Reklama

Ludzie mówią

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Ludzie mówią, że brakuje im dawnych czasów. Mnie też. Lepiej było, fajniej i dużo prościej. Ta melancholia zjawia się zazwyczaj nieco intensywniej właśnie w tym czasie. Na dwa, trzy tygodnie przed Świętami. Wracają dawne, niegdysiejsze Adwenty. Śnieżne zimy, miękkość przydrożnych zasp, zapach mrozu, ostre poranne powietrze, przedwieczorny wiatr zwiastujący zamieć. Dom - strzeżony przez rozłożyste drzewa, ciepło bijące od pieca, iskierki wyskakujące spod kuchennej blachy. Zapachy dobiegające z kuchni... suszone grzyby, mak i cynamon.
Adwent to był rozgardiasz, rozbieganie, wywracanie wszystkiego do góry nogami, by potem z wielką pieczołowitością na nowo to poskładać, poukładać i nadać świąteczny blask. To mycie wszelkich sprzętów domowych ukrytych w kuchennych kredensach, spiżarniach, ta ceremonia przeglądu stanu porcelany i szkła, to wyciąganie i przecieranie z kurzu każdej książki. A było tego sporo, oj, sporo... To pucowanie chałupy od piwnic po dach. Włącznie z żyrandolami - zawieszonymi u nieboskłonów sufitu. Potem pojawiały się ciemne prostokąty na śniegu - znak, że dywany czyste, wilgotne i odświeżone.
Coś mi umknęło? Pewnie tak. Mnóstwo chwil bezpowrotnie należących do wspomnień. Twarze ludzi tworzących niegdyś nasz świat. Ich opowieści, żarty, śmiech. Te wieczory, gdy schodziło się do jednego domu, ot tak, by po sąsiedzku pogwarzyć, pożartować, wymienić przepisy kulinarne i rady co do wychowania dzieci. Zabawne, choć telewizor stał w drugim pokoju, nikt go nie włączał. Większą przyjemnością była rozmowa. Mimo przedświątecznych zajęć ten rytuał codziennych spotkań był w jakimś sensie miłym obowiązkiem. Z takich oto chwil - urokliwych, czarownych, z pozoru nieistotnych, nieważnych, umykających naszej pamięci pozostaje w nas tak wiele. Odkładają się w nas jak kręgi w pniu drzewa. Niemal niezauważalnie, ale na zawsze. Potem wracają nie wiadomo jak, nie wiadomo skąd. Po prostu są. Z nich zlepiamy rodzinne bycie razem, tylko nasze, firmowe - rzec można - tradycje, rodzinne sekrety, opowieści, anegdotki, przywoływanie postaci dziadków i pradziadków. Tak snuje się nitki, które łączą nas na zawsze - bez względu na oddalenie czy nieobecność.
Z tej tęsknoty za dawnymi Adwentami, za Adwentami naszego dzieciństwa, rodzi się nadzieja, że uda się nam ocalić coś z piękna tego czasu. Katastrofą jest włączony telewizor podczas rodzinnych spotkań, gadający dla szumu, dla hałasu, dla rozmycia obecności kogoś, z kim należy porozmawiać albo przynajmniej pobyć... Namawiam w ten przedświąteczny czas do pogwarek, do snucia wspomnień, do dzielenia się przeszłością z najbliższymi. W ten sposób szybciej i piękniej minie nam czas oczekiwania - czas adwentowy.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2005-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Modlitwa św. Jana Pawła II o pokój

Boże ojców naszych, wielki i miłosierny! Panie życia i pokoju, Ojcze wszystkich ludzi. Twoją wolą jest pokój, a nie udręczenie. Potęp wojny i obal pychę gwałtowników. Wysłałeś Syna swego Jezusa Chrystusa, aby głosił pokój bliskim i dalekim i zjednoczył w jedną rodzinę ludzi wszystkich ras i pokoleń.
CZYTAJ DALEJ

Białoruś: kolejny polski kapłan zmuszony do opuszczenia kraju. Posługiwał tam przez 32 lata

2026-08-29 15:03

[ TEMATY ]

kapłan

Białoruś

Karol Porwich/Niedziela

Biskup piński Antoni Dziemianko poinformował, że władze Białorusi nie wyraziły zgody na dalszą posługę ks. Janusza Pulita, polskiego kapłana ze Zgromadzenia Księży Misjonarzy, który przez 32 lata był proboszczem parafii w Różanej i Łyskowie w obwodzie brzeskim, w rejonie prużańskim. Hierarcha zaznaczył, że diecezji pińskiej coraz trudniej zapewnić wszystkim wspólnotom regularną opiekę duszpasterską.

W parafii Trójcy Świętej w Różanej 29 sierpnia będzie celebrowana Msza św. z udziałem kapłanów z dekanatów prużańskiego i kobryńskiego. Liturgii będzie przewodniczył bp Antoni Dziemianko.
CZYTAJ DALEJ

Czy religia w szkole ma prawo być obecna? Czy powinna być nauczana zamiennie z etyką?

2026-08-30 20:40

[ TEMATY ]

edukacja

felieton

religia w szkole

Adobe Stock

Spór o religię w szkole nie dotyczy wyłącznie liczby godzin katechezy ani relacji rządu z biskupami. W istocie jest sporem o prawa rodziców, granice władzy ministra oraz odpowiedzialność państwa za wychowanie młodego człowieka. Jeżeli szkoła ma przekazywać nie tylko wiedzę, lecz także uczyć odróżniania dobra od zła, uczeń powinien mieć rzeczywisty wybór między religią a etyką — nie między religią a dodatkową wolną godziną.

Spór o religię w szkole nie zaczął się od pytania, czy ktoś jest za Kościołem, czy przeciw niemu. Zaczął się od znacznie bardziej podstawowej kwestii: w jaki sposób Państwo powinno zmieniać zasady funkcjonowania szkoły.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję