Reklama

Z zakonnej kuchni

Pączki

Siostra Olga
Niedziela Ogólnopolska 6/2007, str. 39

Graziako

Nazaretanka, gotuje w domu zakonnym w Częstochowie. Siostry prowadzą tu przedszkole, ale też wspomagają bezdomnych i potrzebujących. Dziś proponuje wypróbowany przepis na ostatkowe pączki. - Nie mogą się nie udać - przekonuje.

Składniki:

1 kg mąki, 10 jaj (7 całych i 3 żółtka), 10 dag drożdży, 20 dag masła lub margaryny, 1 szklanka ciepłego mleka, 1 łyżeczka soli, 20 dag cukru, olejek rumowy lub arakowy, 1/2 cukru wanilinowego, 4 łyżki spirytusu, 1 jabłko, 1,5 kg smalcu lub 1,5 l oleju do smażenia, marmolada lub róża, cukier puder.

Wykonanie:

Mąkę przesiać, dodać sól. Drożdże rozmieszać z 1/2 szklanki mleka i łyżką cukru, pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym miejscu. Jaja ubić z cukrem na puszystą masę, dodać cukier wanilinowy. Do mąki dodać ubite jaja, wyrośnięte drożdże, olejek, 3 łyżki spirytusu i wymieszać, następnie dodać ciepłe mleko. Ciasto dobrze wyrobić - aż będzie odklejało się od ręki, na koniec dodać bardzo miękką, ale nie roztopioną margarynę (lub masło) i dalej wyrabiać, aż cała wchłonie się w ciasto. Następnie ciasto pozostawić do wyrośnięcia w ciepłym pomieszczeniu.
Wyrośnięte ciasto wykładać porcjami na podsypaną mąką stolnicę, rozwałkować i wykrawać szklanką krążki. Na środek krążka nałożyć marmoladę i skleić brzegi do środka, położyć na podsypaną mąką deskę klejeniem na dół i pozostawić do wyrośnięcia.
Do szerokiego rondla wlać olej (ew. włożyć smalec) i 1 łyżkę spirytusu, rozgrzać, dać jabłko (może być w całości) i chwilę je smażyć. Następnie jabłko wyrzucić, a wkładać wyrośnięte pączki i smażyć je kolejno po obu stronach pod przykryciem. Gdyby rondel był zbyt niski, należy przykryć go miską, aby pączki miały dużo przestrzeni. Przed podaniem pączki posypać cukrem pudrem lub polukrować.

Zebrała Jolanta Marszałek

Tagi:
przepisy kuchnia jedzenie

Reklama

Deser malinowa rozkosz

2019-07-31 10:15

Opracowanie: Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 31/2019, str. 58

Sezon na maliny w pełni. Warto wykorzystać ich niepowtarzalny smak i aromat. I przygotować na letnie popołudnia przepyszny deser do kawy

©annapustynnikova – stock.adobe.com

Składniki:

• 10 dag herbatników

• beziki i płatki migdałowe do dekoracji

Warstwa śmietankowa:

• 250 ml śmietany 36 proc. (kremówki)

• 15 dag serka mascarpone

• 2 płaskie łyżki cukru pudru

• cukier wanilinowy

Warstwa malinowa:

• 40 dag malin

• 2 galaretki malinowe

• 2 szklanki wody

Wykonanie:

Śmietanę i serek mascarpone dobrze schłodzić. Przełożyć do miski, dodać cukier wanilinowy, cukier puder i ubić na sztywną pianę. Galaretkę rozpuścić we wrzącej wodzie, następnie przestudzić i dodać maliny (odłożyć kilka do dekoracji deseru). Wstawić do lodówki do lekkiego stężenia galaretki. Herbatniki skruszyć za pomocą wałka do ciasta, wysypać na dno pucharków. Na herbatniki wyłożyć połowę masy śmietankowej, wyrównać. Na warstwę kremową wylać tężejącą galaretkę z malinami. Schłodzić w lodówce. Gdy galaretka całkowicie stężeje, rozsmarować drugą warstwę kremu. Na wierzch wyłożyć beziki i zostawione świeże maliny. Obficie obsypać płatkami migdałowymi. Schłodzić w lodówce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Babcia pątniczka” z Włoch już na Jasnej Górze

2019-08-21 18:46

it / Jasna Góra (KAI)

95-letnia Emma Morosini, Włoszka, która wybrała się w samotną pieszą pielgrzymkę na Jasną Górą pokonując ok. 1 tys. jest już u celu. - Ostatnie owoce mojego życia: modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i młodych chciałam przynieść tutaj Matce Bożej - powiedziała pątniczka, która do częstochowskiego Sanktuarium dotarła późnym po południem. Pierwsze kroki skierowała przed Cudowny Obraz, gdzie długo się modliła a potem spotkała się z Paulinami. Przeor klasztoru ucałował jej ręce i podziękował za pielgrzymi trud ofiarując ryngraf Jasnogórskiej Pani i różaniec.

BPJG

Zapytana skąd pomysł na tak szaloną w jej wieku wyprawę odpowiedziała, że jest to realizacja jej postanowień. - Od 25 lat jestem w drodze, od dnia kiedy zostałam cudownie uzdrowiona. Postanowiłam sobie, że każdego roku przez trzy miesiące będę pielgrzymować i tak od 70. roku mojego życia trzy miesiące jestem w drodze - podkreśliła pątniczka. Pierwszym sanktuarium, które nawiedziła było Lourdes a potem Fatima. Teraz przyszła pora na Jasną Górę.

- Pomyślałam, że te ostatnie owoce mojego życia chcę przynieść Matce Bożej tutaj, modlitwę o pokój na świecie, za kapłanów i za młodzież. To są najważniejsze intencje, które możemy zawierzyć tylko Maryi - wyznała. Podkreśliła, że „to taka malutka kropelka, którą może dodać do oceanu”.

- To mnie uszczęśliwia, że mogę tu być, w tym Sanktuarium, które kocham – podkreśliła.

- Chcę podziękować Dziewicy Maryi za to, że mnie tu wezwała, to Jej wołanie sprawiało, że nawet kiedy byłam zmęczona wieczorem, to przychodził nowy dzień i znowu nowe siły. To jest piękne doświadczenie odkryć, że Matka Boża trzyma Cię za rękę i mówi „dawaj dalej”, jeszcze kroczek - wyznała Emma Morosini.

Pątniczka wyraziła wielką wdzięczność wszystkim, którzy się za nią modlili.

- To bardzo ważne, by mieć przyjaciół, którzy się za Ciebie modlą, nie ma pielgrzymowania, pokonywania drogi, trudności, bez modlitwy, bez niej to „nie wychodzi”.

Niestrudzona kobieta opowiadała o różnych „przeszkodach” w drodze. - Czasem było tak, że robiłam cztery kroki i musiałam się zatrzymać. Zawsze wtedy pojawiał się człowiek – anioł, który pomagał. Pytałam się mądrego kapłana czy mogę pielgrzymując tę pomoc przyjmować a on odpowiedział: „ty masz swoje lata, Matka Boża zna twój wiek i nie wolno ci odmawiać, gdy ktoś zaoferuje pomoc”.

- Ta pomoc była wielka – przekonuje i dodaje: „myślałam, że dotrę na Jasną Górę na koniec roku, robiąc te cztery kroki i postój, ale dzięki życzliwym ludziom udało się dotrzeć już teraz”.

Z uśmiechem wspomina, że dziękuje za pomoc wielu osobom, także polskim policjantom. - Kiedy pomyliłam drogę i poszłam w innym kierunku na trasie, to zaoferowali swoją pomoc przez podwiezienie służbowym samochodem i wyprowadzenie na właściwą drogę – podkreślała.

Wyznawała, że Maryja jest dla niej jak mama. - Nie mam już nikogo z bliskich na świecie i dlatego jestem Jej córką i Ona mnie prowadzi – stwierdziła.

Zapytana o przesłanie płynące z dziś z Jasnej Góry odpowiedziała z przekonaniem: „chciałabym byście mieli zaufanie i wiarę, że Matka Boża wszystkich kocha, mądrych i głupich, że jest Matką a Matka kocha bardziej trudne dzieci. Ufajcie, bądźcie pewni, że Matka Boża nas kocha”. – Zaufanie, wiara, módlcie się, módlcie się – mówiła.

Włoszka wyruszyła ze swego rodzinnego miasta Castiglione delle Stiviere nad jeziorem Garda. W samotnej pielgrzymce na Jasną Górę miała do pokonania ok. 1000 km. Jej znakiem rozpoznawczym jest pomarańczowa, odblaskowa kamizelka, jasny kapelusz i różaniec. Prowadzi za sobą niewielki wózek, w którym ma wszystko, co niezbędne w drodze. Na noclegi zatrzymywała się w różnych miejscach, domach prywatnych, parafiach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Egzorcyści przypominają: realne istnienie diabła to prawda wiary

2019-08-23 16:34

vaticannews / Watykan (KAI)

Rzeczywiste istnienie diabła jako bytu osobowego, który myśli i działa, i który dokonał wyboru, buntując się przeciw Bogu, jest prawdą wiary, która od zawsze należała do doktryny chrześcijańskiej – przypomina Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów. W wydanej wczoraj deklaracji egzorcyści ucinają wszelkie dywagacje na temat realnego istnienia diabła, które pojawiły się w Kościele po wywiadzie, którego udzielił ostatnio przełożony generalny Towarzystwa Jezusowego.

SZTAJNER BOŻENA

Odwołując się do magisterium Soboru Laterańskiego IV, a także nauczania Pawła VI i Papieża Franciszka, egzorcyści przypominają, że Kościół opierając się na Piśmie Świętym i Tradycji Apostolskiej oficjalnie naucza, że demon jest stworzeniem i bytem osobowym, przestrzegając przed tymi, którzy uważają go jedynie za symbol.

Tytułem przykładu Międzynarodowe Stowarzyszenie Egzorcystów cytuje jednoznaczne słowa Franciszka o diable z adhortacji "Gaudete et exultate": „Nie myślmy, jakoby był to jakiś mit, wyobrażenie, symbol, postać czy pojęcie. Takie oszustwo prowadzi nas do osłabienia czujności, do braku troski o siebie i do bycia bardziej narażonymi”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem