Reklama

Wielkanoc

"...skosztować chleba w Emaus"

Maria Wrzeszcz
Niedziela Ogólnopolska 13/2005


Velazquez, Dziewczyna kuchenna ze sceną Wieczerzy w Emaus w tle
Zdjęcie ze zbiorów Autorki

„Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi” (por. Łk 24, 29). Z tym usilnym zaproszeniem dwaj uczniowie zdążający do Emaus wieczorem w dniu Zmartwychwstania zwrócili się do Wędrowca, który przyłączył się do nich w drodze. Przygnębieni smutnymi myślami, nie przypuszczali, że ten Nieznajomy to ich Mistrz, już zmartwychwstały. Odczuwali jednak, jak „pałało w nich serce” (por. tamże, 32), kiedy On z nimi rozmawiał, „i wyjaśniał” Pisma. Światło Słowa roztapiało ich twarde serca i „otwierało im oczy” (por. tamże, 31). Pośród cieni chylącego się ku zachodowi dnia i mroku zalegającego w duszy, ów Wędrowiec był jasnym promieniem, na nowo budzącym nadzieję i otwierającym ich ducha na pragnienie pełni światła. „Zostań z nami” - prosili. A On przyjął ich zaproszenie. Wkrótce oblicze Jezusa miało zniknąć, ale Mistrz miał „pozostać” pod zasłoną „łamanego chleba”, wobec którego otworzyły się ich oczy.
Ikona uczniów z Emaus pozwala w odpowiednim świetle ukazać Rok, w którym Kościół w sposób szczególny będzie starał się przeżywać tajemnicę Najświętszej Eucharystii. Na naszej drodze pełnej pytań, niepokojów, nieraz także bolesnych rozczarowań Boski Wędrowiec nadal przyłącza się do nas i nam towarzyszy, prowadząc nas przez wyjaśnianie Pism do zrozumienia Bożych tajemnic. Kiedy spotkanie staje się pełne, miejsce światła Słowa zajmuje światło płynące z „Chleba życia”, przez który Chrystus wypełnia w najdoskonalszy sposób swą obietnicę, że „będzie z nami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata” (por. Mt 28, 20) - napisał we wprowadzeniu do listu apostolskiego Mane nobiscum Domine - na Rok Eucharystii Ojciec Święty Jan Paweł II.

Niezwykłe wydarzenie trzeciego dnia po męce i śmierci Chrystusa szczególnego znaczenia nabiera w Roku Eucharystii. Zachęca nas do głębszego zrozumienia „Świętej Uczty, w której przyjmuje się Chrystusa”. Ta wielka tajemnica, często ogarniająca nasze dusze, mobilizuje nas również do poznania sposobu jej przeżywania przez innych. Spróbuję ją przybliżyć poprzez osobiście niedawno odkryte - mało znane, lecz mocno poruszające umysł i zmysły - wspaniałe dzieła dwojga wielkich twórców, by odpowiadając na prośbę Ojca Świętego „o dostarczenie w tym względzie stosownych wskazań i propozycji”, tą skromną „inicjatywą” włączyć się „do uświadomienia sobie na nowo tego, jak niezrównany skarb Chrystus powierzył swemu Kościołowi” - nam wszystkim.
Objawienie się Zmartwychwstałego Chrystusa w oddalonym o 60 stadiów miasteczku Emaus swym uczniom inspirowało twórczość wielu malarzy i poetów. Znalazło wyraz w licznych przedstawieniach ikonograficznych, ukazujących drogę do Emaus, wieczerzę w Emaus i zniknięcie Jezusa sprzed oczu uczniów. Nawiązując do Roku Eucharystii, uwzględnię tylko scenę wieczerzy, której najpiękniejsze kompozycje w malarstwie nowożytnym stworzyli malarze weneccy: Giovanni Bellini (ok. 1429-1516) i jego uczeń Tycjan (ok. 1490-1576), Paolo Caliari, zw. Veronese (1528-88) i Caravaggio (1573-1610), oraz holenderscy, przede wszystkim Rembrandt van Rijn (1606-69) - Wieczerza w Emaus (1648). Scenę tę na dwóch płótnach uwiecznił także jeden z najwybitniejszych malarzy świata - Diego Rodríguez de Silva y Velázquez (1599-1660) - największa chluba szkoły sewilskiej.
Najstarszy z siedmiu synów osiadłego w Sewilli portugalskiego szlachcica i wywodzącej się z andaluzyjskiej szlachty matki - ochrzczony 6 czerwca 1599 r. w kościele św. Pawła w Sewilli - w zamożnym domu rodziców odebrał staranne wychowanie. Malarstwa uczył się najpierw u sewillczyka Francisca Herrery Starszego (ok. 1590-1656), następnie u Włocha - Francesco Pacheco, który prowadził rodzaj literackiego salonu, gdzie zbierali się uczeni księża, poeci i artyści. To niewątpliwie dobrze przygotowywało go do późniejszej dworskiej kariery. Po zdaniu egzaminów cechowych w 1617 r. Diego został mistrzem. W 1618 r. poślubił córkę swego nauczyciela - Juanę. Będąc uznanym oficjalnie artystą sewilskim, otrzymywał liczne zlecenia (głównie kościelne) na obrazy o tematyce religijnej, portrety i martwe natury.
W pierwszym, sewilskim okresie (do 1622 r.) twórczości namalował wspomniane już dwa obrazy: Wieczerza w Emaus (ok. 1620; obecnie w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku) i Dziewczyna kuchenna ze sceną Wieczerzy w Emaus w tle (ok. 1618; od 1987 r. w National Gallery of Ireland w Dublinie). Tę drugą, wcześniejszą kompozycję umieszczę w centrum swej uwagi. Przedstawia ona skromną, zdawałoby się zwyczajną scenę kuchenną. Ukazana w niej dziewczyna nie wykonuje żadnej czynności. Nachylona jest nad czystym stołem, z ustawionymi na nim - tworzącymi martwą naturę - naczyniami. Wyszorowany garnek, kilka glinianych dzbanków i misek, moździerz - nic więcej. Wszystko jest pomyte, praca skończona, widać „dzień się już nachylił”. Postać dziewczyny i statki kuchenne rzucają długie cienie. Z lewej strony obrazu płynie bowiem silne światło.
Podnosząc wzrok znad stołu, w górnym narożniku obrazu widzimy małą scenę - Chrystus z ujawniającą Jego Boskość świetlistą aureolą i jeden z zaskoczonych uczniów - gospody w Emaus. Malując ten „obraz w obrazie”, ukazujący równocześnie przyziemną scenę kuchenną i jedno z najważniejszych wydarzeń ewangelicznych - podobnie jak flamandzcy mistrzowie - Velázquez połączył elementy święte i świeckie, wzniosłe i pospolite. Niezwykłość tego dzieła podkreśla postać służącej, Mulatki, kobiety po wielekroć poniżonej. „Zastygła za stołem, skupiona zdaje się nadsłuchiwać słów wypowiadanych w dalekiej izbie. Dziewczyna nadsłuchuje, lecz się nie ogląda, uparty wzrok wbijając w pusty blat stołu. Czy jednak nie oblewa jej płynące stamtąd światło zbawienia? «Ostatni będą pierwszymi»? Czy takie jest przesłanie tego osobliwego obrazu?” - zastanawia się Maria Poprzęcka, wybitny historyk sztuki (Wysokie Obcasy z 10 kwietnia 2004 r., s. 30).
To wczesne, niepospolite dzieło hiszpańskiego mistrza przykuło wzrok Denise Levertov (1923-97), jednej z najciekawszych, współczesnych poetek amerykańskich, urodzonej w Anglii - córki rabina z rodu znanego rosyjskiego chasyda i matki, walijskiej mistyczki - odbywającej „powolną wędrówkę od agnostycyzmu do wiary chrześcijańskiej”, podczas której przechodziła „od wątpliwości i pytań do afirmacji”. W wielu wierszach wyobrażała historyczne postacie albo ośmielała się wnikać, tak głęboko, jak tylko potrafiła, w wydarzenia Nowego Testamentu, m.in. w wieczerzę w Emaus.
Niech ten obraz i ten wiersz pozwolą nam „uwierzyć, że u Boga wszystko jest możliwe, skosztować chleba w Emaus, który przełamały i błogosławiły ciepłe ręce” (D. Levertov).

Reklama

W obronie dobrego imienia abp. Juliusza Paetza


Niedziela Ogólnopolska 10/2002

Przeciwko wydawaniu przez media przedwczesnych wyroków przesądzających o winie abp. Juliusza Paetza protestują środowiska naukowe i artystyczne Poznania. Podpisany przez 26 osobistości list otwarty przekazany został 28 lutego do redakcji gazet oraz rozgłośni radiowych i niektórych stacji telewizyjnych. Poniżej drukujemy tekst w całości.
Godność człowieka jest niekwestionowaną wartością tak na gruncie moralności chrześcijańskiej, jak i na gruncie moralności laickiej wpisanej w najlepsze tradycje humanistycznej kultury europejskiej. Dobre imię człowieka jest w ziemskim porządku rzeczy jego najważniejszym dobrem i wartością podlegającą ochronie na płaszczyźnie moralnej i prawnej. Głęboko przekonani o zasadności takiego stanowiska, z niepokojem obserwujemy doniesienia i komentarze w środkach masowego przekazu, wywołane oskarżeniem ks. dr. Juliusza Paetza, arcybiskupa metropolity poznańskiego, przez dziennikarza Rzeczpospolitej w dniu 23 lutego 2002 r. Oskarżony został człowiek cieszący się powszechnym szacunkiem, o niepodważalnych zasługach dla poznańskiej nauki i kultury, odgrywający wielką i konstruktywną rolę w życiu naszego miasta i regionu, integrujący i stymulujący różne środowiska do twórczego i owocnego działania dla wspólnego dobra społeczności Poznania i Wielkopolski. Ta sytuacja narzuca mediom konieczność szczególnej rozwagi i odpowiedzialności. Tymczasem ton niektórych publikacji prasowych oraz programów radiowych i telewizyjnych sprawia wrażenie, jakby zasadność oskarżenia była już ponad wszelką wątpliwość stwierdzona i dowiedziona. Przypomina to skazywanie oskarżonego bez sądu i musi budzić nasz stanowczy sprzeciw, jaki zawsze budzą podobne praktyki, bez względu na stanowisko i pozycję społeczną obwinionego. Jakiekolwiek próby przesądzania sprawy, zanim się wypowiedzą kompetentne władze kościelne lub cywilne, uważamy za nieetyczne i społecznie szkodliwe.
Prof. Stefan Jurga - rektor Uniwersytetu Adama Mickiewicza, prof. Stefan Stuligrosz - dyrektor "Poznańskich Słowików", prof. Jerzy Smorawiński - rektor AWF, dr Jan Kulczyk - senator RP, prof. Jerzy Dembczyński - rektor Politechniki Poznańskiej, prof. Lech Drobnik - rektor Akademii Medycznej, prof. Emil Panek - rektor AE, prof. Jerzy Pudełko - rektor AR, prof. Włodzimierz Dreszer - rektor ASP, prof. Stanisław Pokorski - rektor Akademii Muzycznej w Poznaniu, prof. Joachim Cieślik - prorektor UAM, prof. Stanisław Lorenc - prorektor UAM, prof. Bronisław Marciniak - prorektor UAM, prof. Bogdan Walczak - prorektor UAM, prof. Przemysław Hauser - prorektor UAM, prof. Antoni Iskra - prorektor Politechniki Poznańskiej, dr hab. inż. Anna Cysewska-Sobusiak - prorektor PP, prof. Bogdan Maruszewski - prorektor PP, prof. Wojciech Mualler - ASP, prof. Marek Owsian - prorektor ASP, prof. Andrzej Banachowicz - prorektor ASP, Piotr Voelkel - prezes Vox Industrie SA, prof. Jarosław Maszewski - ASP, prof. Magdalena Abakanowicz - ASP, prof. Jacek Łuczak - Akademia Medyczna, Sławomir Pietras - dyrektor Teatru Wielkiego w Poznaniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

IPN złożył zażalenie dot. umorzenia sprawy prowokacji SB wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki

2019-11-16 21:38

Radio Maryja

Do warszawskiego Sądu Apelacyjnego wpłynęło zażalenie Instytutu Pamięci Narodowej dotyczące umorzenia sprawy prowokacji wobec bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Chodzi o postępowanie wobec oskarżonych o podrzucenie w 1983 roku przez SB do mieszkania kapłana materiałów go obciążających.

Archiwum

W październiku Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że przestępstwa zostały popełnione i że były zbrodniami komunistycznymi, ale nastąpiło przedawnienie.

Prokuratorzy IPN nie zgodzili się z tą oceną sądu. Według nich prowokacja na Chłodnej stanowiła zbrodnię przeciwko ludzkości, które się nie przedawniają.

Prof. Jan Żaryn, historyk, odnosząc się do sprawy ocenia, że jej dalszy bieg zależy od kwestii woli, a nie jednoznacznego kwalifikowania prawnego.

– Po stronie sądu widać, że takowej woli nie ma, aby podtrzymać tę możliwość orzekania w sprawach dotyczących przestępstw szczególnie z lat stanu wojennego i późniejszych. Zapewne w rzeczywistości prawnej sąd potrafi udowodnić, że takich możliwości nie posiada. Moim zdaniem nie posiada bardziej woli niż możliwości. Tak to trwa od 1989 roku. Wola to jest bardzo trudna kategoria do udowodnienia, oceny, bo to przecież zależy od ludzi, którzy gdzieś w swym sumieniu albo pracują na rzecz sprawiedliwości albo tez uchylają się od tego zadania – wskazuje prof. Jan Żaryn.

Zabójców ks. Popiełuszki w sprawie tzw. prowokacji na Chłodnej oskarżył pion śledczy IPN. Oskarżeni nielegalnie weszli do mieszkania kapłana przy ul. Chłodnej w Warszawie i pozostawili w nim amunicję, materiały wybuchowe oraz ulotki i wydawnictwa, których posiadanie było wtedy zabronione.

Następnie SB doprowadziło do ich ujawnienia w wyniku przeszukania mieszkania, co spowodowało wdrożenie przeciw kapelanowi ,,Solidarności” postępowania karnego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem