Mszy św. przewodniczył o. Daniele Libanori, biskup pomocniczy diecezji rzymskiej, a w nabożeństwie uczestniczyli nowicjusze z Towarzystwa Jezusowego oraz włoscy i polscy wierni. Na zaproszenie Rektora kościoła św. Andrzeja w uroczystości wzięły udział również polskie siostry ze Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP Niepokalanie Poczętej ze Starej Wsi, pracujące na rzymskim Uniwerytecie Gregorianum. Na zakończenie Mszy św. koncelebransi udali się do kaplicy św. Stanisława, aby oddać cześć polskiemu świętemu i odmówić wspólną modlitwę przy jego relikwiach.
Na przestrzeni ostatnich stuleci grób św. Stanisława Kostki na rzymskim Kwirynale nawiedzało wielu pielgrzymów. Wsród nich byli także papieże - pielgrzymowali tu m.in. Klemens XI i Benedykt XIV. W naszej pamięci zapisały się dwie historyczne wizyty papieży zeszłego stulacia – Jana XXIII oraz Jana Pawła II.
W tym roku mija 60 lat od momentu, kiedy to w miesiąc po rozpoczęciu Soboru Watykańskiego II Ojciec Święty Jan XXIII udał się wraz z przedstawicielami Polskiego Episkopatu pod przewodnictwem kard. Stefana Wyszyńskiego do kościoła św. Andrzeja na Kwirynale, aby 13 listopada 1962 r. przewodniczyć uroczystościom liturgicznym ku czci św. Stanisława Kostki.
Św. Jan Paweł II tak wspominał to wydarzenie dwadzieścia sześć lat później: „Pragnę przywołać jedno [wspomnienie] z roku 1962, pierwszego roku Soboru Watykańskiego II: tego dnia sługa Boży Jan XXIII zaprosił nas, wszystkich biskupów, polskich i nie tylko polskich, zgromadzonych na Soborze właśnie tutaj, do św. Andrzeja na Kwirynale, do sanktuarium św. Stanisława Kostki. Nigdy nie zapomnimy tego gestu miłości dla świętego, ale także i miłości dla naszej Ojczyzny i Kościoła w Polsce.“
Karol Wojtyła nawiedzał grób św. Stanisława – patrona młodzieży, studentów i nowicjuszy jezuickich – wielokrotnie jako student, następnie biskup i kardynał. Jako papież przybył do kościoła św. Andrzeja na Kwirynale 13 listopada 1988 r., aby modląc się przy relikwiach polskiego Świętego, który towarzyszył mu przez całe życie, rozpocząć drugie dziesięciolecie swojego Pontyfikatu. Oto, co wówczas powiedział: „‘Żyjąc krótko, przeżył czasów wiele‘. Wszyscy znamy te słowa, które wielokrotnie powtarzaliśmy w modlitwie liturgicznej i które stanowią syntezę życia naszego Świętego, postaci doprawdy niezwykłej: w tak niedługim czasie zdołał osiągnąć ogromną dojrzałość powołania chrześcijańskiego i zakonnego. Ten święty patron młodzieży, zwłaszcza młodzieży polskiej, towarzyszył mi od dawna, w czasach młodości, potem stale. Towarzyszył mi w Rzymie (...). Prawie każdego dnia przychodziłem się modlić do św. Stanisława Kostki, przychodziłem szukać u niego duchowego światła i pomocy. To samo mieli zwyczaj czynić także liczni studenci różnych narodowości, z różnych kolegiów Pamiętam zwłaszcza studentów niemieckich (...) przychodzących tu, do św. Stanisława Kostki. Tę wędrówkę ze św. Stanisławem Kostką chciałem kontynuować i teraz, na początku drugiego dziesięciolecia mojego pontyfikatu, mojej pasterskiej posługi w Rzymie. Czułem wewnętrzną konieczność, nakaz serca, ażeby właśnie dzisiaj, w dniu 13 listopada przyjść do jego grobu, do miejsc, gdzie dobiegła kresu jego ziemska droga i gdzie przekroczył próg nieba, do którego zawsze tęsknił.“
Z ogromną troską Ojciec Święty zwrócił się do młodzieży, która zawsze była mu szczególnie bliska. Słowa, które wówczas wypowiedział są dziś równie aktualne jak ćwierć wieku temu:
„Kiedy znajdujemy się wobec tej niezwykłej postaci, myśli nasze podążają natychmiast do młodych całego świata, przede wszystkim do młodych w naszej Ojczyźnie. Tak, św. Stanisław miał trudną młodość, mimo tego, że był bardzo bogatego rodu, arystokratycznego, prawie królewskiego, ale miał trudną młodość. Młodzi dzisiaj także mają w Polsce trudną młodość, czasem wydaje im się, że nie potrafią sprostać, czasem szukają wyjścia poza Ojczyzną. Dla wszystkich: i tych, co odchodzą z Ojczyzny i tych, co zostają, niech św. Stanisław Kostka będzie patronem, patronem trudnych dróg życia polskiego, życia chrześcijańskiego. Szukajmy u niego stale wspomożenia dla całej młodzieży polskiej, dla całej młodej Polski. Był ogromnym czcicielem Matki Najświętszej, to miał wspólne w jakiś sposób, oczywiście nie tylko z nami, ale w szczególny sposób z nami, z narodem polskim, to go łączyło od kolebki, od domowego ogniska z wszystkimi rodakami: wielka miłość do Matki Najświętszej. I też w przeddzień swojego Wniebowzięcia Maryja odwołała go do nieba. Polecamy Maryi, Królowej Polski naszą Ojczyznę i nasz naród. Myślę, że nasi gospodarze będą zadowoleni, jeżeli zaśpiewamy na zakończenie tego spotkania Apel Jasnogórski.“
Stanisław urodził się w Rostkowie na Mazowszu w 1550 r. w polskiej rodzinie szlacheckiej. Wychowany w atmosferze religijnej, odznaczał się głęboką wiarą i pobożnością. W wieku czternastu lat przybył do Wiednia, aby kontynuować naukę w Kolegium Jezuickim. Podczas trzyletniego pobytu (1564–1567) w naddunajskiej stolicy, po cudownym uzdrowieniu z ciężkiej choroby przez Matkę Najświętszą, zrodziło się w nim pragnienie wstąpienia do Towarzystwa Jezusowego i całkowitego oddania się Bogu. Wbrew woli ojca oraz po odmowie przyjęcia go do wiedeńskiego nowicjatu, Stanisław postanowił potajemnie uciec z Wiednia, udając się przez Dylingę do Rzymu. Tu został przyjęty do Towarzystwa Jezusowego przez św. Franciszka Borgiasza w październiku 1567 r. Stanisław Kostka zmarł w niewielkim pokoju nowicjatu przy rzymskim kościele św. Andrzeja na Kwirynale 15 sierpnia 1568 r., w osiemnastym roku życia w opinii świętości.
Wyczerpująca wędrówka z Wiednia do Wiecznego Miasta, determinacja i pobożność młodego wiekiem Stanisława wywarły na ówczesnych mieszkańcach Rzymu ogromne wrażenie. W pogrzebie Polaka wzięło udział kilka tysięcy żałobników, którzy wykrzykiwali „santo subito”. Papież Klemens VIII wydał w 1604 r. brewe, w którym nazwał Stanisława Kostkę błogosławionym. Na podstawie tego dokumentu rozpoczął się kult młodzieńca z dalekiego Mazowsza. Rok później papież Paweł V ogłosił Stanisława błogosławionym – pierwszym w Towarzystwie Jezusowym i zezwolił na zawieszenie srebrnych tabliczek oraz lampy przed jego wizerunkiem w kościele św. Andrzeja na Kwirynale. Papież Klemens X ogłosił w 1674 r. Stanisława Kostkę patronem Polski i Litwy. 31 grudnia 1726 r. kanonizacji Stanisława Kostki, wraz z jego współbratem Alojzym Gonzagą, dokonał Benedykt XIII.
Od 1670 r. święto liturgiczne św. Stanisława Kostki obchodzone jest w Kościele katolickim 13 listopada, kiedy to papież Klemens X zezwolił Towarzystwu Jezusowemu na odprawianie Mszy świętej oraz brewiarza o Stanisławie. W Kościele polskim wspomnienie liturgiczne Świętego z Rostkowa obchodzone jest od lat siedemdziesiątych XX w., corocznie 18 września.
Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży
W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,
na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.
Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,
myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru
i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...
I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.
Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek
Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi
i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.
Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,
skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.
Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,
w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,
jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:
niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,
upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.
I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...
(Cyprian Kamil Norwid)
Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził
wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września
jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku
szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.
Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w
Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na
Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od
1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu
Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w.
dobrze znane.
Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto
co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy
byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami,
a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro
i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do
wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia,
z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą"
.
Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym.
Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim
przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem
Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz
Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść
się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas
około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym
zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów
niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać
Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym
przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów
codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św.,
miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła
trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych.
Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył
się też języka greckiego.
Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres
rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium,
do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę.
Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata
i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne,
nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że
bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r.
Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku,
gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy
św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie
dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W
tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła
mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia
z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą
łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować
kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu
trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw
na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w
kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami
udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec
przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów
przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna,
posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego
i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych
gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy
cel.
Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach
1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława
było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś
tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który
zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po
tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich
ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest
ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy
zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał
Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny
odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia
Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi.
Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi.
Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław
dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł
dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono
go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia
1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.
Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy
po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława
przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława,
znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł
V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja
w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens
X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie
pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież
ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej
i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska
uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym
Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym.
Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny,
ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero
w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę
kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części
relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął
udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława
spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po
lewej stronie.
Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele
świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół
pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław
Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym
obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w
1651 r. król Jan II Kazimierz.
W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci
św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach,
gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.
U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy
się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży,
aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.
CZYTAJ DALEJ