Reklama

Niedziela Wrocławska

Rekolekcje, relacje i miłość do gór

Zakończył się 39. obóz Adaptacyjny Duszpasterstw Akademickich Wrocławia i Opola. Trwał 2 tygodnie. Uczestniczyło w nim 12 duszpasterstw wrocławskich i jedno z Opola, w sumie prawie 500 studentów. Uczestników obozu odwiedziło dwóch księży biskupów.

Archiwum organizatorów

Studenci podczas jednej z wypraw z bp. Maciejem Małygą

Studenci podczas jednej z wypraw z bp. Maciejem Małygą

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Obóz rozpoczął się 1 września spotkaniem integracyjnym. Tego dnia studenci zapoznawali się ze sobą i wzięli udział w Eucharystii chatkowej – każde duszpasterstwo modliło się we własnym gronie, w swojej Chacie. – Pierwszym wspólnym wydarzeniem inaugurującym była pielgrzymka na Wiktorówki 2 września. Wyszliśmy razem z Białego Dunajca a ok. godz. 13 uczestniczyliśmy w Eucharystii na Wiktorówkach. Przewodniczył jej bp Marek Marczak, delegat Konferencji Episkopatu Polski ds. Duszpasterstw Akademickich. Ksiądz Biskup dołączył do naszej pielgrzymki w Małym Cichym – mówi Karolina Zając, rzecznik medialny Obozu.

Po Eucharystii był jeszcze spacer na Rusinową Polanę i Chaty wracały do Białego Dunajca. Pierwszy weekend był już bardzo obfitujący w wydarzenia. Sobota tradycyjnie przyniosła bieg otrzęsinowy. – Uczestnicy obozu przebierają się wtedy zgodnie z tematyką swoich Chat i zdobywają punkty, odwiedzając inne duszpasterstwa. Przykładowa tematyka, jaka teraz była, to: piraci, Harry Potter, warzywa. Taki bieg trwał pół dnia. Natomiast wieczorem odbyła się wspólna impreza obozowa. Niedziela była dniem luźniejszym, poświęconym na integrację wewnątrz duszpasterstw i na Mszę św. w kościele w Białym Dunajcu – opowiada Karolina.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Tydzień obozowy ma swój stały plan, tak było i tym razem. Dzień rozpoczynał się od wyjścia na szlaki w polskich Tatrach. – Pierwszy poniedziałek był jeszcze taki wyjątkowy, bo przyjechał do nas bp Maciej Małyga. Dołączył do jednej grupki, z którą poszedł w Tatry a wieczorem przewodniczył Eucharystii w kościele w Białym Dunajcu – mówi Karolina.

W weekend zawsze coś się dzieje wewnątrz obozu, studenci nie wychodzą wtedy w góry. W drugi weekend, w sobotę, odbył się tradycyjnie turniej siatkówki, zaś wieczorem spotkanie z gościem – p. Michałem Mikołajczakiem, który wygłosił konferencję pt. „Staż u Papieża” (p. Michał odbył praktyki w Papieskiej Radzie ds. Kultury). Niedziela to z kolei dzień otwartych Chatek. Poszczególne duszpasterstwa przygotowywały coś specjalnego dla uczestników obozu. – Duszpasterstwo Dominik zrobiło warsztaty śpiewu w czterogłosie; duszpasterstwo Horeb – warsztaty kaligrafii sinokoreańskiej; duszpasterstwo Antoni – karaoke; zaś Maciejówka – zumbę oraz koncert ks. Bartka Kota. A wieczorem można było posłuchać konferencji, które głosili nasi duszpasterze – mówi Karolina.

Drugi tydzień rozpoczął się tradycyjnie wyjściem w góry, ale w środę czuć już było, że obóz zbliża się ku końcowi. Część uczestników wyszła jeszcze na szlaki, część zaś wzięła udział w akcji krwiodawstwa, co też jest tradycją na obozie. W środę przed wyjazdem każda Chata zorganizowała u siebie uroczystą Agapę, zaś następnego dnia rano odbyła się ostatnia wspólna Eucharystia i wszyscy rozjechali się do domów.

– Rozmawiałam ze studentami i zauważyli oni, że każdy wynosi z tego obozu coś innego. Dla jednych są to rekolekcje, moment przemyślenia, nawrócenia. Dla innych to moment, w którym odkrywają miłość do gór. A jeszcze dla innych to poznanie nowych ludzi i wejście w studenckie życie. Każdy zostaje inaczej ubogacony, a więc jest to obóz pozytywny na bardzo wielu poziomach – podkreśla rzecznik medialny Obozu.

2022-09-22 14:16

Oceń: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy

2026-03-09 11:09

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Emmanuel Tzanes/pl.wikipedia.org

Dopóki nie spotkam Boga, jestem niewidomy, żyję życiem połowicznym. Odradzam się do pełni życia dopiero wtedy, kiedy spotkam się z Bogiem, kiedy stanę przed Nim w prawdzie, pokażę Mu się takim, jaki jestem, niczego nie ukrywając. Bóg jest światłością świata – i moją. Pokaże to noc paschalna, która zajaśnieje pełnią światła.

Jezus, przechodząc, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Uczniowie Jego zadali Mu pytanie: «Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?» Jezus odpowiedział: «Ani on nie zgrzeszył, ani rodzice jego, ale stało się tak, aby się na nim objawiły sprawy Boże. Trzeba nam pełnić dzieła Tego, który Mnie posłał, dopóki jest dzień. Nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać. Jak długo jestem na świecie, jestem światłością świata». To powiedziawszy, splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego, i rzekł do niego: «Idź, obmyj się w sadzawce Siloam» – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy przedtem widywali go jako żebraka, mówili: «Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze?» Jedni twierdzili: «Tak, to jest ten», a inni przeczyli: «Nie, jest tylko do tamtego podobny». On zaś mówił: «To ja jestem». Mówili więc do niego: «Jakżeż oczy ci się otworzyły?» On odpowiedział: «Człowiek, zwany Jezusem, uczynił błoto, pomazał moje oczy i rzekł do mnie: „Idź do sadzawki Siloam i obmyj się”. Poszedłem więc, obmyłem się i przejrzałem». Rzekli do niego: «Gdzież On jest?» Odrzekł: «Nie wiem». Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszów. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: «Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę». Niektórzy więc spośród faryzeuszów rzekli: «Człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu». Inni powiedzieli: «Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki?» I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: «A ty, co o Nim mówisz, jako że ci otworzył oczy?» Odpowiedział: «To prorok». Żydzi jednak nie uwierzyli, że był niewidomy i że przejrzał, aż przywołali rodziców tego, który przejrzał; i wypytywali ich, mówiąc: «Czy waszym synem jest ten, o którym twierdzicie, że się niewidomy urodził? W jaki to sposób teraz widzi?» Rodzice zaś jego tak odpowiedzieli: «Wiemy, że to jest nasz syn i że się urodził niewidomy. Nie wiemy, jak się to stało, że teraz widzi; nie wiemy także, kto mu otworzył oczy. Zapytajcie jego samego, ma swoje lata, będzie mówił sam za siebie». Tak powiedzieli jego rodzice, gdyż bali się Żydów. Żydzi bowiem już postanowili, że gdy ktoś uzna Jezusa za Mesjasza, zostanie wyłączony z synagogi. Oto dlaczego powiedzieli jego rodzice: «Ma swoje lata, jego samego zapytajcie». Znowu więc przywołali tego człowieka, który był niewidomy, i rzekli do niego: «Oddaj chwałę Bogu. My wiemy, że człowiek ten jest grzesznikiem». Na to odpowiedział: «Czy On jest grzesznikiem, tego nie wiem. Jedno wiem: byłem niewidomy, a teraz widzę». Rzekli więc do niego: «Cóż ci uczynił? W jaki sposób otworzył ci oczy?» Odpowiedział im: «Już wam powiedziałem, a wy nie słuchaliście. Po co znowu chcecie słuchać? Czy i wy chcecie zostać Jego uczniami?» Wówczas go obrzucili obelgami i rzekli: «To ty jesteś Jego uczniem, a my jesteśmy uczniami Mojżesza. My wiemy, że Bóg przemówił do Mojżesza. Co do Niego zaś, to nie wiemy, skąd pochodzi». Na to odpowiedział im ów człowiek: «W tym wszystkim dziwne jest to, że wy nie wiecie, skąd pochodzi, a mnie oczy otworzył. Wiemy, że Bóg nie wysłuchuje grzeszników, ale wysłuchuje każdego, kto jest czcicielem Boga i pełni Jego wolę. Od wieków nie słyszano, aby ktoś otworzył oczy niewidomemu od urodzenia. Gdyby ten człowiek nie był od Boga, nie mógłby nic uczynić». Rzekli mu w odpowiedzi: «Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz?» I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: «Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego?» On odpowiedział: «A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył?» Rzekł do niego Jezus: «Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie». On zaś odpowiedział: «Wierzę, Panie!» i oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł: «Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą, stali się niewidomymi». Usłyszeli to niektórzy faryzeusze, którzy z Nim byli, i rzekli do Niego: «Czyż i my jesteśmy niewidomi?» Jezus powiedział do nich: «Gdybyście byli niewidomi, nie mielibyście grzechu, ale ponieważ mówicie: „Widzimy”, grzech wasz trwa nadal».
CZYTAJ DALEJ

Klemens Hofbauer. Święty Warszawy i Wiednia

[ TEMATY ]

Klemens Hofbauer

pl.wikipedia.org

Św. Klemens Maria Hofbauer

Św. Klemens Maria Hofbauer

Kościół wspomina 15 marca świętego czczonego w Austrii i w Polsce Klemensa Hofbauera (Dworzaka) – duchowego syna św. Alfonsa de’ Liguoriego, założyciela Zgromadzenia Najświętszego Odkupiciela (redemptorystów). Dwie stolice: Warszawa i Wiedeń uważają go za swojego apostoła.

Przyszły święty urodził się 26 grudnia 1751 w Taszawie w południowych Morawach jako dziewiąte spośród dwanaściorga dzieci. Na chrzcie otrzymał imię Jan. Już w dzieciństwie pragnął zostać księdzem. Wcześniej jednak wyuczył się fachu piekarza i wykonując ten zawód u braci norbertanów opłacał swoją naukę w gimnazjum. Z braku pieniędzy nie mógł jednak dalej się uczyć, został więc mnichem i pielgrzymem. W 1796 odbył pieszą pielgrzymkę do Rzymu. Imię Klemens przyjął, gdy był pustelnikiem w Tivoli koło Rzymu. W 1779 przybył do Wiednia, gdzie początkowo znowu pracował jako piekarz, aby móc uczęszczać na kursy katechetyki.
CZYTAJ DALEJ

Papież w rzymskiej parafii: światło Chrystusa uwalnia ze ślepoty zła

2026-03-15 18:03

[ TEMATY ]

Leon XIV

Vatican Media

Leon XIV odwiedził dziś parafię Najświętszego Serca Pana Jezusa w rzymskiej dzielnicy Ponte Mammolo. W homilii, zwracając się do wspólnoty parafialnej, która angażuje się w pomoc migrantom, więźniom i osobom potrzebującym pomocy, przestrzegł przed „jałowym poczuciem bezpieczeństwa", jakim zadowala się człowiek, który nie dostrzega w swym życiu Boga. Nawiązując do Ewangelii z dnia przypomniał, że światło Chrystusa jest silniejsze, niż jakiekolwiek ludzkie grzechy - informuje Vatican News. 

Papieska wizyta w parafii, należącej do północnego sektora diecezji rzymskiej, to ostatnie z pięciu spotkań, jakie w rzymskich kościołach na przedmieściach miasta zaplanował Leon XIV w czasie Wielkiego Postu. Każde z nich stało się okazją nie tylko do spotkania z tymi, którzy – pomimo wyzwań, jakie niosą peryferie miasta – niosą światło wiary w swojej okolicy, ale też do podjęcia przez Papieża refleksji na temat roli i znaczenia współczesnej wspólnoty parafialnej. Zachęcił ją do pielęgnowania więzi z Bogiem i bliźnimi na wzór pierwszych wspólnot chrześcijańskich.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję