Reklama

Refleksja: Choroba

Miłość i ofiara

Niedziela Ogólnopolska 37/2004

Św. Joanna Beretta Molla - obraz kanonizacyjny

Św. Joanna Beretta Molla - obraz kanonizacyjny

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W piękno życia ludzkiego wpisana jest również rzeczywistość choroby. Ja spotykałam się z nią niemal od początku swojego życia. Najpierw przez cierpienie mojej siostry Amalii, którą choroba doprowadziła do śmierci. Byłam z nią tak bardzo zżyta. Nagle mi jej zbrakło. To właśnie jej powierzałam swoje wielkie i małe kłopoty. Potem przyszło doświadczenie choroby rodziców. Do dziś pamiętam, co czułam i jak bardzo płakałam, kiedy - wracając do domu - dowiedzieliśmy się, że mamusia już zmarła. Dostała udaru mózgu. Bardzo lękałam się także o zdrowie swojego męża, który z powodu przepracowania wpadł w taki stres, iż konieczna była kuracja i wyjazd na odpoczynek do San Remo.
Nie ominęły mnie również cierpienia związane ze stanem błogosławionym. Nigdy wcześniej nie wyobrażałam sobie, iż trzeba tak wiele cierpieć, zostając mamą!1 Całe szczęście, że swoje troski i zmartwienia mogłam dzielić z moim Piotrem. W przeciwnym razie poziom mojego morale byłby prawie zawsze poniżej zera. Starałam się przed najbliższymi nie udawać, ale również próbowałam nie obciążać ich swoim cierpieniem. Oczekiwanie na dziecko łączyło się z lękiem, iż mogę poronić, co zresztą dwukrotnie faktycznie miało miejsce.
Zmartwień nie brakowało nam też w czasie wychowywania dzieci. Dla przykładu - nasz pierwszy synek miał wadę stawu biodrowego, co pociągało za sobą konieczność noszenia specjalnego aparatu ortopedycznego. Groził mu także przykurcz karku. Często miewał torsje. Czegóż by nie uczynił wówczas człowiek, aby tylko nie widzieć cierpienia dziecka!2 Miłość i ofiara są tak ściśle związane ze sobą, jak słońce i światło. Nie można kochać bez cierpienia i cierpieć bez miłości. Spójrzcie na matki, które naprawdę kochają swoje dzieci. Jakże wiele ponoszą ofiar! Są gotowe do wszystkiego, również do ofiarowania własnej krwi 3. Tak uważałam i nie przypuszczałam, że przyjdzie mi samej słowa te zrealizować w życiu.
Podczas oczekiwania na czwarte dziecko wykryto u mnie bardzo niebezpiecznego włókniaka macicy. Koledzy lekarze przedłożyli mi trzy możliwości: usunięcie włókniaka wraz z macicą, co ratowałoby moje życie, niszcząc jednak życie poczętego dziecka; usunięcie włókniaka i przerwanie ciąży, co prawdopodobnie pozwalałoby mieć następne dzieci, oraz próbę usuwania włókniaka przy jednoczesnym staraniu się, aby nie zniszczyć poczętego życia. Jako matka i jako lekarz wybrałam tę trzecią możliwość. Powiedziałam im bardzo wyraźnie: Jeśli będziecie musieli decydować pomiędzy mną a dzieckiem, wybierzcie dziecko4. To samo powtórzyłam mężowi i profesorowi, który miał mnie operować.
A bolało mnie rzeczywiście bardzo. Tak bardzo, że aż wzywałam bezwiednie pomocy swojej kochanej mamusi. Nie chciałam jednak przyjmować środków przeciwbólowych. Modliłam się tylko: Jezu, daj mi siłę! Jezu, kocham Cię!5.
Wszystkie moje cierpienia ofiarowałam za męża, aby Chrystus go ochraniał, i za nasze dzieci, te których oczekiwaliśmy, i te które już żyły, aby były piękne, zdrowe, mądre. W ten sposób mogłam nieco spokojniej przeżywać swoje cierpienie. Ostatecznie starałam się wszystko złączyć z męką Chrystusa na krzyżu. Polecałam się również Matce Jezusa. To On dał mi łaskę duchowego uzdrowienia. I zobaczyłam coś, czego nie mogłam jeszcze wówczas opowiedzieć Piotrowi6.
Zrozumiałam też, że cierpienie może być cierpieniem wypraszającym zasługi. Potwierdzam również, że cierpienie może nas oczyszczać, byśmy mogli stanąć przed Panem. Tak czy owak żadne cierpienie, żadna choroba, nie przerywa drogi, na której realizujemy nasze powołanie.
Ostatecznie urodziłam córeczkę przez poród cesarski. Wkrótce jednak okazało się, że powróciły niesamowite bóle. Po prostu pojawiły się komplikacje. W nocy z piątku na sobotę zaczęła się moja agonia. Bardzo wdzięczna jestem mężowi, że na te ostatnie chwile zechciał mnie przewieźć do naszego domu, do naszych pociech.
Wiem teraz na pewno, iż to, jak przeżywamy chorobę, zależy w dużej mierze od stanu naszego ducha. Wiem także, iż to, jak patrzymy na ludzi chorych, przychodnie i szpitale, zależy od naszej wrażliwości i świadomości. Szpitale to przecież całe miasta cierpień. Ale wiem również, że choroba i cierpienie jednak zawsze pozostaną tajemnicą.

Propozycja modlitewnej refleksji nad tajemnicą Różańca św.: Dźwiganie krzyża

1 Por. Gianna Beretta Molla, Twoja wielka miłość... [dz. cyt.], s. 88.
2 Por. Gianna Beretta Molla, Twoja wielka miłość... [dz. cyt.], s. 79.
3 Por. Piotr Molla, Elio Guerriero, Joanna, kobieta mężna [dz. cyt.], s. 85.
4 Por. Roberto Parmeggiani, Siła. Gianna Beretta Molla... [art. cyt.], s. 18.
5 Por. Roberto Parmeggiani, Siła. Gianna Beretta Molla... [art. cyt.], s. 19.
6 „Piotrze, ja już tam byłam i czy ty wiesz, co widziałam? Pewnego dnia opowiem ci o tym. Ale ponieważ byliśmy zbyt szczęśliwi, żyliśmy zbyt dobrze z naszymi cudownymi dziećmi, pełni zdrowia i łaski, ze wszystkimi błogosławieństwami nieba, zostałam odesłana tu ponownie, aby jeszcze pocierpieć, ponieważ nie jest słusznym stanąć przed Panem Jezusem bez wielu cierpień”; por. Piotr Molla, Elio Guerriero, Joanna, kobieta mężna [dz. cyt.], s. 82.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Otwórzmy się na Jezusa jeszcze bardziej

[ TEMATY ]

homilia

rozważania

Karolina Krasowska

Postać Chrystusa ma 33 m wysokości, co symbolizuje 33 lata życia Pana Jezusa

Postać Chrystusa ma 33 m wysokości, co symbolizuje 33 lata życia Pana Jezusa

Rozważania do Ewangelii J 4, 5-42.

Niedziela, 8 marca. Trzecia Niedziela Wielkiego Postu.
CZYTAJ DALEJ

Wielkopostny Kadr z Niedzielą #16

2026-03-07 09:42

screen YT

Zapraszamy do naszej wielkopostnej drogi formacyjnej poprzez treści, które znajdziemy na portalu www.niedziela.pl - Zazwyczaj rozważaliśmy słowo Boże, ale teraz chcemy zobaczyć na efekt rozważania słowa Bożego. Spojrzymy na artykuły formacyjne na portalu www.niedziela.pl i spróbujemy w tym duchu sięgnąć do tego, co może nas podnieść na duchu i zmienić nasze życie.

Zamknij X
CZYTAJ DALEJ

Ukraina: w Chersoniu działa kuchnia społeczna wspierana przez Papieża

2026-03-08 08:13

[ TEMATY ]

Ukraina

Chersoń

Papież Leon XIV

kuchnia społeczna

Vatican Media

Kuchnia społeczna wspierana przez Papieża

Kuchnia społeczna wspierana przez Papieża

Dominikanin, o. Mychajło Romaniv regularnie pokonuje ponad 500 km w kierunku linii frontu, aby nieść pomoc w jednym z miast najbardziej dotkniętych wojną. Jest to możliwe dzięki działającej stołówce i innym projektom humanitarnym. Kard. Radcliffe, który w ostatnich dniach odwiedził Ukrainę i z bliska zobaczył działalność charytatywną, już wcześniej jako przełożony generalny dominikanów przywrócił obecność tego zakonu w tym kraju po upadku reżimu komunistycznego.

Podziel się cytatem - opowiada w wywiadzie dla mediów watykańskich o. Mychajło Romaniv, dyrektor Centrum św. Marcina de Porres w Fastowie na Ukrainie. Za pośrednictwem tego miejsca w Chersoniu prowadzona jest kuchnia społeczna oraz różne projekty humanitarne, wspierane także przez Papieża Leona XIV za pośrednictwem jałmużnika apostolskiego kard. Konrada Krajewskiego.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję