Reklama

Wielki Post

Grzech to bilet do piekła

Najlepiej byłoby ustawić konfesjonał na środku kościoła, przed ołtarzem, aby było widać spowiedź.
Idzie ktoś do konfesjonału skulony, wstydząc się, inni to widzą i pewnie myślą: Iksiński się nawraca.
Wraca skacząc do góry z radości, że Bóg mu przebaczył.
Co z tego wynika?

Niedziela Ogólnopolska 11/2005

Fot. Wydawnictwo SSL

Fot. Wydawnictwo SSL

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Grzech jest sprzeciwem wobec Boga, oderwaniem się od Boga, buntem przeciwko Bogu. Trwanie w stanie grzechu ciężkiego jest wielkim ryzykiem - oznacza, że nosi się bilet do piekła. Gdy odchodzimy od Boga, zostaje nam tylko to, co nie jest Bogiem, co jest stanem braku Boga, a więc grzech, piekło, zło, nienawiść, brzydota, niewola...
Pan Bóg, który nas kocha, jest Miłosiernym Ojcem. Zna naszą ułomność, naszą grzeszność. I dlatego Bóg daje nam szansę nawrócenia, dlatego w kościołach stoją konfesjonały z oczekującymi na grzeszników kapłanami - pośrednikami między ziemią a niebem.
Spowiedź raz do roku to minimum konieczne do tego, byśmy mogli nazywać się katolikami. Dobrze, że niektórzy choć raz do roku zrobią takie pranie duszy. Trzeba się spowiadać często i regularnie, np. co miesiąc, i wypełnić pięć warunków dobrej spowiedzi: rachunek sumienia, żal za grzechy, mocne postanowienie poprawy, szczera spowiedź i zadośćuczynienie. Poniżej krótko je omówimy.

Rachunek sumienia

Reklama

Najpierw pomódl się przed spowiedzią, aby Pan Bóg ci dopomógł. Zrób sobie rachunek sumienia przez przypomnienie następujących spraw: Kiedy ostatni raz byłeś u spowiedzi? Czy ta spowiedź była szczera? Czy nie zapomniałeś czegoś ważnego wyznać na poprzedniej spowiedzi? Czy zadaną pokutę odprawiłeś? Jakie grzechy popełniłeś od ostatniej spowiedzi? Możesz sobie pomóc, zastanawiając się, które z przykazań przekroczyłeś i w czym. Możesz skorzystać z książeczki do nabożeństwa.
Wielu ludzi ma kłopoty z rachunkiem sumienia, boją się, że nie są w stanie przypomnieć sobie wszystkich grzechów. Na spowiedzi masz obowiązek wyznać te grzechy, które pamiętasz. Do końca wszystkich nie potrafisz sobie przypomnieć, nawet nie wiesz o wszystkich twoich grzechach. Bóg je zna i On ci odpuści wszystkie, nawet te, których nie pamiętasz i nie dostrzegasz, o ile spełniasz pewne warunki. Istotne jest, abyś zrobił to szczerze, nie był zakłamany, chciał przyznać się do winy i grzech wyznał. Aby to zrobić sprawnie i dobrze, potrzebny jest rachunek sumienia. Rachunek dobra i zła.
Podczas rachunku sumienia trzeba uświadomić sobie, jaka była przyczyna powstania grzechu, z czego on się rodzi, w jakich okolicznościach najczęściej się zdarza. Pomaga to przy postanowieniu poprawy.
Najlepiej jest praktykować codzienny krótki rachunek sumienia podczas wieczornej modlitwy. Każdego zachęcam. Daje to wspaniałe wyniki w życiu, jest też pewną formą pracy nad sobą.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Żal za grzechy

Często ludzie nie mają głębokiego przekonania, że dany czyn jest grzechem. Jak więc w takiej sytuacji mogą mieć poczucie żalu? W innym przypadku mają dobre chęci, ale jakiś grzech był przyjemnym przeżyciem i wydaje im się, że nie trzeba tego żałować.
Żal to nie tylko przeżycie emocjonalne. Żal to uznanie faktu grzechu, to świadomość grzechu. Uznaję mój czyn za grzech i chcę żałować. Żal za grzechy jest decyzją. Obraziłem Boga, najlepszego Ojca, mojego Zbawiciela, który za mnie umarł, wzgardziłem darem Boga, uważałem, że ja lepiej wiem, co dla mnie jest dobre, niż Bóg, który postawił barierę, czyli przykazania. Żal za grzechy stanie się czymś oczywistym, gdy będziemy mieli wiarę w to, że Bóg nas kocha!
Żal za grzechy to również potępienie zła: Nie chcę tak robić! Z tego rodzi się następna decyzja - postanowienie poprawy.

Postanowienie poprawy

Reklama

Chodzi o konkretne postanowienie, a nie o jakieś ogólne: poprawię się. Z czego? - pytam. - Ze wszystkiego - słyszy się odpowiedź. To nic nie da. Postanów sobie coś konkretnie - w tym i w tym będę starał się poprawić. Będę robił to i to, aby nie grzeszyć. Chodzi o gotowość do zmiany życia, o rzeczywistą gotowość nawrócenia.
Szczególnie ważną sprawą jest postanowienie unikania okazji do grzechu. Mając doświadczenie grzechu, będę unikał sytuacji, która może skończyć się grzechem. Jeżeli masz wątpliwości, co sobie postanowić, możesz zapytać spowiednika.

Wyznanie grzechów

Reklama

W sakramencie pojednania spotykasz się z Chrystusem, kapłan jest narzędziem. Dlatego nie mówimy: Dzień dobry, proboszczu, ale: Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus.
Przedstaw się, powiedz dwa słowa o sobie, np. jestem wdową, mam 25 lat. Wbrew pozorom, to ważna pomoc dla spowiednika. Ułatwia zrozumienie penitenta i wyjście mu naprzeciw.
Spowiedź musi być szczera - tzn. wyznajesz to, co pamiętasz, bez kłamstwa i niedopowiedzeń. Mamy często pokusę użycia takiego zwrotu, aby nie skłamać, a jednocześnie prawdy nie powiedzieć. Kłamstwo na spowiedzi powoduje jej nieważność, sprawia, że jest ona świętokradztwem. W takim przypadku należy się wyspowiadać z grzechów, które się popełniło od ostatniej dobrej spowiedzi. Bóg chce ci przebaczyć, a ty uważasz, że można go oszukać. Dlatego na spowiedzi najlepiej nazywać grzech po imieniu, nie owijać w bawełnę. Jeżeli nie wiesz, jak nazwać jakiś grzech, zapytaj księdza. Nie spowiadaj się z grzechów cudzych, opowiadając, jaka ta sąsiadka jest okropna itp. Grzechy ciężkie zapomniane, które się przypomną, należy wyznać na następnej spowiedzi.
Kiedy wyznasz wszystkie grzechy, powiedz: „Więcej nie pamiętam, za grzechy żałuję, przyrzekam poprawę”. Wyraź słownie formułę aktu żalu, np.: „Boże, bądź miłościw mnie grzesznemu” lub inną. Nie ma potrzeby, abyś ją powtarzał trzy razy. Wystarczy powiedzieć raz. Wysłuchaj natomiast formuły rozgrzeszenia, którą wypowiada kapłan (na szczęście coraz częściej głośno), abyś wyrok uniewinniający usłyszał. Oto sakramentalna formuła rozgrzeszenia:

„Bóg, Ojciec Miłosierdzia, który pojednał świat ze sobą przez śmierć i zmartwychwstanie swojego Syna i zesłał Ducha Świętego na odpuszczenie grzechów, niech ci udzieli przebaczenia i pokoju przez posługę Kościoła. I ja odpuszczam tobie grzechy w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego”.
Przeżegnaj się, słysząc słowa: „W Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego” i powiedz: „Amen”. To też ważne, abyś wyraził, że rozgrzeszenie przyjmujesz - bo możesz go nie przyjąć. Kapłan odsyła penitenta, mówiąc: „Pan odpuścił tobie grzechy. Idź w pokoju”.

Zadośćuczynienie Panu Bogu i ludziom

Zadośćuczynieniem w stosunku do Boga jest odprawienie nałożonej pokuty. Warto przy okazji pamiętać, że nadana pokuta nie jest wyrównaniem za popełnione grzechy. Gdyby tak było, do końca życia byś nie odpokutował. Za twój grzech rekompensatę złożył Chrystus Pan, umierając za ciebie. Zmartwychwstał, chce i może ci przebaczyć. Zadośćuczynienie jest natomiast ważnym znakiem twojego udziału w wynagrodzeniu za grzechy. Spełnia ono podwójną rolę: jest lekarstwem uzdrawiającym oraz środkiem prowadzącym do lepszego życia. Zadośćuczynienie ludziom polega na naprawieniu szkody wyrządzonej bliźnim, np. zwrot ukradzionej rzeczy, sprostowanie oszczerstwa itp.
Pokutę najlepiej odprawić zaraz po spowiedzi. Jeżeli tę sprawę zaniedbasz lub zapomnisz, przedstaw to na najbliższej spowiedzi.
I ostatnia sprawa. Najlepiej byłoby ustawić konfesjonał na środku kościoła, przed ołtarzem, aby było widać spowiedź. Idzie ktoś do konfesjonału skulony, wstydząc się, inni to widzą i pewnie myślą: Iksiński się nawraca. Wraca skacząc do góry z radości, że Bóg mu przebaczył. Co z tego wynika? To, że ty, widząc, iż pojednał się z Bogiem, że mu przebaczył, też musisz mu przebaczyć. Inaczej nie masz prawa do przebaczenia, a tego w Kościele i w naszym codziennym życiu brakuje najbardziej. Dlatego tak duży nacisk kładzie się na uczęszczanie do sakramentu pojednania razem - mąż z żoną, z dziećmi. Przebaczenie jest trudne i trzeba go najpierw samemu doświadczyć, aby drugiemu przebaczać.
Zapamiętaj na zawsze:
Grzech to bilet do piekła. Po co więc kolekcjonować grzechy?! Najlepiej najkrótszą drogą wybrać się do konfesjonału i wszystkie grzechy dokładnie i szczerze z siebie wyrzucić.

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Watykan: Leon XIV uchyla pandemiczne ograniczenia wynagrodzeń

2026-09-14 12:58

[ TEMATY ]

Watykan

Papież Leon XIV

pexels.com

Ojciec Święty uchylił środki ograniczające wynagrodzenia pracowników Stolicy Apostolskiej i Państwa Watykańskiego, wprowadzone przez papieża Franciszka w czasie pandemii COVID-19. Specjalne motu proprio, podpisane 1 września, zostało opublikowane w poniedziałek, 14 września.

Chodzi o przepisy zawarte w motu proprio papieża Franciszka z 23 marca 2021 r. Un futuro sostenibile - „zrównoważona przyszłość”, które wprowadziło ograniczenia wynagrodzeń kardynałów, przełożonych, duchownych i zakonników oraz pracowników. Zawieszono również przyrosty wynagrodzeń związane ze stażem pracy.
CZYTAJ DALEJ

Chcieli zablokować transmisję wizyty Leona XIV. Sąd jednoznacznie odrzucił ich argumenty

2026-09-12 07:50

[ TEMATY ]

sąd

Francja

wizyta

transmisja

Papież Leon XIV

telebimy

PAP

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Sąd Administracyjny w Strasburgu odrzucił próbę zablokowania 250 tys. euro przeznaczonych przez miasto Metz na organizację wizyty Leona XIV. Skarżące stowarzyszenia laickie kwestionowały m.in. wynajem gigantycznych telebimów, które będą transmitować również Mszę św. Sąd uznał jednak, że wydarzenie ma znaczenie międzynarodowe i przyniesie miastu istotne korzyści kulturalne i gospodarcze.

Postanowienie wydane 11 września przez sędziego Sądu Administracyjnego w Strasburgu dotyczyło wniosku o zawieszenie uchwały rady miejskiej Metz z 10 lipca. Miasto przeznaczyło w niej 250 tys. euro na przygotowanie wizyty papieża, która odbędzie się 28 września.
CZYTAJ DALEJ

Drabinianka- potrójne świętowanie

2026-09-14 23:26

Ks. Paweł Blat

Drabinianka- świetowanie

Drabinianka- świetowanie

Sumie odpustowej przewodniczył bp. Stanisław Jamrozem z Przemyśla. Wśród koncelebransów był ks. Bogdan Kadłuczka, misjonarz saletyn pochodzący z parafii, który w tym roku obchodzi 40-lecie święceń kapłańskich. Powrót po latach do wspólnoty, z której wyrósł, stał się okazją do spojrzenia na kapłańskie powołanie, jako na jeden z owoców życia parafii. Czterdzieści lat posługi jubilata wpisało się tym samym w dziękczynienie wspólnoty obchodzącej własne dwudziestolecie. Do dwóch jubileuszy dołączyło wydarzenie, na które parafianie czekali od wielu miesięcy - poświęcenie i wybudzenie organów. To zaczerpnięte z tradycji organowej określenie momentu, w którym po poświęceniu instrument po raz pierwszy rozbrzmiewa w świątyni. Obrzędu poświęcenia dokonał bp Stanisław Jamrozek, a następnie głos organów po raz pierwszy towarzyszył sprawowanej liturgii. Instrument posiada 18 głosów i został zbudowany przez niemiecką firmę Weigle. Wcześniej znajdował się w Waldkirch w Niemczech, skąd został sprowadzony do Rzeszowa. Nie było to jednak jedynie przeniesienie gotowego instrumentu z jednej świątyni do drugiej. Organy zostały poddane translokacji, przebudowie oraz gruntownemu remontowi, tak aby mogły znaleźć swoje nowe miejsce w przestrzeni kościoła i jak najlepiej służyć sprawowanej w nim liturgii. Wybudzenie organów nie było więc jedynie symbolicznym zakończeniem dużego przedsięwzięcia technicznego. Przede wszystkim oznaczało oddanie instrumentu na służbę liturgii i modlitwy wspólnoty.Do takiego rozumienia otrzymanych darów nawiązał w homilii bp Stanisław Jamrozek. Dwudziestolecie istnienia parafii trzeba odczytywać nie tylko jako zamknięty rozdział historii, ale przede wszystkim jako fundament dalszego budowania wspólnoty. Przez dwie dekady zmieniało się otoczenie, powstawała świątynia, rozwijało się duszpasterstwo, a kolejne pokolenia wiernych odnajdywały tutaj swoje miejsce. Za materialnym i duszpasterskim kształtem parafii stoją jednak konkretni ludzie – ich modlitwa, praca, ofiarność oraz poczucie odpowiedzialności za wspólne dobro. Jubileusz stał się więc okazją nie tylko do wdzięczności za to, co udało się przez te lata stworzyć, ale również do przypomnienia, że parafia pozostaje żywa wtedy, gdy tworzą ją ludzie gotowi angażować swoją wiarę, czas i talenty.

Tegoroczny odpust połączył w sobie trzy ważne wydarzenia w zyciu Parafii. Każde z nich na swój sposób przypominało, że dary otrzymane od Boga dojrzewają przez lata, przynoszą owoce i mogą służyć kolejnym pokoleniom.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję