Reklama

Czy znamy miejsca ukrzyżowania i grobu Jezusa?

Niedziela legnicka 31/2002

Dodaj nasz portal do preferowanych źródeł Google
Artykuły z niedziela.pl będą pojawiać się częściej w Twoich wynikach wyszukiwania

P. BENNO MIKOCKI: - Ojcze Profesorze, jakie argumenty przemawiają za tym, że Golgota jest autentycznym miejscem ukrzyżowania Jezusa?

O. PROF. FRYDERYK MANNS OFM: - Najpierw należy się zapoznać z topografią Jerozolimy za czasów Jezusa. Aktualne mury miejskie nie przedstawiają sytuacji murów z czasów Jezusa. Golgota znajdowała się poza murami miejskimi, a obecnie znajduje się w środku Starego Miasta. Rejon naokoło Golgoty to dawny kamieniołom. Sama Golgota była przy tym wolno stojącym, szczelinowatym czubem skalnym z kamieniami o pośredniej jakości, który stał pośrodku resztek wyrobiska.

- Naukowo nie ma żadnej stuprocentowej pewności. Jednak czy wolno wobec Ojca rozeznania uznać Golgotę jako biblijne miejsce ukrzyżowania?

- Pater Vincent, dominikanin z francuskiej Ecole Biblique, pisał w 1939 r.: "Od 45 lat studiuję święte miejsca. Rekonstruuję kamyk po kamyku zgodnie ze starymi tradycjami Świętego Grobu i Góry Kalwarii. Odnośnie do jej identyfikacji jestem pewniejszy jak przy grobie Napoleona". Do tych samych wyników doszedł P. Corbo, profesor franciszkański w Studium Biblicum Franciscanum, który przetrwał 13 lat swego życia przy studiowaniu Kościoła Świętego Grobu.

- Jakie argumenty przemawiają za identyfikacją Świętego Grobu, który znajduje się blisko Golgoty?

- Odnośnie do Świętego Grobu wiadome nam jest z Ewangelii, że znajduje się w pobliżu Golgoty, w ogrodzie, wyrąbany w skale. Józef z Arymatei pogrzebał tam ciało Jezusa w dotąd nie używanym grobie. We wnętrzu tego grobu po prawej stronie znajduje się ława, tak jak wymieniono u św. Marka (16, 5). Grób został zamknięty głazem, podobnie jak groby rodziny Heroda, które zostały znalezione za Hotelem Króla Dawida w Jerozolimie. Św. Hieronim wspomina w swoim 58. liście do św. Pauliny, że cesarz Hadrian kazał postawić bezpośrednio przy grobie Jezusa figurę Jupitera.

Hadrian po wypadkach jerozolimskich wszczął ostre postępowanie wobec świętości żydowskich. Zostały one albo zaostrzone, albo przerobione na pogańskie przedmioty kultowe. A że wówczas chrystianizm był uważany za żydowską sektę, działanie to przemawia jako zapoczątkowanie w drugim stuleciu egzystencji kultu przy grobie Jezusa. Najprawdopodobniej chrześcijanie czcili tak samo grób swego Zbawiciela, jak pobożni Żydzi czcili groby swych proroków.

- Jakie znaczenie ma napis: "Domine ivimus" z domalowanym okrętem dla identyfikacji kościoła Świętego Grobu i z jakiego stulecia on pochodzi?

- Na północnej stronie pewnej cysterny pod kościołem Świętego Grobu, w którym św. Helena znalazła Krzyż Chrystusa, znajduje się w dziś niewidocznym murze blok kamienny, na którym pielgrzym z zachodniej części państwa rzymskiego namalował jednym pociągnięciem szkic okrętu. Pod nim umieścił łaciński napis: "Domine ivimus". Ten tak opisany blok kamienny mógłby pochodzić z fundamentów pogańskiej świątyni Hadriana, jednak rysunek mógłby mieć późniejsze pochodzenie. ( Odnośnie do datowania stwierdzenia archeologów różnią się).

Najprawdopodobniej napis ten może pochodzić sprzed IV w. i byłby w ten sposób szczególnie wczesnym świadectwem łacińskiego pielgrzyma w Jerusalem.

- Odwiedzających kościół Świętego Grobu wprawia w zdumienie fakt, że grób Jezusa leżał tak blisko Golgoty. Czy można sobie wyobrazić, że Józef z Arymatei usytuował swój grób tak blisko miejsca straceń?

- W tym wypadku należy zwrócić uwagę na to, że z powodu interwencji Józefa z Arymatei ciało Jezusa nie zostało po prostu wrzucone do masowego grobu, jak to stosowano przy skazańcach. Usytuowanie grobu Jezusa to stare miejsce pochówku, które jeszcze dziś można łatwo rozpoznać. Widocznie szyby kamieniołomów, opuszczone za czasów Jezusa, dalej były używane jako miejsca pochówku. Według rzymskich przepisów, tak miejsca straceń, jak i pochówków musiały znajdować się poza murami miasta. W czasach ówczesnych rzeczywiście Golgota i grób znajdowały się poza murami miasta.

Józef z Arymatei był wierzącym Żydem, a wiec jego grób - który ostatecznie przekazał Jezusowi - zgodnie z ważnymi wówczas przepisami -

musiał być przeznaczony do pochówku. Musiał składać się z dwóch powiązanych ze sobą komór: wewnętrzna komora służyła jako grób, natomiast leżąca przed nią - jako miejsce zgromadzenia krewnych dla uczczenia zmarłych. Sam zmarły zostawał położony w tylnej komorze w łukowatej niszy wyrąbanej w kamieniu. Wejście bywało zaopatrzone w okrągły przytoczony kamień, celem zabezpieczenia przed dzikimi zwierzętami.

- Czy w najbliższej przyszłości są przewidywane poszukiwania, które by mogły dostarczyć dalszych dowodów dla autentyczności grobu Chrystusa w kościele Grobu Świętego?

- Przewidywane prace restauracyjne przy podłodze kościoła Świętego Grobu umożliwiają archeologom przebadanie całej strefy dookoła grobu.

Pomimo całego swego rozpierzchnięcia i rozdzielenia na przeróżne konfesje, chrześcijanie właśnie odnośnie kościoła Świętego Grobu potwierdzają swoją jedność i wiarę: wszystkie konfesje chcą mieć uczestnictwo przy grobie Chrystusa. Chrześcijanie etiopscy z powodu braku innego miejsca zakwaterowali się na dachu kościoła Świętego Grobu. Już tylko ten fakt podkreśla znaczenie tego miejsca.

- Jakie znaczenie mają święte miejsca dla wiary chrześcijan?

- Na to pytanie odpowiedział właśnie Cyryl z Jerozolimy: miejsce święte, tutaj w Jerozolimie, jest świadkiem Jezusa. Jeśli my milczymy i tej wiadomości nie rozpowszechnimy, to kamienie zaczną krzyczeć.

- Czy istnieje niebezpieczeństwo, że przez emigrację chrześcijan palestyńskich z Ziemi Świętej miejsca święte pozostaną pustymi muzeami?

- Miejsce święte ma swoje znaczenie dopiero wtedy, gdy zapamiętane misterium zsynchronizować z konkretnym życiem chrześcijan. Poza gminą żyjącą wiarą jest takie miejsce w ogóle nie do pomyślenia. Dlatego rosnąca emigracja chrześcijan palestyńskich z Ziemi Świętej stwarza istotny problem. Przestrzegał przed tym papież Paweł VI mówiąc, że święte miejsca w Izraelu mogą się stać muzeami. Jednakże mimo emigracji palestyńskich chrześcijan, występuje

również napływ rosyjskich i etiopskich chrześcijan. Przyjeżdża też duża liczba gastarbeiterów z Rumunii. Wielkim wezwaniem dla miejscowego Kościoła jest zintegrowanie tych przybyszów z osiadłą tu chrześcijańską gminą.

W każdym razie chrześcijanie mowy żydowskiej są liczniejsi niż chrześcijanie języka arabskiego.

- Czy ma Pan nadzieję, że zapanuje pokojowa koegzystencja pomiędzy Izraelitami a Palestyńczykami?

- Można rzec, że Izraelici i Palestyna "skazani" są na wspólne życie. Nie ma innego wyjścia, trzeba wcześniej czy później zawrzeć pokój. Jednakże bez sprawiedliwości nigdy nie będzie pokoju. W każdym razie obie strony muszą przejawiać konieczną wolę do kompromisów. Nie wystarczy, jeśli się w aktualnych konfliktach powołuje tylko na Biblię lub Koran. W tym wypadku należy respektować prawo międzynarodowe. Niestety, wydaje się, że Europa jeszcze sama nie zdecydowała się w wystarczający sposób, jaką uprawiać politykę. W ten sposób tylko od Stanów Zjednoczonych zależy przyszłość Bliskiego Wschodu. Hanna Arendt, współczesna filozofka, pisała: "Każdy totalitarny obraz świata wymaga niewidzialnego, metafizycznego wroga. Dla komunizmu było to mieszczaństwo, dla narodowego socjalizmu Żydzi, dla zglobalizowanego świata jest nim terroryzm. Wstrząsająca tragedia z 11 września 2001 r. przekonała wielu, że należy szukać naszego głównego wroga w islamskim feudalizmie. Takie stanowisko jest na przykład przedstawione przez Huntingtona: Czternaście stuleci demonstruje, że wojna pomiędzy islamem a światem zachodnim nigdy nie ustała". Takie extremalne wypowiedzi nie pomagają towarzyskiemu dialogowi. Papież Jan Paweł II powiedział kiedyś: "Kościół katolicki musi prowadzić rzetelny i owocny międzyreligijny dialog z judaizmem i islamem. Ten dialog nie ma zmuszać do własnego sposobu spojrzenia, lecz zobowiązuje nas do wysłuchania z respektem innych poglądów".

- Dziękuję za rozmowę.

O. prof. dr Frederic Manns OFM pracuje w Studium Biblicum Franciscanum, któremu przewodniczy jako dziekan, przede wszystkim w zagadnieniach judaizmu, nowotestamentowej egzegezie i archeologii biblijnej. Studium Biblicum Franciscanum ma swoją siedzibę w Jerozolimie i jest odgałęzieniem biblijno-archeologicznym papiesko-franciszkańskiej Wyższej Szkoły Antonianum. (Z Betendes Gottes Volk Nr 1/2002) Tłumaczenie z francuskiego P. Marcusa Tiwald OFM. Z niemieckiego tłumaczyła B. Gniotowa

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2002-12-31 00:00

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Oceń: 0 -2 dodaj do źródeł Google

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wojewoda małopolski: wskutek strzelaniny w Krakowie śmierć poniosło 6 osób, 15 jest rannych

2026-11-07 18:17

[ TEMATY ]

Strzelanina w Krakowie

PAP/Art Service

Na chwilę obecną możemy potwierdzić, że wskutek strzelaniny w Krakowie śmierć poniosło 6 osób, 15 jest rannych - poinformował w sobotę Małopolski Urząd Wojewódzki.

Na portalu X urzędu podano również, że wojewoda małopolski Krzysztof Jan Klęczar jest na miejscu tragicznych zdarzeń w Krakowie.
CZYTAJ DALEJ

„O północy rozległo się wołanie”. Dlaczego właśnie o „północy”?

2026-11-05 09:11

[ TEMATY ]

O. prof. Zdzisław Kijas

Adobe Stock

Noc jest zawsze oczekiwaniem jakiegoś „poranka”. Jest oczekiwaniem czegoś nowego: radości po dniu smutnym, słońca po ciemności, nadziei po doświadczeniu beznadziei, wiary, kiedy wcześniej jej brakowało, (nowej) przyjaźni, kiedy wcześniejsza została zdradzona, miłości, kiedy dotąd jej jeszcze nie było itd. Noc nie jest pusta. Tylko pozornie jest ona odpoczynkiem, lecz w rzeczywistości jest bardziej czasem przygotowania się na nowe, które przyjdzie wraz z nowym „dniem”, z nową osobą, wydarzeniem, pracą, przyjaźnią, miłością itd.

Jezus opowiedział swoim uczniom tę przypowieść: «Podobne będzie królestwo niebieskie do dziesięciu panien, które wzięły swoje lampy i wyszły na spotkanie pana młodego. Pięć z nich było nierozsądnych, a pięć roztropnych. Nierozsądne wzięły lampy, ale nie wzięły z sobą oliwy. Roztropne zaś razem z lampami zabrały również oliwę w swoich naczyniach. Gdy się pan młody opóźniał, senność ogarnęła wszystkie i posnęły. Lecz o północy rozległo się wołanie: „Oto pan młody idzie, wyjdźcie mu na spotkanie!” Wtedy powstały wszystkie owe panny i opatrzyły swe lampy. A nierozsądne rzekły do roztropnych: „Użyczcie nam swej oliwy, bo nasze lampy gasną”. Odpowiedziały roztropne: „Mogłoby i nam, i wam nie wystarczyć. Idźcie raczej do sprzedających i kupcie sobie”. Gdy one szły kupić, nadszedł pan młody. Te, które były gotowe, weszły z nim na ucztę weselną, i drzwi zamknięto. Nadchodzą w końcu i pozostałe panny, prosząc: „Panie, panie, otwórz nam!” Lecz on odpowiedział: „Zaprawdę, powiadam wam, nie znam was”. Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny».
CZYTAJ DALEJ

Kraków po tragicznej sobocie: Rynek częściowo otwarty, wszyscy ranni w ataku żyją

2026-11-08 07:16

[ TEMATY ]

Strzelanina w Krakowie

PAP/Art Service

Auto sprawcy ataku w miejscu zatrzymania przy ulicy Stradomskiej w Krakowie

Auto sprawcy ataku w miejscu zatrzymania przy ulicy Stradomskiej w Krakowie

Kraków budzi się po tragicznej sobocie, w której w strzelaninie na Rynku Głównym zginęło sześć osób, a 16 zostało rannych. W niedzielę centrum miasta stopniowo wraca do normalnego funkcjonowania, choć część Rynku Głównego pozostaje zamknięta, a na miejscu nadal pracują policyjni technicy.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka małopolskiej policji podinsp. Katarzyna Cisło, wszyscy ranni w ataku żyją.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję