Reklama

Aby tylko do strefy euro?...

Niedziela Ogólnopolska 40/2008, str. 29

Marian Miszalski
Dziennikarz „Niedzieli”, publicysta i komentator polityczny, stale współpracuje z paryskim „Głosem Katolickim” i tygodnikiem „Najwyższy Czas!”; autor kilku powieści i wielu przekładów z literatury francuskiej

Marian Miszalski<br>Dziennikarz „Niedzieli”, publicysta i komentator polityczny, stale współpracuje z paryskim „Głosem Katolickim” i tygodnikiem „Najwyższy Czas!”; autor kilku powieści i wielu przekładów z literatury francuskiej

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niektóre kraje członkowskie Unii Europejskiej nie przyjęły euro za swój pieniądz, bo ich politycy wychodzą z założenia, że kto oddaje władzę nad emisją pieniądza, pozbywa się w ten sposób części suwerennej władzy państwowej. Donald Tusk nie należy do tego rodzaju polityków, toteż niemal radośnie obwieścił gotowość przyjęcia w Polsce euro już w 2011 r. Mniejsza o wątpliwości, jakie realność tej zapowiedzi wzbudziła w kręgach finansowych, chociaż trudno je bagatelizować. Gdy polski dług publiczny rośnie w zatrważającym tempie, osiągając ok. 600 miliardów złotych, a państwo zadłuża się jeszcze bardziej u międzynarodowych lichwiarzy - można pytać: Czy przypadkiem do wspomnianego roku 2011 ów dług publiczny nie zrówna się z wielkością produktu krajowego brutto? Oczywiście, nawet i w sytuacji bankruta można „przejść na euro”, tyle że ze skutkiem jeszcze gorszym, niż gdyby trzymać się waluty krajowej.
Emitentem waluty euro jest Europejski Bank Centralny z siedzibą we Frankfurcie nad Menem. Euro jest walutą ponadnarodową, więc akurat to, kto emituje euro i gdzie ma siedzibę, niby nie ma znaczenia, a jednak jakieś musi mieć, skoro nie tak dawno doszło do karczemnej wręcz awantury między Niemcami a Francuzami o kontrolę nad tym bankiem i jego działalnością... No cóż, stare mądre porzekadło powiada: „Kto robi w złocie, ten się ozłoci, a kto w błocie, ten się ubłoci”. Najwidoczniej kwestia kontroli nad emitentem euro nie jest bez znaczenia, przynajmniej dla Niemiec i Francji. Warto przypomnieć w tym momencie słowa byłego prezydenta Francji François Mitterranda, któremu - chociaż był socjalistą i Europejczykiem - wyrwały się kiedyś w chwili gniewnej szczerości słowa: „Dla Francji najważniejszą sprawą jest interes Francji!”. Otóż to: kompromisy kompromisami, wszystkie interesy są ważne, ale niektóre są jednak najważniejsze i tam już kończą się kompromisy...
Ta kontrola nad emitentem euro musi przybierać jakieś bardzo dyskretne, wręcz utajnione formy, jeśli z banknotów euro nie możemy się nawet dowiedzieć, kto jest emitentem tej waluty... Wystarczy porównać banknot dolarowy z banknotem euro, żeby się o tym przekonać. Na banknotach dolarowych widnieje nazwa emitenta z faksymile podpisu jednego z dyrektorów - podczas gdy na banknotach euro mamy do czynienia z całkowitą tajemnicą względem odpowiedzialności za emisję, rzec można: tabula rasa. Być może w ramach kolegialnego, „wspólnotowego” kierownictwa decydentów jest tak wielu i tak często zmienia się emisyjny „consensus”, że nie dałoby się tego zapisać na banknotach... Warto przecież przypomnieć i tę starą maksymę: „Gdzie kierownictwo kolegialne, tam najczęściej brak odpowiedzialności”.
Do roku 2011 wiele jeszcze może się zdarzyć. Nie brak np. opinii, że polski system emerytalny zbliża się do krawędzi bankructwa. Gdyby dotknął jej już po przyjęciu euro albo, co gorsza, przekroczył ją - obawiam się, że „stosowne decyzje” zaradcze zapadałyby już nawet nie w Brukseli, ale w tym niemieckim banku we Frankfurcie nad Menem, gdzie kontrola nad emisją euro pozostaje tajemnicą dla profanów, chociaż politycy niemieccy i francuscy o tę kontrolę skaczą sobie do gardła.
Rzecz jasna, dla zwykłego obywatela najważniejsze będzie, po jakim kursie w roku ewentualnego przyjęcia euro nasze zarobki przeliczone zostaną ze złotówek na euro. Ale tego nikt nie wie, chociaż niektórzy wiedzą już „z całą niezachwianą pewnością”, że „przejście na euro będzie dla Polski korzystne”. Prorocy mniejsi?
Na razie zamiast waluty euro mamy budowę w stolicy eurostadionu na euroigrzyska. Koszt tej budowy przekracza znacznie miliard złotych, ale widocznie stać nas na taką „promocję sportu”, w przeciwieństwie do edukacji historyczno-obywatelskiej, na którą nie warto udzielić Instytutowi Pamięci Narodowej nawet skromnych 40 milionów złotych... Niby „w zdrowym ciele - zdrowy duch”, ale czy naprawdę inwestując publiczne pieniądze w rozmaite „ciała sportowe”, inwestujemy zarazem w zdrowego ducha? I czy sport w Polsce jest „zdrowy”?
Tymczasem media informują, że na 130 projektów ustaw przesłanych w tej kadencji do Sejmu „zdecydowana większość dotyczy dostosowania naszego prawa do prawa unijnego”. Tempo iście stachanowskie! Znacznie wolniej - żeby nie powiedzieć: wcale - idą prace nad zapowiadanymi „cudami Tuska”. Jak tak dalej pójdzie - po roku 2011 może nie być już miejsca na żadne poważne własne inicjatywy ustawodawcze, co zapewne ucieszy emitenta euro z siedzibą we Frankfurcie, kontrolującego ten pieniądz.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2008-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Pielgrzymka pełna miłości! Dwa śluby na trasie na Jasną Górę

2026-08-18 19:31

[ TEMATY ]

pielgrzymka

ślub

Diecezja Tarnowska/fb

W Okulicach i w Zabawie odbyły się dziś pielgrzymkowe śluby. Podczas 44. Pieszej Pielgrzymki Tarnowskiej na Jasną Górę sakramentalne "tak" wypowiedziały dwie pary. Pielgrzymka miała wpływ na ich życie, formacje, dlatego jak mówią zapadła decyzja o sakramencie małżeństwa na szlaku.

Poznali się na pielgrzymce, a dziś w Okulicach sakramentalny związek małżeński zawarli Julia i Szymon Michałkowie. „Pielgrzymka łączy ludzi. Pielgrzymujemy razem odkąd jesteśmy razem, czyli 6 lat, więc nie było tutaj wątpliwości, że ślub też będzie na pielgrzymce - mówią nowożeńcy.
CZYTAJ DALEJ

Polak biskupem pomocniczym archidiecezji Toamasina na Madagaskarze

2026-08-19 12:30

[ TEMATY ]

biskup

oblaci.pl

Ojciec Mariusz Kasperski OMI

Ojciec Mariusz Kasperski OMI

Ojciec Święty mianował polskiego oblata, ks. Mariusza Kasperskiego OMI, biskupem pomocniczym archidiecezji Toamasina na Madagaskarze. Duchowny, dotychczas przełożony wspólnoty Misjonarzy Oblatów Niepokalanej Maryi w Toamasina i proboszcz parafii świętego Eugeniusza de Mazenod w Tsarahonenana, otrzymał tytularną stolicę biskupią Burca - poinformowało Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej.

Biskup - nominat Mariusz Kasperski urodził się 15 sierpnia 1963 r. w Wolsztynie, w archidiecezji poznańskiej. Ukończył studia filozoficzno-teologiczne w Wyższym Seminarium Duchownym Misjonarzy Oblatów Maryi Niepokalanej w Obrze. Śluby wieczyste złożył 8 września 1991 r., a święcenia kapłańskie przyjął 21 czerwca 1993 r. w Obrze.
CZYTAJ DALEJ

Słowacja: Msza św. w... Tatrach!

2026-08-20 10:48

[ TEMATY ]

Tatry

Słowacja

Agata Kowalska

Tatry po słowackiej stronie

Tatry po słowackiej stronie

Miłośnicy gór i turystyki są zaproszeni na kolejne wydarzenie z tegorocznego cyklu Mszy świętych na łonie natury, które odbywają się pod hasłem „Przyjdź, przeżyj, odnajdź spokój”.

Najbliższe spotkanie odbędzie się w najbliższą sobotę, 22 sierpnia 2026 r., we Wspomnienie Najświętszej Maryi Panny Królowej o godz. 12:00 przy Zbójnickim schronisku w Dolinie Staroleśnej. Głównym celebransem będzie kapelan Tatranskej horskej służby (Tatrzańskiego Pogotowia Górskiego), ks. Ján Dubecký.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję