Reklama

Kolędowe pokłosie...

Coroczna wizyta duszpasterska w domach ludzi wierzących, tzw. kolęda, stwarza duszpasterzowi okazję do poznania konkretnych sytuacji życiowych jego parafian. Spotkanie „z bliska” z ludźmi, których zazwyczaj widzi w niedzielę „od ołtarza”, a także z tymi, którzy rzadziej biorą udział w liturgii parafialnej, a jednak życzliwie odnoszą się do przyjęcia księdza z kolędą, pozwala zorientować się i ocenić kondycję duchową lokalnego Kościoła oraz problemy, z jakimi muszą się zmagać jego członkowie.

Niedziela Ogólnopolska 2/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Aby każda wizyta duszpasterska miała sens, potrzebna jest refleksja nad wszystkim, co usłyszeliśmy podczas tych okazyjnych rozmów.
Ogromnie ważne jest dzisiaj akcentowanie relacji personalnych między duszpasterzami a wiernymi różnych grup wiekowych. Warto zatroszczyć się o tworzenie w Kościele i wokół niego atmosfery zaufania, spokoju, dobra, ciepła... takiego klimatu, który zagubionemu, zmęczonemu, zalęknionemu, człowiekowi doda siły, by bez obawy przed niezrozumieniem przekraczał próg kościoła.
Wypełnione w niedzielę i święta świątynie niewątpliwie cieszą serca i oczy pasterzy, ale też stanowią pewną pułapkę. Zadowolenie może zwolnić z wysiłku odpowiedzi na pytania: Czy rozesłanie wiernych: „Idźcie, w pokoju Chrystusa” pozostanie tylko formułą liturgiczną, czy rzeczywiście dzięki zaangażowaniu wspólnoty zawiera pomocną treść, daje poczucie siły i przekonanie, że warto podejmować trud chrześcijańskiego życia w konkretnym czasie i okolicznościach? Wielu zwraca uwagę, że liturgia w naszych kościołach jest sprawowana zbyt oficjalnie, poważnie, urzędowo, że brakuje w niej „serca”. Szczególnie ci, którzy przebywali za granicą, odwołują się do doświadczeń w zachodnich wspólnotach, gdzie - według ich odczucia - dostrzegany jest pojedynczy człowiek. Nasi wierni oczekują, by ksiądz mówił prosto „z serca” i przez próbę dzisiejszego odczytywania Ewangelii pomagał im zrozumieć siebie i obecną rzeczywistość. Może nadszedł już czas, aby w ramach struktur diecezji czy parafii znalazło się miejsce dla duchownych i świeckich specjalistów od reklamy, zachowań, stylu i sztuki przekazywania, by nasze kościelne wystąpienia przynosiły obustronnie oczekiwany pożytek. Nie chodzi o aktorstwo, ale o skuteczne, owocne przekazywanie Bożego Orędzia w możliwie najwłaściwszej formie.
Odwołuję się tutaj do własnych doświadczeń z duszpasterskiej pracy w Stanach Zjednoczonych. Mam w pamięci piątkowe popołudnia, gdy we wspólnocie parafialnej omawialiśmy liturgię na niedzielę. Proboszcz amerykańskiej parafii nie mógł sobie wytłumaczyć zachowania Polaków i pytał, dlaczego są tacy smutni, poważni, dlaczego nawet przy przekazywaniu znaku pokoju mają obojętny wzrok, zaciśnięte usta i nie wyciągają ręki w geście pokojowego pojednania? A przecież Msza św., całe niedzielne zgromadzenie wierzących mają wymiar wdzięczności, wielbienia Boga i świata, a więc zdecydowanie radosny. Jeżeli we wspólnocie modlitewnej nie zdobędziemy się na wyzwolenie najlepszych, najszczerszych uczuć wobec Boga i ludzi, to nigdzie indziej nie będziemy mieli takich możliwości. Gdy sprawowałem Liturgię dla amerykańskich wiernych, ksiądz proboszcz wręcz nakazywał mi, bym mówił normalnym, tzn. zrozumiałym językiem. Podkreślał, że teksty biblijne i mszalne są naprawdę głębokie i piękne, jeśli tylko lektor czy ksiądz potrafi wczuć się w ich treść i dołoży starań, by je odpowiednio przekazać wspólnocie.
Nie można było, oczywiście, pominąć gestu podziękowania i pożegnania uczestników Mszy św. przez uściśnięcie dłoni i kilku słów przy drzwiach wyjściowych kościoła.
Sposób sprawowania Liturgii i cała atmosfera niedzielnego spotkania odgrywają istotną rolę w decyzji „pójść” czy „nie pójść” na Mszę św. Akcenty życzliwości i wysiłki w kierunku dostrzegania wiernych powinny zaowocować większym udziałem w niedzielnym zgromadzeniu.
Dużo lęku rodzi w ludziach niepewność jutra w związku z procedurami wprowadzenia Polski w struktury Unii Europejskiej. Przekonywanie, iż Europa potrzebuje naszego, polskiego świadectwa wiary jest prawdą, jednak czy my jesteśmy przygotowani do tej zbożnej misji? Jawi się pilny postulat nowej ewangelizacji duchownych, katechetów, rodziców, młodzieży i dzieci. Musimy podjąć trud odczytywania i zrozumienia Ewangelii „na dziś i na tutaj”. Szkolne lekcje religii nie sprostają temu zadaniu. Warto zastanowić się nad zorganizowaniem dodatkowych spotkań katechetycznych przy kościele. Tylko na tym naszym terenie będziemy mogli spokojnie formować elity katolickie, które bez kompleksów i bez pychy spełnią właściwą rolę we Wspólnocie Europejskiej.
Nasze średnie, a zwłaszcza młode pokolenie będzie zmieniać miejsce pobytu, zamieszkania w związku z poszukiwaniem pracy i chęcią poprawienia standardu życia. Zadaniem Kościoła jest takie przygotowanie ludzi wierzących, aby po opuszczeniu domu i ziemi ojców nie tylko nie utracili wiary, kultury ojczystej, wartości rodzinnych, ale umieli z nich korzystać w nowym środowisku oraz godnie i interesująco proponować je innym. Szansa osobistego rozwoju, perspektywa większych korzyści materialnych nie muszą doprowadzać do konfliktu z założeniami mądrego konserwatyzmu.
W związku z przyszłym napływem i ewentualnym osiedlaniem się naszych gości unijnych należy już teraz zadbać, by społeczeństwo podjęło wysiłek duchowy nad umiejętnym wyzbywaniem się lęku, nieżyczliwości, agresji, chęci traktowania przybyszów jako potencjalnych wrogów, a jednocześnie wypracowało w sobie postawę tolerancji, akceptacji, życzliwego przyjęcia i sąsiedzkiego współżycia. Na przełożonych Kościoła i ich współpracownikach, na grupach parafialnych spocznie obowiązek zatroszczenia się o przybyszów, umożliwienia im uczestnictwa w liturgii z poszanowaniem wszelkich odrębności, również językowych. Należy już o tym mówić teraz, by nie okazało się, że jesteśmy nieprzygotowani czy zaskoczeni przyszłą rzeczywistością. Obyśmy zaprezentowali się jako kulturalne społeczeństwo katolickie. W tym upatruję konieczność nowego ewangelizowania jako odpowiedź na wyzwanie stawiane dzisiaj wspólnocie Kościoła katolickiego w Polsce.
Tegoroczne spotkania kolędowe zdominowały rozmowy o bezrobociu. Rzadko spotyka się rodzinę, w której wszyscy mieliby pracę. Człowiek bezradnie wysłuchuje jakże smutnych, często tragicznych żalów. Szczególnie bolesne oceny padają z ust ojców rodzin i młodych ludzi będących na zasiłku lub „na pastwie losu”. Ileż smutku, cierpienia, upokorzenia, poczucia krzywdy, a także beznadziei! Pomimo wszystko staram się kończyć każdą wizytę duszpasterską pozytywnym akcentem, który może wywołać choćby cień uśmiechu na twarzy. Opuszczając jednak kolejną, konkretną rodzinę, staję przed zasadniczymi pytaniami: Co dalej? Czy Kościół, który - jak mówił kard. Stefan Wyszyński - zawsze był z narodem, może teraz stanąć w jednym szeregu z różnego rodzaju urzędnikami posługującymi się jakże już łatwym usprawiedliwieniem, że nie ma pieniędzy? Czy wolno nam zapomnieć o jego patriotycznej misji i aktywności właśnie w trudnych czasach naszej historii, kiedy parlamenty, rządy zawodziły?
Dzisiaj Kościół staje przed wielkim konkretnym wyzwaniem. Nowa ewangelizacja niestrudzenie proponowana przez Jana Pawła II to trud odczytywania nauki Chrystusa i stosowania jej w obecnej rzeczywistości. Każdy ochrzczony, który ma poczucie własnej godności i przyzwoitości, musi czuć się zobowiązany do postępowania według chrześcijańskiego stylu życia i nie może zwolnić się z solidarności ze współbraćmi w wierze.
Należy uwrażliwiać i zachęcać pracodawców chrześcijańskich do pewnych świadomych gestów na rzecz bezrobotnych. Powinny się one ukonkretniać w decyzji przyjęcia jednej czy drugiej osoby do pracy, jakby poza zimnymi kalkulacjami finansowymi, a ze względu na miłość do Boga i człowieka. Chrześcijanin zawsze potrafił tracić w wymiarach tego świata, by zyskiwać na wieczność.
Duszpasterze muszą podjąć próbę zagospodarowania zabójczej bezczynności ludzi młodych. Możliwości jest wiele, np.: zorganizowanie w salkach przykościelnych darmowego kursu języka angielskiego czy niemieckiego, który umożliwi im lepszy start w dorosłe życie; stworzenie okazji do uczestniczenia w spotkaniach z godnymi zaufania politykami, socjologami, a zwłaszcza psychologami, którzy pomogą zrozumieć obecną skomplikowaną sytuację i podpowiedzą rozwiązania, by umiejętnie, bez możliwie trwałych negatywnych skutków, przetrwać trudny czas. Co więcej, nie pozwolą na pogodzenie się z losem i rezygnację z wysiłku.
Takie i podobne inicjatywy, mające na celu przyjście z pomocą konkretnym ludziom, prowadzone w ramach chrześcijańskiego etosu zainteresowania człowiekiem, mogą okazać się najbardziej oczekiwanym owocem tegorocznej wizyty pasterskiej „po kolędzie”. Jestem przekonany, iż przyczynią się do ponownego zainteresowania nauką Jezusa i Kościoła, a równocześnie ograniczą zaborczy proceder sekt wykorzystujących zagubienie, samotność, ciężką sytuację, zwłaszcza młodego, polskiego społeczeństwa.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Leon XIV odleciał z Francji do Rzymu

2026-09-28 19:40

[ TEMATY ]

Leon XIV we Francji

odleciał do Rzymu

Vatican Media

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

Papież Leon XIV na lotnisku Metz-Nancy-Lorraine

O godz. 19.33 samolot z Ojcem Świętym na pokładzie wystartował z lotniska Metz-Nancy-Lorraine, kończąc czterodniową podróż apostolską Papieża do Francji. Ostatni dzień wizyty przyniósł mocne wezwania dotyczące przyszłości Europy. Leon XIV apelował o przerwanie „łańcucha urazy”, wzywał religie do „rozbrajania serc i słów” oraz przypomniał o chrześcijańskich korzeniach kontynentu.

Leon XIV zakończył podróż apostolską do Francji. W tym kraju o głębokich chrześcijańskich korzeniach przebywał od 25 do 28 września 2024 r. Odwiedził Paryż, w tym siedzibę UNESCO, sanktuarium w Lourdes oraz Metz - rodzinne strony kandydata na ołtarze i współtwórcy zjednoczonej Europy Roberta Schumana.
CZYTAJ DALEJ

Są oficjalne wyniki wyborów w Krakowie

2026-09-28 07:23

[ TEMATY ]

Kraków

wybory

PAP/Łukasz Gągulski

Łukasz Gibała

Łukasz Gibała

W pierwszej turze przedterminowych wyborów prezydenta Krakowa Łukasz Gibała zdobył 36,38 proc. głosów, Monika Piątkowska 29,91 proc. - wynika z danych ze wszystkich obwodów głosowania opublikowanych na stronie Państwowej Komisji Wyborczej. Frekwencja wyniosła 43,50 proc.

Gibała, założyciel stowarzyszenia Kraków dla Mieszkańców, i popierana przez KO i PSL senator Piątkowska zmierzą się w drugiej turze wyborów 11 października. W tę niedzielę na Gibałę zagłosowały 93 042 osoby, a na Piątkowską 76 514 osób.
CZYTAJ DALEJ

Biskupi metropolii katowickiej o powołaniach, odnowie parafii i społecznym głosie Kościoła

2026-09-29 18:09

[ TEMATY ]

życie Kościoła

Biuro prasowe/archidiecezjakatowicka.pl

O powołaniach kapłańskich, sytuacji księży, odnowie parafii, obecności Kościoła w życiu społecznym oraz przygotowaniach do roku poświęconego ks. Franciszkowi Blachnickiemu rozmawiali biskupi metropolii katowickiej. Spotkanie odbyło się 28 września w Kurii Metropolitalnej w Katowicach.

Rozmawiano m.in. o duszpasterstwie powołań. W metropolii katowickiej rok propedeutyczny rozpocznie 13 kandydatów do kapłaństwa: pięciu pochodzi z archidiecezji katowickiej, pięciu z diecezji opolskiej, a trzech z diecezji gliwickiej. Biskupi podjęli również temat odejść z kapłaństwa oraz wyzwań, z którymi mierzą się obecnie księża. Wskazywali na potrzebę troski o kapłanów, ich formację i towarzyszenie im w posłudze.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję