piasku spowodował, że siostry, które prawdopodobnie nie umiały pływać, wpadły do głębokiej wody i zostały pokryte falami. Siostra Nadir bez wahania rzuciła się im na ratunek. Trzem siostrom pomogła wydostać się na brzeg, podczas gdy sama utonęła w wyniku wyczerpania i zachłyśnięcia się wodą morską. Jedna z uratowanych sióstr próbowała jej pomóc, wyciągając ją z wody, ale siostra Nadir była już nieprzytomna.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję