Reklama

Potrzebna odnowa moralna

Na zaproszenie ks. inf. Ireneusza Skubisia 4 czerwca br. gościł w naszej redakcji prezes Najwyższej Izby Kontroli Mirosław Sekuła. Mottem rozmowy o Polsce - o rujnujących nasz kraj aferach były słowa ks. Piotra Skargi, kaznodziei sejmowego z XVI wieku, który w jednym ze swoich kazań mówił: „Zginęła w tym Królestwie karność i dyscyplina, bez której żaden rząd uczynić się nie może, nikt się urzędów ani praw nie boi, na żadne się karanie nie ogląda”.
Ten wyrzut wielkiego sejmowego kaznodziei wydaje się być niezwykle aktualny, ponieważ nigdy dotąd społeczeństwo nie dowiadywało się o tylu aferach i skandalach, w które zamieszani są politycy, głównie z SLD. Trudno powiedzieć, czy to zasługa operatywnych dziennikarzy, czy też skutek gier i intryg w tym politycznym gremium. Problem jednak jest poważny i na usta ciśnie się pytanie: Dlaczego w naszym kraju jest tyle afer, korupcji, łapownictwa? Dlaczego prym w tym wiodą politycy i urzędnicy państwowi? Co więcej, skorumpowani politycy mają tak dobre układy partyjne, że nie sposób się ich pozbyć. Co najwyżej zamiast skończyć w więzieniu - lądują w państwowym biznesie. Co na to Najwyższa Izba Kontroli?

Niedziela Ogólnopolska 27/2004

Podczas wywiadu dla „Niedzieli”

Podczas wywiadu dla „Niedzieli”

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

- Czym jest Najwyższa Izba Kontroli? Czy jest urzędem całkowicie niezależnym od władzy politycznej, czy też musi liczyć się z układem władzy? Można spotkać się z zarzutem obecnie rządzących, że NIK pod Pańską prezesurą jest ramieniem opozycji, a nawet czymś w rodzaju policji politycznej, tzn. uderza w najbardziej słabe punkty władzy, aby wykazać jej nieudolność. Próbuje się też stawiać inne zarzuty, np. krytyczną ocenę prywatyzacji firmy STOEN władza odczytała jako sprzeciw NIK wobec wszelkiej prywatyzacji. Jak to jest na styku: NIK - polityka?

Mirosław Sekuła: - Najwyższa Izba Kontroli stoi na straży interesów państwa i społeczeństwa, chce służyć narodowi. Takie jest nasze zadanie. Zdarza się więc, że instytucje poddawane kontroli zewnętrznej, np. przez NIK, próbują zmniejszać wagę instytucji kontrolnej. Im ostrzejsza walka na scenie politycznej, tym większa skłonność polityków, a w szczególności aktualnej opcji rządzącej, do tego, żeby umniejszać znaczenie instytucji kontrolnych i kontrolerów. Taka działalność jest z jednej strony zrozumiała, ale z drugiej - wysoce naganna. Dla chwilowych korzyści politycznych stawia ona na szali autorytet państwa i jego instytucji. A gdzie rozsądna troska o dobro wspólne, o państwo?

Reklama

- Na czym zasadza się siła takiej instytucji jak NIK? Jak NIK działa? Ile jednostek Izba kontroluje w ciągu roku? Ile raportów rocznie sporządza? Komu są one przekazywane? Kiedy i w jaki sposób docierają do opinii publicznej, i czy wszystkie?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Izba kontroluje ok. 4 tys. jednostek w ciągu roku. Z tego jest sporządzanych ok. 270 raportów rocznie, są one przekazywane Sejmowi i odpowiednim władzom oraz w zdecydowanej większości opinii publicznej. Na konferencjach prasowych prezentujemy ponad 50 z nich. Ale nie więcej niż jedna informacja na miesiąc staje się tym negatywnym hitem medialnym. Często NIK zgłasza też wnioski o zmianę prawa, tzw. wnioski de lege ferenda, gdy ustalenia kontroli wskazują na konieczność wprowadzenia zmian w obowiązujących przepisach. Jeżeli nasi kontrolerzy stwierdzą, że istnieje uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa, NIK może też wnosić - i robi to - wnioski do prokuratury. Można przyjąć, że na ponad 100 wniosków kierowanych przez NIK do prokuratury ponad 42 proc. kończy się postępowaniem sądowym.
Ponadto co roku wpływa do nas ponad 8 tys. indywidualnych skarg obywateli i prawie każda z nich dotyczy jakiegoś zjawiska, które, zdaniem skarżącego się, jest moralnie lub prawnie naganne i powinno być przez Izbę skontrolowane. Taka liczba skarg świadczy o tym, jak duże jest przekonanie obywateli, że nie wolno godzić się z nagannymi poczynaniami, oraz zdaje się świadczyć o nadziei pokładanej w NIK, a nie np. w prokuraturze.
My, oczywiście, nie ścigamy pojedynczych przypadków łamania prawa czy różnych nieprawidłowości, bo od tego są organy ścigania. Dlatego nie każda skarga kończy się kontrolą, nie mamy takich możliwości, ale grupa pracowników wnikliwie czyta te wszystkie listy, segregując je tematycznie. To w dużym stopniu pomaga w planowaniu obszarów kontroli na następne lata.
W sumie w ubiegłym roku Najwyższa Izba Kontroli wniosła do organów ścigania 104 zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa i 3 wnioski o ukaranie. Najwięcej - 57 - zawiadomień, jakie złożyła NIK, dotyczyło karalnej niegospodarności, 25 - posługiwania się nieprawdziwymi dokumentami, a 20 - niewłaściwych rozliczeń, głównie spółek Skarbu Państwa, z urzędami skarbowymi. NIK wykazała, iż nie prowadziły one w ogóle ksiąg rachunkowych lub prowadziły je nierzetelnie. Natomiast organy ścigania powiadomiły NIK o zakończeniu w 2003 r. 76 spraw (w tym także spraw z poprzednich lat), w 18 podjęto decyzje o skierowaniu do sądu aktu oskarżenia. 47 postępowań zakończyło się ich umorzeniem, w 7 przypadkach odmówiono wszczęcia postępowania.

- Zatrzymajmy się na kontrolach dotyczących prywatyzacji. Czy w efekcie dotychczasowych kontroli da się wyróżnić najczęściej spotykane nieprawidłowości czy wręcz przestępstwa przy prywatyzacji? Albo inaczej mówiąc, czego one najczęściej dotyczą?

- Dotychczasowych prawie kilkaset kontroli prywatyzacji pozwoliło wyróżnić 3 najczęściej spotykane nieprawidłowości, do jakich dochodzi przy sprzedawaniu majątku państwa. Pierwsza - to działanie na szkodę spółki, by pogorszyć jej kondycję finansową i tym samym zmniejszyć jej cenę rynkową. To trudny do wykrycia i do udowodnienia przed sądem i prokuraturą mechanizm, ale - niestety - często spotykany. Druga nieprawidłowość polega na tym, że zarząd spółki Skarbu Państwa celowo doprowadza ją do upadłości, by tanio sprywatyzować majątek po niej. Trzeci mechanizm wygląda tak, że pewna grupa przejmuje zarząd w spółce, powoduje wyprowadzanie na zewnątrz jej aktywów, by za te pieniądze kupić spółkę, czyli sprywatyzować ją za jej własne pieniądze. Bardzo częstym zarzutem NIK jest również brak nadzoru nad realizacją umów prywatyzacyjnych po sprywatyzowaniu spółki.

- Bardzo głośna była opinia NIK, że rząd powinien powstrzymać się od sprzedaży grupy G-8. Czy NIK działa też podobnie, jak mogłaby to czynić prokuratoria generalna - instytucja kontrolująca np. prywatyzację?

Reklama

- To politycy ustalają programy, a my jedynie kontrolujemy, jak urzędnicy je realizują. Kontrolujemy rząd, realizację przyjętych dokumentów i programów. Procesy prywatyzacyjne są zawsze trudne i przy ich przeprowadzaniu jest duża pokusa przywłaszczenia sobie mienia Skarbu Państwa. Często nasi kontrolerzy znajdują wiele nieprawidłowości przy okazji badania tych procesów. W sprawie grupy G-8 w mediach nie przebiła się główna teza naszej kontroli. Zwróciliśmy bowiem uwagę, że przyjęta przez rząd strategia prywatyzacji sektora energetycznego mówi zupełnie co innego, niż zamierzał minister skarbu. Próba prywatyzacji grupy G-8 jest po prostu sprzeczna z programem rządu. Jeśli przyjęto w strategii, że prywatyzacja sektora dystrybucji energii może mieć miejsce dopiero po konsolidacji branży i sprzedaży wytwórców, to resort skarbu nie może sieci dystrybucyjnej sprzedawać przed tymi procesami. Rząd może przyjąć program, jaki chce, bo to jest decyzja polityczna, i Izbie nic do niej, ale potem ministrowie muszą się trzymać tego, co rząd przyjął. Stąd też wzięła się nasza krytyka prywatyzacji firmy STOEN i próby sprzedaży G-8. Prywatyzacja - tak, ale niezgodna z prawem, a także złodziejska - nie.

- Jak wygląda kontrola NIK na poziomie samorządów? Czy tu nie pojawiają się najczęstsze przekręty? Podobno na sprzedaży ziemi pod budowę hipermarketów czy przez wydawanie decyzji na ich powstanie gminy straciły miliony złotych, które popłynęły do prywatnych kieszeni. Tytułem przykładu: wiemy, że prezydent Poznania Ryszard Grobelny przyznał, że miasto „popełniło błąd”, oddając małżeństwu Kulczyków ziemię po kilkakrotnie zaniżonej cenie. Transakcja nie zostanie jednak unieważniona i nikt nie zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. A co na to NIK? Czy w tym przypadku nie doszło do korupcji?

Reklama

- Istnieje w Polsce 3 tys. gmin, podlegają one kontroli Regionalnych Izb Obrachunkowych oraz wojewodów. Swego czasu nasi kontrolerzy badali, co dzieje się na poziomie samorządów ze sprzedażą ziemi pod budowę hipermarketów czy z wydawaniem decyzji na ich powstanie. I odkryli schemat, w wyniku którego przy jednokrotnym obrocie ziemią zyskiwała ona na wartości nawet kilkunastokrotnie. Jak do tego dochodziło? Władze samorządowe sprzedawały osobom prywatnym grunt rolny, a potem w bardzo krótkim czasie te same władze przekwalifikowywały go na usługowy pod powierzchnię handlową. Automatycznie wówczas wartość tej ziemi rosła i była ona odsprzedawana firmie, która inwestuje np. w hipermarket. Pośrednik w jednym momencie stawał się majętnym człowiekiem. Podobne zarzuty były kierowane również do terenowych oddziałów Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa. To wybitnie korupcjogenne sytuacje, a proceder ma wszelkie znamiona spekulacji gruntami. Niestety, z reguły od strony prawnej takim poczynaniom nie można nic zarzucić.

- Czy Polska - według Prezesa NIK - jest mocno skorumpowanym krajem? Według badań międzynarodowego instytutu GfK, aż 90 proc. Polaków ocenia swój kraj jako opanowany przez korupcję. Gorzej od nas oceniają swoje państwo tylko Bułgarzy. Jakie instytucje - według NIK - są najbardziej skorumpowane? Służba zdrowia? A może sądy czy policja? Urzędnicy?

Reklama

- Warto wiedzieć, od czego pochodzi słowo „korupcja”. Pierwotnie oznaczała psucie się, gnicie, rozkład moralny, potem włączono w jej zakres znaczeniowy pojęcie łapownictwa jako podstawowego przejawu zachowania korupcyjnego. Pojęcie korupcji jest bliskie takim pojęciom jak sprzedajność, przekupstwo czy „kupczenie wpływami”. Używane w Polsce definicje korupcji nawiązują bądź to do osoby korumpowanej, bądź do celu, jaki osoba korumpująca chce osiągnąć. Dlatego często wyodrębnia się pojęcia korupcji w urzędzie (lub korupcji administracyjnej), korupcji politycznej czy korupcji gospodarczej.
Na podstawie kilkuletnich już doświadczeń NIK rozróżnia dwa podstawowe rodzaje korupcji. Pierwszy, zwany zawłaszczaniem państwa, dotyczy działań osób lub grup interesów (z sektora publicznego lub prywatnego), usiłujących wpłynąć na korzystny dla siebie kształt ustaw, rozporządzeń czy programów strategicznych. Tutaj gra toczy się o przejęcie kontroli nad kluczowymi zasobami publicznymi. Drugi rodzaj to korupcja administracyjna. Ma ona miejsce wówczas, gdy osoba publiczna w sposób zamierzony omija czy też zniekształca obowiązujące przepisy prawa w celu dostarczania innym korzyści, też w zamian za zapewnienie sobie niejawnych i nielegalnych korzyści.
Mogę powiedzieć, że z podobną patologią życia społecznego i gospodarczego borykają się praktycznie wszystkie państwa i nie ma wyraźnie sprecyzowanego sposobu postępowania, który mógłby wyeliminować lub przynajmniej znacznie ograniczyć takie postawy i zachowania. Dlatego eksperci Banku Światowego oceniają, iż rozmiar zjawiska korupcji zależy bezpośrednio od jakości rządzenia, od tego, w jaki sposób i z jaką determinacją władze państwowe potrafią i chcą przeciwstawiać się złu.
Opracowany został „indeks postrzegania korupcji” (Corruption Perceptions Index - CPI), który szereguje poszczególne kraje według stopnia obserwowanej w nich korupcji wśród urzędników publicznych i polityków. Indeks został oparty na dostępnych badaniach opinii publicznej na temat poziomu korupcji w danym kraju oraz na analizach prowadzonych w świecie biznesu i przez ekspertów. Operuje skalą od 0 (najbardziej skorumpowany) do 10 (najmniej skorumpowany) i stanowi wynik oceny danego kraju pod względem postrzegania go jako ojczyzny przyjmujących łapówki urzędników publicznych, polityków czy parlamentarzystów. Polska w tym rankingu zajmuje razem z Meksykiem 64. i 65. miejsce ze wskaźnikiem 3,6. Należy dodać, że pozycja Polski w rankingu państw obniża się. Z miejsca 39., jakie zajmowaliśmy w 1998 r., doszliśmy w roku 2002 do miejsca 45., a w 2003 r. - do 64. Dane te świadczą o narastaniu postrzegania poziomu korupcji w naszym kraju.

- Skąd - według Pana Prezesa - takie nasilenie zjawiska korupcji?

- Polski system prawny jest poniekąd ułomną kompilacją prawa II Rzeczypospolitej, lat PRL-u oraz III Rzeczypospolitej. Podobnie ma się rzecz z postawami i zachowaniami ludzi, zarówno osób mających wpływ na tworzenie nowej rzeczywistości, jak i odbiorców tych działań - szeregowych obywateli naszego społeczeństwa. Należy podkreślić, że najlepsze nawet prawo nie pomoże, jeśli zabraknie wśród obywateli elementarnej prawości, uczciwości, poszanowania praw innych, lojalności i rzetelności w pracy. Przyzwyczailiśmy się do lekceważenia prawa i tej postawy nie potrafimy wyzbyć się do dziś. Przekroczenie lub ominięcie prawa traktujemy często nie jako powód do wstydu i poczucia winy, ale jako tytuł do chluby.

- Czy mamy więcej złego prawa, czy nieuczciwych obywateli? Ofiarą złego prawa stał się m.in. Roman Kluska, twórca i były właściciel firmy Optimus. Trafił on do więzienia w związku z podejrzeniami o przestępstwa skarbowe, które się nie potwierdziły. W państwie prawa podobne zjawiska nie powinny mieć miejsca. Czy kontrole NIK wykazują również błędy w zapisach prawa?

Reklama

- O złym prawie mówiłem w Sejmie przy okazji dorocznego sprawozdania z działalności Izby. Jeżeli Dziennik Ustaw za ubiegły rok ma ponad 16 tys. stron, to nie jest możliwe, żeby przeciętny obywatel w takim gąszczu prawa sobie poradził. W takiej sytuacji pojawia się bardzo silna pokusa zapłacenia urzędnikowi za „pomoc”. Często jest tak, że ten sam urzędnik określa tryb załatwienia sprawy i za łapówkę przygotowuje odpowiedni wniosek. Do jego kompetencji należy również analiza tego wniosku, wydanie decyzji w sprawie i jeszcze kontrola, czy aby wszystko działo się zgodnie z prawem. To jest ewidentnie sprzeczne z zasadą „wielu oczu” i zawsze powoduje wzrost zagrożenia korupcyjnego.
Jednak żadne uwarunkowania prawne nie wymuszą prawości ludzi, uczciwości i zwykłego poczucia przyzwoitości. Nie ma takich praw, które by z człowieka nieuczciwego zrobiły uczciwego. Wydaje się, że ludzie muszą przyjąć za główną zasadę powierzanie swojego losu uczciwym politykom. Myślę, że naszemu społeczeństwu potrzebna jest raczej pewnego rodzaju odnowa moralna dotycząca polityki - ale tej dobrze rozumianej, której definicja mówi, że polityka to roztropna troska o dobro wspólne, to roztropna praca dla dobra wspólnego. Czyli jest to definicja formowana także w świetle nauki społecznej Kościoła.

- Niby wiemy, że zło korupcji podważa podstawy praworządności, dyscyplinę podatkową, porządek i bezpieczeństwo publiczne, narusza poszanowanie dla relacji obywatel-państwo, a w konsekwencji podważa podstawy państwa. Wielu uczciwych Polaków uważa, że nasz kraj nigdy nie wydobędzie się z tego łańcucha zła!

- Wydaje mi się, że cechą naszego społeczeństwa jest nadmierna skłonność do krytykowania swego najbliższego otoczenia. Wydaje mi się też - ba, jestem o tym przekonany - że z naszym państwem jest znacznie lepiej, niż się u nas zwykło sądzić. Uważam, że został np. poczyniony ogromny postęp w zwalczaniu tzw. drobnej korupcji. W latach 80. nic nie można było załatwić bez „dowodów wdzięczności”. Nauczyciele, ekspedientki, lekarze, policjanci, urzędnicy - wszyscy brali. To było tak powszechne, że stało się niemal zwyczajem narodowym. Nie mówię, że nie ma takiej korupcji dziś, oczywiście jest, ale w znacznie mniejszych rozmiarach. Przede wszystkim nie ma powszechnego przyzwolenia do takich zachowań. To, z czym sobie jednak w dalszym ciągu nie radzimy, to „gruba” korupcja.

- Kiedy sobie z tym poradzimy?

Reklama

- Jak będziemy krajem bogatszym, to będzie lepiej. Istnieje wiele danych wskazujących na bezpośredni wpływ poziomu korupcji w danym kraju na poziom ubóstwa. Ponieważ wysoki poziom korupcji jest nierozerwalnie związany z niższym tempem wzrostu ekonomicznego, oznacza to, że korupcja osłabia główny czynnik pozwalający wyciągnąć ludzi z obszaru ubóstwa. Ponadto korupcja bezpośrednio wpływa na warunki osób żyjących w biedzie. W krajach o wysokim poziomie korupcji prawie 30 proc. gospodarstw domowych potwierdziło swoje zaangażowanie w proceder wręczania łapówek. Jakkolwiek korupcja na poziomie gospodarstw domowych dotyczy tak biednych, jak i bogatych, to jednak bardziej dotyka rodziny o niskim poziomie dochodów. Najbiedniejsi zwykle są bardziej bezradni wobec urzędnika wymuszającego na nich korzyść materialną, a koszt łapówek stanowi wyższy udział w ich wydatkach.

- Co więc czeka Polskę?

- Jestem przekonany, że ujawnienie obecnie tak wielu afer doprowadzi w końcu do zmniejszenia przyzwolenia społecznego na korupcję. To jest konieczny warunek ograniczenia korupcji: zerowe przyzwolenie społeczne dla tego zjawiska. Istnieje w Polsce wiele ustaw i innych regulacji prawnych, które pozwalają skutecznie walczyć z korupcją. Dla przykładu - ustawa o wykonywaniu mandatu posła i senatora nakłada na parlamentarzystów obowiązek składania oświadczeń o uzyskanych korzyściach majątkowych i niemajątkowych. Ustawowy rejestr korzyści ma zapobiegać wykorzystywaniu funkcji publicznych do uzyskiwania korzyści osobistych. Podobną rolę spełnia ustawa o ograniczeniu działalności gospodarczej przez osoby pełniące funkcje publiczne - od prezydenta po sołtysów. Politycy mają też obowiązek składania oświadczeń majątkowych, od 1997 r. działa Komisja Etyki Poselskiej.

- Co na tej drodze budowania Polski bez korupcji jest najważniejsze?

- Nie ma innej drogi ograniczania poziomu korupcji niż budowa i umacnianie w Polsce narodowego systemu prawości. Systemu, w którym każda instytucja będzie wykonywała skutecznie to, co należy do jej ustawowych kompetencji, a suma tych działań, będąca sumą wzajemnie powiązanych strategii poszczególnych instytucji, da podstawy do stworzenia zrównoważonego rozwoju gospodarczego i dobrobytu obywateli. Do tego zaś potrzebna jest gruntowna odnowa moralna. Sądzę, że w tej kwestii jesteśmy szczególnie zgodni, rozmawiamy przecież w redakcji Tygodnika Katolickiego Niedziela, który sobie bardzo cenię.

- Istotnie, praca naszej redakcji nie polega na kontrolowaniu jednostek gospodarczych, ale ma pomóc jednostkom, ludziom, kontrolować samych siebie w postępowaniu w dobru.
Serdecznie dziękujemy Panu Prezesowi za rozmowę. Życzymy sukcesów, które będą sukcesem całego narodu.

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Najświętsza Maryja Panna Krzeszowska, Matka Łaski Bożej

Niedziela legnicka 4/2013, str. 7

[ TEMATY ]

sanktuarium

Krzeszów

Autorstwa Januszk57 - Praca własna, commons.wikimedia.org

Ikona Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie

Ikona Matki Bożej Łaskawej w Krzeszowie

Krzeszów to mała miejscowość w Kotlinie Kamiennogórskiej na Dolnym Śląsku, położona tuż przy czeskiej granicy. Jest znana nie tylko w swoim regionie, ale także w całej Polsce, a nawet w Europie i na świecie. Stało się to za przyczyną znajdującego się tu sanktuarium Matki Bożej Łaskawej oraz barokowego zespołu obiektów sakralnych tworzących kompleks zabytków klasy zerowej.

Cudowny obraz Bogarodzicy jest od wieków czczony w Krzeszowie. Ikona datowana jest na XIII wiek, co czyni ją najstarszym obrazem maryjnym w Polsce. Jest ona o ok. 200 lat starsza od ikony Matki Bożej Częstochowskiej. Została napisana na desce o wymiarach 60 na 37 cm i przedstawia Maryję z Dzieciątkiem na prawym ramieniu, które zwrócone jest twarzą do Matki. W dłoni trzyma Ono pergamin Bożej tajemnicy. Głowę i ramiona Bogarodzicy okrywa pofałdowana chusta w kolorze czerwonym. Ta najcieplejsza z barw, najsilniej wpływa na zmysły modlących się. Symbolizuje żarzące się światło i ogień, który zawsze był symbolem obecności Boga (krzew gorejący); posiada działanie oczyszczające i jest atrybutem świętości. Tak samo krzeszowska Bogarodzica, dzięki swemu wstawiennictwu u Boga, pomaga oczyścić grzeszników i prowadzić ich ku świętości. Maryja została przeniknięta Boskim ogniem, nie spala się od niego i nadal zachowuje swoją ludzką naturę, łącząc w sobie dwie sprzeczne cechy: dziewictwo i macierzyństwo. Tunika Matki Bożej jest zielona. Barwa ta oznacza świat roślinny i ludzki. Symbolizuje odrodzenie i nadzieję duchowej odnowy oraz życie wieczne. Ikona nie posiada światłocienia, gdyż wszystko na niej jest światłością zespoloną z barwą. Światłość symbolizowana jest przez złote tło, wyrażające niezniszczalność, wieczność i Boskość. Ikona przedstawia tzw. typ Hodigitria (gr. Przewodniczka, Wskazująca Drogę). Maryja swoją dłonią wskazuje na Dzieciątko i jednocześnie na swoje serce, jako źródło łaski. Taki typ ikonograficzny obrazuje dogmat wcielenia Syna Bożego w aspekcie jego Boskości. Łaciński tytuł ikony to Gratia Sanctae Mariae (Łaska Świętej Maryi). Jest on jednocześnie najstarszą (wymienioną w 1291 r.) nazwą opactwa krzeszowskiego.
CZYTAJ DALEJ

Kard. Ryś zachęca do udziału w beatyfikacji salezjańskich męczenników

2026-06-01 20:58

[ TEMATY ]

beatyfikacja

Kard. Grzegorz Ryś

zachęca do udziału

salezjańscy męczennicy

diecezja.pl

6 czerwca odbędzie się beatyfikacja dziewięciu księży salezjanów

6 czerwca odbędzie się beatyfikacja dziewięciu księży salezjanów

Bardzo Was zapraszam w najbliższą sobotę na beatyfikację dziewięciu księży salezjanów, męczenników II wojny światowej. Przyjdźmy, bądźmy razem i prośmy o nowe powołania kapłańskie i zakonne - zachęca kard. Grzegorz Ryś. Uroczystość odbędzie się 6 czerwca o godz. 10.00 w Sanktuarium św. Jana Pawła II na krakowskich Białych Morzach.

W sobotę 6 czerwca w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie odbędzie się beatyfikacja męczenników salezjańskich - ks. Jana Świerca SDB, ks. Ignacego Antonowicza SDB, ks. Karola Goldy SDB, ks. Włodzimierza Szembeka SDB, ks. Franciszka Harazima SDB, ks. Ludwika Mroczka SDB, ks. Ignacego Dobiasza SDB, ks. Kazimierza Wojciechowskiego SDB i ks. Franciszka Miśki SDB - którzy zginęli in odium fidei - „z nienawiści do wiary” w niemieckich nazistowskich obozach zagłady - Auschwitz i Dachau - w latach 1941-1942.
CZYTAJ DALEJ

Nie – adorujcie, czcijcie, kłaniajcie się, ale bierzcie i spożywajcie!

2026-06-02 11:02

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Dzisiejsza Uroczystość nie jest świętem dla adoratorów. Jest natomiast świętem dla wszystkich tych, którzy Chrystusa pragną przyjmować do siebie, którzy chcą wprowadzać Go w każdy zakamarek swojego życia, pokazywać Mu dosłownie wszystko, wszystkie swoje słabości i radości, swoje lęki i oczekiwania, swoje nadzieje i doznane porażki.

Jezus powiedział do Żydów: «Ja jestem chlebem żywym, który zstąpił z nieba. Jeśli ktoś spożywa ten chleb, będzie żył na wieki. Chlebem, który Ja dam, jest moje Ciało, wydane za życie świata». Sprzeczali się więc między sobą Żydzi, mówiąc: «Jak On może nam dać swoje ciało do jedzenia?» Rzekł do nich Jezus: «Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeżeli nie będziecie jedli Ciała Syna Człowieczego ani pili Krwi Jego, nie będziecie mieli życia w sobie. Kto spożywa moje Ciało i pije moją Krew, ma życie wieczne, a Ja go wskrzeszę w dniu ostatecznym. Ciało moje jest prawdziwym pokarmem, a Krew moja jest prawdziwym napojem. Kto spożywa moje Ciało i Krew moją pije, trwa we Mnie, a Ja w nim. Jak Mnie posłał żyjący Ojciec, a Ja żyję przez Ojca, tak i ten, kto Mnie spożywa, będzie żył przeze Mnie. To jest chleb, który z nieba zstąpił – nie jest on taki jak ten, który jedli wasi przodkowie, a poumierali. Kto spożywa ten chleb, będzie żył na wieki».
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję