Reklama

Budżet UE - aspekt Polski

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Po uchwaleniu budżetu UE na lata 2007-13 sytuacja przedstawia się następująco: w latach tych mamy otrzymać 59 mld 659 mln euro na tzw. politykę spójności, 26 mld euro na dopłaty dla rolników i 5 mld „na inne cele”. Pewne jest jednak tylko to, że w okresie 2007-2013 wpłacić musimy do unijnej kasy co najmniej 18 mld euro składek, oraz że rolnicy polscy dostaną 26 mld euro dopłat. Wskutek fatalnych negocjacji rządu Millera, polski rolnik dostanie dwa razy mniejsze dopłaty do hektara niż rolnik starych krajów unijnych, więc trudno mówić o jakimkolwiek „wyrównywaniu szans”, przeciwnie, dysproporcje między rolnictwem „starej” UE i nowych krajów członkowskich będą się powiększać... Tymczasem już dziś wielu rolników polskich, zwłaszcza drobnych i średnich, skarży się, że dopłaty do hektara nie pokrywają kosztów wzrostu cen towarów, niezbędnych do prowadzenia gospodarstwa (paliwa, prąd, węgiel, nawozy sztuczne, maszyny, usługi rolnicze etc.). Polityka rolna UE nastawiona jest na stopniową, odgórną likwidację małego i średniego rolnictwa, według przyjętych, dogmatycznych założeń, że tylko duże gospodarstwa są rentowne; podobnie w innej epoce zakładano, że tylko kołchozy, sowchozy, PGR-y i „spółdzielnie rolnicze” rozwijać mogą rolnictwo... Nie odpowiada na pytanie: Co zrobić z małymi i średnimi gospodarstwami, z ludźmi, którzy tam żyją dziś, rodzą się i będą przychodzić na świat, w sytuacji, gdy „wspólna polityka rolna” nastawiona jest na likwidację tych gospodarstw?... Nie ma żadnych, najmniejszych nawet gwarancji, że polityka UE zapewni tym ludziom pracę poza rolnictwem; przeciwnie: obserwując wysokie bezrobocie, skutek podatkowej polityki UE (w tym także „polityki rolnej”), można mieć uzasadnione obawy, że ludzie ci stracą swe środki utrzymania na wsi, ale nie otrzymają innej szansy gdzie indziej.
Chociaż przyznana Polsce kwota 59 mld 656 mln euro na lata 2007-13 wydaje się olbrzymia, pamiętać trzeba, że do tej pory wykorzystanie tych pieniędzy nie przekraczało... 3 proc., a to z dwóch zasadniczych powodów. Po pierwsze dlatego, że udzielanie tych pieniędzy uzależnione jest od uruchomienia środków własnych, na których chroniczny brak zadłużona Polska właśnie dotkliwie cierpi. Po wtóre - uruchomienie tych „środków pomocowych” UE obwarowała szalenie trudnymi do spełnienia przez podmioty polskie warunkami o charakterze wyraźnie „zaporowym”, a nie „wyrównującym szanse”. Dla małych i średnich przedsiębiorstw samo opracowanie wniosków „o pomoc unijną” jest trudne, kosztowne, wymagające zatrudniania prawników (nierzadko rodzi to korupcję urzędników zatwierdzających owe wnioski...) i dlatego tak nieliczni są polscy średni i drobni przedsiębiorcy, którzy tę pomoc otrzymali. Dochodzi do tego także niemożliwe do oszacowania ryzyko, jakie podjąć musi przedsiębiorca starający się o pomoc, gdyż nie jest w stanie przewidzieć, jakie „nowe standardy” ustanowią w przyszłości unijni biurokraci dla tych, którzy pomoc taką dostali, czy będą w stanie sprostać tym standardom, czy przypadkiem nie zbankrutują: bo przecież najczęściej muszą zapożyczyć się w banku, by mieć ów „wkład własny”, umożliwiający ubieganie się o „pomoc unijną”...
Nietrudno zauważyć, że gdyby wykorzystanie „środków unijnych” utrzymało się na poziomie dotychczasowych 3 proc., to z przyznanej nam na lata 2007-13 kwoty niespełna 60 mld euro tak naprawdę uzyskalibyśmy nie więcej niż składka, którą płacić bezwzględnie musimy.
Tymczasem widać wyraźnie, że w światowej konkurencji Unia Europejska - wskutek przyjętego socjalistycznego modelu „wspólnej polityki rolnej”, drobiazgowych regulacji gospodarczych, krępujących przedsiębiorczość, oraz niereformowanego od dziesiątków lat systemu przymusowych ubezpieczeń społecznych - przegrywa już nie tylko ze Stanami Zjednoczonymi, ale: z gospodarkami azjatyckimi. Dwa główne kraje UE - Francja i Niemcy - popadają w wyraźną stagnację gospodarczą; stąd próby mniej lub bardziej strategicznego „partnerstwa” z Rosją ponad „solidarnością europejską” i kosztem bezpieczeństwa energetycznego (więc i politycznego) nowych członków UE, w tym Polski. Niemiecko-rosyjski gazociąg pod Bałtykiem jest tego dobitnym i wymownym przykładem.
Nasuwa się więc refleksja, że nawet przy obecnym skrępowaniu polskiej suwerenności akcesem do Unii Europejskiej potrzebna jest szczególnie wytężona praca polskiego ustawodawcy i rządu, by Polska nie stała się w niedalekiej przyszłości już tylko rezerwuarem taniej siły roboczej i łatwym rynkiem zbytu dla krajów „starej Unii”. Nowy budżet UE, w tym „kwoty przyznane Polsce” wcale nie chronią nas przed takim niebezpieczeństwem. Wydaje się, że na niwie obniżania podatków, upraszczania ich wymiaru i zmniejszania kosztów ich poboru, a także w dziedzinie likwidacji do minimum biurokracji - polskie władze zachowują jeszcze spore pole samodzielnego manewru. Od 1990 r. na przykład, mimo odchodzenia od gospodarki scentralizowanej, sama tylko biurokracja centralna, podporządkowana rządowi, wzrosła z 40 tys. urzędników do ponad 120 tys. (rzetelne badania przeprowadzone przez prof. Witolda Kieżuna, przedstawione w Telewizji Trwam). Zważywszy ponadto, że w ponad 200 tzw. obszarach gospodarczych obowiązują udzielane przez biurokrację koncesje - tylko te dwa parametry (rozrost biurokracji, stopień urzędniczej regulacji rynku) pokazują, że prawdziwym polskim problemem nie jest nadmiar wolnego rynku, ale nadal przygniatający gospodarkę „garb postsocjalistyczny”. Coraz cięższy do dźwigania przez pracownika najemnego, rolnika czy przedsiębiorcę... Budżet UE i przypadająca na Polskę kwota nie obiecują w tej mierze żadnej ulgi.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Białystok: Dwumiesięczna dziewczynka znaleziona w oknie życia

2026-08-11 15:10

[ TEMATY ]

Okno Życia

dziecko

Adobe.Stock

Około dwumiesięczna dziewczynka została znaleziona w oknie życia w Białymstoku - potwierdziło we wtorek Pogotowie Opiekuńcze w Białymstoku. Zgodnie z procedurami powiadomiono policję, służby medyczne, dziecko przewieziono na badania do szpitala.

Dziewczynka została znaleziona w poniedziałek.
CZYTAJ DALEJ

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które przestały chodzić do Kościoła?

2026-08-07 21:15

[ TEMATY ]

Kościół

dziecko

rodzice

UPJPII

Adobe Stock

Są zdania, które w rodzinie bolą bardziej niż kłótnia o pieniądze, wybór studiów czy decyzja o wyjeździe za granicę: nie chodzę już do kościoła”, „nie wierzę tak jak wy”, „Kościół mnie nie przekonuje”, „nie chcę o tym rozmawiać”….

Dla wierzących rodziców takie słowa nie są jedynie informacją o zmianie poglądów, ale dotykają one samego rdzenia religijnego życia: chrztu, modlitwy przy łóżku dziecka, pierwszej komunii, rodzinnych świat, niedzielnej eucharystii, pacierza, krzyża na ścianie czy też w końcu nadziei zbawienia.
CZYTAJ DALEJ

Gawkowski: doszło do wycieku danych blisko 19 mln Polaków

2026-08-12 14:49

[ TEMATY ]

wyciek danych

Adobe Stock

Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski poinformował, że doszło do „wycieku danych sięgającego blisko 19 mln obywateli polskich”. Wykradziona baza ma ponad 2 TB danych. Nic nie wskazuje na to, że mamy do czynienia z atakiem zewnętrznym - dodał Gawkowski.

Wicepremier powiedział, że „mamy do czynienia z niebywałym i bardzo dużym incydentem w zakresie bezpieczeństwa polskiej infosfery”. Dane, które wyciekły dotyczą blisko 19 milionów osób, „które w różnych kategoriach korzystały z wsparcia medycznego”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję