Jakub Szyma amatorsko zajmuje się fotografią artystyczną od kilku lat, mimo to osiągnął poziom, którego pozazdrościć może niejeden profesjonalista. Jak pisze w katalogu sam autor - „tytuł wystawy jest oczywiście grą słów. Z jednej strony wystawa prezentuje zdjęcia z różnych spektakli tańca współczesnego (...). Jest próbą uchwycenia nastroju i charakteru tej formy ekspresji, ukazującą świat wypowiadający się ruchem ciała i przestrzenią sceny. Z drugiej strony taniec współczesny świadomie przekracza sztywne ramy baletu klasycznego, mieszając techniki taneczne, wprowadzając teatr i odważne aranżacje”.
Zdjęcia zrobione zostały podczas spektakli różnych zespołów teatralnych - zarówno profesjonalnych, jak i amatorskich, prezentujących taniec artystyczny o różnych tradycjach. Barwne i czarno-białe fotogramy przedstawiające uchwyconych w ruchu tancerzy przepełnione są dynamiką i witalnością. Dominującym akcentem wystawy wydaje się ruch, a ruch jest życiem, jest siłą, która nie tylko z człowieka emanuje, ale która została okiełznana i ukierunkowana przez nadanie jej artystycznej formy, przez co staje się kontrolowanym i świadomie kształtowanym żywiołem. Niełatwo jest to wszystko uchwycić na zdjęciu, kiedy fotograf w ułamku sekundy musi podjąć decyzję - czy nacisnąć spust migawki teraz, czy może jeszcze poczekać? A trzeba przy tym uszanować wszystkich uczestników spektaklu, zarówno tych na scenie, jak i na widowni. To, co zazwyczaj jest ulotnym wrażeniem i pozostaje jedynie w ludzkiej pamięci, tu zostało zatrzymane i przedstawione widzowi do dłuższej kontemplacji. Nieczęsto zdarzają się takie okazje. Na niektórych fotogramach gra światła, cienia, mroku, koloru nieodparcie przywodzi na myśl obrazy Caravaggia oraz innych mistrzów baroku, a zastygłe w ruchu ciała przypominają rzeźby greckich mistrzów.
Prezentowane zdjęcia związane są też z inną tematyką, którą autor upodobał sobie w swojej fotograficznej pasji, mianowicie z dzikimi ptakami. (Nie są one przedmiotem wystawy, ale można je obejrzeć na jego stronie internetowej). Oba te zamiłowania mają wspólny mianownik. Są nim przestrzeń i ruch. Oglądając zdjęcia tancerzy i tancerek, można odnieść wrażenie, że człowiek w tańcu jest ptakom podobny. Zarówno ptak, jak i tancerz zdają się kompletnie ignorować prawa grawitacji, przezwyciężając je naturalnie i bez najmniejszego wysiłku. Forma, jaką człowiek nadaje swemu ciału w przestrzeni, zdaje się najlepszą ilustracją zwycięstwa ducha nad materią.
*
A tego wszystkiego można doświadczyć, oglądając zdjęcia autora, który z zawodu jest inżynierem.
Wystawa fotografii Jakuba Szymy „Bez pointy” - Ośrodek Promocji Kultury „Gaude Mater”.
Jakub Szyma - rocznik 1976, absolwent Politechniki Krakowskiej, mieszka w Krakowie. Rodzinnie związany jest z Częstochową.
Wśród wielu miejsc kultu Apostołów w Europie szczególne znaczenie ma sanktuarium św. Jakuba w Composteli. „Do grobu św. Jakuba w Santiago de Compostela zdążają ludzie zwłaszcza z najróżniejszych regionów Europy, by odnowić i umocnić swą wiarę” - napisał Benedykt XVI z okazji 119. Jubileuszowego Roku Świętego. „Droga ta, usiana tak licznymi świadectwami gorliwości, pokuty, gościnności, sztuki i kultury, opowiada wymownie o duchowych korzeniach Starego Kontynentu”.
Jakub zwany Większym lub Starszym, syn Zebedeusza i brat Jana, był - podobnie jak jego ojciec - galilejskim rybakiem. Jezus powołał Jakuba i jego brata do grona Dwunastu nad Jeziorem Genezaret (Mt 4, 21-22; Mk 1, 19-20; Łk 5, 10-11). Ewangelie wspominają o Jakubie osiemnaście razy. Tak jak św. Piotr i św. Jan również św. Jakub cieszył się szczególnym zaufaniem Pana Jezusa (Mk 5, 37; 9, 2; 14, 33). W pierwotnym Kościele odgrywał ważną rolę. Za Heroda Agryppy I (41-44), wnuka Heroda Wielkiego, zginął śmiercią męczeńską ścięty mieczem, co odnotowano w Dziejach Apostolskich (Dz 12, 2). Był więc drugim, po Szczepanie, wzmiankowanym męczennikiem Kościoła.
Salomon spotyka Boga w Gibeonie, miejscu ważnym dla kultu z czasów przed budową świątyni. Objawienie przychodzi nocą, we śnie. Biblia nieraz tak ukazuje słowo, które sięga w głąb sumienia. Salomon zaczyna od pokory: widzi siebie jako sługę postawionego wobec licznego ludu i zadania ponad siły.
Najważniejsza jest sama treść prośby. Spośród wszystkiego, o co mógłby prosić -długie życie, bogactwo, klęskę wrogów- król wybiera jedno: „serce słuchające”, po hebrajsku lēb šōmēaʿ. To wyrażenie ma niezwykłe piękno. Władca potrzebuje serca, które umie słuchać Boga i ludzi; dopiero takie serce może sądzić sprawiedliwie i odróżniać dobro od zła. Mądrość okazuje się więc służbą sprawiedliwości. Bóg upodobał sobie tę prośbę, bo prowadzi ona ku dobru ludu - zwłaszcza słabych, których los zależy od prawych wyroków. Bóg chętnie daje mądrość temu, kto szuka jej nie dla siebie, lecz dla powierzonych sobie ludzi.
Zaintrygował mnie artykuł pt. When Psychiatry Faces the Inexplicable. Two Doctors Delve Into Exorcisms, jaki zamieściła ostatnio agencja ZENIT News. Dlaczego? Bo nie ksiądz, nie egzorcysta, tylko lekarz, sądowy neuropsychiatra, przyzwyczajony do opisywania cierpienia językiem klasyfikacji, wykresów i leków, ogłosił światu w swej książce, że istnieje obiektywna siła zła. Co więcej - niekiedy może mieć ona związek z chorobą.
Hiszpański medyk José Miguel Gaona nie doszedł do tego wniosku z ambony, ale z gabinetu lekarskiego, i to chyba jest w tej historii najciekawsze. Bo są tematy, o których w gabinecie lekarskim po prostu się nie mówi. Egzorcyzm jest jednym z nich. Zbyt dużo w nim kadzideł jak na placówkę medyczną, zbyt dużo ducha jak na naukę. A jednak akurat stamtąd, skąd najmniej byśmy się tego spodziewali, dobiega dziś głos wzywający do czegoś, co jeszcze niedawno brzmiałoby jak żart: do współpracy psychiatrów z egzorcystami.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.